[Warszawa] Klub AGRESOR (Politechnika-Inżynieria Środowiska)

Rozgrywki indywidualne i klubowe. Sprawy organizacyjne klubów graczy.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Trutu
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: sobota, 11 listopada 2006, 11:08

[Warszawa] Klub AGRESOR (Politechnika-Inżynieria Środowiska)

Post autor: Trutu » wtorek, 29 stycznia 2008, 20:09

Godziny otwarcia klubu AGRESOR:

ŚRODA (Grupa Monsoon)
Sala K17 – godz. 16.00 – 22.00

PIĄTEK
Sale: 516, 548 – godz. 15.00 – 23.00*
Sale: K17, 431, 519, 534, 639 – godz. 16.00 – 23.00*

SOBOTA
Sale: K17, 516, 519, 548 – godz. 9.00 – 22.00

NIEDZIELA
Sale: K17, 516, 519, 548 – godz. 9.00 – 22.00

* – w piątek do pobierania kluczy do godz. 23.00 uprawnione wyłącznie są następujące osoby: Silver, Kostyr, Raleen, Jax. Pozostali klucznicy uprawnieni są do pobierania kluczy do godz. 22.00.

UWAGA! Rozgrywki w soboty i niedziele odbywają się nieregularnie - na te dni warto się wcześniej umówić z kimś na rozgrywkę.

Adres: ul. Nowowiejska 20
Wejście główne od strony ul. Nowowiejskiej. O sale pytać portiera, czytać aktualne wieści na forum lub dzwonić do osoby zajmującej się klubem.

Przed godz. 22.00 wszyscy mają być już pod portiernią, a nie dopiero kończyć gry. Portierzy mają swoje obowiązki (muszą od 22 obejść cały budynek) i nie możemy być dla nich kłopotem. Jeśli Straż Politechniki zauważy, że o 22 portier nie rozpoczął jeszcze obchodu to może stracić za to pracę. Portierzy mają obowiązek od 22 zadbać o ciszę i zgaszone światła, więc nie narażajmy portierów na kłopoty nieodpowiedzialnym przedłużaniem pobytu w salach. Pamiętajcie o tym!

Mapa AGRESORA schematyczna:
Tu kliknij

Mapa AGRESORA, zdjęcie satelitarne:
Obrazek

Mapa bardziej szczegółowa budynków Politechniki, satelitarne, trójwymiarowa:
Obrazek

Warunki do gry: sale klasowe i/lub wykładowe z płaskimi stołami
Zasoby gier klubowych: nie organizujemy oficjalnie takich zasobów
AGRESOR na Facebooku
Festiwal Gier Planszowych i Towarzyskich KOCIOŁ na Facebooku

Strona oficjalna Wydziału Instalacji Budowlanych, Hydrotechniki i Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej: http://www.is.pw.edu.pl/

OSOBY ODPOWIEDZIALNE ZA ODBIÓR KLUCZY są na liście znajdującej się na Portierni. Proszę szukać ich pisząc tu, na forum.

REGULAMIN

1. PALENIE, PICIE I INNE UŻYWKI
Zgodnie z zarządzeniem Władz Politechniki Warszawskiej zabrania się palenia na terenie budynku Inżynierii Środowiska. Niezgodne z przepisami, za to usankcjonowane zwyczajem, jest palenie przed wejściem do budynku.
Picie alkoholu i wszystko co zakazane prawem - zakaz totalny.

2. ŚMIECI
Śmieci trzeba usuwać do dostarczonych przez organizatorów worków na śmieci lub pojemników na śmieci znajdujących się na każdym piętrze.

3. HAŁAS
Bezwzględnie trzeba zachować ciszę na terenie budynku, chyba, że organizatorzy zajęć klubowych mają potwierdzoną informację, że w sali mogą się odbywać popisy wokalne i zajęcia generujące hałas. W sąsiednich salach mogą odbywać się zajęcia. Poza tym Politechnika Warszawska jest miejscem pracy, więc kierujemy się zdrowym rozsądkiem. Niekierowanie się nim jest pogwałceniem pktu 5-ego.

4. PORZĄDEK
Bezdyskusyjnie należy zachować czystość i porządek. Zabronione są wszelkie akty wandalizmu i niekulturalnego zachowania. Bezwzględnie obowiązkowe jest wypełnianie poleceń organizatorów zajęć klubowych. Wszelkie nieprawidłowości sygnalizować NATYCHMIAST organizatorom zajęć klubowych. Na koniec zajęć ustawiamy ławki, zamykamy wszystkie okna, gasimy światła, klucze zdajemy na portiernię.

5. DYSCYPLINA
Niepodporządkowanie się wyżej wymienionemu regulaminowi pociąga za sobą co najmniej możliwość wyrzucenia z terenu Politechniki Warszawskiej do wezwania Policji włącznie - w przypadku ciężkich wykroczeń.

PS. Klub Agresor jest spadkobiercą działań Klubu przy Smolnej
Ostatnio zmieniony wtorek, 8 października 2013, 12:14 przez Trutu, łącznie zmieniany 33 razy.
Prezes


...piszę powoli, bo wiem, że czytacie powoli...
Awatar użytkownika
Raubritter
Padpałkownik
Posty: 1489
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 19:14
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa

Post autor: Raubritter » czwartek, 31 stycznia 2008, 14:29

To świetnie, że w końcu się udało. Gratuluję i zgłaszam swoją obecność w najbliższy piątek.
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34904
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Raleen » czwartek, 31 stycznia 2008, 14:54

Dołączam się do gratulacji Trutu. Liczę, że sobotnie, dłuższe rozgrywki, tak jak wiele razy swego czasu sugerowałem, będą rozsądną alternatywą dla strategów, którym zwykle w przypadku dłuższych gier nie udawało się w OKU zakończyć tego co zaczynali. Być może przez to niektórzy rzadziej przychodzili. Jeszcze raz serdeczne gratulacje, że udało Ci się uruchomić klub na Politechnice!
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Trutu
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: sobota, 11 listopada 2006, 11:08

Post autor: Trutu » czwartek, 31 stycznia 2008, 16:45

Fajnie Rau Cię będzie zobaczyć.

Ja też się cieszę, że wreszcie będą jakieś sensowne dni i godziny działania. Sam uwielbiam grać w długie gry i ten króciutki piątek w OKU to było jednak za mało... Aha, Raleen możesz wrzucić ten temat jakoś w górę, do przyklejonych?
Prezes


...piszę powoli, bo wiem, że czytacie powoli...
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34904
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 2 lutego 2008, 12:35

Przyklejone, pytanie: czy klub już działa całodobowo w soboty tzn. w pełnym wymiarze?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Trutu
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: sobota, 11 listopada 2006, 11:08

Post autor: Trutu » sobota, 2 lutego 2008, 23:15

No takie było założenie. Zapraszam też jutro do klubu.
Prezes


...piszę powoli, bo wiem, że czytacie powoli...
Awatar użytkownika
Andreas von Breslau
Kapitän zur See
Posty: 1632
Rejestracja: środa, 17 maja 2006, 12:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Andreas von Breslau » poniedziałek, 4 lutego 2008, 00:06

Dobrze było zobaczyć twarze starej wiary! To o czym pisał Rau rzeczywiście daje pewien potencjał.
Muss ich sterben, will ich fallen
Awatar użytkownika
Aldarus
Chef de bataillon
Posty: 1034
Rejestracja: wtorek, 12 września 2006, 08:56
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post autor: Aldarus » poniedziałek, 4 lutego 2008, 21:11

Gratulacje i podziękowania.
Lokalizacja dla mnie idealna :)
Byle tylko czas był (no ale od czasu do czasu w piątek może uda się wpaść :)
Nie dyskutuj z idiotą.
Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
Trutu
Caporal
Posty: 68
Rejestracja: sobota, 11 listopada 2006, 11:08

Post autor: Trutu » wtorek, 5 lutego 2008, 00:18

Bardzo się cieszę, że miejscówka przypadła do gustu. Mam nadzieję, że będzie nas w klubie coraz więcej.
Prezes


...piszę powoli, bo wiem, że czytacie powoli...
Awatar użytkownika
Jasz
Général de Brigade
Posty: 2168
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jasz » wtorek, 5 lutego 2008, 12:05

Dla mnie też świetna.
W ten piątek będę napewno.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34904
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Raleen » wtorek, 5 lutego 2008, 12:32

Również postaram się wpaść.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 34904
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Raleen » środa, 6 lutego 2008, 14:42

Panowie prośba do Was zarzućcie jakieś relacje z rozgrywek klubowych, żeby nowe osoby potencjalnie chętne miały coś do poczytania.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » środa, 6 lutego 2008, 17:36

Nowe miejsce przesympatyczne! Na ścianach salki w której razem z kolegą zasiedliśmy do Hannibala Barkasa wisiały egzemplarze sztuki nowoczesnej w formie schematów układów rur (futurystycznie to wyglądało ). Ponad to wypoziomowane ławki i miła atmosfera jak zawsze.

A sama gra zrobiła na mnie dobre wrażenie. Ja grałem Rzymem, a kolega Kartaginą. Zdążyliśmy rozegrać dwie gry:
1. Scenariusz wstępny "Powstrzymać Hannibala" (Hannibal przeszedł już przez Alpy - rozgrywka w Italii), który to cel okazał się być niewykonalny (próg 15 PZ Hannibal zdobył podbijając 3 miasta i pokonując jedną armię rzymską.
2. Scenariusz III, w którym to Hannibal jest jeszcze w Hiszpanii i mozolnie toczy swoją armię w stronę Alp. Nie ustaliliśmy konkretnego progu punktowego więc właściwie nikt nie zwyciężył - była to gra w celu poznania zasad i zaznajomienia się z prawidłami gry. Podsumuję rozgrywkę tak: Kartagina na początku popełniła kilka błędów, w wyniku których z Rzymem sprzymierzyła się Numidia. Ponad to Syrakuzy również opowiedziały się po stronie Rzymskiej (dzięki 1 karcie, 20 talentom i 4 P.Inicjatywy). Natomiast Massylia została znienacka zaatakowana przez zdesantowane wojska Konsula I, Cirta (stolica) padła i to państwo również dołączyło do rzeszy popleczników Republiki. Tak mijały etapy, a Hannibal mimo wysiłków Rzymian (i galów) był coraz bliżej Alp, a jego armia liczyła około 40 piechoty, 10 konnicy i 5 słoni. W południowej Galli miasta padały jedno za drugim, aż w końcu wódz Kartagińczyków doszedł i przeszedł przez góry strzegące serca Rzymu. Na szczęście stracił przy tym 4 oddziały słoni, kilka oddziałów konnicy i sporo piechoty. Niemniej jednak jego kolosalna armia nadal liczyła koło 35 oddziałów dowodzonych przez Hannibala Barkasa, Hazdrubala Barkasa i kilku innych dowódców...

Niestety w tym momencie wybiła 22 i czas zaczął się niemiłosiernie kurczyć. Rzym postanowił jednym ruchem zakończyć rozgrywkę i ściągnął Scypiona z rajdu po Hiszpanii (padła Nowa Kartagina), a w stolicy powołał ogromną armię (dzięki karcie) liczącą 10 legionów, 2 oddziały lekkiej piechoty i konnicy. Połączone siły tych dwóch armii dysponowały około: 20 legionami, 10 oddziałami galów, 6 oddziałami konnicy i kilkoma lekkiej piechoty. Łącznie siły były porównywalne z armią Hannibala, z lekką przewagą Rzymian. Jak się jednak szybko okazało, to był największy błąd. Starcie szybko ukazało, jak słabo dowodzoną armią są legiony i jak sprawnie operuje konnica z Maharbalem na czele. Rzymianie po ostrej walce musieli wycofać się do miasta z 6 legionami. Hannibalowi pozostało 8 konnic i oddziałów ciężkiej piechoty. Po tej klęsce na południu rzymskiego "buta" wybuchło powstanie, które jednak nie zdążyło wpłynąć na grę. Przed zamknięciem "Agresora" zdążyliśmy jeszcze przeprowadzić jedną bitwę. Posiłki z Rzymu wsparły obleganych i do boju stanęły znów równoliczne armie mniej więcej po 20 jednostek. Ta bitwa trwała jeszcze krócej niż poprzednia. Konnica Hazdrubala po prostu zmiotła Rzymian, którzy rozpierzchli się w panice i zostali wybici do nogi, a marni rzymscy dowódcy pojmani i straceni (2 pretorów i Scipio - nie afrykański).

Taką sytuacją zakończyliśmy grę z powodu końca czasu (~23 godzina). Podsumowując: gdybyśmy grali na limit punktów 30 albo 40 - Rzym by zwyciężył. Gdybyśmy grali na limit 50 - zwyciężyłby Hannibal. Gra bardzo mi się spodobała i na pewno rozegram z moim kolegą Maćkiem rewanż (bo chociaż ustaliliśmy, że nikt nie zwyciężył, to moje serce krwawi po 2 klęskach wieńczących partię).

EDIT:
Udało nam się wczoraj rozegrać rewanż. Zagrałem Hannibalem, a Maciek Rzymem. Gra skończyła się wielkim zwycięstwem Kartaginy, która pod koniec rogrywki posiadała 52 punkty zwycięstwa (a Rzym tylko 2!!! Słownie - "dwa"). Pod koniec gry z Kartaginą sprzymierzeni byli wszyscy oprócz Numidii (co mogłoby się zmienić, bo brakowało tylko 1 kroku do sojuszu). Sycylia była podbita przez armię Syrakuz (z tym ich słabszym dowódcą na czele - nie pamiętam imienia). Również północna Italia była pod kontrolą kartaginy, a w Rzymie trzęsły się ze strachu resztki legionów. Rzym panował tylko na morzu (ale nie wykorzystywał tego w 100% - przepuścił jeden desant który w kluczowym momencie wspomógł Hannibala w Italii).

Ogólnie Hannibala Barkasa uważam za dopracowaną i złożoną strategię, w której nie wystarczy zgromić przeciwnika na polu bitwy. Trzeba również sprawnie operować ekonomią i stosować wiele logistycznych trików, jak również dbać o dyplomację, która jest bardzo pomocna w każdej rozgrywce.

Wszystkim tym, którzy narzekają na kostki powiem tak:
Większą rolę spełniają zachowane przez nas karty "na ręce". Efekty użyte w odpowieniej bitwie, a nawet w odpowiednim momencie tej bitwy, mogą zdecydować o losach danego starcia. Wygrana bitwa nie zapewnia nam jednak zwycięstwa(nawet jeśli w starciu rozbiliśmy w puch prawie wszystkie jednostki przeciwnika)! Tak jak w rzeczywistości, trzeba wykorzystać przewagę po udanym starciu, aby osiągnąć ostateczne zwycięstwo.
Moje gry
BYKÓM STOP
Awatar użytkownika
ragozd
Sergent-Major
Posty: 176
Rejestracja: czwartek, 20 września 2007, 21:56
Lokalizacja: Warszawa, Kielce

Post autor: ragozd » środa, 6 lutego 2008, 23:19

a bylbys chetny w ten piatek na HB? kto wie, moze bede sie mog zjawic? Widze ze juz przeszedles etap kiedy to gra panuje nad graczem ;)
Żeby życie miało smaczek, raz planszówka, raz bitewniaczek
Walcząc "klimatycznie", II WS trwałaby do dziś. A tak - wygrali powergamerzy!
Awatar użytkownika
Clagus
Decurio
Posty: 308
Rejestracja: niedziela, 20 maja 2007, 00:44
Lokalizacja: Warszawa(Nogrod)
Kontakt:

Post autor: Clagus » czwartek, 7 lutego 2008, 06:57

W ten piątek niestety raczej mnie nie będzie (z powodu sesji). Jednak możemy się wstępnie umówić na 15.02. Można by też wtedy spróbować rozgrywki w większym gronie (w 3 lub 4 osoby) co Ty na to?
Moje gry
BYKÓM STOP
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spotkania, kluby”