Strona 2 z 2

: czwartek, 19 października 2006, 12:35
autor: Karel W.F.M. Doorman
W brytyjskiej dywizji wg "etatu" 1914 było 24 karabiny maszynowem, czyli tyle samo, co w dywizji niemieckiej.

Rosjanie jednak te dywizje piechoty mieli niezłe - wprawdzie największa liczba batalionów przy relatywnie słabej artylerii, ale odpowiednio dużo karabinów maszynowych (32).

: czwartek, 19 października 2006, 12:36
autor: Legun
Jenerał von Auffenberg pisze:W brytyjskiej dywizji wg "etatu" 1914 było 24 karabiny maszynowem, czyli tyle samo, co w dywizji niemieckiej.

Rosjanie jednak te dywizje piechoty mieli niezłe - wprawdzie największa liczba batalionów przy relatywnie słabej artylerii, ale odpowiednio dużo karabinów maszynowych (32).
Wszystkie armie (jak widać z Twojego posta za wyjątkiem brytyjskiej) miały w wojskach liniowych po 2km na batalion piechoty. Jesli chodzi o Rosjan, to ich największym nowatorstwem było przyjęcie, że dywizje rezerwowe są taką samą częścią armii jak liniowe - mundury, struktura dywizji i nawet ciągłość numeracji. Problemem był materiał ludzki, zwłaszcza jeśli chodzi o kadrę oficerską. Jest na ten temat świetny artykuł w przedwojennej Bellonie, autorstwa byłego dowódcy 61 DP - Siemienskiego (o ile dobrze pamiętam), z jego jakże trafną refleksją, że kiepskie wojsko je tyle samo, co dobre wojsko a strzela to nawet więcej, bo robi to często dla dodania sobie animuszu. Niemniej niektóre dywizje osiągnęły, zdaniem Siemienskiego, jakoś wojsk liniowych, jesli tylko były wprowadzane do walki bez ciężkiej próby od pierwszego starcia.

Jesli zaś chodzi o etaty c.k. armii, to można o nich mówić tylko w przypadku Honvedu. Sprawdziłem to sobie kiedyś dokładnie - w wojskach liniowych i Landwehrze nie było żadnego wypadku, by dwie dywizje miały identyczną strukturę :). Generalnie, co do organizacji c.k.armii to wszystko odbyło się zgodnie z dowcipem Mleczki - "Na początku był chaos, który rozwijał się sukcesywnie..."

: czwartek, 19 października 2006, 12:36
autor: Karel W.F.M. Doorman
Legun pisze: Wszystkie armie (jak widać z Twojego posta za wyjątkiem brytyjskiej) miały w wojskach liniowych po 2km na batalion piechoty.
Brytyjskie też miały po dwa - przecież tam było 12 baonów zgrupowanych w trzy brygady.
Jesli chodzi o Rosjan, to ich największym nowatorstwem było przyjęcie, że dywizje rezerwowe są taką samą częścią armii jak liniowe - mundury, struktura dywizji i nawet ciągłość numeracji. Problemem był materiał ludzki, zwłaszcza jeśli chodzi o kadrę oficerską.


Na ten sam pomysł wpadli Austriacy i zrobili z obrony krajowej wojsko liniowe, nawet lepsze od armii czynnej.
Jest na ten temat świetny artykuł w przedwojennej Bellonie, autorstwa byłego dowódcy 61 DP - Siemienskiego (o ile dobrze pamiętam), z jego jakże trafną refleksją, że kiepskie wojsko je tyle samo, co dobre wojsko a strzela to nawet więcej, bo robi to często dla dodania sobie animuszu. Niemniej niektóre dywizje osiągnęły, zdaniem Siemienskiego, jakoś wojsk liniowych, jesli tylko były wprowadzane do walki bez ciężkiej próby od pierwszego starcia.
Żeby tylko człek miał czas na to.
Jesli zaś chodzi o etaty c.k. armii, to można o nich mówić tylko w przypadku Honvedu. Sprawdziłem to sobie kiedyś dokładnie - w wojskach liniowych i Landwehrze nie było żadnego wypadku, by dwie dywizje miały identyczną strukturę :). Generalnie, co do organizacji c.k.armii to wszystko odbyło się zgodnie z dowcipem Mleczki - "Na początku był chaos, który rozwijał się sukcesywnie..."
Mówisz o organizacji na szczeblu dywizji, czy niżej też?
Co do dywizji to zgoda, co do pułku do pewnego stopnia też, ale dlatego, że część batalionów była na misji w Bośni.

Za to potem rzeczywiście miszmasz był totalny - grupy, dywizje kombinowane, ale ja to akurat lubię.

: czwartek, 19 października 2006, 12:37
autor: Legun
Jenerał von Auffenberg pisze:Na ten sam pomysł wpadli Austriacy i zrobili z obrony krajowej wojsko liniowe, nawet lepsze od armii czynnej.
To jest złe porównanie. Podział na wojska liniowe, Landwehrę i Honvedów był podziałem raczej politycznym - wojska były oparte na takich samych rekrutach, różniły się tylko okresem służby (wl - 3 lata, lw - 1 rok, hd - 2 lata). Podział rekrutów na poszczególne kontygenty odbywał się drogą losowania. Z rosyjską rezerwą jest porównywalny c.k. landsturm, który nie był zorganizowany w dywizje, tylko w jakieś absurdalne brygady z bardzo słabą artylerią i (o ile się nie mylę) tylko z jednym km na batalion. Nie wiem, czy to liczyłeś, ale na froncie galicyjskim walczyło prawie 150 takich batalionów - to by starczyło na 9 dywizji 16-batalionowych!

: czwartek, 19 października 2006, 12:38
autor: Karel W.F.M. Doorman
Legun pisze:
Jenerał von Auffenberg pisze:Na ten sam pomysł wpadli Austriacy i zrobili z obrony krajowej wojsko liniowe, nawet lepsze od armii czynnej.
To jest złe porównanie. Podział na wojska liniowe, Landwehrę i Honvedów był podziałem raczej politycznym - wojska były oparte na takich samych rekrutach, różniły się tylko okresem służby (wl - 3 lata, lw - 1 rok, hd - 2 lata).
Powiedzmy, że powtórzyłem za prof. Zgórniakiem, który pisał w Szkicach dokładnie o tym.

Początkowo obrona krajowa była wojskiem drugiego rzutu, ale dokonali upgrade'u :D - zauważ, że chyba każdy składał się w rzeczywistości z dwóch dywizji czynnych i jednej dywizji obrony krajowej, odpowiedniej dla Przed- i Zalitawii. OdB w sierpniu 1914 to prawie powtórzyło.

Zresztą pisałeś o nowatorstwie w dziedzinie podciągnięcia rezerw do stanu takiego jak wojska liniowe.
Coś takiego właśnie wystapiło w armii habsburskiej w sposób najpełniejszy.
System rekrutacyjny to inna bajka.
Z rosyjską rezerwą jest porównywalny c.k. landsturm, który nie był zorganizowany w dywizje, tylko w jakieś absurdalne brygady z bardzo słabą artylerią i (o ile się nie mylę) tylko z jednym km na batalion. Nie wiem, czy to liczyłeś, ale na froncie galicyjskim walczyło prawie 150 takich batalionów - to by starczyło na 9 dywizji 16-batalionowych!
Tak, Landsturm jest porównywalnym, bo też formowany był z rezerwistów, ale na tym koniec.

Rosyjskie dywizje rezerwowe mobilizowane wg planu miały składać się z rezewistów 1 klasy, a wiec tych, co najdalej 7 lat wstecz zakończyli służbę czynną.
Landsturm był formowany zdaje się z troszkę starszych ludzi.

Co do absurdalności austriackiego Landsturmu: owszem, usiłowano to zmienić formując dwie dywizje. Z Landsturmem była jeszcze inna sprawa: to miało być faktycznie wojsko pomocnicze, coś jak niemiecka Landwera albo rosyjskie wojska terytorialne, które przeciez były.

Faktem jest, że można z tego było zrobić dywizje, choć pomocniocze zadania mogły te oddziały wykonywac bez szczebla dywizji.
Równie dobrze można Rosjanom zarzucic, że uie od razu wpadli na pomysł sformowania dywizji strzelców z brygad strzeleckich, które na dodatek miały odrebną organizację od brygad liniowych.

O ilości batalionów także pisał prof. Zgórniak i to tyez wiem. On to tłumaczył brakami w artylerii i to by się zgadzało, jak się popatrzy na to, jaką artylerię przydzielano Landsturmowi - bateria rezerwowa na brygadę to śmiech.
A dywizje 95 i 106 dostały stare armaty 9 cm, więc też nie rewelacja.

: czwartek, 19 października 2006, 12:39
autor: Match
Mam pytanie, przepraszam, że zadam je tutaj, ale nie wiedziałem gdzie.
Gdzie i kiedy w czasie I wojny światowej Niemcy po raz pierwszy użyli chloru jako gazu bojowego? W czasie drugiej bitwy pod Ypres?
Proszę o pomoc.
Dziękuję
Match

: czwartek, 19 października 2006, 12:39
autor: Gror
Match pisze:Mam pytanie, przepraszam, że zadam je tutaj, ale nie wiedziałem gdzie.
Gdzie i kiedy w czasie I wojny światowej Niemcy po raz pierwszy użyli chloru jako gazu bojowego? W czasie drugiej bitwy pod Ypres?
Proszę o pomoc.
Dziękuję
Match
Tak, właśnie wtedy. Kwiecień 1915.

: czwartek, 19 października 2006, 12:39
autor: Andy
Są też informacje, że Niemcy użyli chloru wcześniej, 31 stycznia 1915 roku w natarciu pod Bolimowem koło Warszawy. Panujący mróz zminimalizował działanie gazu, tak że Rosjanie nie zorientowali się, że go użyto, mimo że byli jacyś poszkodowani.

: poniedziałek, 15 stycznia 2007, 18:22
autor: conen
Na początku wojny włoska DP miała zaledwie 8 km systemu Maxim.

Dane na rok 1918:

włoska DP - 12 batalionów każdy z 1 kompanią km x 6 sztuk = 72 do tego 1-2 plutony lkm = 24 do 48 sztuk

brytyjska DP - 12 batalionów, ale kompanie km są brygadowe czyli 3 x 16 = 48 sztuk; do tego dywizyjna kompania km czyli następne 16 sztuk razem 64 plus 192 lkm

amerykańska DP - batalion km 48 sztuk, każda z 2 brygad kolejny baon km 36 sztuk, każdy z 4 pułków jeszcze po kompani z 12 km czyli razem 168 km plus 768 lkm /po 16 lkm na kompanię/.

: piątek, 11 kwietnia 2008, 20:37
autor: xardas12r
A ja mam parę "odpytanek" :D

1.Ile osób liczyły bataliony poszczególnych armii ??

2.Ile sztuk sprzętu cięższego miał (głównie chodzi o moździerze i np. działka niskiego kalibru)??