Etaty dywizji piechoty podczas Wielkiej Wojny

Struktury wojskowe od 1901 do 1921 roku.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3540
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 72 times
Been thanked: 40 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 19 października 2006, 12:35

W brytyjskiej dywizji wg "etatu" 1914 było 24 karabiny maszynowem, czyli tyle samo, co w dywizji niemieckiej.

Rosjanie jednak te dywizje piechoty mieli niezłe - wprawdzie największa liczba batalionów przy relatywnie słabej artylerii, ale odpowiednio dużo karabinów maszynowych (32).
Awatar użytkownika
Legun
Chef d'escadron
Posty: 1007
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:51
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Legun » czwartek, 19 października 2006, 12:36

Jenerał von Auffenberg pisze:W brytyjskiej dywizji wg "etatu" 1914 było 24 karabiny maszynowem, czyli tyle samo, co w dywizji niemieckiej.

Rosjanie jednak te dywizje piechoty mieli niezłe - wprawdzie największa liczba batalionów przy relatywnie słabej artylerii, ale odpowiednio dużo karabinów maszynowych (32).
Wszystkie armie (jak widać z Twojego posta za wyjątkiem brytyjskiej) miały w wojskach liniowych po 2km na batalion piechoty. Jesli chodzi o Rosjan, to ich największym nowatorstwem było przyjęcie, że dywizje rezerwowe są taką samą częścią armii jak liniowe - mundury, struktura dywizji i nawet ciągłość numeracji. Problemem był materiał ludzki, zwłaszcza jeśli chodzi o kadrę oficerską. Jest na ten temat świetny artykuł w przedwojennej Bellonie, autorstwa byłego dowódcy 61 DP - Siemienskiego (o ile dobrze pamiętam), z jego jakże trafną refleksją, że kiepskie wojsko je tyle samo, co dobre wojsko a strzela to nawet więcej, bo robi to często dla dodania sobie animuszu. Niemniej niektóre dywizje osiągnęły, zdaniem Siemienskiego, jakoś wojsk liniowych, jesli tylko były wprowadzane do walki bez ciężkiej próby od pierwszego starcia.

Jesli zaś chodzi o etaty c.k. armii, to można o nich mówić tylko w przypadku Honvedu. Sprawdziłem to sobie kiedyś dokładnie - w wojskach liniowych i Landwehrze nie było żadnego wypadku, by dwie dywizje miały identyczną strukturę :). Generalnie, co do organizacji c.k.armii to wszystko odbyło się zgodnie z dowcipem Mleczki - "Na początku był chaos, który rozwijał się sukcesywnie..."
Autorze! Nie zmuszaj gracza do powtarzania historycznych błędów - pozwól mu robić własne.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3540
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 72 times
Been thanked: 40 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 19 października 2006, 12:36

Legun pisze: Wszystkie armie (jak widać z Twojego posta za wyjątkiem brytyjskiej) miały w wojskach liniowych po 2km na batalion piechoty.
Brytyjskie też miały po dwa - przecież tam było 12 baonów zgrupowanych w trzy brygady.
Jesli chodzi o Rosjan, to ich największym nowatorstwem było przyjęcie, że dywizje rezerwowe są taką samą częścią armii jak liniowe - mundury, struktura dywizji i nawet ciągłość numeracji. Problemem był materiał ludzki, zwłaszcza jeśli chodzi o kadrę oficerską.


Na ten sam pomysł wpadli Austriacy i zrobili z obrony krajowej wojsko liniowe, nawet lepsze od armii czynnej.
Jest na ten temat świetny artykuł w przedwojennej Bellonie, autorstwa byłego dowódcy 61 DP - Siemienskiego (o ile dobrze pamiętam), z jego jakże trafną refleksją, że kiepskie wojsko je tyle samo, co dobre wojsko a strzela to nawet więcej, bo robi to często dla dodania sobie animuszu. Niemniej niektóre dywizje osiągnęły, zdaniem Siemienskiego, jakoś wojsk liniowych, jesli tylko były wprowadzane do walki bez ciężkiej próby od pierwszego starcia.
Żeby tylko człek miał czas na to.
Jesli zaś chodzi o etaty c.k. armii, to można o nich mówić tylko w przypadku Honvedu. Sprawdziłem to sobie kiedyś dokładnie - w wojskach liniowych i Landwehrze nie było żadnego wypadku, by dwie dywizje miały identyczną strukturę :). Generalnie, co do organizacji c.k.armii to wszystko odbyło się zgodnie z dowcipem Mleczki - "Na początku był chaos, który rozwijał się sukcesywnie..."
Mówisz o organizacji na szczeblu dywizji, czy niżej też?
Co do dywizji to zgoda, co do pułku do pewnego stopnia też, ale dlatego, że część batalionów była na misji w Bośni.

Za to potem rzeczywiście miszmasz był totalny - grupy, dywizje kombinowane, ale ja to akurat lubię.
Awatar użytkownika
Legun
Chef d'escadron
Posty: 1007
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:51
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Legun » czwartek, 19 października 2006, 12:37

Jenerał von Auffenberg pisze:Na ten sam pomysł wpadli Austriacy i zrobili z obrony krajowej wojsko liniowe, nawet lepsze od armii czynnej.
To jest złe porównanie. Podział na wojska liniowe, Landwehrę i Honvedów był podziałem raczej politycznym - wojska były oparte na takich samych rekrutach, różniły się tylko okresem służby (wl - 3 lata, lw - 1 rok, hd - 2 lata). Podział rekrutów na poszczególne kontygenty odbywał się drogą losowania. Z rosyjską rezerwą jest porównywalny c.k. landsturm, który nie był zorganizowany w dywizje, tylko w jakieś absurdalne brygady z bardzo słabą artylerią i (o ile się nie mylę) tylko z jednym km na batalion. Nie wiem, czy to liczyłeś, ale na froncie galicyjskim walczyło prawie 150 takich batalionów - to by starczyło na 9 dywizji 16-batalionowych!
Autorze! Nie zmuszaj gracza do powtarzania historycznych błędów - pozwól mu robić własne.
Awatar użytkownika
Karel W.F.M. Doorman
Vice-admiraal
Posty: 3540
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 16:24
Lokalizacja: lichte kruiser HrMs "De Ruyter"
Has thanked: 72 times
Been thanked: 40 times

Post autor: Karel W.F.M. Doorman » czwartek, 19 października 2006, 12:38

Legun pisze:
Jenerał von Auffenberg pisze:Na ten sam pomysł wpadli Austriacy i zrobili z obrony krajowej wojsko liniowe, nawet lepsze od armii czynnej.
To jest złe porównanie. Podział na wojska liniowe, Landwehrę i Honvedów był podziałem raczej politycznym - wojska były oparte na takich samych rekrutach, różniły się tylko okresem służby (wl - 3 lata, lw - 1 rok, hd - 2 lata).
Powiedzmy, że powtórzyłem za prof. Zgórniakiem, który pisał w Szkicach dokładnie o tym.

Początkowo obrona krajowa była wojskiem drugiego rzutu, ale dokonali upgrade'u :D - zauważ, że chyba każdy składał się w rzeczywistości z dwóch dywizji czynnych i jednej dywizji obrony krajowej, odpowiedniej dla Przed- i Zalitawii. OdB w sierpniu 1914 to prawie powtórzyło.

Zresztą pisałeś o nowatorstwie w dziedzinie podciągnięcia rezerw do stanu takiego jak wojska liniowe.
Coś takiego właśnie wystapiło w armii habsburskiej w sposób najpełniejszy.
System rekrutacyjny to inna bajka.
Z rosyjską rezerwą jest porównywalny c.k. landsturm, który nie był zorganizowany w dywizje, tylko w jakieś absurdalne brygady z bardzo słabą artylerią i (o ile się nie mylę) tylko z jednym km na batalion. Nie wiem, czy to liczyłeś, ale na froncie galicyjskim walczyło prawie 150 takich batalionów - to by starczyło na 9 dywizji 16-batalionowych!
Tak, Landsturm jest porównywalnym, bo też formowany był z rezerwistów, ale na tym koniec.

Rosyjskie dywizje rezerwowe mobilizowane wg planu miały składać się z rezewistów 1 klasy, a wiec tych, co najdalej 7 lat wstecz zakończyli służbę czynną.
Landsturm był formowany zdaje się z troszkę starszych ludzi.

Co do absurdalności austriackiego Landsturmu: owszem, usiłowano to zmienić formując dwie dywizje. Z Landsturmem była jeszcze inna sprawa: to miało być faktycznie wojsko pomocnicze, coś jak niemiecka Landwera albo rosyjskie wojska terytorialne, które przeciez były.

Faktem jest, że można z tego było zrobić dywizje, choć pomocniocze zadania mogły te oddziały wykonywac bez szczebla dywizji.
Równie dobrze można Rosjanom zarzucic, że uie od razu wpadli na pomysł sformowania dywizji strzelców z brygad strzeleckich, które na dodatek miały odrebną organizację od brygad liniowych.

O ilości batalionów także pisał prof. Zgórniak i to tyez wiem. On to tłumaczył brakami w artylerii i to by się zgadzało, jak się popatrzy na to, jaką artylerię przydzielano Landsturmowi - bateria rezerwowa na brygadę to śmiech.
A dywizje 95 i 106 dostały stare armaty 9 cm, więc też nie rewelacja.
Awatar użytkownika
Match
Captain
Posty: 1656
Rejestracja: poniedziałek, 30 stycznia 2006, 15:57
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Match » czwartek, 19 października 2006, 12:39

Mam pytanie, przepraszam, że zadam je tutaj, ale nie wiedziałem gdzie.
Gdzie i kiedy w czasie I wojny światowej Niemcy po raz pierwszy użyli chloru jako gazu bojowego? W czasie drugiej bitwy pod Ypres?
Proszę o pomoc.
Dziękuję
Match
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Match, łącznie zmieniany 1 raz.
Moje gry
"Diplomats! The best diplomat I know is a fully activated phaser bank!" - Lt. Cmdr. Montgomery Scott
Obrazek
Awatar użytkownika
Gror
Adjudant
Posty: 205
Rejestracja: poniedziałek, 11 września 2006, 21:14
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Post autor: Gror » czwartek, 19 października 2006, 12:39

Match pisze:Mam pytanie, przepraszam, że zadam je tutaj, ale nie wiedziałem gdzie.
Gdzie i kiedy w czasie I wojny światowej Niemcy po raz pierwszy użyli chloru jako gazu bojowego? W czasie drugiej bitwy pod Ypres?
Proszę o pomoc.
Dziękuję
Match
Tak, właśnie wtedy. Kwiecień 1915.
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez Gror, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andy
Grossadmiral
Posty: 9583
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:49
Lokalizacja: Piastów
Kontakt:

Post autor: Andy » czwartek, 19 października 2006, 12:39

Są też informacje, że Niemcy użyli chloru wcześniej, 31 stycznia 1915 roku w natarciu pod Bolimowem koło Warszawy. Panujący mróz zminimalizował działanie gazu, tak że Rosjanie nie zorientowali się, że go użyto, mimo że byli jacyś poszkodowani.
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów
conen
Enfant de troupe
Posty: 1
Rejestracja: niedziela, 14 stycznia 2007, 17:58

Post autor: conen » poniedziałek, 15 stycznia 2007, 18:22

Na początku wojny włoska DP miała zaledwie 8 km systemu Maxim.

Dane na rok 1918:

włoska DP - 12 batalionów każdy z 1 kompanią km x 6 sztuk = 72 do tego 1-2 plutony lkm = 24 do 48 sztuk

brytyjska DP - 12 batalionów, ale kompanie km są brygadowe czyli 3 x 16 = 48 sztuk; do tego dywizyjna kompania km czyli następne 16 sztuk razem 64 plus 192 lkm

amerykańska DP - batalion km 48 sztuk, każda z 2 brygad kolejny baon km 36 sztuk, każdy z 4 pułków jeszcze po kompani z 12 km czyli razem 168 km plus 768 lkm /po 16 lkm na kompanię/.
Ostatnio zmieniony czwartek, 1 stycznia 1970, 01:00 przez conen, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
xardas12r
Generalleutnant
Posty: 3968
Rejestracja: poniedziałek, 27 listopada 2006, 13:05
Lokalizacja: Olsztyn/Warszawa
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: xardas12r » piątek, 11 kwietnia 2008, 20:37

A ja mam parę "odpytanek" :D

1.Ile osób liczyły bataliony poszczególnych armii ??

2.Ile sztuk sprzętu cięższego miał (głównie chodzi o moździerze i np. działka niskiego kalibru)??
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Struktury wojsk”