[Waterloo 1815] Ciekawe rozgrywki

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XIX wieku.
qamil
Appointé
Posty: 34
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:19
Lokalizacja: Janów Lub.

Post autor: qamil » sobota, 25 lutego 2006, 16:05

Nie,oczywiście,że nie. Bataliony gwardii daja +1 do ewentualnej walki wręcz(jesli piechota liniowa nie jest w WK),ale przede wszystkim głównie wykorzystuje ich po rozbiciu na szyki tyralierskie. Wyśmienicie nadają sie do blokowania/eliminowania ang. artylerii oraz do do wiązania piechoty (tak żeby kawaleria mogła zaszarżować w nastepnym etapie na niemogące utworzyć czworoboku jednostki). Aha, te tyralierskie jednostki gwardii miały 5 morale-dawno, dawno temu wysłałem maila bodajże do pana Zalewskiego z zapytaniem czy morale 4 to błąd drukarni i taką właśnie otrzymałem odpowiedź. Hm, a jak Wy graliście? Miażdżącą przewagę Francuzów mogę wytłumaczyć jeszcze niestosowaniem zasady stacjonowania na jednym heksie dwóch baterii artylerii różnie ukierunkowanej (czy to mogą być dwie baterie po 4 PS z pełną obsługą??! nigdy z moim przeciwnikiem nie mogliśmy dojść do porozumienia w tej kwestii). A ten potrójny ruch strategiczny równiez działa na korzyść Francuzów-dla nich najważniejszy jest czas czas czas - a Anglicy mają krótsze "wewnętrzne" linie komunikacyjne...
Gwardia francuska zawsze dobrze spisywała się na skrajnym na lewym fr. skrzydle-piechota liniowa jest tu nieliczna.
W Waterloo gdy nabierze się doświadczenia w jednoczesnym ataku piechoty wspartej tam gdzie trzeba jakąś gwardię, tyralierów blokujących pole ostrzału artylerii, kawalerii wycinającej działa od boku lub od tyłu, artylerii konnej jako "bezpośredniego wsparcia" oraz pieszej używanej do w roli raczej defensywnej wobec potencjalnych kontrataków-Anglicy muszą ulec. A trzymają się tym dłużej,im mają szanse na w miarę równą walkę z kawalerią cesarską.
Dwa w takim razie pytania: jakz tym morale tyralierów korpusu gwardii i z tymi różnie ukierunkowanymi bateriami artylerii?
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 286 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 25 lutego 2006, 16:06

Dwa w takim razie pytania: jakz tym morale tyralierów korpusu gwardii i z tymi różnie ukierunkowanymi bateriami artylerii?
1. Z morale ja grałem z reguły wg tego co jest na żetonach. Tam jest tak, że jak mają siłę 2 to mają morale 5, a jak mają siłę 1 to mają morale 4. Zaletą tego jest zmuszenie Francuzów do tworzenia większych tyralier i zniechęcenie do nadmiernego rozdrabniania wojsk - co jest w gruncie rzeczy realistyczne. Ale tutaj można się umawiać.
2. Dwie artylerie na polu mogą być różnie ukierunkowane i mogą być ukierunkowane tak samo - nie ma problemu. Mogą to być dwie baterie z obsługą (obsługa jest przecież koniecznym elementem jednostki artylerii). Zwróć uwagę, że w tyralierze na polu mogą stać wg tabeli SZYKI 4 punkty siły, a dwa oddziały artylerzystów to też 4 PS.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
qamil
Appointé
Posty: 34
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:19
Lokalizacja: Janów Lub.

Post autor: qamil » sobota, 25 lutego 2006, 16:06

Dzięki za wyjasnienie dot. artylerii - teraz to RFA i RHA staja się poważną siłą.
Próbowaliście kiedyś zagrać w dwudniową bitwę pod Waterloo (Prusacy walczą krótko i zawsze było mi szkoda,że tyle fajnych żetonów się marnuje)? Nigdy nie udało mi się namówić przeciwnika na ten drugi dzień (wiadomo-rozgrywka trwa wtedy niemal tygodnie...), ale zawsze ostrzyłem sobie na to zęby. Wtedy oszczędniejsze dysponowanie siłami cesarskimi na pewno podniosłoby szanse Anglików. A przynajmniej uniemożliwiłoby całkowite ich rozbicie. Parę lat tmu znalazłem w sieci książkę on-line "Napoleon's Waterloo Campaign: AN Alternate History". Jak głupi ściągnąłem sobie tylko mapki, żałuję że nie całą książkę, bo teraz jest chyba tylko w sprzedaży i do tego w dwóch częściach http://www.histofig.com/history/empire/index.html -book online
Drugi dzień to Bitwa pod Ohain - posiadacze "Powrotu Grouchy'ego" mogą ją na tej mapce próbować rozegrać...
Wracając jeszcze do do morale na żetonach-czy artylerzyści cesarscy mają 5 czy 4?
Awatar użytkownika
antoni
Caporal-Fourrier
Posty: 87
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:47
Lokalizacja: Ciapowizna ;) Kraków

Post autor: antoni » sobota, 25 lutego 2006, 16:07

Z kąd wziąć pruskie tyraliery?? Skoro w myśl uzupełnień pierwsze bataliony mogą wydzielać tyralierów?
Awatar użytkownika
Czerwona Świnia
Appointé
Posty: 33
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:45
Lokalizacja: Szczecin/Warszawa

Post autor: Czerwona Świnia » sobota, 25 lutego 2006, 16:07

Żetony tyralierów pruskich były w uzupełnieniach (razem z "Powrotem...").

Pozdr.
Awatar użytkownika
Monthion
Sous-lieutenant
Posty: 470
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:55
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Monthion » sobota, 25 lutego 2006, 16:08

Jak wytrzymałem Angolami.

Przystąpiłem do partii z wielką determinacją. Wydawało mi się że kluczową sprawą dla Anglików jest uniemożliwienie obejścia lewego skrzydła prze kawalerię francuska. W tym celu, skierowałem tam całą ciężką i lekką jazdę, w centrum pozostwiając 2 pułki Somerseta. Za Hillem zostawilem Granta i jazdę hanowerską i brunświcką. Jazdę niderlandzką też przesunąłem na lewe skrzydło. Bitwa kawaleryjska miedzt częścią lekkiej jazdy gwardii Milhaudem i jazdą z korpusu D'Erlona, okazała się zwycięska (po wielkich bólach i z dużą pomocą uzupełnień do przepisów). Wyparłem Szkotami i Holendrami wroga z Papelotte i okolicznych sadów. Tymczasem Wielie kolumny gwardii przeszły za wzgóża i robiło się nieciekawie. Z tródem zostały odparte. Moim zdaniem wiązało się to silnie ze zwycięstwem jazgy, centrum miało miejsce aby się cofać i wciągnąć wielkie kolumny w korytarz, bardzo niebezpieczny dla atakującego, jeśli nie ma wsparcia jazdy z boków. Kiedy gotowałem się do przeciwnatarcia (Hill i centrum; Prusacy zaczęli wyłazić na planszę) spotkała mnie straszna kara; France znów udeżyły zginął Napoleon, Wellington. Natomiast Hill nacierając na resztki Reilla, (większość poszła bronić przed Prusakami skrzydła) został zmieciony przez jeden oddział grenadieró konnych gwardii ( cztery kolumny, dwa czworoboki, w tym szkotów) tragedia. Na szczęście, nie miał czym kontynuować tego powodzenia. Bitwa skończyła się, kiedy drugie natarcie Francózów stopniało do 2 wlk kolum gwardii i nie roklowało powodzenia. Prusacy przygotowywakli się do szarży masami jazdy na zagiecie centrym i lewego skrzydła Franc.
Anglicy dotrwali w sytuacji punktowego remisu do 17 etapu. Francuzi dwa razy próbowali się poddać.
Polegli ( w kolejności):
Reille
Hill
Dourute
Milchaud
Napoleon
Pajol
Wellington

Refleksje:
B. ważne jest utrzymanie skrzydła Pictona. Na co trzeba poświęcić całą jazdę angielską i niderlandzką.
Trzeba uratować dużo dział z pierwszej linni, albo w ogóle ich tam nie lokować.
Pić melisę przed grą.
Pzdr
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 286 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 25 lutego 2006, 16:09

Refleksje:
B. ważne jest utrzymanie skrzydła Pictona. Na co trzeba poświęcić całą jazdę angielską i niderlandzką.
Trzeba uratować dużo dział z pierwszej linni, albo w ogóle ich tam nie lokować.
Pić melisę przed grą.
Wszystko się zgadza, zwłaszcza to ostatnie :D . Spokój i jeszcze raz spokój - czasami mam wrażenie, że to wbrew mojej naturze, ale na tej grze się tego nauczyłem. Działa najlepiej trzymać z tyłu. Nie należy od razu zakładać, że i tak straci się jakąś liczbę dział i potem będzie się w stanie dalej walczyć; trzeba starać się ocalić możliwie całą artylerię. To nie jest B-35, gdzie się można cofać i ciągle walczyć. Przegrupowanie w odwrocie nieumiejętnie przeprowadzone jest często początkiem katastrofy. Z jazdą robię podobnie jak Ty antoni: z reguły co najmniej 4 ciężkie kawalerie gwardii wysyłam na lewe skrzydło, jazdy lekkiej dużo nie podsyłam, ale zawsze trochę.

Anglikami jak najbardziej da się wygrać.
Co do rozgrywek wielodniowych: przed laty z kuzynem grywaliśmy i z reguły schodziło po 5-6 dni (z licznymi przerwami) na Waterloo, ale to dlatego, że zawsze było nas dwóch i poza tym on się niemiłosiernie długo ruszał. Ale, że grywaliśmy w wakcje czasu było pod dostatkiem.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
antoni
Caporal-Fourrier
Posty: 87
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:47
Lokalizacja: Ciapowizna ;) Kraków

Post autor: antoni » sobota, 25 lutego 2006, 16:09

Jestem zachwycony że Anglicy mogą powalczyć. Nie udał mi sie pierwszy atak Anglików, a drugi kiedy były już masy Prusaków, z braku czasu nie został poprowadzony. Francuzów b. często w drobnych sprawach gubi pewność siebie.

Jeszcze, jedna ważna uwaga; tyraliery sprzymierzonych zawsze szły na pierwszy ogień. Później mi ich brakowało, zwłaszcza w melee; do niszczenia tyralier francuskich, i do komandoskich akcji zachodzenia od tyłu. Następnym razem, będę ich oszczędzał.

Czy odział który w wyniku walki przeszedł w stan U, i nie może wycofać się, o ani jedno pole, jest eliminowany? Było by to korzystne; i tak zginie w ruchu przeciwnika, a pozwoli to atakującemu wykonac pościg i zająć lepszą pozycję na zdobytym heksie. Chyba że ilustruje to; że więcej czasu potrzeba na wyrżnięcie wielkiej masy:)
qamil
Appointé
Posty: 34
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:19
Lokalizacja: Janów Lub.

Post autor: qamil » sobota, 25 lutego 2006, 16:10

Z tego co pamiętam-za każde niezrealizowane pole ucieczki każdy oddział w stosie traci 1 PS.
Awatar użytkownika
antoni
Caporal-Fourrier
Posty: 87
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:47
Lokalizacja: Ciapowizna ;) Kraków

Post autor: antoni » sobota, 25 lutego 2006, 16:10

Ale z kolei w uzupełnieniach przepisów, jest powiedziane, że na początku fazy ruchu, oddział w U, jeśli nie może wycofać nawet o jedno pole, ulega eliminacji. Stąd pytanie czy to też; odnieść do fazy walki i jej rezultatów.
qamil
Appointé
Posty: 34
Rejestracja: poniedziałek, 9 stycznia 2006, 17:19
Lokalizacja: Janów Lub.

Post autor: qamil » sobota, 25 lutego 2006, 16:11

Ja przyjmuję to w ten sposób-
faza walki: "za każdy niezrealizowany... itd." - wielka masę trudno szybko wykłuć
faza ruchu: "oddział w U ulega eliminacji" - niezależnie od ilości po prostu chłopaki sie poddają, bo nie mają gdzie uciekać
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 286 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 25 lutego 2006, 16:11

Dokładnie tak samo przyjmuję i z tych samych powodów - wielką masę trudno szybko zniszczyć. I tak np. wielkie kolumny giną b. szybko w Waterloo, nie sądzicie?
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2036
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » sobota, 25 lutego 2006, 16:12

Można się zastanowić co taka tyraliera z 1 PS (120 ludzi) może zrobić na drodze ucieczki WK np 17 PS?
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 37170
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 430 times
Been thanked: 286 times
Kontakt:

Post autor: Raleen » sobota, 25 lutego 2006, 16:12

Zrobić mogła niewiele i to jest jedno z uproszczeń Waterloo, trochę wydaje mi się bezmyślnie skopiowane z innych systemów.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Itagaki
Général de Brigade
Posty: 2036
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:42
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Itagaki » sobota, 25 lutego 2006, 16:12

Z drugiej strony ciężko wymyśleć coś innego - choć strefe kontroli powinno się w takiej sytuacji uważać za niebyłą. Podobnie jak w przypadku szyków ewidentnie defensywnych jak obrona okrężna czy czworobok.
Everyone sees that even a beautiful full moon starts to change its shape becoming smaller as the time passes. Even in our human lives things are as it is.
Takeda Harunobu
ODPOWIEDZ

Wróć do „XIX wiek”