Waterloo: Napoleon's Last Battle

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XIX wieku.
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » sobota, 16 maja 2020, 12:52

Kolejna gra o tej emocjonującej i decydującej bitwie.
Tym razem zastosowano system znany z takich gier jak "Storm over Port Arthur" czy "Breakthrough: Cambrai".
Jest to system obszarowy z prostym systemem świeżych i zmęczonych oddziałów po działaniu lub walce.
Na BGG nie notuje wysokich ocen ponieważ dla weteranów heksa jest obszarowy (obrzydlistwo podobno) i zbyt prostacki w walce. A dla ludzi nie grających dużo w gry wojenne system jest zbyt trudny.

Na razie po rozpakowaniu mogę się wypowiedzieć jedynie co do jakości gry.
Jak wiecie dolar rośnie, a i ceny same z siebie w USA rosną więc gry stają się dla zwykłego człowieka luksusem.
Tym bardziej miło gdy gra poniżej 300 zł okazuje się wydana luksusowo.
Żetony są grube, dobrze dopasowane i wysztancowane. A plansza jest bardzo gruba i jak piszą klimatyczna.
Instrukcja przeraża bo ma 34 strony, ale okazuje się, że bardzo dziwnie wybrano czcionkę i jej rozmiar oraz rozkład na stronie.
W typowej instrukcji wszystko zmieściło by się na 16 stronach. Tym bardziej, że ilustracje są dostosowane do wielkiej czcionki i mogłyby być mniejsze.
W każdym razie szacunek. GMT wydałaby pewnie grę z cienką planszą i oznajmiła, że już za rok będzie nowa plansza, gruba. :D

https://www.boardgamegeek.com/boardgame ... ast-battle
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36587
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 254 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Raleen » sobota, 16 maja 2020, 13:45

Widzę, że plansza poligonalna (obszarowa). Duże żetony, z dużymi pojedynczymi cyferkami, nie ma też małych skomplikowanych obrazków - w sam raz dla emerytów ;)
Jak czytam to co piszesz o wielkiej czcionce w instrukcji, to też jakoś się wpasowuje. Chociaż młodsi odbiorcy gier siedzący po uszy w kulturze obrazkowej także docenią.
To co zwróciło moją uwagę to polsko wyglądające nazwisko autora grafiki i wydawnictwo też jakieś zupełnie mi nieznane.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » sobota, 16 maja 2020, 14:10

Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » sobota, 16 maja 2020, 14:12

I mój ukochany Stuka Joe, który cierpliwie wyjaśnia zasady gry.

https://www.youtube.com/watch?time_cont ... e=emb_logo
Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » niedziela, 17 maja 2020, 01:07

Raleen --> gra dla emerytów? Popatrz na ten filmik. Gość nie jest w stanie zapamiętać z tej prostej gry, że artyleria po ruchu jest Spent.
A za to dowódcy po aktywacji nie są Spent (dopiero jak użyją specjalnych umiejętności).
Gość przy czterech takich samych żetonach piechoty dwie minuty rzęzi, którą wybrać na wiodącą w ataku.
I najlepsze. Aliant rzuca kośćmi w swoim impulsie czy nie kończy się tura. Wynik równy i większy od numeru tury powoduje, ze gra toczy się dalej.
A on sprawdza rzut już przy pierwszym czy drugim impulsie.
Ci ludzie nie są w stanie zrozumieć tak prostej gry (liczba noga bo Stuka Joe popełnił te same błędy).
A ty marudzisz, że gra banalna. Oni przy Ostrołęce by eksplodowali i trafili do ichnich Tworek! :lol:

https://www.youtube.com/watch?v=k13zIlbg6G8
Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » niedziela, 17 maja 2020, 12:49

Im dalej w las z grą to wydaje mi się, że mimo poziomu wykonania - najsłabsza odsłona systemu "Storm over...".
Pierwsze stos - 10 jednostek? Czyli jak się uprzesz 5 dywizji?
Nawet w opcjach na farmie lub w zameczku może stać do 4 jednostek. Jak autor by upchnął tam 4 brygady???
Brak strzelania w obronie przy ataku przeciwnika (tylko skirmishers). A przecież w Port Arthur dobrze to wychodziło (genialne ckm-y).
Niemożność praktycznie zdobycia Hougoumont.
To na razie tyle.
Zrobiłem się smutny. :D
Berger
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » niedziela, 17 maja 2020, 18:17

Naprawdę ciężko nie kochać Amerykanów. Są jak duże dzieci.

https://www.boardgamegeek.com/thread/24 ... em-and-era
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36587
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 254 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Raleen » poniedziałek, 18 maja 2020, 22:01

Neoberger pisze:Raleen --> gra dla emerytów? Popatrz na ten filmik. Gość nie jest w stanie zapamiętać z tej prostej gry, że artyleria po ruchu jest Spent.
A za to dowódcy po aktywacji nie są Spent (dopiero jak użyją specjalnych umiejętności).
Gość przy czterech takich samych żetonach piechoty dwie minuty rzęzi, którą wybrać na wiodącą w ataku.
I najlepsze. Aliant rzuca kośćmi w swoim impulsie czy nie kończy się tura. Wynik równy i większy od numeru tury powoduje, ze gra toczy się dalej.
A on sprawdza rzut już przy pierwszym czy drugim impulsie.
Z tymi emerytami to oczywiście mała prowokacja, zresztą grubymi nićmi szyta :)
Ale faktycznie znam już takich co narzekają na wielkość cyferek na żetonach. Trzeba zacząć brać takie rzeczy pod uwagę jak się robi swoje...
Swoją drogą, obserwacja tych zagranicznych filmików rzeczywiście może być pouczająca.
Neoberger pisze:Ci ludzie nie są w stanie zrozumieć tak prostej gry (liczba noga bo Stuka Joe popełnił te same błędy).
A ty marudzisz, że gra banalna. Oni przy Ostrołęce by eksplodowali i trafili do ichnich Tworek! :lol:
Moi jakoś dają radę, ale to doświadczone bestie, niedługo zobaczymy :D .
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » wtorek, 19 maja 2020, 20:50

Zagrałem dwa razy solo epidemicznie.

Przed graniem gra denerwowała mnie złym dopasowaniem pojemności stosu na obszarku.
System pozwalał na 10 jednostek, ale batalionów. W grze są brygady i wychodzi trochę idiotycznie.
Poza tym Lobau, który aktywizuje się na 6 i więcej? I do walki dodaje +4? To jakiś potwór.
Książe orański jawi się jako tytan objeżdżania pola walki i aktywizacji. Jak, skąd?

Ale zagrałem i muszę powiedzieć, że jako gra, po prostu gra - całkiem fajna zabawa.
Z przepisami o stosach we wsiach i męczeniu się kawalerii po szarży, gra jest w porządku.
Stosy nawet nie przeszkadzają, bo raz udało mi się zebrać piechotę francuską na jednym obszarze w liczbie 8 brygad.
Gra jest dynamiczna, a nawet można po dwóch rozgrywkach zauważyć schemat myślenia autora.
Skirmishers są dobrzy do obrony - strzelają ogniem obronnym. Najlepiej mieć ich dwóch na obszarze.
Ale... nie można ich zostawić samych jeżeli przeciwnik ściągnie w pobliże artylerię.
Wtedy skuteczny ostrzał likwiduje skirmisherów o oni mają jeden poziom i od razu parują.
Ale mówię to w języku i logice gry.
Natarcia często nie są rozstrzygające i np. jednym korpusem francuskim przepychałem Angoli przez trzy obszary. Ale nie ubiłem.
Z tym, że podejrzewam, że gubiłem straty w walce wręcz.
Wart wspomnienia jest system dowodzenia i aktywacji - nieźle to działa i to chyba najlepsza część gry (pomijając dziwne wartości dowódców czy rolę Neya).

Gra jest bardzo losowa. Jakoś w systemie mi to nie przeszkadzało. Ale w tej grze może zdarzyć się wszystko. :cry:
Raz miałem przewagę 8 punktów i rzuciłem dwie 1. A przeciwnik rzucił 5 i 6 i... wygrał. Jako, że czołowa jednostka była osłabiona ogniem obronnym skirmisherów to poległa.
Reszta się wycofała zmęczona. Tragedia bo kosztowało to aktywację Napoleona (dwa ruchy na raz) i aktywację dowódcy korpusu (+3 do walki).

Oczywiście gra mija się z epoką napoleońską o kilometry. Z emocji kupiłem, ale to nie jest gra o tej epoce.
Najbardziej mnie bawi przeniesienie wartości terenu do obrony z epoki II wojny światowej (większość gier systemu) do epoki napoleońskiej.
Podczas ostrzału liczy się wartość terenu. Rozumiem obronę wiosek, ale na otwartym terenie? Kucali za krzakami?
I brak równoczesności wymiany ognia. To druga rzecz jaka razi.
Ale gra jako gra? Może być. :(
Berger
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 36587
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 254 times
Been thanked: 156 times
Kontakt:

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Raleen » środa, 20 maja 2020, 08:36

Neoberger pisze:Skirmishers są dobrzy do obrony - strzelają ogniem obronnym. Najlepiej mieć ich dwóch na obszarze.
Ale... nie można ich zostawić samych jeżeli przeciwnik ściągnie w pobliże artylerię.
Wtedy skuteczny ostrzał likwiduje skirmisherów o oni mają jeden poziom i od razu parują.
Zwłaszcza z tym parowaniem skirmisherów od ognia artylerii to rzeczywiście ciekawe :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Neoberger
Adjudant Commandant
Posty: 1966
Rejestracja: sobota, 7 listopada 2009, 19:19
Lokalizacja: Wwa
Has thanked: 2 times
Been thanked: 32 times

Re: Waterloo: Napoleon's Last Battle

Post autor: Neoberger » środa, 20 maja 2020, 14:43

Raleen --> ta gra jest pełna takich kwiatków. :D
Ale jak wiesz, na Zachodzie (w tym Szczecin) najważniejszy jest system i mechanika gry.
Reszta to tylko opakowanie. :lol:
Berger
ODPOWIEDZ

Wróć do „XIX wiek”