Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest środa, 20 września 2017, 20:30

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wojna stuletnia
PostNapisane: czwartek, 18 maja 2006, 21:51 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Wojna stuletnia była chyba najdłuższym konfliktem zbrojnym w dziejach. Trwała od roku 1337 do 1453/54 (w większości przyjmuje się tę pierwszą datę). Za jej początek uznaje się wypowiedzenie przez króla Francji Filipa VI stosunku lennego królowi Anglii, który był jego wasalem, i ogłoszenie konfiskaty jego lenn we Francji. To działanie było odpowiedzią na roszczenia Edwarda III dot. sukcesji tronu francuskiego (był spokrewniony z Kapetyngami przez matkę Izabelę) i rozpoczęcie przez Anglików zbrojeń. Z kolei jednym z głównych motywów wysunięcia przez Edwarda roszczeń było wcześniejsze udzielanie przez Filipa pomocy Szkotom walczącym o niepodległość. Oczywiście to jedynie część przyczyn rozpoczęcia wojny i długo możnaby o tym pisać. Istniały powody ekonomiczne i polityczne np. rywalizacja o wpływy w miastach Flandrii (Anglicy wspierali ruch emancypacyjny miast flandryjskich, istniały jednocześnie powiązania gospodarcze: Anglia dostarczała wełny będącej surowcem dla flandryjskich sukienników).
Do wojny z czasem wciągnięte zostały inne państwa poza dwoma głównymi przeciwnikami: Anglią i Francją m.in. Kastylia (rywalizacja Pedro Okrutnego z Janem z Trastamare), a także przygraniczne państewka Cesarstwa.

Dla ówczesnych ludzi Zachodu długotrwała wojna w połączeniu z kilkoma falami epidemii dżumy (Czarna śmierć), a później rozłamami w Kościele (Wielka Schizma) i upadkiem autorytetu cesarskiego (na przełomie XIV i XV wieku przez pewien czas było jednocześnie trzech władców uważających się za cesarzy) była nieomylną oznaką zbliżania się końca świata, który miały poprzedzić wielkie klęski ludzkości i pojawienie się Antychrysta.

Ale tamte czasy to także rozwój techniki wojennej: w bitwie pod Crecy (1346) Anglicy po raz pierwszy użyli w polu armat. Pod koniec wojny to właśnie dzięki artylerii wojska francuskie będą odnosić sukcesy nad Anglikami. Druzgocące klęski ponoszone przez Francuzów w pierwszym okresie wojny spowodowały głębokie przemiany sztuki wojennej, odejście od zasad prowadzenia walki opartych na rycerskim kodeksie honorowym i generalną przebudowę armii. Przemiany dotkneły zresztą wszystkich sfer życia obu walczących państw.

Wojna stuletnia to temat-rzeka i mam nadzieję, że znajdą się osoby, którym ta epoka nie jest obca.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 3 czerwca 2006, 19:56 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:53
Posty: 568
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Wojna stuletnia przeobraziła Francję i sprawiła, że zachód rozwijał się trochę innymi torami niż wschodnia część Europy w późnym średniowieczu. Jednocześnie przejściowo doprowadziła do zapaści gospodarczej, chociaż bezpośrednim skutkiem tej ostatniej była raczej Czarna Śmierć, co nie zawsze jest rozdzielane. W dziedzinie sztuki wojennej znaczący przełom. Koniec feudalnego rycerstwa i jego sposobu walki, następnie następuje powolny zmierzch ery angielskich łuczników, którym coraz bardziej daje radę artyleria i broń palna. Jazda ewoluuje w różnych kierunkach. Zachowana zostaje ciężka jazda w niewielkich ilościach, a jednocześnie pojawiają się liczni wspierający ją konni strzelcy. Do tego zupełna zmiana sposobu rekrutowania armia we Francji.

_________________
Alea iacta est.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: wojna stuletnia
PostNapisane: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 17:28 
Enfant de troupe

Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 17:26
Posty: 1
Witam! potrzebuje pilnie fotek, rekodziel, reprodukcji, map itd dotyczacych wojny stuletniej, poniewaz musze zrobic prezentacje w szkole obszukalam juz tyle bibliotek i nigdzie nic nie ma, w internecie to samo ;/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 19:05 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Edward Potkowski "Crecy-Orlean 1346-1429" z serii Historyczne Bitwy Bellony. To na początek. W internecie oczywiście tego nie znajdziesz, ale w jakiejś bibliotece powinieneś.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: wojna stuletnia
PostNapisane: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 19:40 
Generał Broni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 23 marca 2006, 10:23
Posty: 5142
Lokalizacja: Bydgoszcz
erima napisał(a):
Witam! potrzebuje pilnie fotek, rekodziel, reprodukcji, map itd dotyczacych wojny stuletniej, poniewaz musze zrobic prezentacje w szkole obszukalam juz tyle bibliotek i nigdzie nic nie ma, w internecie to samo ;/

Jak to nie ma nic w internecie ? Ja w ciągu minuty znalazłem tyle ikonografii, że spokojnie zrobiłbym prezentację na szóstkę. Wystarczyło w wikipedii odszukać hasło wojna stuletnia, a kiedy pokazała się zawartość hasła po lewej stronie nacisnąłem język francuski (francais) i już. Barierą językową nie ma co się zrażać - czego się nie wie łatwo można się domyślić (chodzi o podpisy pod ilustracjami). Do tego na dole są linki i jest tam jeszcze więcej wiedzy. Po angielsku też jest sporo, ale jednak mniej.

_________________
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.

Józef Piłsudski (24 września 1895 r.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 maja 2007, 19:30 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Niżej dla rozruszania dyskusji i wprowadzenia jej w średniowieczne klimaty wojny stuletniej parę fajnych cytatów z Wielkich Kronik Francuskich Jean’a Froissart’a. Posiłkowałem się podręcznikiem do Revenge’a wydanym swego czasu przez p. Gołębiewskiego, jednak dwa z nich z tego co pamiętam były też u Edwarda Potkowskiego w jego książce o wojnie stuletniej z serii Historyczne Bitwy.

Króla Pedro nie było w tym czasie kiedy nadjechał król Henryk z wicehrabią Rocabertim i małym oddziałem. Kiedy król Henryk wchodził powiedział: gdzie jest ten syn dziewki, który zwie się królem Kastylii? Wtedy wystąpił król Piotr, odważny i twardy mąż i rzekł: tyś jest dziewki synem. Ja jestem synem dobrego króla Alfonso.

To, jeśli dobrze kojarzę, wzajemnie zwalczający się Henryk de Trastamare i Pedro Okrutny.

Dwa następne z bitwy pod Crecy (1346):

Jeden z marszałków pogalopował naprzód, a drugi [skierował się] ku tyłom, krzycząc na chorążych: zatrzymajcie chorągwie z rozkazu króla, w imię Boga Wszechmogącego i Świętego Dionizego! Na taką komendę prowadzący zatrzymali się, ale ci za nimi podążali naprzód mówiąc, że nie zatrzymają się póki nie dogonią prowadzących. A gdy ci na przedzie, co już wcześniej [byli] się zatrzymali, zobaczyli idących za sobą, ruszyli na nowo. Każdy chciał przyćmić swych kompanów. Ani król ani jego marszałkowie nie potrafili ich powstrzymać, bo zbyt wielu wielkich panów tam było pomiędzy nimi, wszyscy pragnący pokazać światu swą własną potęgę.

Wówczas angielscy łucznicy postąpili krok naprzód i obsypali Genueńczyków gradem strzał tak celnym i gęstym, iż rzekłbyś, że to śnieg pada. Gdy Genueńczycy, którzy nigdy nie widzieli tak wybornych łuczników, poczuli strzały przeszywające ich ramiona, raniące głowy i twarze, zlękli się. Wielu przecięło cięciwy w swych kuszach, a niektórzy porzucili swą broń. Zaczęli się cofać.


Poniższe też wydaje mi się dotyczy bitwy pod Crecy, ale nie zetknąłem się z tym wcześniej, i nie pamiętam niczego o pikinierach pod Crecy, więc jakby co zagadka, do poszukania, dla Was:

Natenczas dowódcy pikinierów i kuszników genueńskich rozkazali swym oddziałom podążać przodem, przed frontem kompanii seniorów, tak aby wpierw ostrzelały Anglików; i strzelcy podeszli do wroga wystarczająco blisko, by obsypać go gradem strzał. Lecz rychło angielscy łucznicy rozgromili pikinierów i Genueńczyków, którzy by może uszli z pola, gdyby kompanie seniorów nie pałały taką [wzajemną] zazdrością, że miast poczekać i wykonać składny atak, rzucili się do przodu w takim nieładzie, że pikinierzy i Genueńczycy znaleźli się w potrzasku między Anglikami z jednej, a swoją szlachtą z drugiej strony. Słabsze konie padały na nich, a pozostałe tratowały nieszczęśników i padały na się jak bezradne prosięta.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 maja 2007, 20:23 
Tat-Aluf

Dołączył(a): wtorek, 9 maja 2006, 12:09
Posty: 3643
Lokalizacja: Karak Edinburgh
O, a to ciekawe z tymi pikinierami, ale może to tylko pomyłka w tekście? Genuańscy kusznicy, dowodzeni przez Ottone Dorię, ponieśli tak straszliwe straty, bo zostawlili pawęże w taborze, poza tym w wymianie ognia nie mieli szans - strzelali do pięciu salw na minutę, podczas gdy Anglicy w tym samym czasie mogli oddać do 12 strzałów. Niezbyt fajnie było wtedy być Genuańczykiem na tym polu bitwy :cool:

_________________
Kontakt tylko na maila


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 7 maja 2007, 12:56 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Sęk w tym, że ja nie wiem czy ten ostatni fragment dotyczy bitwy pod Crecy. Na pewno pochodzi on w każdym razie z Kroniki Jeana Froissarta, więc wojna stuletnia.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 25 maja 2007, 14:44 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
By ożywić wątek: można spojrzeć na wojnę stuletnią porównując ją z tym co u nas: tam zarazy, wojna itp przetrzebiły szlachtę tak że w XVII i XVIII wieku stanowiła ona wraz z duchowieństwem niecałe 2% społeczeństwa. U nas stanowiła 8 czy 10% więc ustrój funkcjonował jak funkcjonował. Chociaż z drugiej strony można by liczyć, że takie kataklizm jaki spotkał nas w okresie Potopu podziała ożywiająco i ozdrowieńczo na to państwo. Wszystko poszło jednak w innym kierunku...

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 4 czerwca 2007, 13:07 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Artykuł z NG - ogólnie o wojnie stuletniej:

część 1:
http://www.gildia.pl/teksty/lenar/wojna_stuletnia_cz_1
część 2:
http://www.gildia.pl/teksty/lenar/wojna_stuletnia_cz_2

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 4 czerwca 2007, 13:13 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Artykuł z NG - o łuku, broni, która odmieniła obraz wojska, w nawiązaniu do bitwy pod Crecy i innych bitew wojny stuletniej:

http://www.historia.gildia.pl/sredniowi ... _odmienila

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 czerwca 2007, 14:54 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Ostatnio wyczytałem, że powszechnie przyjmowane za prawdziwe relacje o przebijalności i sile rażenia długiego łuku, zwłaszcza o tym, że przebijał drzwi dębowe grube na kilka cali (podają zwykle na ile, nie pamiętam w tej chwili, ale to tu akurat nieistotne) mijają się z prawdą. Co istotniejsze mijają się z prawdą również dane o przebijaniu przez strzały pancerzy ciężkiej jazdy. Siła łuczników uzbrojonych w długie łuki miała tkwić w tym, że razili głównie konie. Potwierdzałoby to, że ostrzał prowadzony był przecież pod kątem, nie na wprost.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 czerwca 2007, 15:26 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5122
Lokalizacja: Warszawa
Z drugiej strony strzala z dlugiego luku lecaca z jakas tam predkoscia w dodatku spadajaca z gory tez miala okreslona sile razenia.
W dodatku dobry lucznik angielski potrafil wypuscic 10 strzal na minute (albo i wiecej) - teraz przemnozmy sobie to przez 1000 lucznikow - 10.000 strzal w minute!
Cos zawsze trafilo w konia na pewno,ale tez niejedna strzala trafiala w spojenia blach a i podejrzewam ze trafienie czyms takim w glowe moglo zabolec nawet jesli helm wytrzymal.
Kiedys ogladalem program na Discovery gdzie postawiono takze teze ze nawet tam gdzie strzala nie przebijala zbroi bardzo czesto jej predkosc i wstrzas trafienia wystarczaly zeby wysadzic rycerza z siodla (choc nie wiem ile w tym prawdy - niewatpliwie trafienie strzala w napiersnik moze byc niezapomnianym przezyciem).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 czerwca 2007, 15:32 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32497
Lokalizacja: Warszawa
Właśnie. Bo gdyby były takie super, to po co w późniejszym okresie broń palna. Ładowała się dłużej, była droższa, bardziej zawodna itd. A wyszkolenie? Wyszkolenie strzelca obsługującego rusznicę też wymagało czasu.

Zaletą broni palnej miałaby być właśnie przebijalność zbroi, której strzały wypuszczane z długiego łuku nie posiadały.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 25 czerwca 2007, 15:54 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:53
Posty: 568
Lokalizacja: Warszawa/Bruksela
Zdecydowanie łatwiej było wyszkolić strzelca obsługującego broń palną niż łucznika i to była jej główna zaleta.

_________________
Alea iacta est.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.