Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 15 października 2018, 12:15

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Litewska droga z nieba do piekła i z powrotem (1651-61)
PostNapisane: czwartek, 23 sierpnia 2018, 22:34 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5856
Lokalizacja: Kraków
Nie wiem czy komuś będzie chciało się dyskutować, ale siedząc ostatnio w naszej historii XVII-wiecznej nie mogę się nadziwić tej litewskiej sinusoidzie. Niby człowiek zawsze wiedział jak to mniej więcej wyglądało, niby miał świadomość co i jak, ale jednak wszystko to funkcjonowało w rozbiciu na poszczególne etapy. "Powstanie Chmielnickiego", "Potop", "Wojna moskiewska".
Tymczasem czytając po kolei, chronologicznie, łapałem się mentalnie za głowę co też stało się z WKL w okresie 1651-61.
W czasie powstania Chmiela (szczególnie lata 1650-51) Radziwiłł i jego wojsko byli na dobrą sprawę jedyną formalną - państwową - ostoją w całym tym chaosie (Wiśniowieckiego i jego wojska prywatnego w tym momencie nie biorę pod uwagę). W trakcie kampanii tego okresu wojsko litewskie jawi się jako ten wilk przy pudlu - koroniarzu. Dwie zupełnie różne jakości.
Po czym nagle robi się A.D. 1654, Litwa składa się niczym domek z kart, w 55-tym Radziwiłł w aurze zdrajcy schodzi z tego świata i boćwiniarze zamieniają się w takiego samego pudelka jakim dopiero co byli koroniarze. Następuje wręcz odwrócenie ról - tuż po "potopie" Czarniecki ze swoją "dywizją" to wilk ochraniający litewskie owieczki i odganiający niedobrych Moskali.
I z kolei przychodzi rok 60-ty, w którym litewskie owce przypominają sobie jak to jest wroga bić. Naprawdę cyrk.
W tym momencie zastanawiam się co tam się stało. Niby Pac, niby Połubiński to nie są dowódcy formatu Radziwiłła, ale do licha - te same z grubsza wojska, ta sama mniej więcej kadra oficerska a tu taka degrengolada. W niespełna pięć lat...

I do tego wszystkiego jeszcze przychodzi refleksja, że gdyby sporządzić ranking wszystkich "polskich" femme fatale na przestrzeni dziejów to miejsce w ścisłej czołówce musiałaby dzierżyć Ludwika Maria z jej fantazjami dot. francuskiej elekcji vivente rege. Jeżeli w dziejach świata od czasu do czasu udaje się wskazać kogoś kto pojedynczo zmienia w tym czy innym zakresie bieg dziejów to "Francuzica" chyba w pojedynkę doprowadziła do katastrofy lat 1664-67.

_________________
"Jakie warunki mam im przedstawić?" "Najgorsze, jakie wymyślisz."
Kondeusz do Puységur (oblężenie Furnes, 1648 r.)

https://www.youtube.com/watch?v=RUmdWdEgHgk


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.