Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 15 października 2018, 19:27

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 28 marca 2007, 13:08 
Adjoint

Dołączył(a): sobota, 18 marca 2006, 20:06
Posty: 764
Lokalizacja: SKĄD SIĘ DA :)
Darth Stalin napisał(a):
OIDP w "Gettysburgu" (HB) jest mowa o "wojnie, w której dwie bandy uzbrojonych amatorów ganiały się po kraju" :D


O dokładnie o ten cytat mi biegało :). Dziękuję Darth'cie :).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 28 marca 2007, 13:09 
Generaloberst
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 16:00
Posty: 4857
Lokalizacja: Wien
Cytuj:
a już gitwa pod/o Cold Harbour to totalna porażka

Sama wysokosc strat to nie wszystko - szybkosc z jaka one zostaly poniesione byla wprost straszna! Gdzies mialem dane ale w ciagu kilku lub kilkunastu minut poniesiono przerazajace straty (i to nie epoka karabinow maszynowych).

_________________
urodzony 13. grudnia 1981....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 28 marca 2007, 13:22 
Adjoint

Dołączył(a): sobota, 18 marca 2006, 20:06
Posty: 764
Lokalizacja: SKĄD SIĘ DA :)
Dokładnie tak, czas w którym te straty powstały był przerażający czy wręcz porażający. Ale Tak to jest jak w głęgoko urzutowanych kolumnach od frontu atakuję się umocnioną pozycję. Jeśli żołnierze się zbuntowali i nie chcieli dalej atakować, czyli woleli narazić się na sąd polowy ew. woleli wybrać bunt niż atakować to o czymś świadczy, musiało to być upiorne przedstawienie. W końcu to byli żółnierze obyci z różnymi sytuacjami a nie cywile.

Może nie było karabinów maszynowych ale kartacze, szrapnele czy winogrona, a nawet zwykła kula trafiając w kolumnę piechoty musiała wyrządzić niesamowite spustoszenie. A przecież zasięg skutecznego strzału armatniego też był już większy niż za czasów Napoleona, czyli formacja piechoty dużo wcześniej mogła być ostrzelana i celniej. Krótko mówiąc rzeź.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: niedziela, 6 grudnia 2015, 13:20 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Ciekawy artykuł:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... l#MTstream

Jest początek kwietnia 1862 r. Na polu bitwy pod Shiloh w stanie Tennessee leżą ranni żołnierze. Służby medyczne nie mogą szybko dotrzeć do rannych. Zapada noc. Nagle żołnierze widzą, że ich rany świecą w ciemności. Na niebiesko. Przez prawie 150 lat nikt nie wiedział, dlaczego.

"Anielski Blask" - tak w połowie XIX wieku nazwano tajemnicze zjawisko. Nikt bowiem nie miał wówczas pojęcia, dlaczego rany na ciałach żołnierzy świeciły dziwnym niebieskim blaskiem.

Jeszcze większe zdumienie wywołały następstwa tego zjawiska: gdy żołnierze w końcu trafili do szpitali, ci, których dosięgła tajemnicza niebieska poświata, zdrowieli szybciej - ich rany goiły się szybciej, niż ich kolegów, którzy nie "świecili".

A to, w tragicznych dla zdrowia warunkach panujących na wojnie, przy ogromnej śmiertelności żołnierzy, osłabionych wielomiesięcznym życiem na żołnierskich racjach polowych, było bezcenne. W trakcie wojny secesyjnej wielu rannych żołnierzy obu stron zmarło z powodu chorób i infekcji, które dzisiejsza medycyna zdusiłaby w zarodku.

Odkrycie

Prawie 140 lat później, w 2001 r., 17-letni Bill Martin, pasjonat historii i wojny secesyjnej, zwiedzał wraz z rodziną pole bitwy pod Shiloh. Oczywiście usłyszał legendę o "Anielskim Blasku". W przeciwieństwie do XIX-wiecznych lekarzy, którym brakowało jeszcze wówczas wiedzy o mikroorganizmach, bakteriach i antybiotykach, Bill miał pewne szczególne doświadczenie, które naprowadziło go na rozwiązanie zagadki. Wyniósł ją z domu.

Mama Billa, Phyllis Martin, jest mikrobiologiem. Pracowała w Agencji Badań Rolniczych amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. I zajmowała się żyjącymi w glebie fosforyzującymi bakteriami. Właśnie tymi:

Eksperyment

Kiedy syn przyszedł do niej z pytaniem, czy to możliwe, by "świecące" rany były wynikiem działalności bakterii, matka, jak to naukowiec, odparła: sprawdź, zrób eksperyment.

Bill i jego kolega Jon posłuchali dobrej rady. Dowiedzieli się, że bakteria Photorhabdus luminescens - dokładnie ta, nad którą pracowała matka Billa, żyje w okolicach Shiloh. I rzeczywiście świeci w ciemności fosforyzującym niebieskim światłem. W okolicach Shiloh panowały dobre warunki pogodowe do rozwoju P. luminescens, korzystna dla tych bakterii była również tamtejsza gleba. Okazało się natomiast, że temperatura ludzkiego ciała jest dla nich zabójcza.

Ale wykończeni, ranni żołnierze, którzy musieli przetrwać nawet dwie zimne, deszczowe, kwietniowe noce na polu bitwy, byli wychłodzeni. Niejeden dostał hipotermii. Temperatura ich ciał obniżyła się do tego stopnia, że bakterie mogły przetrwać - tłumaczyła Phyllis Martin.

Jednym z elementów cyklu rozwojowego P. luminescens jest wytwarzanie związków chemicznych, które mordują wszystkie inne mikroorganizmy w okolicy, tak, by P. luminescens mogły rozwijać się swobodnie. I dokładnie to stało się po bitwie pod Shiloh - zabójczy chemiczny koktajl wytwarzany przez fosforyzujące bakterie w praktyce zdezynfekował rany żołnierzy, najprawdopodobniej ratując wielu z nich życie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: poniedziałek, 7 grudnia 2015, 02:18 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 5147
Lokalizacja: Wrocław
profes79 napisał(a):
Ciekawy artykuł:


Niesamowita opowieść!

_________________
http://www.gmboardgames.com

https://goo.gl/images/4FzYoe


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: poniedziałek, 7 grudnia 2015, 02:32 
Adjoint
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 23 września 2015, 18:06
Posty: 762
Lokalizacja: Warszawa, Warszawa Warszawa
Faktycznie ciekawy!

Ale intryguje mnie, jak wyglądał eksperyment przeprowadzony przez młodzieńców zachęconych przez panią naukowiec/mamę... jeśli byli z subkultury emo, to mogę się domyślać ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: wtorek, 5 stycznia 2016, 00:44 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 5147
Lokalizacja: Wrocław
https://www.youtube.com/watch?v=M8qvfqZ_VT0

Polecam interesujący artykuł na temat bitwy pod Chancellorsville, jej przyczyn i skutków. Ciekawe uwagi na temat dowodzenia. 1.5h - tylko po angielsku. Kto rozumie to warto.

_________________
http://www.gmboardgames.com

https://goo.gl/images/4FzYoe


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: sobota, 16 stycznia 2016, 02:20 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 5147
Lokalizacja: Wrocław
https://www.youtube.com/watch?v=7aTeIwxsTMw

Polecam ten film (cały po angielsku, trwa 1:08) z wykładu doktora Richarda Sommersa o oblężeniu Petersburga, a dokładnie o lekcjach odnośnie dowodzenia jakie wynikły z kampanii petersburskiej. Dużo ciekawostek.
Polecam, zwłaszcza, że dr Sommers opowiada w ten sposób, że chce się go słuchać.

_________________
http://www.gmboardgames.com

https://goo.gl/images/4FzYoe


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: środa, 30 sierpnia 2017, 14:30 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Ciekawa strona dotycząca namiotów wojskowych w tym okresie:

https://www.civilwaracademy.com/civil-war-tents

Szczególnie podoba mi się fragment opisu namiotów typu A:

Cytuj:
These Civil War tents could sleep up to six men. If five or six soldiers were sharing the tent they would have to spoon each other and turn over at the same time.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: piątek, 21 września 2018, 11:53 
Sergent-Major

Dołączył(a): środa, 8 maja 2013, 12:45
Posty: 155
Pozwalam sobie przenieść tutaj wymianę poglądów na temat tego, który TDW był decydujący w wojnie secesyjnej. Kwestia pojawiła się przy okazji rozmowy o grze "Lincoln" Wallace'a.

Otóż wbrew utartym schematom, był to moim zdaniem teatr wschodni. Wynikało to ze zgromadzenia na tym obszarze większych sił, koncentracji potencjału gospodarczego i ludnościowego obu stron oraz stolic. O ile w przypadku Południa utrata Richmond nie musiała być nieodwracalnym ciosem, albowiem była to stolica powołana od niedawna do tej roli, to w przypadku Unii mógł być to jednak potężny cios. Poza tym marsz wzdłuż wybrzeża, zarówno jednej, jak i drugiej strony, wyłączałby najważniejsze stany z gry, co powodowałoby szybkie rozstrzygnięcie. Dlaczego tak się jednak nie stało. Jeśli chodzi o Unię, to wynikało to z fatalnego zachowania poszczególnych dowódców, którzy do czasu Granta nie byli w stanie unieść ciężaru odpowiedzialności i konsekwentnie realizować planów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przypadku realizacji ofensywy McClellana, czy Hookera w 62', czy 63', konflikt potrwałby znacznie krócej.
Z kolei Południe nie decydowało się początkowo na inwazję na Północ, a po podjęciu takich działań, prowadzono je zbyt małymi siłami (62'), lub ponoszono porażki, jak w 63'.
W związku z tym, że Północ musiała właściwie zająć cały obszar przeciwnika, żeby mówić o zwycięstwie w wojnie, samo okupowanie Zachodu skróciło nieco konflikt i było jedynie krokiem na drodze do zwycięstwa (moim zdaniem nie decydującym, o czym świadczą kolejne lata walk).

Poza tym fajnie Leliwo, że znasz nazwę planu operacyjnego Północy, kojarzysz zajęcie Orleanu, ale nie podałeś żadnego argumentu na rzecz tezy, że na Zachodzie rozstrzygnięto wojnę. Poza zajęciem Vicksburga, nie ma argumentów, mówiących o ważkich wydarzeniach, które potwierdzałyby Twoją tezę. Zwycięstwa spod Chickamauga, czy ofensywa Hooda z 64', mimo marnego końca sugerują, że Południe wciąż miało sporo do powiedzenia na Zachodzie i było w stanie wyprowadzać groźne ciosy. Przypominam również, że wojna zakończyła się kapitulacją głównych armii Johnstona i Lee na Wschodzie, przeciwko którym walczyły najlepsze siły federalnych pod rozkazami najlepszych dowódców, jakich udało im się wyskrobać w ciągu wojny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: sobota, 22 września 2018, 16:28 
Adjudant Commandant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 7 listopada 2009, 20:19
Posty: 1840
Lokalizacja: Wwa
Cytuj:
Otóż wbrew utartym schematom, był to moim zdaniem teatr wschodni.


Mamy do czynienia z utartymi schematami. Jakimi? Czyimi? Czyżby podejrzani badacze przeszłości, niegdyś nazywani historykami? A może ustalone fakty są tymi schematami?
Ale autor wypowiedzi ma odmienne zdanie. I dobrze. Ale nie przytacza żadnego argumentu poza informacją o gromadzeniu sił z obu stron z uwagi na bliskość i zagrożenie stolic.
Nic to, że wjazd do środka Konfederacji, zmniejszenie jej możliwości logistycznych, materialnych i ludzkich miało miejsce na Zachodzie (słynne dyskusje między Lee a Prezydentem o środku ciężkości).

Bo najważniejsze są... bitwy. Aaa. Oczko! :twisted:

Nota bene zwracanie się tak do Michała to zbytnia poufałość:
Cytuj:
Poza tym fajnie Leliwo, że znasz nazwę planu operacyjnego Północy, kojarzysz zajęcie Orleanu, ale nie podałeś żadnego argumentu na rzecz tezy, że na Zachodzie rozstrzygnięto wojnę.

:shock:

Przepraszam, ale nie mogłem z uwagi na znaną złośliwość i brak argumentów. :D :oops:

_________________
Berger


Ostatnio edytowano środa, 26 września 2018, 21:10 przez Neoberger, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2018, 07:39 
Capitaine

Dołączył(a): poniedziałek, 21 sierpnia 2006, 18:16
Posty: 882
Właśnie to gromadzenie sił, nieudane operacje i wieloletnie utrzymywanie tych samych pozycji, jednoznacznie wskazują, że wojna się tam nie rozstrzygnęła.

Natomiast oprócz przytoczonego wcześniej rozdzielenia konfederacji na części, to od zachodu przyszło najpierw zajęcie ważnego centrum przemysłowego czyli Atlanty, a później w postaci marszu Shermana do morza, ekonomiczne dobicie rachitycznej gospodarki konfederacji.

_________________
Zapraszam do przeglądania...

http://wirtualnygeneral.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2018, 08:58 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 2350
Neoberger napisał(a):
Nic to, że wjazd do środka Konfederacji, zmniejszenie jej możliwości logistycznych, materialnych i ludzkich miało miejsce na Wschodzie

Na pewno to chciałeś napisać? :)

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2018, 11:35 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 00:00
Posty: 5147
Lokalizacja: Wrocław
Owszem Wschód był bardzo ważny. Konfederacja musiała blokować Unii dojście do Richmond, a Unia Konfederacji do Pensylwanii i Waszyngtonu. Czy zdobycie Richmond zakończyłoby wojnę? Nastroje Konfederatów podczas kampanii półwyspowej wskazywały, że było to bardzo możliwe.
Wschodni TDW był jednak bardzo wąski i trudno tam było osiągnąć rozstrzygnięcie - chociaż były na to szanse (zwłaszcza pod Chancellorsville).
Inna kwestia do rozpatrzenia, to czy Konfederaci zdołaliby pójść dalej na północ, wgłąb Pensylwanii (np. zniszczyć kopalnie węgla), czy do stanu Nowy Jork.

Zachód był ważny gospodarczo, Missisipi była istotna nie tylko dla Konfederacji, ale bardziej dla Unii, będąc oknem dla świat dla połowy jej terytorium.
Co więcej to rozstrzygnięcia na zachodzie umożliwiły Shermanowi zdobycie Atlanty i potem marsz ku morzu oraz marsz przez Karoliny. Chattanooga była zatem oskrzydleniem wschodniego TDW, a jak wiemy oskrzydlenie jest bardzo skutecznym manewrem :)

W dyskusji wschód-zachód trzeba wspomnieć jeszcze o jednym fakcie. Blokadzie. Unia zadusiła Konfederację, braki w 1864 roku były już olbrzymie.

_________________
http://www.gmboardgames.com

https://goo.gl/images/4FzYoe


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna Secesyjna
PostNapisane: poniedziałek, 24 września 2018, 17:03 
Sergent-Major

Dołączył(a): środa, 8 maja 2013, 12:45
Posty: 155
Cytuj:
Mamy do czynienia z utartymi schematami. Jakimi? Czyimi? Czyżby podejrzani badacze przeszłości, niegdyś nazywani historykami? A może ustalone fakty są tymi schematami?


Wystarczy zadać sobie niewielki trud i zajrzeć do wspominanego przeze mnie tematu, żeby poznać odpowiedź na to pytanie. Tak więc puść wodze swoich umiejętności badawczych, których nabyłeś na studiach, a Twoja ciekawość zostanie zaspokojona. Nie będziesz musiał silić się na zbędne złośliwości, a przede wszystkim domniemania. Natomiast jeśli chcesz zadać jakieś pytanie nie wahaj się, wal wprost, ja nie ma problemów, żeby powiedzieć Ci o co mi chodzi.
Cytuj:
Ale autor wypowiedzi ma odmienne zdanie. I dobrze. Ale nie przytacza żadnego argumentu poza informacją o gromadzeniu sił z obu stron z uwagi na bliskość i zagrożenie stolic.


Bo to nie ja lansuję jakąś teorię, ale moi interlokutorzy. Chciałbym najpierw usłyszeć ich wypowiedź. Zresztą nie wiem, czy celowo, czy przypadkowo, ale pominąłeś kilka argumentów, choćby ten o potencjale ludnościowym i gospodarczym. Dodałbym jeszcze odcięcie od najważniejszych portów na wybrzeżu.

Kod:
Nic to, że wjazd do środka Konfederacji, zmniejszenie jej możliwości logistycznych, materialnych i ludzkich miało miejsce na Wschodzie (słynne dyskusje między Lee a Prezydentem o środku ciężkości).


Tutaj zupełnie nie rozumiem o czym mówisz. Możesz jaśniej?

Kod:
Bo najważniejsze są... bitwy. Aaa. Oczko!  :twisted:


Możesz przytoczyć moją wypowiedź, z której to wynika?

Kod:
Nota bene zwracanie się tak do Michała to zbytnia poufałość:


Znam Leliwę na pewno mniej, niż Ty, ale ostatnio na Brańszczyku częstował mnie winem i mówimy sobie raczej "Cześć", niż "Dzień dobry". Poza tym nie za bardzo czaję, na czym polega owa "poufałość" którą mi zarzucasz i gdzie złamałem protokół dyplomatyczny, tudzież zasady savoir-vivre. Jest to kolejny temat w którym chciałbym być oświecony.

Kod:
Właśnie to gromadzenie sił, nieudane operacje i wieloletnie utrzymywanie tych samych pozycji, jednoznacznie wskazują, że wojna się tam nie rozstrzygnęła.


I tutaj bym się nie zgodził, bo o zwycięstwie Unii zdecydowały oba teatry, a nie jeden. Nie wiadomo, co by się działo, gdyby Lee przez cały czas wygrywał bitwy na Wschodzie. Problem w tym, że gra dotyczy tego, co mogłoby się stać, a nie to co się stało. Taki przebieg konfliktu, jaki miał miejsce nie świadczy o tym, że nie było innej możliwości, niż ta, która się przydarzyła. Teoria jaką tutaj przedstawiasz, to determinizm historyczny, który o ile można od biedy próbować bronić w przypadku dysput akademickich, to w odniesieniu do gier wojennych nie ma specjalnie sensu.

Kod:
Natomiast oprócz przytoczonego wcześniej rozdzielenia konfederacji na części, to od zachodu przyszło najpierw zajęcie ważnego centrum przemysłowego czyli Atlanty, a później w postaci marszu Shermana do morza, ekonomiczne dobicie rachitycznej gospodarki konfederacji.


No i cóż z tego? Czyż równie dobrze (a nawet łatwiej, bo tam było bliżej i znajdowały się lepsze szlaki komunikacyjne), nie było pokonać tej drogi przez Wirginię i obie Karoliny?

Kod:
Zachód był ważny gospodarczo, Missisipi była istotna nie tylko dla Konfederacji, ale bardziej dla Unii, będąc oknem dla świat dla połowy jej terytorium.
Co więcej to rozstrzygnięcia na zachodzie umożliwiły Shermanowi zdobycie Atlanty i potem marsz ku morzu oraz marsz przez Karoliny. Chattanooga była zatem oskrzydleniem wschodniego TDW, a jak wiemy oskrzydlenie jest bardzo skutecznym manewrem


Ja nie neguję znaczenia Zachodu, uważam po prostu, że nie był on ważniejszy od Wschodu, a wręcz było zgoła odwrotnie. Jeśli uznamy za Wschód stany: Georgia, obie Karoliny, Florydę i Wirginię to mieszkało tam 4,4 mln ludzi. W pozostałych stanach była mniej więcej podobna liczba mieszkańców (4,2 mln), a były one w sumie znacznie większe i gorzej skomunikowane (poza rzekami). Dodajmy do tego wspomniane historie przemysłowe i sprawa tego, który teatr jest istotniejszy, jest dość jasna.

Co do oskrzydlenia to pełna zgodna, niemniej trudności logistyczne i kwestie komunikacyjne (w sensie wymiany informacji i zgrania działań na szerokim froncie), też nie ułatwiały sprawy. Zważywszy na permanentne porażki na Zachodzie i gorszą kadrę dowódczą Jankesom zajęło mnóstwo czasu zwyciężenie na tym "łatwiejszym" obszarze.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.