Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest sobota, 18 listopada 2017, 17:50

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 08:47 
Adjudant Commandant

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 1916
USA nie odda Tajwanu, bo doskonale wie, jak upierdliwe jest takie ziarenko piasku pod materacem. Tajwan to odpowiednik Kuby.

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 09:01 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): sobota, 27 grudnia 2014, 13:21
Posty: 456
Profes79 napisał(a):
Tylko jak pisaliśmy wyżej - rozwiązanie sprawy Korei (zwłaszcza poprzez zjednoczenie) wykończyłoby gospodarczo Koreę Pd. i zapewne cały pro-zachodnio nastawiony region bo koszty takiego rozwiązania będą ogromne. Pozbywając się wpływów na Tajwanie za to USA tracą dosyć dogodną bazę do działań w regionie.


Jakkolwiek tylko częściowo zasadnym jest twierdzenie, że Morze Południowochińskie jest obszarem morskim i należy do Chin, to Tajwan JEST Chinami. USA po prostu w końcu się pogodzą, jeśli już nie są, że tracą tę dogodną bazę i, o ile zadziałają na zasadzie "spróbujemy się z nimi dogadać, może to też republikanie" (zastrzegam, że chcę użyć tego sformułowania w pewnym projekcie ;) ), policzą koszty wariantów, życia synów wyborców itd, to będą handlowali. Zanim Kim doleci rakietą do San Francisko, to go zestrzelą, ale zaryzykują, bo czemu nie, że któraś doleci do Japonii.

Ed. Warto by zankietować Pd. Koreańczyków, czy poparli by zjednoczenie, jeśli (a na pewno) pociągałoby to za sobą koszty. Co mają ważniejszego do załatwienia?

_________________
"... ma wierzytelność zabezpieczoną hipoteką przemysłową, co stwierdza kurator upadłowy" (Prokuratura Rejonowa w Tychach. O matko.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 09:17 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5331
Lokalizacja: Warszawa
Mamy przykład Niemiec. Rozbieżność między NRD a RFN była daleko mniejsza niż między Koreami a zjednoczenie pod względem gospodarczym do tej pory im się czkawką odbija; wschodnia część Niemiec dalej pozostaje z tyłu za zachodnią. A przecież mimo wszystko rozdźwięk cywilizacyjny mimo, że był to jednak nie na taką skalę - Koreańczyków z północy będzie trzeba uczyć dosłownie wszystkiego od podstaw. Jak może wyglądać podejście ludzi zacofanych cywilizacyjnie w zderzeniu z "normalnością" to mieliśmy okazję podziwiać np. jak Armia Czerwona weszła na tereny Europy Zachodniej (czyli Ziemie Odzyskane i Niemcy a i w Polsce bywało różnie) - bo niektórzy po raz pierwszy widzieli takie wynalazki jak kibel czy wanna z bieżącą wodą...Tą dyskusję toczyliśmy zresztą parę stron wcześniej. Zjednoczenie Korei to byłaby praca na pokolenia i pochłaniająca ogromne siły i środki. Korea Pd. z jednej strony chętnie pozbyła by się awanturniczego sąsiada ale z drugiej, mając przed oczami wizję rachunku raczej się do tego nie pali.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 09:24 
Adjudant Commandant

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 1916
Dla Korei najlepsze rozwiązanie to obalenie obecnego reżimu ze stworzeniem nowego sterowanego, zwróconego na ocieplenie stosunków z południem.
To pozwoliłoby na stopniowe poprawienie sytuacji gospodarczej na północy z dużo łagodniejszym połączeniem w przyszłości.

Duże inwestycje na północy (tania siła robocza) połączone z gasterbaitem na południu uchroniłoby obie Koree od terapii szokowej.

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 09:27 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5678
Lokalizacja: Kraków
RAJ napisał(a):
Poza tym, każda wojna jest kołem zamachowym dla gospodarki. Zwłaszcza jeżeli uda się ją sprzedać jako słuszną. Jest większa tolerancja dla inflacji, odwraca się uwagę od problemów wewnętrznych itd itp.


Ale zdecydujmy się: koło zamachowe gospodarki czy większa inflacja?
Prosty przykład na to koło: USA wyszły z II Wojny jako mocarstwo, bo w okresie 39-45 nie groziło im jako państwu literalnie nic. Mogli produkować i sprzedawać do woli. A później były kontrakty na odbudowę Europy Zachodniej.
A jak II Wojna skończyła się dla Brytoli? Dawne imperium od tego "koła zamachowego" padło na twarz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 10:16 
Adjudant Commandant

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 1916
A skąd pomysł, że rozwój gospodarczy jest sprzeczny z inflacją?
Pewna inflacja jest korzystna dla gospodarki.

Jeśli chodzi o WB to ona przegrała WW2. Do tego jej sytuacja i sytuacja USA były skrajnie odmienne.
Tak samo i teraz, o ile nie doszłoby do totalnej wojny nuklearnej, a do tego nikt by nie dopuścił, to terytorium USA nie jest zagrożone.
To co USA interesuje, to zniszczenie chińskiej floty i przemysłu stoczniowego. Nic więcej w tym konflikcie nie jest im potrzebne do szczęścia.

Tym bardziej, że w przypadku wojny będą mieli pretekst aby unieważnić obligacje będące w posiadaniu Chin.

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 16:01 
Shoi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 grudnia 2014, 18:40
Posty: 497
Lokalizacja: Warszawa
RAJ napisał(a):
WB to ona przegrała WW2.

Nieprawda

_________________
Jak my tu przetrwaliśmy?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 16:37 
Adjudant Commandant

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 1916
Zaczynała jako mocarstwo, skończyła jako kraj niemal kliencki wobec USA.
Samodzielnie nie była w stanie odnieść sukcesów na żadnym froncie.
To jest zwycięstwo?

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 19:09 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5678
Lokalizacja: Kraków
RAJ napisał(a):
A skąd pomysł, że rozwój gospodarczy jest sprzeczny z inflacją?


Z teorii ekonomii i historii? Cesarstwo Zachodnie psuło pieniądz na potęgę (tzn. prowadziło politykę inflacyjną). Bizancjum dbało o wartość pieniądza. Które z dwojga funkcjonowało dłużej?

RAJ napisał(a):
Pewna inflacja jest korzystna dla gospodarki.


Pewna inflacja jest korzystna dla rządzących, bo tym samym skubią portfele rządzonych w sposób "niewidoczny".
Podasz jakieś argumenty za tymi korzyściami płynącymi z inflacji? Bo z deflacji zrobiono "czarnego luda" i wszystkim się wydaje, że deflacja oznacza stagnację gospodarczą. A tymczasem nie tak dawno temu mieliśmy coś na kształt deflacji i przeżyliśmy. Nawet - o zgrozo - za te same pieniądze mogliśmy nabyć więcej dóbr. Korzyści płynące z inflacji i zagrożenie deflacją to mit stworzony celem przekonania mas, że nie ma życia poza systemem pieniądza fiducjarnego.

RAJ napisał(a):
Jeśli chodzi o WB to ona przegrała WW2. Do tego jej sytuacja i sytuacja USA były skrajnie odmienne.


No ale przecież wojna to "koło zamachowe gospodarki". To jak to jest? Wojna czy już tylko wojna zwycięska? A może nawet i nie tyle wojna zwycięska co wojna w której się nie uczestniczy, ale handluje się z (najlepiej) obiema stronami?

RAJ napisał(a):
Tak samo i teraz, o ile nie doszłoby do totalnej wojny nuklearnej, a do tego nikt by nie dopuścił, to terytorium USA nie jest zagrożone.
To co USA interesuje, to zniszczenie chińskiej floty i przemysłu stoczniowego. Nic więcej w tym konflikcie nie jest im potrzebne do szczęścia.


Wojna nuklearna nie musiałaby być totalna. A przegrywające państwo atomowe mogłoby chcieć się odgryźć. Niedawno gdzieś czytałem, że potencjalne straty obu w takiej wojnie to odpowiednio (chyba) "naście" procent PKB po stronie Jankesów i kilkadziesiąt po stronie Chińczyków.
Czyli Wujowi Samowi mogłoby się "opłacać". Na krótką metę jak sądzę, bo kto jak nie Chińczycy będzie kupować tyle ich obligacji?

RAJ napisał(a):
Tym bardziej, że w przypadku wojny będą mieli pretekst aby unieważnić obligacje będące w posiadaniu Chin.


A co z ich wiarygodnością na rynkach światowych? Wszyscy wiedzą, że dzisiaj wojna bardziej "opłaca" się im niż Chińczykom. Więc nawet "prowokacja gliwicka" nie pomoże w uargumentowaniu swoich racji. Dzisiaj Wuj Sam może "potargać" obligacje Chińczyków, jutro Rosjan a na kogo przyjdzie kolej pojutrze?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 19:22 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): sobota, 27 grudnia 2014, 13:21
Posty: 456
https://www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjY

_________________
"... ma wierzytelność zabezpieczoną hipoteką przemysłową, co stwierdza kurator upadłowy" (Prokuratura Rejonowa w Tychach. O matko.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: czwartek, 28 września 2017, 23:19 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5331
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Pewna inflacja jest korzystna dla rządzących, bo tym samym skubią portfele rządzonych w sposób "niewidoczny".
Podasz jakieś argumenty za tymi korzyściami płynącymi z inflacji? Bo z deflacji zrobiono "czarnego luda" i wszystkim się wydaje, że deflacja oznacza stagnację gospodarczą. A tymczasem nie tak dawno temu mieliśmy coś na kształt deflacji i przeżyliśmy. Nawet - o zgrozo - za te same pieniądze mogliśmy nabyć więcej dóbr. Korzyści płynące z inflacji i zagrożenie deflacją to mit stworzony celem przekonania mas, że nie ma życia poza systemem pieniądza fiducjarnego.


Japonia po deflacji i powiązanym z nią okresie stagnacji gospodarczej w latach 90-tych podnosi się do tej pory.
https://en.wikipedia.org/wiki/Lost_Decade_(Japan)

Prosta zasada - gospodarka zależy od obiegu pieniądza. Umiarkowana inflacja tenże obieg napędza. Wysoka inflacja jest szkodliwa, ale środki do jej zduszenia są banalne - kosztowne społecznie ale banalne - po prostu zakręcamy kurek z pieniędzmi. Tymczasem na wyjście z deflacji nie ma żadnego mechanizmu. Można wpompować w gospodarkę tyle pieniędzy, ile się chce - ale nie można zmusić ludzi i przedsiębiorstw do ich wydawania. Mitem jest właśnie stwierdzenie, że "za te same pieniądze można kupić więcej" - fajnie, tylko w stosunku do części dóbr nie mających charakteru dóbr podstawowych zaczyna działać mechanizm "poczekajmy, aż jeszcze bardziej stanieje" prowadzący do stopniowego zamierania obrotu gospodarczego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: piątek, 29 września 2017, 09:16 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5678
Lokalizacja: Kraków
Mitologizujesz Profesie.

Japonia "straciła" dekadę, bo pada im demografia. Przy czym czytałem tekst z którego wynikało, że jak na swoje możliwości to Japonia w okresie "straconej dekady" rozwijała się szybciej niż "zachód". Przy czym nie chodzi o samą wysokość PKB tylko o zdolność do generowania wzrostu w określonych warunkach demograficznych. Innymi słowy: Japonia sprawniej niż inni wykorzystuje faktycznie posiadane zasoby (w tym ludzkie). A to i tak gryzie się z tym co słyszałem, że sporo ludzi w Japonii nie tyle pracuje co po prostu siedzi w pracy. Umówmy się, że ten przypadek jest dosyć skomplikowany ze względu na panujące tam zasady społeczne.
A co do deflacji jako takiej to tak na szybko (np.):
http://www.bankier.pl/wiadomosc/5-mitow ... 81257.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: piątek, 29 września 2017, 09:26 
Adjudant Commandant

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 1916
elahgabal napisał(a):
RAJ napisał(a):
A skąd pomysł, że rozwój gospodarczy jest sprzeczny z inflacją?

Z teorii ekonomii i historii? Cesarstwo Zachodnie psuło pieniądz na potęgę (tzn. prowadziło politykę inflacyjną). Bizancjum dbało o wartość pieniądza. Które z dwojga funkcjonowało dłużej?
Pewna inflacja jest korzystna dla rządzących, bo tym samym skubią portfele rządzonych w sposób "niewidoczny".
Podasz jakieś argumenty za tymi korzyściami płynącymi z inflacji? Bo z deflacji zrobiono "czarnego luda" i wszystkim się wydaje, że deflacja oznacza stagnację gospodarczą. A tymczasem nie tak dawno temu mieliśmy coś na kształt deflacji i przeżyliśmy. Nawet - o zgrozo - za te same pieniądze mogliśmy nabyć więcej dóbr. Korzyści płynące z inflacji i zagrożenie deflacją to mit stworzony celem przekonania mas, że nie ma życia poza systemem pieniądza fiducjarnego.

Teorii ekonomicznych jest w cholerę. Profes już ci napisał, ale ja dołożę. Po pierwsze nie mieliśmy deflacji, dopiero zaczynała się zarysowywać i to jeszcze nie w Polsce. Prawdziwa deflacja to katastrofa dla gospodarki bo nie opłaca się inwestować. Spada konsumpcja bo wielu ludzi woli oszczędzać pieniądze. Itd itp.
Zaś niewielka inflacja w naturalny sposób stymuluje inwestycje i wydawanie pieniędzy. Dodatkowo jest ukrytym podatkiem i metodą na zmniejszanie zadłużenia państwa.
Osobną kwestią jest duża inflacja i nie należy ich mylić.
To jak z alkoholem. W niewielkich ilościach pomaga na trawie itp. A w dużych ilościach...

elahgabal napisał(a):
RAJ napisał(a):
Jeśli chodzi o WB to ona przegrała WW2. Do tego jej sytuacja i sytuacja USA były skrajnie odmienne.


No ale przecież wojna to "koło zamachowe gospodarki". To jak to jest? Wojna czy już tylko wojna zwycięska? A może nawet i nie tyle wojna zwycięska co wojna w której się nie uczestniczy, ale handluje się z (najlepiej) obiema stronami?


O? to takie zaskakujące? Nie sądziłem, że trzeba to podkreślać.
Handel z obiema stronami jest fajny ale to kwestia skali. Aktualnie aby poprawić sytuację USA konieczna jest duża wojna z Chinami. A tę jest w stanie spokojnie wywołać tylko USA.
Do tego istotnym wyróżnikiem zyskiwania na wojnie jest bezpieczeństwo dla kluczowych części własnego terytorium i zabezpieczenie szlaków logistycznych.
WB podczas WW2 nie miała tego luksusu i przegrała. USA miało wtedy i teraz nadal ma.

elahgabal napisał(a):
Wojna nuklearna nie musiałaby być totalna. A przegrywające państwo atomowe mogłoby chcieć się odgryźć. Niedawno gdzieś czytałem, że potencjalne straty obu w takiej wojnie to odpowiednio (chyba) "naście" procent PKB po stronie Jankesów i kilkadziesiąt po stronie Chińczyków.

Przy jakich założeniach?
elahgabal napisał(a):
Czyli Wujowi Samowi mogłoby się "opłacać". Na krótką metę jak sądzę, bo kto jak nie Chińczycy będzie kupować tyle ich obligacji?

Chińczycy przestali już masowo skupować te obligacje.

elahgabal napisał(a):
RAJ napisał(a):
Tym bardziej, że w przypadku wojny będą mieli pretekst aby unieważnić obligacje będące w posiadaniu Chin.

A co z ich wiarygodnością na rynkach światowych? Wszyscy wiedzą, że dzisiaj wojna bardziej "opłaca" się im niż Chińczykom. Więc nawet "prowokacja gliwicka" nie pomoże w uargumentowaniu swoich racji. Dzisiaj Wuj Sam może "potargać" obligacje Chińczyków, jutro Rosjan a na kogo przyjdzie kolej pojutrze?

Nic, pokrzyczą ale bez przekonania. Gdy dochodzi do wojny to takie działania są oczywiste. Wystarczy zapewnienie, że dotyczy to tylko chińskich obligacji i to przejdzie.
Zwłaszcza, że Euro ma problemy a Yuan zostanie wyeliminowany z wyścigu, więc zabraknie bezpiecznej alternatywy.

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: piątek, 29 września 2017, 18:54 
Général en Chef
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 18 listopada 2008, 20:14
Posty: 5678
Lokalizacja: Kraków
RAJ napisał(a):
Teorii ekonomicznych jest w cholerę.

Mnie chodzi o jedyną słuszną czyli austriacką. ;)

RAJ napisał(a):
Prawdziwa deflacja to katastrofa dla gospodarki bo nie opłaca się inwestować.

Czemuż to?

RAJ napisał(a):
Spada konsumpcja bo wielu ludzi woli oszczędzać pieniądze. Itd itp.


Na takiej zasadzie zarówno Ty, jak i Profes powinniście na Forum bywać rzadziej, bo klikalibyście z kafejek internetowych. Przecież nie opłacałoby Wam się kupować komputera, bo te co rusz tanieją. Poza tym rozumiem, że Swoim żonom/narzeczonym/dziewczynom mówilibyście co roku, że w tym roku z Grecji/Kanarów/Kuby nici bo za rok będą tańsze? Pytanie ile by wytrzymały. :P
O wstrzymywaniu się z zakupem taniejącego masła, wołowinki czy kawy nie wspominam, bo to oczywiste. No i poruszalibyście się komunikacją miejską, bo przecież nie opłaca się tankować, bo jutro i pojutrze będzie taniej. :) No i nie daj Boże, gdyby pralka odmówiła posługi i trzeba było kupić nową. Pranie ręczne w wannie, bo przecież za pół roku można będzie kupić 1% taniej. Cenogeddon. ;)

RAJ napisał(a):
Zaś niewielka inflacja w naturalny sposób stymuluje inwestycje i wydawanie pieniędzy.


W jakiż to sposób?
Ale w sumie nieważne, bo naczytałem się już tego w mainstreamowych podręcznikach.

RAJ napisał(a):
Dodatkowo jest ukrytym podatkiem


O to to.

RAJ napisał(a):
Osobną kwestią jest duża inflacja i nie należy ich mylić.


Oczywiście, że nie wolno mylić, bo czym innym jest kreska koki raz na tydzień a czym innym co dwie godziny. :)

RAJ napisał(a):
To jak z alkoholem. W niewielkich ilościach pomaga na trawie itp. A w dużych ilościach...


Alkohol JEST trucizną. I alkohol zabija komórki w mózgu.



RAJ napisał(a):
O? to takie zaskakujące? Nie sądziłem, że trzeba to podkreślać.


Od "wojna jest kołem zamachowym gospodarki" po "wojna może być kołem zamachowym gospodarki dla strony trzeciej" jest jednakowoż solidna różnica.

RAJ napisał(a):
Aktualnie aby poprawić sytuację USA konieczna jest duża wojna z Chinami.


Naświetl mi może w jaki sposób korzyści z tej wojny wyniosą USA? Albo inaczej: w pierwszej kolejności napisz o jaki rodzaj korzyści Ci chodzi? Ekonomiczne? Polityczne? Jedne i drugie?

RAJ napisał(a):
Przy jakich założeniach?


Ale o założenia względem czego pytasz? Dot. ograniczonego konfliktu nuklearnego czy poziomu strat poniesionych w gospodarce?

RAJ napisał(a):
Chińczycy przestali już masowo skupować te obligacje.


A ile ich na dzień dzisiejszy trzymają?

RAJ napisał(a):
Nic, pokrzyczą ale bez przekonania. Gdy dochodzi do wojny to takie działania są oczywiste. Wystarczy zapewnienie, że dotyczy to tylko chińskich obligacji i to przejdzie.


Chciałbym... albo nie. Lepiej nie. Nie chciałbym tego zobaczyć.

RAJ napisał(a):
Zwłaszcza, że Euro ma problemy a Yuan zostanie wyeliminowany z wyścigu, więc zabraknie bezpiecznej alternatywy.


Świat nie jest już dwubiegunowy. Iran, BRICS mogą z "czystej złośliwości" przejść na rozliczenia w euro, które jest jakie jest, ale może stać się kuszącą alternatywą po takiej wojnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Najważniejszy region świata, czyli Pacyfik
PostNapisane: sobota, 30 września 2017, 10:02 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5331
Lokalizacja: Warszawa
Ja odpowiem na argumenty ekonomiczne.

Komputery i elektronika w ekonomii są podawane za przykład odchyleń od typowych mechanizmów ekonomicznych. Ale co do zasady masz rację - jak nie potrzebuję koniecznie pochwalić się najnowszym modelem to spokojnie mogę poczekać - i to zwykle niezbyt długo - aż dany model stanieje (i nie będzie już najnowszy). Natomiast mimo wszystko sprzedaż elektroniki nie załamuje się bo zawsze znajdzie się człowiek koniecznie chcący ten najnowszy model mieć (tzw. efekt snoba; Veblena).

Co do masła wołowinki etc - wyraźnie podkreśliłem, że nie dotyczy to artykułów podstawowych, bo żywność będzie kupować się zawsze (tu zresztą wchodzi kolejny ciekawy paradoks - tzw. Giffena; odwrócenie typowych powiązań zmiany cen na zmiany popytu, ale nie będę prowadził na forum zaocznych kursów ekonomii :P).

Natomiast jeżeli pralka/samochód itd nie odmówią ci posłuszeństwa a po prostu będziesz chciał kupić nowe to zaczniesz się zastanawiać - a może jeszcze trochę poczekać - w sumie pralka chodzi, samochód jeździ a jeszcze dwa miesiące temu pralka była o sto złotych droższa a samochód o tysiąc...To nie jest tak, że nagle każdy świadomie podejmuje decyzję "O, deflacja, to ja poczekam" - ale ludzie wbrew pozorom umieją liczyć i jak widzą, że coś można kupić taniej to to zrobią. Zresztą pytanie z naszego podwórka - ilu z nas w 2007 widząc dolara lecącego poniżej poziomu 2 złotych mówiło sobie "ściągnę tę grę z GMT ale to może jeszcze z miesiąc to będzie tańsza" - oczywiście tu nie mamy do czynienia z deflacją ale z mechanizmem pokazującym jak działa człowiek widząc, że coś można kupić tanio a będzie jeszcze taniej.

To co pisał RAJ - do pewnego momentu niskie stopy procentowe stymulują inwestycje (to kolejna zasada ekonomii; chcemy pobudzić gospodarkę - obniżamy stopy i może jeszcze ewentualnie rzucamy na rynek pieniądze w postaci rządowych kontraktów; chcemy ją wyhamować bo pędzimy zbyt szybko - podnosimy stopy procentowe, zabieramy pieniądz z rynku (bo trafia do oszczędności a nie inwestycji) i voila (oczywiście to prosto się pisze, mechanizmy rynkowe są dużo bardziej skomplikowane). Natomiast przychodzi moment, gdy gospodarka zwalnia pomimo bajecznie niskich stóp procentowych i idealnych wydawałoby się warunków do inwestycji. Bo inwestorzy też potrafią liczyć i jeżeli inwestycja im się nie spłaci to nie będą jej uruchamiać. I wtedy nie pomaga nic - nawet ujemne stopy procentowe nie zawsze są ratunkiem.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.