Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest wtorek, 18 września 2018, 17:12

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: poniedziałek, 8 czerwca 2015, 21:35 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Kolejna rozgrywka w "Odwrót Łubieńskiego" za nami. Tym razem było to dla mnie coś nowego, ponieważ nie grałem, a głównie się przyglądałem. Grali Czmielon - Polacy i Paweł - Rosjanie. Obaj mający już pewne doświadczenia z "Ostrołęką", bo grali ze mną wcześniej. Paweł miał większe doświadczenie, ale do tej pory grał głównie Polakami. Czmielon grał wcześniej raz Polakami. Jednak, jak się okazało, po raz kolejny zresztą, każda rozgrywka może być inna...

Rosjanie szybko weszli na planszę, żeby jak najszybciej podejść do przeciwnika i go związać. Walki zaczęły się od śmiałych działań wojsk polskich, zwłaszcza kawalerii, która ruszyła frontalnie do walki z kawalerią rosyjską. Pierwsze walki Polacy wygrali, Rosjanie zostali odrzuceni albo musieli uciekać. Potem polska kawaleria spróbowała zaatakować rosyjską piechotę, która wysunęła się do przodu. Szczęście sprzyjało Polakom, bo dwie rosyjskie kolumny nie sformowały czworoboków i wkrótce zostały rozbite przez polskich strzelców konnych i ułanów. Polska kawaleria poszła potem za ciosem i dopadła jedną z baterii artylerii, której artylerzystów pogoniła szablami, artylerzyści dwóch kolejnych baterii musieli uciekać w stronę własnej piechoty. Niedługo potem do walki włączyła się polska piechota. Polacy opanowali lasek, wypierając z niego elementy Dywizji Lekkiej Kawalerii Gwardii, które jak niepyszne musiały wycofać się za planszę. I stopniowo oskrzydlili od północy główne zgrupowanie piechoty rosyjskiej (3 Dywizja Grenadierów). Rosjanie wprowadzali do walki kolejne bataliony, ale idąca do ataku na bagnety polska piechota miała nad nimi przewagę moralną. Pospiesznie rozstawiona artyleria rosyjska ledwo zdążyła oddać jedną salwę, która niewiele zdziałała. Tymczasem na południe od tego rejonu walk Rosjanie rozwijali coraz liczniejszą kawalerię. Kolejne starcia z polską kawalerią przynosiły im jednak porażki. Zwłaszcza huzarzy z 1 Dywizji Huzarów dość łatwo rejterowali z pola bitwy.

Nie lepiej szło Rosjanom na południowym odcinku frontu, gdzie 1 i 3 DP maszerowały długą kolumną przez rzadki las, poprzedzane przez dwa pułki grenadierów. Czoło kolumny zostało zatrzymane przez pojedynczy polski pułk piechoty i Rosjanie powoli musieli zacząć się rozwijać. Kolejny atak również nie przyniósł powodzenia i rosyjskie bataliony zostały ciężko zdezorganizowane. Rosjanom udało się tylko odrzucić tyralierów. Tym sposobem w 3 etapie dowódca rosyjski był załamany psychicznie. Na południu natarcie ugrzęzło. Na północy Polacy nic sobie nie robiąc z rosyjskiej przewagi liczebnej zaatakowali, rozgonili jedną baterię i zdobyli działa drugiej. Coraz więcej rosyjskich jednostek zaczęło uciekać z pola bitwy, wychodząc za planszę. Straty Polaków były znikome...

Wkrótce sytuacja trochę się zmieniła. Na samej północy pułkowi strzelców konnych gwardii udało się ominąć stojący w Goworkach batalion polskiej piechoty i nieobstawioną przez nikogo leśną drogą dotrzeć na tyły armii polskiej pod Ostrołęką. Najważniejsze były jednak sukcesy w walce z polską kawalerią. Zdecydował celny ogień kartaczowy rosyjskiej artylerii konnej, po którym jeden z dywizjonów polskich strzelców konnych uciekł. Dzięki temu w szyku powstawała wyrwa, co pozwoliło rosyjskiej kawalerii zajść od boku kolejny dywizjon strzelców konnych i z łatwością go rozbić. Potem kawaleria popędziła dalej, dopadając jeszcze jedną jednostkę polskiej kawalerii. Zaczęło się robić coraz ciekawiej, bo dzięki tym zwycięstwom Rosjanie wychodzili na tyły głównej grupy wojsk polskich, która rozbiła 3 Dywizję Grenadierów, dopadając jej artylerię. Polacy mieli jednak jeszcze całkiem sporo kawalerii i zaczęli w rejon walk ściągać kolejne jednostki (w sumie przerzucili tutaj właściwie całą posiadaną kawalerię). Walki trwały, bo i Rosjanom przybyły posiłki w postaci 1 Dywizji Kirasjerów, która osłoniła cofające się rozbite jednostki, w tym samotne baterie artylerii. Stopniowo, dzięki przewadze liczebnej, ale i zręcznemu manewrowaniu, rosyjska kawaleria zaczęła brać górę i ostatecznie doprowadziła do rozbicia niemal całej kawalerii, wychodząc na tyły głównej masy piechoty polskiej, ścierającej się z 3 Dywizją Grenadierów (i wspierającymi ją oddziałami Berga). Na południu Rosjanie posunęli się do przodu i byli bliscy wyjścia na wieś Pomian, ale Polakom udało się ściągnąć posiłki i powstrzymać natarcie na skraju zagajnika. Dalej stały rozstawione, gotowe do przeprowadzenia ostrzału baterie, które stanowiłyby skuteczną zaporę w razie dalszego rosyjskiego natarcia.

Bardzo ważne dla przebiegu bitwy okazały się działania samotnego rosyjskiego pułku strzelców konnych, który działając w pobliżu Ostrołęki utrudniał reorganizację polskim rozbitym jednostkom, a także szarżując wzdłuż drogi dopadł jeden z batalionów w szyku kolumny marszowej, co doprowadziło do jego rozbicia. Potem strzelcy konni dokazywali jeszcze pod samym miastem.

Rozgrywka zakończyła się po rozegraniu 7 etapów. Mimo kompletnej klęski na początku, Rosjanie zdołali wyjść na prostą i w dalszej części gry zmierzali do sukcesu (ostatecznie stanęła na tym, że rozgrywka zakończyła się remisem). Polakom udało się zdobyć wiele punktów zwycięstwa za wyparcie jednostek rosyjskich za planszę (zmusili do wyjścia za planszę aż 10 jednostek!) oraz za zdobycie (i zagwożdżenie) dział jednej z rosyjskich baterii. Obie strony nie wykorzystały jednak wszystkich możliwości. Przede wszystkim Rosjanie długo mieli otwartą i nieblokowaną drogę w centrum, którą mogli szybko rzucić swoje oddziały w kierunku Ostrołęki, całkowicie wychodząc na tyły wojsk polskich. Zaczęli to czynić w późniejszej fazie bitwy posyłając tamtędy kilka batalionów piechoty, które wdarły się dość daleko. Polacy nie pomyśleli natomiast o zablokowaniu tej drogi, co przynajmniej częściowo było możliwe. Po stronie polskiej, po tym jak już zdecydowała się na atak, śmielsze uderzenie tyralierami przez las od razu w pierwszym etapie, i wyjście na tyły Rosjan, także mogło przynieść lepsze rezultaty, choć i tak początkowe sukcesy Polaków w tej bitwie były oszałamiające.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: poniedziałek, 8 czerwca 2015, 21:56 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:33
Posty: 2921
Lokalizacja: Warszawa
No to powiew świeżości w rozgrywkach.
Czytało się prawie jakby to była bitwa w o wiele bardziej odkrytym terenie.
Ciekawe jak system sprawdziłby się na innej mapie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: poniedziałek, 8 czerwca 2015, 22:02 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Dużo zależy jak się pogra i kto na co przeciwnikowi pozwala.
Co do terenu to walki toczyły się przy wschodniej krawędzi planszy a tam jest dużo otwartego terenu.
Ale mnie zmobilizowałeś, żeby się zabrać za kolejne plansze...

Może czmielon pokusi się, żeby coś napisać od siebie, a ja też jakby co postaram się odpowiedzieć na pytania.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: poniedziałek, 8 czerwca 2015, 23:51 
Kasztelan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lutego 2010, 16:48
Posty: 724
Lokalizacja: Wrocław
A jak to było z rzutami? Czy w początkowej fazie bitwy (pierwsze etapy) widać było, że "szły" one Polakom i stąd też takie ich sukcesy? Jak tam wychodziła w partii sprawa z kontrszarżami po obu stronach?

Wyszła bardzo ciekawa rozgrywka. Chyba musisz Ryśku częściej nie grać w swoją grę :P

_________________
Ave Caesar... Fame & Glory


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: wtorek, 9 czerwca 2015, 08:26 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Faktycznie czmielonowi z początku trochę sprzyjało szczęście (jego przeciwnik twierdził, że nawet więcej niż trochę). Kontrszarżował niemal wszędzie gdzie się dało, Rosjanie zresztą też. Na samym początku nikt nikogo nie złapał tak, żeby nie mógł wykonać kontrszarży.

Z tym niegraniem - bardzo bym chciał, żeby tak było i już szykuję kolejną taką rozgrywkę. Byle kolegom czas pozwolił (bo czasami trudno ich zsynchronizować, żeby obaj mogli w tym samym czasie).

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: środa, 10 czerwca 2015, 21:24 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Posty: 407
Lokalizacja: Dolnośląskie
Piękny opis bitwy, ma się takie wrażenie, że na planszy, mimo, że każdy wszystko widzi, jest typowa mgła wojny z ograniczeniami linii widoczności, celowania i strzelania, jak i z obu polnymi informacjami o przeciwniku, wchodzących uzupełnieniach, posiłkach. Szala zwycięstwa przechylała się z jednej na drugą stronę.

Testerzy to dobra opcja, każdy ma swoją wizję, jak zagrać na początku, potem upływający czas koryguje te plany. Trzeba uwzględnić różne dziwne warianty, że np. Polacy cofają się od razu, przez miasto, za rzekę, nawet dalej lub atakują cały czas do przodu, bez uwzględniania strat, groźby odcięcia od podstawy operacyjnej.

Nawet każdy tester inaczej zinterpretuje, odbierze formę, treść instrukcji, zasad, dorzuci swoje uwagi, spostrzeżenia, etc. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: środa, 10 czerwca 2015, 21:31 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Co do tych różnych interpretacji, to mogę powiedzieć, że koledzy w Katowicach grają testowo zupełnie beze mnie. Jedną rzecz zinterpretowali trochę inaczej niż było w zasadach (wpływ dowódców) i od razu okazało się jak delikatna równowaga jest w grze jeśli chodzi o niektóre parametry - ale z ich bardziej szczegółowej relacji też wynika, że rozgrywka wyszła ciekawie (jeszcze jest w toku z tego co wiem).

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: wtorek, 30 czerwca 2015, 14:05 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Znów graliśmy w ostatni weekend w "Odwrót Łubieńskiego". Tym razem Czmielon zdezerterował, więc grałem ja z Pawłem. Jemu przypadli Polacy, mi Rosjanie. Paweł, zachęcony ostatnią rozgrywką, postanowił przetestować taktykę ofensywną wojsk polskich. Na samym początku nie wyglądało to źle, ale potem rozgrywka zyskała inny przebieg niż poprzednio. Rozpoczęło się od uderzenia Polaków na wychodzące zza planszy bataliony rosyjskie. Za piechotą, jak to zwykle bywa, ciągnęła liczna rosyjska artyleria. To nią najbardziej zainteresowani byli piechurzy gen. Kamieńskiego (zdobycie dział jest dobrze punktowane). Również polska kawaleria ruszyła na południe i postanowiła pokazać swoją wyższość nad rosyjskimi huzarami, a potem także dragonami gwardii. Udawało jej się to ze zmiennym szczęściem, ale zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa większość potyczek wygrywała.

Rosyjskie kolumny nie przyjęły jednak walki na głównym kierunku uderzenia, ale cofnęły się. Za nimi szybko rozwinęła się artyleria, która zasypała wkrótce Polaków kartaczami. Skrzydłowa rosyjska kolumna stawiła opór i dzięki przewadze liczebnej wygrała frontalne starcie na bagnety. Na polu bitwy zaczęły pojawiać się nowe oddziały. Wkrótce ukazały się liczne jednostki z 1 Dywizji Huzarów gen. Łopuchina. Polacy trwali jednak przy swoim zamiarze i dalej powoli posuwali się do przodu. Jedna z rosyjskich baterii nie zdołała się odprzodkować a potem wycofać i artylerzyści musieli zostawić działa, wycofując się na tyły. Trzeba przyznać, że Polacy bardzo zręcznie zagięli front na południu w oparciu o zabudowania i czworobok. Uniemożliwiało to przez dłuższy czas jakiekolwiek oskrzydlenie ich kawalerii, która nacierając frontalnie, w większości rozbijała kontrszarżujące dywizjony rosyjskie.

Na samym południu samotny 14 Pułk Piechoty Liniowej musiał przeciwstawić się masom wojsk I Korpusu Piechoty, poprzedzanych przez brygadę grenadierów. Niestety nie szło mu najlepiej, bo dość szybko zdezorganizował się w odwrocie, a Rosjanie zaczęli wychodzić na otwartą przestrzeń pod Pomianem. Co więcej, rosyjscy tyralierzy i jeden z pułków grenadierów zaczęli się także przedzierać środkiem, między mokradłami. Poszedł za nimi jeden dywizjon huzarów. Polacy pospiesznie zablokowali drogę w zagajniku kawalerią, ale tę otoczyli tyralierzy i zaczęli ostrzeliwać. Wkrótce nadeszła kolumna piechoty, która uderzyła na nią na bagnety. Szczęśliwie dla Polaków, udało im się odrzucić piechotą tyraliery blokujące odwrót kawalerii. Samo przedarcie się w centrum doprowadziło jednak do tego, że nacierające na Rosjan oddziały głównej grupy wojsk polskich, zostały na południu odcięte i zostawała im tylko jedna droga odwrotu przez las.

Rozstrzygnięcie walk przyniosła zdecydowana postawa rosyjskich grenadierów i artyleria konna, której jedna bateria stworzyła wyrwę w szyku polskiej kawalerii. Wykorzystali ją rosyjscy kawalerzyści, by wymanewrować część polskiej konnicy. Wkrótce na placu boju pojawiła się elita armii rosyjskiej - 1 Dywizja Kirasjerów. Siły Rosjan wzrastały, a po stronie polskiej coraz więcej oddziałów było rozbitych i uciekających. Straty we frontalnym starciu większe ponieśli Polacy. Co gorsza dla nich, rosyjskie tyraliery przedarły się przez front na tyły i zaczęły blokować drogę odwrotu.

Do decydujących zdarzeń doszło jednak na samym południu, gdzie nacierał I Korpus Piechoty. Najpierw Rosjanom udało się niespodziewanie wyjść z zarośli huzarami i przeprowadzić szarżę na mocno zdezorganizowany batalion, co później groziło wyjściem na flankę stojącej opodal artylerii. Celny ogień polskiej piechoty z zabudowań sprawił jednak, że szarża załamała się. Wkrótce jeszcze jeden dywizjon huzarów przedarł się daleko na tyły, dopadając artylerię konną kpt. Jabłonowskiego i rozbijając po drodze jeden zdezorganizowany batalion piechoty. Potem rosyjska piechota odparła atak na bagnety, a następnie oskrzydliła silną polską kolumnę, wychodząc potem nawet na jej tył. Od frontu naprzeciw kolumny Rosjanie rozwinęli aż 3 baterie artylerii i przeprowadzili ostrzał kartaczami z najbliższej odległości. Atak wręcz okazał się niepotrzebny... W wyniku ostrzału, polska kolumna poniosła ciężkie straty, a jako że została zupełnie otoczona, całe 3 bataliony zostały wyeliminowane. Rzadki to przypadek w tej grze. Należy go rozpatrywać raczej jako wzięcie do niewoli tych żołnierzy niż ich zabicie. Tym niemniej załamało to morale strony polskiej.

Rozgrywkę zakończyliśmy po zagraniu 8 etapów, ze względu na wspomniane załamanie morale strony polskiej. Faktycznie na kierunku południowym po 8 etapach Polacy nie mieli żadnej sprawnej jednostki piechoty, więc prawdopodobnie kolumna Pahlena I zdołałaby teraz szybko dojść do Ostrołęki i zdobyć mosty.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 16:19 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Zakończyliśmy wymianę koni na żetonach. Niektóre formacje kawalerii bardzo zyskały na wyglądzie.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 17:19 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4624
Lokalizacja: Festung Stettin
Nie będzie kucyków? :D Teraz to poważna gra w takim razie :P

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 20:42 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Ja się do co poniektórych kucyków przywiązałem nawet :). Może kiedyś jeszcze je wykorzystamy na jakąś specjalną okazję :D .

Swoją drogą to im dłużej patrzę na różne ikonki na żetonach (np. z GMT) to tym bardziej jestem zadowolony ze swojego :geek:

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 21:25 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Posty: 407
Lokalizacja: Dolnośląskie
Raleen napisał(a):
Polacy pospiesznie zablokowali drogę w zagajniku kawalerią, ale tę otoczyli tyralierzy i zaczęli ostrzeliwać. Wkrótce nadeszła kolumna piechoty, która uderzyła na nią na bagnety. Szczęśliwie dla Polaków, udało im się odrzucić piechotą tyraliery blokujące odwrót kawalerii.

Raleen napisał(a):
Potem rosyjska piechota odparła atak na bagnety, a następnie oskrzydliła silną polską kolumnę, wychodząc potem nawet na jej tył. Od frontu naprzeciw kolumny Rosjanie rozwinęli aż 3 baterie artylerii i przeprowadzili ostrzał kartaczami z najbliższej odległości. Atak wręcz okazał się niepotrzebny... W wyniku ostrzału, polska kolumna poniosła ciężkie straty, a jako że została zupełnie otoczona, całe 3 bataliony zostały wyeliminowane. Rzadki to przypadek w tej grze. Należy go rozpatrywać raczej jako wzięcie do niewoli tych żołnierzy niż ich zabicie. Tym niemniej załamało to morale strony polskiej.


I tak jest fajnie, dobrze, jakby realnie, że po tym ataku na bagnety, nie została po prostu wyeliminowana, nie mając miejsca, otwartej drogi ucieczki. Kawaleria otoczona i zmuszona do wycofania, ustąpienia pola walki, wiadomo jak zachowała jakieś morale, dowodzenie, po prostu nie poddała się od razu po walce, ma pewną spoistość, wtedy, nie jest w stanie kosztem dezorganizacji, przejścia w ucieczkę, no i straty, utratę punktów siły, wytrzymałości, poziomów sprawności bojowej przedostać, przebić się przez oddziały wroga, zwłaszcza, głównie przez cienkie linie tyralierów? :idea:

A tu taki, jakby podobny efekt ataku gwardii pod Waterloo? Wszyscy wokół widząc, słysząc załamanie kolumny piechoty, jej spowolnienie, w końcu przystopowanie, padających żołnierzy, całych szeregów i rzędów, wypadające sztandary z rąk, milknące dźwięki bębnów, wzrastający krzyk i lament, potem cofnięcie, próby ratowania sytuacji przez oficerów i w końcu ucieczki pojedyncze i masowe do tyłu pod lufy muszkietów, kopyta koni i następuje swoisty efekt załamania moralnego. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 22:34 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Zgadza się - kawaleria prędzej może się przebić nawet jak ją otaczają (mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem Twoje pytanie).

Co do kolumny pod Waterloo i morale ogólnie - zauważyłem ostatnio, że koledzy chętniej grają między sobą niż ze mną jako autorem :D .

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 22:58 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33982
Lokalizacja: Warszawa
Ciekawostka historyczna pokazująca jak to było z wyszkoleniem elitarnych jednostek rosyjskich w tym okresie.

4 kwietnia 1831 doszło do potyczki kawaleryjskiej pod wsią Chrzczanka Włościańska (rejon działań korpusu gen. Umińskiego, w okolicach Ostrołęki). Starły się ze sobą polski pluton 2 pułku jazdy Mazurów (28 szabel) pod dowództwem por. Gorgoniego Trzcińskiego i szwadron (właściwie należałoby powiedzieć sotnia) Kozaków gwardii (około 100 szabel). Jaki był wynik starcia? Kozacy stracili 40 zabitych i jednego wziętego do niewoli - dowódcę szwadronu (wkrótce zmarł z poniesionych ran). Dodajmy, że dowódca tego pechowego szwadronu był uczestnikiem wojen napoleońskich i wojny z Turcją, odznaczonym krzyżami orderów Św. Włodzimierza i Św. Anny oraz medalem za wzięcie Paryża (w 1814 r.), brał też udział w wojnie z Turcją toczącej się w latach 1828-1829.

Źródło: T. Strzeżek, Polska ofensywa wiosenna w 1831 roku. Niewykorzystana szansa powstania listopadowego, Oświęcim 2011, s. 164.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 23:07 
Général de Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 1 marca 2010, 22:38
Posty: 3399
Lokalizacja: obóz warowny
Nie żebym się czepiał, ale czy Strzeżek podaje na to jakieś źródło archiwalne?
Tak wysokie straty w zabitych, tylko z jednym jeńcem i stosunkiem w którym przypada 1,42 zabitego kozaka na jednego Mazura biorącego udział w walce budzi poważne wątpliwości.

_________________
Są doskonałe figurki i modele. Są też doskonałe plany i materiały źródłowe, ale nigdy nie idzie to w parze.
http://fromholdblog.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.