Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:16

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: poniedziałek, 23 grudnia 2013, 23:38 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
Prowadzę nadal, choć z przerwami, różne prace nad grą. Myślałem w międzyczasie nad różnymi uwagami, które mi zgłaszano.
Będzie (tak jak kiedyś, pierwotnie zakładaliśmy) możliwość odznaczania strat za pomocą żetonów, jako alternatywa dla tabelek, bo niektórzy wyraźnie wolą ten system.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pokaz gry "Ostrołęka 1831"
PostNapisane: piątek, 24 stycznia 2014, 22:47 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2011, 11:30
Posty: 517
Lokalizacja: Katowice
Świetna wiadomość. Tabele i osobne karty może są przydatne w pewnych grach, ale nie w hexowych na kilkadziesiąt i więcej żetonów, gdy zaczynają być bardziej ciężarem, niż ułatwieniem.

_________________
ja to ktoś inny


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pokaz gry "Ostrołęka 1831"
PostNapisane: niedziela, 2 lutego 2014, 20:36 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
W ten weekend bardzo udanie przebiegły rozgrywki testowe "Ostrołęki 1831". Grałem z kolegą posiadającym duże doświadczenie w napoleońskich systemach figurkowych. Była więc okazja do porównań. Skupiliśmy się tym razem na pierwszym scenariuszu "Odwrót Łubieńskiego", do tej pory mniej eksploatowanym. Przyznam się, że zawsze bardzo bałem się o balans tego scenariusza. Wydawało mi się, że Polacy będą mieli ciężko, nawet bardzo, ale w rękach wprawnego (i obeznanego z historią wojskowości) dowódcy polskie oddziały z powodzeniem stawiały czoła. Początkowo Polacy mało nie rozgonili jednej z dywizji rosyjskich i gdyby nie rozwinięcie artylerii i pojawiające się na tyłach coraz liczniejsze masy rosyjskiej kawalerii, kto wie, jak by się skończyło. Bardzo ładnie udało się też zasymulować problemy z rozwijaniem sił idących drogą do bitwy.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: poniedziałek, 24 lutego 2014, 12:21 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
W poprzedni weekend grałem w Będzinie (relacja w sąsiednim wątku), w ten zaś ponownie w Warszawie, tym razem na odmianę w drugi scenariusz, przedstawiający bitwę na zachodnim brzegu Narwi. Dograliśmy do 14 etapu. Początkowo mój przeciwnik, który grał stroną polską, niezbyt dobrze rozpoczął ataki. Później 3 Dywizja Piechoty gen. Małachowskiego, nacierająca jako pierwsza, dostała się pod morderczy ogień rosyjskiej artylerii. Przez 2-3 etapy naprawdę rzuty szły mi więcej niż dobrze. Polskie bataliony, co chwilę dezorganizowane, ponosiły straty, usiłowały się uporządkować i przegrupować, ale artyleria rosyjska nie dawała im spokoju. Potem do walki, w miejsce wykrwawionej 3 Dywizji, zaczęła wchodzić 1 Dywizja Piechoty gen. Rybińskiego. Polacy rozwinęli się szerokim wachlarzem, a artyleria rosyjska jakby straciła całą parę. Co prawda kilka podchodzących oddziałów zostało trafionych, ale w kluczowych momentach ostrzał nie przynosił prawie żadnych efektów. Piechota rosyjska, widząc stare pułki polskie, oczywiście starała się unikać walki wręcz póki mogła, ale nie da się cofać w nieskończoność, mając rzekę (Narew) za plecami. Polacy wyszli już na ostatnią groblę. Tutaj znów wydawało się, że artyleria rosyjska mocno przerzedzi ich szeregi, ale ta jak zaklęta po raz kolejny pudłowała albo efekty okazywały się mizerne, mimo że posiadałem kilkanaście baterii. W szeregach rosyjskich zaczął się zamęt. Dzielny oficer Adlerberg musiał pomóc uporządkować szyki, i to aż dwa razy... Polacy byli już 3 pola od mostu (ostatecznie doszli na 2 pola). Dopadli rosyjską tyralierę karabinierów na bagnach i mimo ognia kartaczowego zza Narwi całkowicie wybili. Silna kolumna rosyjskich grenadierów została przyparta do samej rzeki i nie mając się gdzie wycofać po przegranej walce poniosła ciężkie straty (ale jeszcze walczyła). W międzyczasie usiłował przeprowadzić szarżę dywizjon ułanów gwardii, który pozostał na zachodnim brzegu, ale Polacy sprawnie sformowali czworobok i odparli atak. Kolejna kolumna rosyjska pękła i musiała uciec przez mosty, za nią wkrótce ułani gwardii. Wskutek tego mosty, wcześniej uszkodzone, chwilowo prawie całkiem się zerwały. Kontratakował z powodzeniem gen. Berg z batalionami awangardy, ale mimo to w 14 etapie sytuacja Rosjan wyglądała dramatycznie. Gracz rosyjski miał jednak w ręku jeszcze 2 atuty, w tym możliwość przeprowadzenia ognia huraganowego całą artylerią rosyjską stojącą za rzeką, co mogłoby uratować sytuację, a przynajmniej zatrzymać Polaków, którzy nacierali skupieni w dużych kolumnach, nie mając już w tym momencie żadnych rezerw. Na koniec w tym wszystkim najciekawsze było to, że mojemu przeciwnikowi udało się wyprowadzić polską kawalerię, która posuwając się za piechotą, dzięki jej dużym postępom, zdołała zająć pozycje za jej plecami i po odparciu 1 Dywizji mogła podjąć natarcie (normalnie jest to bardzo trudne z uwagi na zabagniony teren, który jest wcześniej - między pozycjami polskimi a przyczółkiem). Tak, że o ile pierwszą część gry Polacy trochę przespali, to druga okazała się w ich wykonaniu imponująca.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: niedziela, 2 marca 2014, 12:33 
Podporucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 7 listopada 2006, 11:16
Posty: 421
Lokalizacja: Józefów
Macie może fotografie? Jestem bardzo ciekaw wyjściowego ustawienia wojsk w tym scenariuszu. Oraz końcówki tej konkretnej rozgrywki, bardzo fajny rezultat.

Jeszcze drobna uwaga do mapy: z daleka i bez okularów ;) bagna wyglądają jak las, a las jak zarośla. Ogólnie mapa mi się bardzo podoba, tylko te bagna i lasy nie bardzo podchodzą.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: niedziela, 2 marca 2014, 17:27 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
Z tej rozgrywki nie robiliśmy zdjęć niestety, może następnym razem.

Z bliska bagna na pewno się nikomu nie pomylą. Do lasu myślę, że można się przyzwyczaić :).

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: piątek, 7 marca 2014, 19:48 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:33
Posty: 2848
Lokalizacja: Warszawa
Zagrałem dziś w pierwszy scenariusz. W ok. 7 godzin zrobiliśmy 7 etapów wiec nie dokończyliśmy i tak szkoda przerwać w najbardziej emocjonującym momencie gdzie Rosjanie byli już blisko Ostrołęki po wyjściu wielu sił wypierając Polaków z trudnego terenu i mogąc zaangażować więcej swych sił dusząc mniej licznych przeciwników.
Ja grałem w ogóle po raz pierwszy. Grałem Rosją i nie wykorzystywałem początkowo możliwości co do wydzielania tyralier. Też zapominało się, że można atakować przeciwnika także w jego fazie ataku. Wiele trzeba się jeszcze nauczyć.
Ja przygotowując się do rozgrywki przyciąłem sobie instrukcję zostawiając najważniejsze przepisy.
Oryginalna instrukcja jest bardzo dobrze napisana i okraszona przykładami, a także uzasadnieniami od strony historycznej, ale przydałoby się jeszcze bardziej uczytelnić tabelki i zrobić do nich dopiski najważniejszych i często używanych zasad z instrukcji - by ciągle nie kartkować i wyszukiwać co wydłuża czas.
Chciałbym jeszcze raz zagrać Rosją, ale tym razem inaczej podciągać swe jednostki, zostawiając po drodze część piechoty, a dając możliwość przejazdu artylerii.
Co do przepisów to bardzo doskwierał fakt, że przez cięższy teren jak las czy nawet zarośla jadąc drogą jest niemożliwością przedarcie się kawalerią, gdy drogę blokuje tyraliera wroga. Nie można jej zaatakować. Ja zaproponowałbym żeby można było przejechać przez pole z taka jednostka, ale by tyraliera mogła wtedy ostrzelać kawalerię 3-krotnie (przy zbliżeniu, przy wejściu na pole i po wyjściu z tego pola).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: piątek, 7 marca 2014, 22:07 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
Tak jak pisał Silver, udało nam się dzisiaj zagrać. Tym razem scenariusz "Odwrót Łubieńskiego", czyli pierwsza część bitwy tocząca się na wschodnim brzegu Narwi. Z początku Silver trochę się głowił, ale z czasem mam wrażenie, że nabierał wprawy w tym jak to wszystko działa, przynajmniej co do najważniejszych kwestii. Armia rosyjska, z początku bojaźliwa, potem nacierała wytrwale. Muszę powiedzieć, że ogólnie rozgrywki z Silverem są wymagające zwłaszcza pod tym względem, że lubi wykonywać niekonwencjonalne, czasem dziwne zagrania. Jak poczuje się choć trochę pewniej, wykazuje też niezmiennie ducha ofensywnego, który akurat stronie rosyjskiej jest w tym scenariuszu bardzo przydatny. Podczas tej rozgrywki szczególną aktywność wykazywali rosyjscy huzarzy z dywizji gen. Łopuchina. Mimo trudnego terenu starali się przedzierać przez krzaki i zarośla, byle do przodu. Później Silver próbował nimi nawet szerokiego obejścia dolną częścią planszy, właśnie na przełaj przez zagajniki. Wykonywał manewry, jakie mi jako autorowi scenariusza nie za bardzo przychodziły do głowy i choć ostatecznie nie okazały się one skuteczne (co nie znaczy, że nie mogły), to i tak spora część kawalerii rosyjskiej była na tyle długo zblokowana, że kto wie czy nie był to dobry sposób na jej wykorzystanie. Popularne stało się też szarżowanie wzdłuż dróg, które kawaleria rosyjska, czasem działająca nieco desperacko, dość dobrze przeprowadzała, jednak z wyjątkiem jednego przypadku - bez większych sukcesów (wykrwawiała jedynie trochę przeciwnika, co też samo w sobie złe nie było). Myślę, że udało się doprowadzić rozgrywkę na tyle daleko, że widać już było jak to mogłoby się potoczyć do końca. W 7 etapie polska kawaleria dwoma szarżami odrzuciła wysuwających się natrętnie do przodu rosyjskich huzarów. Na północy Polacy byli już na skraju lasu, ale odparli atak Rosja i uporządkowali szyki. W środku kawalerii nie udało się jeszcze wydobyć z zarośli. Szły tamtędy dwa bataliony grenadierów, ale zostały tak silnie ostrzelane przez tyralierów, że nie kwapiły się za bardzo do przodu. Najlepiej Rosjanom szło mimo wszystko u dołu (czyli tam gdzie naciera 1 i 3 DP ze wsparciem pułków grenadierów Rumiancewa i Syberyjskiego), rozwinęli tam bowiem już dwie baterie artylerii, które najwięcej im pomogły, a za nimi nadciągały następne działa.

Na koniec coś w ramach rozrywki... gramy sobie gramy i przyszedł do nas Kuba, syn Silvera (aktualnie w podstawówce). Sylwek zaczyna mu tłumaczyć:
- Te zielone żetony to Rosjanie...
Na co Kuba spojrzał rezolutnie na żółto-niebieskie żetony Polaków i rzucił:
- A ci drudzy to pewnie Ukraińcy...

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: sobota, 8 marca 2014, 17:46 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Posty: 404
Lokalizacja: Dolnośląskie
Dobre, Raleen. Silver, syn strateg, widzę. ;)

A ja mam pytanie jak są rozwiązane manewry kolumny (do ataku, marszowej) piechoty w lasach, zagajnikach, w ciężkim terenie? Jest zawsze dezorganizacja? Utrudniony zasięg dowodzenia, linii widoczności z dowódcą? Tak samo chodzi mi o manewry w linii, w tyralierze, tak samo manewry wszelakie kawalerii, artylerii. A jak jest z poruszaniem po tych terenach, ale wzdłuż dróg, ścieżek, grobli? Jak się ma sprawa do jednostek w głębi lasu, do jednostek na skraju lasu z polem? Można zrobić linię piechoty na skraju, w głębi już nie? I takie podobne pytania. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: sobota, 8 marca 2014, 19:44 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
Pytań tyle, że nie wiem na co odpowiadać.

Generalnie po lesie chodzi się głównie tyralierą, chociaż kolumną też można, ale bardzo powoli i z problemami. W szyku liniowym po lesie nie chodzimy. Wzdłuż dróg i dróg polnych poruszamy się oczywiście po ww. trudnych rodzajach terenu bez problemów, o ile idziemy w kolumnie. Dowodzenie nie było na razie rozwijane w tym aspekcie, toteż nie ma z nim problemu.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: sobota, 8 marca 2014, 20:06 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Posty: 404
Lokalizacja: Dolnośląskie
Dzięki za odpowiedź. Brzmi dobrze. ;)

A w sprawie dowodzenia chodzi mi jakby o to, że jednostki w głębi lasu są bez widoczności, jakby izolowane, nie widzą dowódcy, sztandaru, linii frontu, nie są w ramię w ramię z innymi oddziałami, są bez kontaktu wzrokowego, głosowego z dowódcą. Słyszą co się dzieje wokół, echo lasu może potęgować efekty walki, mogą ulec panice. Czy są, będą jakieś modyfikatory? Co innego jednostki na krawędzi lasu, widzą teren, przedpole, w głąb lasu, tyle ile mogą przez drzewa, czyli tylko standardowo na 1 heks, powiedzmy 100m. Czy po prostu to nie ta skala gry, nie ma efektu dowodzenia w tej postaci?

No i ostatnie pytanie, czy przepustowość, pojemność dróg, dróg polnych, duktów przez lasy jest ujęta? ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: sobota, 8 marca 2014, 20:11 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
W lesie działają głównie tyraliery, a w tej bitwie akurat problemów tego typu jak opisywane przez Ciebie nie było, natomiast były inne.
Co do pojemności dróg, jest uwzględniona w pewnym stopniu, chociaż starałem się tu zanadto nie wdawać w szczegóły.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: wtorek, 11 marca 2014, 22:20 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33240
Lokalizacja: Warszawa
Od ostatniego weekendu ponownie udało nam się pograć z Silverem w "Ostrołękę 1831", tym razem w drugi scenariusz, przedstawiający bitwę na zachodnim brzegu Narwi. Silver grał Rosjanami, ja Polakami. Rozgrywka była wyjątkowa o tyle, że jej początek bardzo szczęśliwie ułożył się dla Silvera, wskutek tego, że udało mu się dopaść cofającą się 3 kompanię pozycyjną, czyli jedną z dwóch aktywnych baterii artylerii, którą mają na początku Polacy. Nie zdołała się ona wycofać przed atakiem rosyjskich tyralierów, a polscy artylerzyści nie byli w stanie swoimi wyciorami obronić dział i w popłochu uciekli na tyły, pozostawiając je na przedpolu rosyjskich pozycji. Tych dział w pierwszej fazie bitwy Polakom bardzo brakowało. Ułatwiło to później Rosjanom przeprawianie nowych jednostek na zachodni brzeg. Szło im na tyle sprawnie, że do 11 etapu nie tylko przeprawili kilka batalionów piechoty, ale także dywizjon dragonów gwardii i dwie gwardyjskie baterie artylerii konnej. Tak więc Silver miał na przyczółku naprawdę spore siły (jak na tą fazę bitwy). Nacierająca jako pierwsza polska 3 Dywizja Piechoty walczyła dzielnie, ale rosyjska artyleria wstrzelała się w jej pozycje, do tego przeprowadziła ogień huraganowy, co bardzo osłabiło Polaków. W decydującym momencie z przyczółka wyskoczył dywizjon ułanów gwardii, który rozbił dwa polskie bataliony i odbił się od trzeciego, który zdołał sformować czworobok. W walkach tych zginął gen. Małachowski. Szczęśliwie na pole bitwy nadciągała już 1 Dywizja Piechoty gen. Rybińskiego. Zaczęła ona obchodzić pozycje rosyjskie od ich lewego skrzydła. Część batalionów 1 Pułku Strzelców Pieszych w całości rozwinęła się w tyraliery. W tym czasie Rosjanie poszerzyli przyczółek i wyszli daleko do przodu poza groblę. Mieli już na miejscu liczne oddziały. Rosyjska artyleria, widząc polskie tyraliery, które stanowiły dla niej bardzo kiepski cel (kolumny pochowały się z tyłu, między pagórkami), zaczęła w pewnym momencie z kilku baterii okładać granatami wzgórze na drodze do Antonii, gdzie pozostała jeszcze jedna półbateria z 1 kompanii pozycyjnej, nadal ostrzeliwująca od czasu do czasu mosty. Po dwóch etapach i wielu salwach (na najdalszy dystans), Rosjanom udało się uzyskać trafienie krytyczne, zadając straty działom i obsłudze. 1 Dywizja Piechoty wysunęła tyraliery i poczęła ostrzeliwać wrogie oddziały oraz powoli zwijać je, poczynając od rosyjskiego lewego skrzydła. W decydującym momencie, po tym jak Rosjanie pospiesznie przeprowadzili kolejny ogień huraganowy, który jednak skupił się na drugorzędnych celach, spomiędzy wzgórz ruszyły kolumny polskiej piechoty, szybko spychając zdezorganizowane przez tyralierów bataliony rosyjskie na przyczółek. W mgnieniu oka rozbite zostały 3 rosyjskie kolumny, a czwarta, dwubatalionowa kolumna pod gen. Bergiem niemal otoczona. Całkowicie zmieszana została rosyjska kawaleria, Polacy zajęli już działa jednej z baterii konnych gwardii. Wtedy spoza piechoty wyjechała druga bateria i z najbliższej odległości otworzyła ogień kartaczowy do jednej z polskich kolumn piechoty, doprowadzając ją do ucieczki. Polacy nadal nacierali, wspierając się swoją artylerią. Widząc atakujących Polaków generał Martynow podrywał rosyjskich grenadierów słowami "Dzieci kłujcie ich!", ale chwilowo na dużo się to nie zdało, pozwoliło jedynie Rosjanom uporządkować szeregi. Wydawało się, że polskie natarcie, mimo strat, rozwijało się dość pomyślnie, jednak wkrótce okazało się, że Silver miał jeszcze jeden atut w ręku: kolejną możliwość przeprowadzenia ognia huraganowego swojej potężnej artylerii... Rozgrywkę zakończyliśmy, podobnie jak poprzednio gdy grałem w ten scenariusz, tuż po 13 etapie.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: środa, 12 marca 2014, 00:17 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:33
Posty: 2848
Lokalizacja: Warszawa
Cóż można dodać po tak soczystym opisie. Rzeczywiście szczęśliwie w moim ręku znalazły się aż 3 razy wylosowane żetony z możliwością przeprowadzenia huraganowych nawał artyleryjskich. Trzeciej nie wykorzystałem bo kończyliśmy rozgrywkę ale przeprowadziłem krótką symulację i w momencie gdy Polacy mocno przypierali moich do rzeki teraz gdybym wykorzystał rzeczona możliwość nawały ogniowej to jak raz zdezorganizowałbym 2 pyszne kolumny polskiej piechoty które były jak na dłoni wobec przeprawionej wcześniej ciężkiej baterii konnej. Po tym zaatakowałaby jedyna przeprawiona kawaleria, która przeprowadziła wcześniej morderczą szarżę, a i tu na zdezorganizowane kolumny by nie zawiodła.
2 scenariusz prowadzony jest na bardzo ograniczonym w stosunku do pierwszego obszarze. Rosjanie przeprawiają się przez rzekę, naprawiają mosty i bronią przyczółka, ale ich artyleria to mordercza siła. Polacy mając tak niewiele artylerii mogą zagrozić jednak przeprawie, a ich wspaniała piechota to wyjątkowo twardy orzech do zgryzienia przez rosyjskiego dziadka do orzechów.
Bardzo ubarwia rozgrywkę ciągnięcie co 3 turę przez Polaków a co 2 przez Rosjanom żetonów z wydarzeniami które można zagrać nie od razu. To tak działa jak karty w niektórych grach.
Po jednym razie rozegrałem oba scenariusze szkoleniowo i teraz mając już pewne spostrzeżenia bardzo bym chciał na poważnie je jeszcze raz rozegrać, ale do końca - nawet nie na jednym spotkaniu każdy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ogólna dyskusja o grze
PostNapisane: środa, 12 marca 2014, 01:11 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 17:38
Posty: 404
Lokalizacja: Dolnośląskie
Opis bardzo ciekawy, jakby z pola bitwy. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.