Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 19 listopada 2018, 17:51

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: wtorek, 27 lutego 2018, 14:27 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 2366
Raleen napisał(a):
Mecenat jest mocno niepewny, więc wydawanie na to punktów to duże ryzyko

No tak, bo wojna to gwarantowany sukces... :)

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: wtorek, 27 lutego 2018, 14:42 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34166
Lokalizacja: Warszawa
RAJ napisał(a):
Raleen napisał(a):
Mecenat jest mocno niepewny, więc wydawanie na to punktów to duże ryzyko

No tak, bo wojna to gwarantowany sukces... :)

Jak się zbierze odpowiednią przewagę, albo ma odpowiednią kartę na ręku... :)

Na Mecenat nie ma prawie w ogóle możliwości wpływania, poza jedną kartą dającą modyfikację do rzutu, co niczego jeszcze nie przesądza.

Swoją drogą, chętnie kiedyś przetestuję grę pod tym kątem, ale musiałaby być bardzo doświadczona i przygotowana do rozgrywki ekipa i mieć czas o jednej porze... a to się b. rzadko zdarza.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: wtorek, 27 lutego 2018, 14:48 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 2366
Raleen napisał(a):
Jak się zbierze odpowiednią przewagę, albo ma odpowiednią kartę na ręku... :)

A ta przewaga to niby skąd? Trzeba tony CP na to wydać bez żadnej gwarancji sukcesu.

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: wtorek, 27 lutego 2018, 15:37 
Enfant de troupe

Dołączył(a): niedziela, 9 maja 2010, 16:11
Posty: 4
Lokalizacja: Warszawa
W grze opisanej przez Ernesta byłem Cesarzem i muszę podnieść, że sprawa z Turkiem nie była taka prosta, że dał ciała. Od początku opłacałem go dawaniem mu i zagrywaniem korzystnych kart (Turek dostał ode mnie bunt Morysków, własnoręcznie zagrałem też kartę likwidującą wojska hiszpańskie w Niderlandach a nawet nawróciłem na protestantyzm tamtejsze klucze aby przyspieszyć bunt Protestanta i otwarcie drugiego frontu). Pokój z nim był więc uczciwie kupiony. Problemem było, ze w pierwszej turze był rozstrzygany status Wenecji, którą szczęśliwym rzutem przejął Hiszpan, jednocześnie zgarniając przed końcem tury część skarbów. Spowodowało to, że nagle flota Hiszpańska na Morzu Śródziemnym stała się silniejsza od Tureckiej, co zaburzyło układ sił (Wenecja pozostała zresztą do końca gry hiszpańska i Turek po prostu nie mógł tego odwojować, choć raz był blisko - po prostu kości zawiodły). Budę wziąłem, żeby mieć Master of Central Europe, ale Turek (męczony też wojną w Persji) wiedział, że na trzy fronty nie da rady i zgodził się na oddanie tego klucza i pokój w zamian za dalszą pomoc przeciwko Hiszpanii.
Metz zbuntowałem i wziąłem w pierwszej turze, dzięki czemu nie miałem wojny z Francją, która nie miała czasu go odwojować, bo była zajęta Hugenotami, tracąc też Szkocję na rzecz Anglii. Startowa wojna angielsko-francuska trwałą całą grę i Anglia po zajęciu Szkocji zaczęła desanty na północy Francji, co pozwoliło mi spokojnie trzymać Metz. Obawiając się jednak, że Francja upadnie, co turę podsyłałem jej trochę najemników w zamian za karty i skarby. Wielkie koalicje powstały wraz z Ligą Katolicką i rozpadem sojuszu Francusko-Hiszpańskiego, trwającego od początku gry. Trzymałem Elokwentnego ambasadora od paru tur czekając aż będzie okazja do podebrania komuś trzeciego klucza i po cichu kupowałem wpływy u Papieża. Kiedy powstały koalicje uznałem, że Francja, atakowana również przez Hiszpanię będzie najłatwiejszym celem i tak zająłem trzeci klucz - Lyon. Impuls później rzuciłem ambasadora, bo wszyscy ogarnęli się, że to ja jestem największym zagrożeniem i musiałem kończyć grę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: wtorek, 27 lutego 2018, 15:46 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34166
Lokalizacja: Warszawa
RAJ napisał(a):
Raleen napisał(a):
Jak się zbierze odpowiednią przewagę, albo ma odpowiednią kartę na ręku... :)

A ta przewaga to niby skąd? Trzeba tony CP na to wydać bez żadnej gwarancji sukcesu.

To znaczy zgodzę się na pewno co do tego, że najczęściej nie ma gwarancji sukcesu i że wojna zwykle więcej kosztuje w CP, chyba że wojsko i tak mamy blisko celu a dybiemy na jakąś posiadłość (pole kluczowe), która jest blisko, przeciwnik jest słabszy i/lub mamy do tego jeszcze jakąś kartę, która pozwala nam wierzyć w sukces.

Jeśli liczymy, raczej należałby policzyć czy i które potęgi mogą wygrać samymi VP za patronaty. Cesarstwo zapewne tak. Francja jeśli będzie otrzymywać VP za małżeństwa i kontrolę Paryża, też na pewno może wygrać. Inni - mam wątpliwości. Oczywiście przy szczęśliwym zbiegu okoliczności - zawsze. To powinno determinować strategię poszczególnych potęg w grze, ale ilu graczy próbowało robić kiedykolwiek tego typu kalkulację i w oparciu o nią grać? A do tego to trzeba, by także inni grali odpowiednio optymalnie (na swoją rzecz i na rzecz tego, żeby ci, którzy mogą wygrać z samego Mecenatu itp. nie wygrali).

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: sobota, 27 października 2018, 19:34 
Sergent-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 lutego 2016, 02:06
Posty: 192
Kolejna gra i znowu...
Wygrana Francji na punkty. Myślę, że złożyło się na to kilka kwestii. Po pierwsze jako Hiszpania grałem chyba zbyt pasywnie, zaniedbując armię i flotę. Graliśmy w scenariusz turniejowy i w 2. (4.) Turze dostałem dużo kart przeciwko Anglii, próbowałem więc wywołać rebelię, co niestety mimo rzutu 11 do 5 nie przyniosło żadnych efektów. Jako że miałem chyba 21 punktów to zawiązała się przeciwko mnie koalicja Protestantów, Anglii i Cesarstwa (z Turcją miałem wojnę od początku), przez co straciłem Madryt, Brukselę i Maltę, a pewnie straciłbym może i więcej. Niestety Francuz musiał wyjść, rzuciliśmy więc na patronat i małżeństwa...
I dostał 3 punkty za sztukę, 1 za ślub Walezjuszy i 1 za Paryż, zyskując 25 punktów. W tym momencie skończyliśmy grę. Protestant zapomniał, że jako sojusznik nie może wywoływać rebelii i nic się nie dało już zrobić.

Przy okazji chciałem spytać, co sądzicie o zasadzie, że nie można szturmować, gdy wróg ma flotę na akwenie obok. Zdaniem moich współgraczy jest ona absurdalna. Istotnie klimatycznie trudno rzec co ona symbolizuje. Czy ktoś próbował grać bez niej lub jakoś ją zmieniać?

_________________
"Chcesz wiedzieć, jak wyglądała dawna chwała twojego Rzymu?
Spójrz na nasze państwo!
Na nas przeszła wraz z władzą cesarską. Tytuł cesarski nie przypadł nam nagi. Przybył odziany w swą siłę, klejnoty swoje przynosząc ze sobą. Twoi konsulowie są u nas. U nas twój senat. U nas wojsko twoje!"
Fryderyk I "Barbarossa" von Staufen do papieża Hadriana IV przed koronacją na cesarza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Virgin Queen (GMT)
PostNapisane: sobota, 27 października 2018, 20:25 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 34166
Lokalizacja: Warszawa
Myślę, że jakąś pokutę powinieneś odprawić za takie klęski domu habsburskiego, jakie tu opisujesz ;).

Zasada z flotą może się wydawać trochę abstrakcyjna, ale z drugiej strony utrudnia zdobywanie Wenecji czy Genui (tej drugiej zwłaszcza przez Francuzów). Powstają ciekawe zależności na północy przy opanowywaniu Szkocji przez Anglię. Szczerze powiedziawszy jakoś nie jestem ani wielkim jej fanem ani przeciwnikiem. Natomiast jej porzucenie może trochę zmieniać grę w niektórych rejonach planszy. Grywalnościowo daje więcej możliwości przerwania oblężenia, co jest korzystne dla gry.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.