Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest niedziela, 19 listopada 2017, 14:24

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: środa, 8 listopada 2017, 15:33 
Général de Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:00
Posty: 3992
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Leo napisał(a):
Co do recenzji - ciekawa i interesująco napisana. Mam jednak dwie uwagi do jej autora (nie wiem pod jakim nickiem działa na tym forum):

1. W fabularnym wstępie pojawia się sformułowanie o "osławionej Victorii". Słowo "osławiony" oznacza "okryty złą sławą". A chyba nie o taką tu chodziło.
2. Biały kolor w grze symbolizuje katolików, czerwony protestantów. I jedni, i drudzy są chrześcijanami.

Pozdrawiam :)

No ja nie wiem. Dla Irlandczyków i Burów Wiktoria była raczej okryta złą sławą. Chyba, że nie o tą Wiktorię chodzi?

_________________
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: środa, 8 listopada 2017, 22:25 
Colonel en second
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:08
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
Ad rem - można robić takie akcje u obcego wasala. Przynajmniej my tak graliśmy.

Pax Renesans na zajęciach dla studentów? Ja bym nie ryzykował - to bardzo złożona gra, z naprawdę wysokim "progiem wejścia". Czy na pewno Michale wiesz na co się porywasz?

_________________
"Szlabany w głowach podnoszą się najwolniej..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 12:58 
Major

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1239
Lokalizacja: Kraków
Leo, moi studenci mają także wysoki próg wejścia ;) Tak serio, to trafiła mi się w tym roku grupa mała, ale bardzo chętna do pracy, np. na poprzednie zajęcia dwie osoby nauczyły się "Pax Pamir" i grali bardzo dobrze. A w poniedziałek robię eksperyment, bo zdecydowali się odrobić 1/4 semestru w jeden dzień i zagrać w "Here I Stand", "Pax Renaissance" to trochę opcja rezerwowa, gdyby druga połowa grupy skończyła "Time of Crisis" i miała jeszcze dużo czasu. Co do oceny "Pax Renaissance" to zmyliła mnie trochę opinia, że jest to gra zdecydowanie łatwiejsza od "Pax Pamir" - jest inna, ale na razie (3 rozgrywki schizofreniczne) takiego wrażenia nie odnoszę. Mechaniki poszczególnych operacji są na tyle różne, że samo ich "porównanie" wydaje się bez sensu, na pewno jeszcze sporo przede mną do odkrycia (np. dotąd nie udało mi się wysłać na kartę imperium żadnych "repressed" tokenów i nie bardzo wiem, czemu miałoby to służyć, skoro możliwości takie ma przede wszystkim właściciel imperium a jemu takie właśnie działanie buduje opozycję w państwie), natomiast jedno jest pewne: tu dużo więcej zależy od znajomości talii, w "Pax Pamir" można grać jako tako także wtedy, kiedy nie wiadomo czemu "wychodzi" tak, że popierając Anglików opłaca się inwestować w Pendżab, w "Pax Renaissance" wiedza, z jakimi lokacjami związane są konkretne symbole, one-shoty itd. daje jednak ogromną przewagę. Co do konkretnych niepokojących sytuacji zaniepokoiły mnie dwie rzeczy: łatwość, z jaką państwa wzajemnie się podbijały pod koniec rozgrywki (zwłaszcza państwo pozbawione tokenów podbijać można było bezkosztowo, a karty do wystawiania tokenów już się skończyły - właściwie liczyć można było tylko na wystawienie tokenów do obrony jako levy), oraz dziwnie jednostronna rola "biskupów": jedyny użytek z nich to posadzenie na karcie przeciwnika i jej zablokowanie - tak np. zablokowałem na pół gry Imperium Osmańskie, przeciwnik pozostaje bezbronny tak długo, dopóki sam nie zdobędzie karty z biskupem, najlepiej tego samego koloru (wtedy może po prostu odbić biskupa kartę wyjściową). Ale to wszystko mogą być błędy początkującego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: sobota, 11 listopada 2017, 15:45 
Carabinier

Dołączył(a): wtorek, 22 lutego 2011, 23:22
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
Specem nie jestem, ale podzielę się dotychczasowymi doświadczeniami, może będą przydatne:

Samuel napisał(a):
(np. dotąd nie udało mi się wysłać na kartę imperium żadnych "repressed" tokenów i nie bardzo wiem, czemu miałoby to służyć, skoro możliwości takie ma przede wszystkim właściciel imperium a jemu takie właśnie działanie buduje opozycję w państwie)


Represjonować może każdy, nie tylko właściciel imperium - wystarczy karta, która działa na wskazaną lokację (czyli konkretne imperium lub Wschód/Zachód). Represja następuje wskutek: zagrania agentów z karty i Repress op, a może być efektem ubocznym Tax op, akcji Trade Shift i oczywiście Regime Change. Pula represjonowanych jest zwykle korzystna dla sił zewnętrznych (wsparcie Konspiracji oraz "zaludnianie" imperium po udanej Capaign op poprzez emancypację), ale czasami też dla właściciela (zwiększa koszt Vote op, jeśli ktoś chciałby w ten sposób przejąć kontrolę nad Twoim imperium, wspiera Konspirację, którą przeprowadzasz, aby utworzyć Republikę).

Samuel napisał(a):
Co do konkretnych niepokojących sytuacji zaniepokoiły mnie dwie rzeczy: łatwość, z jaką państwa wzajemnie się podbijały pod koniec rozgrywki (zwłaszcza państwo pozbawione tokenów podbijać można było bezkosztowo, a karty do wystawiania tokenów już się skończyły - właściwie liczyć można było tylko na wystawienie tokenów do obrony jako levy)


Mógłbyś doprecyzować co masz na myśli, mówiąc o bezkosztowym podbijaniu? W Campaign op zawsze płacisz za wszystkich uczestników kampanii. Istotne jest, aby w czasie gry nie tylko zdobywać nowe imperia, ale też przygotować się na obronę lub odbicie utraconej karty, na której nam zależy. W tym celu albo trzymamy one-shot w ręku (co niestety blokuje nam miejsce) albo budujemy tableau tak, żeby mieć akcje, które na to pozwolą (vote op pod które staram się kontrolować ilość moich koncesji na granicach, campaign op na sąsiadującym imperium) i odpowiednio manewrujemy represjonowanymi (np. jeśli widzę, że mogę stracić imperium przez Campaign op, to staram się czyścić je z represjonowanych, żeby potencjalny zdobywca nie mógł go sprawnie zaludnić). Ciągłe przerzucanie się (w jednej rundzie Ty mi je podbijasz, w drugiej ja Ci je zabieram i tak w kółko) wyludnionym imperium rzadko ma sens - dwóch graczy traci na to akcje i środki, a w tym samym czasie inni wzmacniają swoją pozycję.

Samuel napisał(a):
dziwnie jednostronna rola "biskupów": jedyny użytek z nich to posadzenie na karcie przeciwnika i jej zablokowanie - tak np. zablokowałem na pół gry Imperium Osmańskie, przeciwnik pozostaje bezbronny tak długo, dopóki sam nie zdobędzie karty z biskupem, najlepiej tego samego koloru (wtedy może po prostu odbić biskupa kartę wyjściową).


Jeśli nie masz możliwości przestawienia biskupa, to aby nie dać się ciągle szantażować sprzedaj kartę, na której stoi. Względnie niewielkim kosztem wytrącasz terroryście broń ;) Zwłaszcza jeśli stoi na karcie imperium - jeśli zainwestujesz w odpowiedni one-shot, jesteś w stanie w jednej rundzie sprzedać imperium (zarabiasz dwa, a z królową nawet cztery i pozbywasz się niechcianego inkwizytora z gry) i je odzyskać (zyskujesz koncesję).

A i nie można zapominać o drugiej ważnej roli inkwizycji - paleniu represjonowanych. Wydaje mi się, że jest to niedoceniany sposób na kontrolowanie ich ilości.

Oczywiście wszystko co powyższe jest sytuacyjne. PR nie jest grą, w której możesz cokolwiek kontrolować w 100% i zawsze jest jakaś luka, którą może wykorzystać przeciwnik. Dlatego trzeba obserwować innych, wiedzieć jakie karty biorą i jakie opsy mają w swoich tabeaux. Czyli używać tych samych odruchów, które pewnie już wyrobiłeś sobie w Pax Pamir :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: sobota, 11 listopada 2017, 22:05 
Major

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1239
Lokalizacja: Kraków
Dzięki za pomoc :)
Ja oczywiście nie mam złudzeń co do kompetencji nabywanych w grze "samemu ze sobą" - po prostu nie mam wyboru, muszę jakoś przyswoić sobie przepisy zanim przystąpię do gry w większym gronie. Niestety w Krakowie trudno zgromadzić choćby trzech graczy w jednym miejscu i czasie (i przy wspólnie akceptowanym tytule). :evil: No i odnoszę jednak wrażenie, że PR jest więcej możliwości do "ogarniania" niż w PP, ten ostatni można było traktować jako wyzywający pasjans (z zadaniem: grać tak, żeby nikt nie wygrał toppla), jak dotąd jednak nie doszedłem do punktu, w którym samotniczy PR dawałby podobną satysfakcję, może dlatego, że tu jednak trudniej osiągnąć "automat" (choćby przez konieczność zużycia na to dwu akcji).
To oczywiście trochę samousprawiedliwienie: np. przy ostatniej grze opanowałem korzyści z akcji "Repress", ale nadal nie potrafię korzystać sensownie z prostej akcji "Tax" (trochę, jak niektóre reżimy w realu ;) ). Myślę też, że rzeczywiście zbyt kurczowo trzymałem się dotąd zdobytych imperiów i możliwość ich "sprzedania" tak po prostu wydawała mi się horrendum: "one shoty" prowadzące do wydobycia ich ze stacku zdają mi się naprawdę rzadkie (królowe i najmocniejsze wojny domowe / religijne), a ryzyko, że ktoś inny kupi kartę dającą taką okazję, jeśli już się pojawi - zbyt duże. Jeśli chodzi o przechodzenie imperiów z rąk do rąk, to co prawda kosztuje to w złocie, ale w tej akurat rozgrywce naprodukowałem go sporo, a wobec wyrównanych szans wszystko zależało albo od zwycięstwa a la Karol V, albo od tego z ilości kart z symbolem kamei, liczyło się więc właściwie tylko to, kto na końcu zostanie z kartami Królestwa Węgier i Państwa Kościelnego.
I tu jakiś niepokojący moment dysproporcji (może znowu z powodu nierozkminienia wszystkich możliwości gry) - zwycięstwa "z republik" i religijne wydają mi się wymagać tak długotrwałego budowania, że właściwie można je osiągnąć tylko za przyzwoleniem innych graczy, z kolei zwycięstwo z ilości suzerenów i wasali, a także bliskie mu rozstrzygnięcie remisu przez ilość kamei (które też najłatwiej dostać z karty imperium) jest strasznie łatwe do odebrania. Właściwie to chyba brakuje mi możliwości przejęcia innej karty z cudzego tablaeu niż karty imperium - co jest jednym z ostrzejszych zagrań w PP. Ale może jeszcze odkryję i na to remedium. :)
No i generalnie myślę, że jeśli jakimś cudem znajdę czas "dla siebie" na konwencie, to "Paxy" będą jednym z preferowanych sposobów jego wykorzystania. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: sobota, 11 listopada 2017, 22:40 
Carabinier

Dołączył(a): wtorek, 22 lutego 2011, 23:22
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
Wydaje mi się, że troszkę rzucasz sobie kłody pod nogi graniem przeciwko sobie (oczywiście przy pełnym zrozumieniu dlaczego to robisz). Częścią zwycięstwa w PR jest przechytrzenie innych graczy i odwrócenie ich uwagi od momentu, w którym zadeklarujesz zwycięstwo. O ile ktoś nie ma daleko posuniętej schizofrenii, w grze samemu jest to raczej trudne ;)

Imperialne zwycięstwo wydaje się na początku najłatwiejsze, ale np. u nas najczęstsze jest religijne (pozostałe są praktycznie ex aequo). Bardzo dużo zależy od graczy (sposobu w jaki grają i co przegapią) oraz tego co umożliwią karty (czasami po prostu nie ma odpowiedniego prestiżu na określony warunek albo równo się rozkłada).

W PR najbrutalniejszy jest chyba Behead, który potrafi zaboleć, a okazji do zmian reżimu jest naprawdę sporo, więc nie ma co się o to obawiać :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: wtorek, 14 listopada 2017, 23:38 
Chasseur

Dołączył(a): sobota, 7 grudnia 2013, 01:20
Posty: 11
Samuel napisał(a):
W poniedziałek grę udostępniam na zajęciach studentom...


I jak poszło?

Gra uwiodła mnie i moich znajomych i od kilku tygodni panuje niepodzielnie na naszych spotkaniach. Jej złożoność i wysoki próg wejścia powoduje, że wprowadzanie nowych graczy jest według mnie bardzo męczące i może zniechęcać. Dlatego jestem ciekawy czy na zajęciach wypaliło?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: środa, 15 listopada 2017, 00:41 
Major

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1239
Lokalizacja: Kraków
Gra rzeczywiście i mnie "uwiodła", acz uważam, że jestem daleki jeszcze od poznania jej niuansów. Ba, w poniedziałkowej rozgrywce w pewnym momencie zgłupiałem i po prostu przestałem wiedzieć, czy jednostki zabijane w wojnie w zdobywanym imperium po prostu giną, czy trafiają na jego kartę jako "repressed". Usprawiedliwieniem jest to, że graliśmy chyba 21.30-23.30, po zaskakująco dynamicznej partii HISa, a w obu grach to ja byłem głównym tłumaczącym zasady (acz bez pomocy Feniksa pewnie zwoje przepaliłyby mi się już przy HISie - dzięki! :) ).
deem napisał(a):
Wydaje mi się, że troszkę rzucasz sobie kłody pod nogi graniem przeciwko sobie (oczywiście przy pełnym zrozumieniu dlaczego to robisz). Częścią zwycięstwa w PR jest przechytrzenie innych graczy i odwrócenie ich uwagi od momentu, w którym zadeklarujesz zwycięstwo. O ile ktoś nie ma daleko posuniętej schizofrenii, w grze samemu jest to raczej trudne ;)

Właśnie po to gram sam ze sobą, by nauczyć się dostrzegać sytuacje, w których inni gracze mogą mnie przechytrzyć i odwrócić moją uwagę. :D A z zasadniczym twierdzeniem (czy, miejmy nadzieję, jedynie złośliwą jego interpretacją, która narodziła się w moim podłym umyśle) ośmielam się radykalnie nie zgodzić. W "Paxach" wszystkie informacje są dostępne dla wszystkich graczy po równo i liczenie na to, że przeciwnik czegoś "nie zauważy" albo np. zapomni, jakie mam karty na ręce uważam za równie mało satysfakcjonujące jak zwycięstwo w szachach uzyskane dzięki temu, że przeciwnik nie zauważył, iż może mi bezkarnie zbić królową. W naszej grze, przeciwnie, najbardziej chyba pasjonującym momentem był ten, kiedy zapowiedziałem, że w następnym okrążeniu zadeklaruję zwycięstwo religijne i przez dwadzieścia minut we trójkę rozkminialiśmy, jakie akcje mogą zrobić moi przeciwnicy, żeby jakimś cudem mnie powstrzymać. Z dumą przyznaję, że nam się to udało, ostatecznie wygrał jeden z moich dwu przeciwników (Feniks) ilością królestw, zresztą tylko dlatego, że wcześniej przygotowałem sobie możliwość zwycięstwa średniowiecznego zamieniając jedno swoje królestwo w republikę (nie udało mi się zdobyć drugiego prestiżu prawnego, by je zadeklarować). Oczywiście, tak, to trochę jak wspólnie układany pasjans, jakoś jednak pasuje mi to dużo bardziej niż triumfy polegające np. na obejściu przeciwnika przeoczoną kreską na planszy (czasem są to zresztą triumfy złudne, pamiętam taką partię PoG, w której dopiero po posprzątaniu zauważyliśmy, że połączenie, którym Rosjanie obeszli Niemców było w rzeczywistości jedynie Mierzeją Kurońską :D ).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: środa, 15 listopada 2017, 10:39 
Carabinier

Dołączył(a): wtorek, 22 lutego 2011, 23:22
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
Interpretacja równie złośliwa co nieprawdziwa - pisząc "przechytrzenie" miałem na myśli dokładnie to i nic więcej :D

Częścią piękna PR jest to, że w grach trzy i czteroosobowych da się powstrzymać każde zwycięstwo (chociaż czasami za wysoką cenę), więc wypada mieć asa w rękawie w postaci karty lub nieszablonowego pomysłu.

Swoją drogą, podziwiam i zazdroszczę - Pax po HIS to byłby mój idealny dzień, tylko nie wiem czy zwoje dałyby radę :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: środa, 15 listopada 2017, 19:17 
Major

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1239
Lokalizacja: Kraków
I na dodatek była to jedna z ciekawszych partii HISa, w jakich zdarzyło mi sie wziąć udział (vide wątek: "Granie w Krakowie") :)
Jeśli chodzi o możliwość zablokowania każdego zwycięstwa - niepokoi mnie to w obu "Paxach", bardziej jednak w kontekście PP, tzn. że ostatecznie strategią wygrywającą jest granie na rozstrzygnięcie ostatecznego remisu, znacznie mniej ciekawe niż w przypadku celowania w któryś z automatów. Tak w Brańszczyku okazało się, że od pewnego momentu wszyscy graja już tylko na podbieranie sobie kart militarnych, bo nic innego się już nie liczyło. Ale może znaleźliście na to jakieś remedium?
Co do zwojów, jeszcze się dotąd nie odwinęły, nadal nie kapuję, jak to jest z tymi bitwami w PR: czy zabite jednostki klasy panującej giną czy idą do repress? :oops:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: piątek, 17 listopada 2017, 22:23 
Sous-lieutenant

Dołączył(a): niedziela, 25 marca 2007, 18:46
Posty: 356
Lokalizacja: Rzeszów
Samuel napisał(a):
nadal nie kapuję, jak to jest z tymi bitwami w PR: czy zabite jednostki klasy panującej giną czy idą do repress? :oops:

Giną.

_________________
Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pax Renaissance (Sierra Madre Games)
PostNapisane: sobota, 18 listopada 2017, 23:43 
Major

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1239
Lokalizacja: Kraków
Dzięki. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.