Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest niedziela, 24 czerwca 2018, 18:33

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 5 lutego 2011, 20:45 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33596
Lokalizacja: Warszawa
Co do szans, uważam, że są wyrównane, dużo więcej niż od rzutów kostką zależy dużo częściej od tego jak długo poszczególni dobrzy wodzowie utrzymają się w grze (to też ostatecznie rzuty). Zgadzam się z maciunią, że Francuzami można dużo zwojować, ale jak Czarny Książę dłużej pozostanie w grze, albo później Henrykiem II jak uda się poszaleć, także opanowanie Burgundii daje spore możliwości - Anglicy też mają spore możliwości.
gocho napisał(a):
Jeszcze spostrzeżenie co do mapy. Krainy: Owernia, Limousin i Poitou są chyba najmniej obleganymi w grze. Stanowią coś w rodzaju osłony dla Andegawenii, Burbonii i Berry przed zakusami od strony Akwitanii.

Tak bywa, taka jest mechanika tej gry, że całej planszy się nie wykorzystuje. Także południowa część bywa martwa.
gocho napisał(a):
Ciekawym uzupełnieniem wrażeń z tej gry jest artykuł Raleena odnośnie losowości w grach wojennych.
Mamy tutaj bardzo dużo rzutów kostką, przy czym są rzuty o różnym wpływie dla przebiegu rozgrywki:
rzuty na obleganie twierdz, śmierć dowódców, rzuty w bitwie i rzuty na zyskanie wpływu w krainach. Rzuty dotyczące oblegania Paryża, śmierci wybitnych wodzów (np. Guesclin'a) wydają się z tej perspektywy bardzo znaczące.

Trzeba stwarzać sobie odpowiednią przewagę. Jednak przy większej liczbie rzutów prawdopodobieństwo najczęściej rozstrzyga. Często jeszcze jest tak, że jak ktoś wytworzy sobie pewną przewagę, to potem przy walkach też jest w stanie dorzucić sobie trochę więcej wojsk i czasami to przechyla szalę. Ale oczywiście, gra jest z lekkich, aż takiej wielkiej filozofii nie ma.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: piątek, 17 czerwca 2011, 23:10 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33596
Lokalizacja: Warszawa
Właśnie miałem okazję odświeżyć sobie grę z maciunią. Bój był zacięty i wyjątkowo wyrównany. Grając Francją udało mi się zwyciężyć zaledwie jednym punktem. Jeden ruch wykonany inaczej w ostatnim etapie i wynik końcowy byłby inny.

Wyłoniła się pewna rozbieżność co do interpretacji zasad o zdobywaniu kontroli nad prowincjami, które wcześniej były kontrolowane przez stronę przeciwną. Maciunia i zdaje się także niektórzy inni koledzy grają tak, że po utracie kontroli przez gracza nad daną prowincją, od razu w tej samej turze przystępują do procedury jej przejmowania. Ciekaw jestem Waszych opinii, zwłaszcza grywających w tą grę. Pogrzebiemy zapewne w FAQu tak czy inaczej.

Natomiast po tym wyjątkowo zaciętym boju moje wrażenia są takie, że przy wyrównanej grze jest mniej bitew. Zazwyczaj obie strony są w stanie dość dobrze wykalkulować sobie gdzie opłaca się im atakować, a gdzie unikać starcia. Wyniki bitew są też bardziej z góry przesądzone. Daje się też po części zauważyć wpływ takiej interpretacji jak wyżej opisana na to, że jest ciut mniej dynamiczna, tzn. jest dużo oblężeń, bo gracze kontrolują większe połacie kraju, żeby zdobyć nowe prowincje często trzeba sięgać do oblężenia. Tutaj muszę się z kolei trochę uderzyć w pierś, bo kiedyś w recenzji narzekałem na to, że na początku gry gracze w większości nie kontrolują swoich królestw, co jest sprzeczne z prawdą historyczną. Moje wrażenia z ostatniej naszej rozgrywki przynajmniej od strony grywalnościowej rehabilitują trochę to rozwiązanie.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: piątek, 17 czerwca 2011, 23:14 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Raleen napisał(a):
Wyłoniła się pewna rozbieżność co do interpretacji zasad o zdobywaniu kontroli nad prowincjami, które wcześniej były kontrolowane przez stronę przeciwną. Maciunia i zdaje się także niektórzy inni koledzy grają tak, że po utracie kontroli przez gracza nad daną prowincją, od razu w tej samej turze przystępują do procedury jej przejmowania. Ciekaw jestem Waszych opinii, zwłaszcza grywających w tą grę. Pogrzebiemy zapewne w FAQu tak czy inaczej.

http://www.boardgamegeek.com/thread/319987/another-question-about-phase-4-control-of-areas

Po za tym dzięki za grę Raleen i cieszę się że wreszcie mogłem zagrać Anglią :)

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: piątek, 17 czerwca 2011, 23:28 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33596
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki również, naprawdę wyjątkowo wyrównana gra i grałeś bardzo rozważnie :) . Podczas kolejnych rozgrywek z chęcią służę także jako Francuz, mi się dobrze gra obu stronami.

Co do tej kwestii wątpliwej, skoro autor tak twierdzi, nie spieram się. Natomiast jak widać nie tylko ja miałem wątpliwości:

Cytuj:
The example on page 12, the very first example, shows that the French control marker is removed from Brittany but does not mention anything about rolling for control. The player aid card lists all of the various cases for control (both sections a and b) in one list, thereby implying they are mutually exclusive (and therefore a and b cannot be performed in one turn).


I w świetle tego co jest napisane w instrukcji - jak słusznie prawi ten pierwszy gracz, wynika z tego, że te sytuacje są rozdzielne. Tak jak on pisze: skoro procedura jest taka, że jedną czynność można wykonać po drugiej, to dlaczego nie ma na to żadnego przykładu, kiedy jednocześnie są przykłady pokazujące te działania wykonywane rozdzielnie?

Ale najważniejsze jest to co pisałem na końcu w poprzednim poście - że gra jest moim zdaniem trochę bardziej dynamiczna przy takiej interpretacji jak ja grałem.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: piątek, 15 lutego 2013, 08:12 
Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 26 maja 2010, 11:44
Posty: 291
Lokalizacja: Szczecin
Rozegrałem sobie partyjkę Lion in the Winter zmieniając nieco początek.
Przyznałem mianowicie (żeby było nieco bardziej historycznie) Il de France pod kontrolę Francji i Anjou pod kontrolę Andegawenów-Plantagenetów.
Ponieważ studiuję ten okres, pod kątem swoich dynastii królewskich, nasunęły mi się takie ewidentne zmiany do wprowadzenia w tym scenariuszu:

Startowo jak ww. Anjou - Anglii, Il de France - Francji

Langwedocja poziom II hrabstwa (bardzo potężne zamki). Po 1220 może też liczyć się do punktów zwycięstwa jak stolica. (Dodatkowy punkt zwycięstwa za kontrolę).

II tura Spośród postaci Thomas Beckett 2-3 (chyba nie aż tak mocny wódz skoro już nim jest), Eleonora Akwitańska i Gotfryd Anjou angielski losujemy jedną postać dla Anglików, pozostałe dwie przechodnie/zmieniające strony. Jakby ktoś nie chciał losować to chyba jednak Eleonora najmniej szkodziła Henrykowi (bardziej poprzez swoich synów).

III tura Henryk Młody król jeśli po stronie francuskiej traktowany tylko jako 2 gwiazdkowy wódz

IV tura Filip II 2-6 (odbił pół Francji Plantagenetom), Ryszard Lwie Serce jeśli po stronie francuskiej traktowany tylko jako 2 gwiazdkowy wódz

VI tura Jan bez ziemi 1-5 (przegrywał z Filipem na każdym froncie)

VII Ludwik VIII 2-4 (razem z żoną Blanką Kastylijską chyba na to zasługują :) ) oraz zamiast Pierre de Prevosta Otton IV Brunszwicki 1-4 Holender 2 gwiazdkowy

XI Karol Anjou 3-3 2-gwiazdkowy(te 3-1 takie trochę mocno osłabiające dla niego, bardzo ambitny na tytuły) oraz zamiast Filipa III śmiałego Alfons Poitiers z Poitou jako macierzystą i cechami Filipa III ale 2-gwiazdkowy oraz Edward III 3-gwiazdkowy

Łucznicy od 10 tury fazy wystawiania oddziałów.

Ponadto dodatkowa zasada dla interwencji Piotra II Aragońskiego i Alfonsa kastylijskiego oraz Ottona IV Brunszwickiego jak zostaną wystawieni w swych macierzystych terenach (odpowiednio Nawarra i Holandia) poza oddziałami wynikającymi z gwiazdek dodatkowo +2 oddziały zwykłe lub oddział zwykły i działo/machina oblężnicza

Ktoś ma pomysł kim zastąpić Robin Hooda?

Spróbuję jeszcze dorobić żetony do ww zmian. Jakby ktoś miał jeszcze sugestie albo zdecydował się coś takiego rozegrać to czekam na uwagi.

_________________
"Znalazłem armię Waszej Wysokości podzieloną trojako. Część naziemna składa się z rabusiów i maruderów; druga znajduje się pod ziemią, a trzecia w szpitalach. Czy powinienem wycofać się z pierwszą, czy czekać, aż dołączę do którejś z pozostałych" Clermont w liście do Ludwika XV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: czwartek, 28 marca 2013, 10:50 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
@gocho
Fajnie, że ktoś jeszcze poświęca czas tej grze. W scenariusz LiW grałem dwa razy i chętnie zagram po raz trzeci z Twoimi uwagami np via vassal. Nie jestem ekspertem z tego okresu historycznego, ale do wszystkich modyfikacji podchodziłbym ostrożnie, zwłaszcza współczynników odwaga/zdolności wodzów. Pamiętajmy, że główną siłą tej gry jest prostota zasad (mimo że koledzy z Warszawy dość długo źle grali ;) ) i brak wyjątków w rulsach odciągających nas od "głównego biegu historii". W tym momencie w ciemno biorę modyfikację o startowych prowincjach dla Anglii i Francji.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: czwartek, 28 marca 2013, 12:06 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33596
Lokalizacja: Warszawa
Scenariusz z Robin Hoodem jest raczej "rozrywkowy", choćby przez to, że Francja trochę inaczej wyglądała w czasach Henryka II i Matyldy, a inaczej podczas wojny stuletniej, ale jak zauważył maciunia, gra jest na tyle prosta mechanicznie, że jakoś to znosi.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: wtorek, 2 sierpnia 2016, 08:06 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 28 lutego 2006, 19:47
Posty: 516
Lokalizacja: Warszawa
Czy gracie w tę grę? Jakie macie strategie dla Anglików a jakie dla Francji?

_________________
"Obydwaj pochodzimy ze starożytnych plemion Obydwaj jesteśmy już na wymarciu Wszystko wokół nas zmienia się....."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: wtorek, 2 sierpnia 2016, 08:09 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33596
Lokalizacja: Warszawa
Trochę o strategiach pewnie można z wątku wyczytać, ale na pewno trzeba dobrze rzucać kostką ;)

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: wtorek, 2 sierpnia 2016, 08:57 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 28 lutego 2006, 19:47
Posty: 516
Lokalizacja: Warszawa
No to już wiem jakie błędy popełniłem. Podstawowym było jednak dążenie do bitew. Szczególnie po stronie Francji. Czy zgadzacie się, że Francuz musi jednak w miarę możliwość unikać bitew a dążyć do odcięcia Anglii od kontynentu aby uniemożliwić swobodny "przesył" łuczników?

_________________
"Obydwaj pochodzimy ze starożytnych plemion Obydwaj jesteśmy już na wymarciu Wszystko wokół nas zmienia się....."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: wtorek, 2 sierpnia 2016, 15:57 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Zgoda co do unikania bitew, w zasadzie to nawet nie jest gra o toczeniu bitew ;) . Na pewno warto powalczyć o Bretanię, żeby przerzut wojsk Anglikom utrudnić, ale do końca to się Anglii nie odetnie. Francuz musi się też jak najszybciej zainstalować w Szampanii, bo oprócz Paryża to najważniejsza dzielnica jest. Mniej więcej do połowy gry powinno się Francuzami wykorzystać każdą okazję podniesienia ruchawki na Wyspach. A Anglik to w tej grze musi w zasadzie tylko nie dopuścić tego wypasionego Bretończyka z bombardami na Wyspy i powinno być dobrze ;)

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: poniedziałek, 21 listopada 2016, 13:29 
Major

Dołączył(a): czwartek, 17 kwietnia 2008, 09:54
Posty: 1159
Lokalizacja: Szczecin
Zaopatrzyłem się w dodruk i ostatnio rozegrałem kilka partyjek w WoG (scenariusz wojny stuletniej). W sumie to ani razu nie dograliśmy do końca, bo albo nie było dostatecznie dużo czasu, albo uznawaliśmy, że jedna ze stron nie ma już szans na zwycięstwo. Ze 3 gry wygrała Francja, ale ostatnio już Anglia.
Wg mnie gra ma sporą miodność, a oglądanie rozwijającej się przed tobą historii daje sporo radości.

Z pewnością WoG w niemałej mierze gra się sam: śmierć dowódców, przejmowanie prowincji, inicjatywa, ilość aktywacji - kostka, kostka i jeszcze raz kostka. W tym sensie WoG zasługuje na miano koszmaru eurogracza.
Przyznam, że osobiście nie do końca odpowiada mi kolosalna przewaga, jaką dają łucznicy. Rozumiem, gdyby można było doliczyć Bravery wodza (tak zresztą na początku graliśmy), ale Battle Rating to przesada. Nec Hercules.. tak więc i "wypasiony Bretończyk" ze swymi 3 kośćmi z reguły niewiele w gruncie rzeczy może (pod warunkiem, że Anglik gra uważnie), kiedy przeciwnikowi wylecą np. 4 6-stki na 9 kościach.
Dość absurdalny wydaje się też limit 4 bombard w grze i teoretyczna możliwość wykupienia ich wszystkich przez jednego gracza. Graliśmy tak, że każdy może po prostu mieć maks. 3 bombardy.
Wydaje się też, że w pewnym momencie po prostu widać, kto wygra i dalszą grę można sobie podarować.

Pomimo to, jak pisałem, gra - przy odpowiednim dystansie - może dać sporo radości. Nie jest tez tak, że nie podejmuje się ważnych decyzji - podejmuje się ich całkiem sporo, tylko rezultat jest mocno nieprzewidywalny.

W każdym razie będą kolejne gry.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warriors of God (MMP)
PostNapisane: czwartek, 1 grudnia 2016, 14:15 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:00
Posty: 4131
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
I jeszcze jedna uwaga co do owego rozrywkowego scenariusza. Należy pamiętać, że nikt w tej wojnie długich łuków z wojny stuletniej nie używał.

_________________
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lampon i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.