Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest środa, 21 lutego 2018, 20:49

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: The Barbarossa Campaign (VPG)
PostNapisane: poniedziałek, 22 lutego 2016, 12:12 
Alférez de Navío
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 października 2007, 23:28
Posty: 556
Lokalizacja: Warszawa
Wczoraj skończyłem zapoznawczą rozgrywkę w The Barbarossa Campaign. Grę od jakiegoś czasu miałem na półce, po tym, jak mi się kiedyś dostała w ramach europejskiego Math Trade'u wojennego na BGG. Jak wskazuje tytuł, gramy jako Oś na froncie wschodnim II wojny światowej. Udało się osiągnąć marginalne zwycięstwo państw Osi, ale myślę, że było to szczęście początkującego, bo początkowy Blitzkrieg pancerny miałem bardzo udany (jeśli nie liczyć Leningradu, wokół którego zabuksowałem i zająłem chyba dopiero pod koniec 1942 r.), a zwłaszcza udawało mi się powstrzymywać sowiecką kontrofensywę (wydarzenia mnie wspierały, walki antypartyzanckie dobrze szły itd.).
Garść wrażeń:

- Być może cechuje mnie jakiś stopień upośledzenia umysłowego, ale skonstatowałem, że cholernie nie lubię sposobu, w jaki Carl Paradis pisze reguły do gier. Autorem zasadniczego konceptu gry jest Gary Graber, i tytuł ten został pierwotnie wydany w Minden Games (w 1999 r.), ale wydanie Victory Point Games wprowadza bardzo duże zmiany w mechanice, za czym stał Alan Emrich, a przede wszystkim Carl Paradis (który był także głównym developerem gry w wydawnictwie i odpowiadał za reguły). Można zresztą, oczywiście, dostrzec pewne "duchowe" podobieństwo między No Retreat! a The Barbarossa Campaign. Instrukcja do tego ostatniego to może nie jest aż takie horrendum jak rulebook do pierwszej części No Retreat! w wydaniu GMT (może w dalszych odsłonach systemu jest lepiej - nie sprawdzałem, ale tamten burdel i niezliczoną liczbę errat pamiętam do dziś), ale po przeczytaniu reguł TBC czułem się zrazu podobnie. Jest to fajnie, dość potoczyście napisane, nawet jest sporo przykładów, w tym to, co lubię najbardziej, czyli przykładowa tura, a ja dalej ni cholery nie wiem jak grać, bo reguły nie składają mi się w spójną całość. Chciałem w TBC zagrać już kilka miesięcy temu, ale odbiłem się od reguł, gra się walała tu i ówdzie (co jest tym łatwiejsze, że składa się w znacznej mierze z luźnych kartek), aż w końcu żona kazała schować na fali jakichś porządków. :) Teraz miałem więcej samozaparcia, przeczytałem jeszcze raz, popatrzyłem na filmik Marco Arnaudo i poszło. Przyznam, że sam tego do końca nie rozumiem, bo reguły są dość proste. Złożoność jest o wiele mniejsza niż w dowolnym właściwie tytule uwielbianego przeze mnie Butterfielda, u którego nigdy się jednak nie "odbiłem" od zasad i zawsze po przeczytaniu mniej więcej wiedziałem, jak to chodzi. Myślę więc, że po prostu nie lubię reguł Carla, choć lubię go czytać na BGG. ;)

- Gra na pierwszy rzut oka wygląda na nieco większą grę pocztówkową. Ziplock, nieduża mapa (tu akurat duża skucha, bo występują na niej tajemnicze toponimy "Talinin" i "Rumania" - ten drugi błąd występuje wszędzie, także w regułach dotyczących wojsk satelickich, mam wrażenie że Carl cały czas myślał o "Roumanie" i przeniósł francuską wymowę do angielskiej wersji, czego nikt nie wychwycił ;) ), na 4 osobnych kartkach (z nieco grubszego papieru niż standardowy) znajdują się tory ekonomiczne dla Osi i Sowietów, tor tur gry itp., które stanowią część planszy i kładzie się je nad mapą, oraz tabela wydarzeń specjalnych. Do tego żetony i talia niewielkich kart. Oczywiście, jakichś wybitnych walorów estetycznych to wszystko nie ma, ale trzeba powiedzieć, że jest b. funkcjonalne. Po rozgrywce stwierdziłem, że chyba wolę to, niż np. przepiękne przecież estetycznie "Where There Is Discord", które jednak posiada olbrzymią planszę zajmującą cały stół, 90% której nie jest do niczego wykorzystywane, a za to brakuje przydatnych boxów i torów i część żetonów trzeba trzymać poza planszą (chaos w instrukcji jest tam natomiast legendarny ;) ). W "The Barbarossa Campaign" takich wodotrysków nie uświadczymy, ale wszystko jest czytelne, ekonomiczne i przemyślane. A dla estetów VPG planuje (co prawda już od bardzo dawna, więc wielu straciło nadzieję) pudełkową wersję deluxe.

- Dobrze wiem, że nie wszyscy lubią taką skalę. The Barbarossa Campaign to gra o olbrzymiej przecież kampanii, a na planszy znajduje się w porywach ok. 30 żetonów (reguły gry wręcz zawierają mechanizmy ograniczające i gdy się ich robi za dużo, trzeba zdejmować). Chromu jest stosunkowo niewiele i występuje głównie w wydarzeniach, a nie w samej mechanice (no dobra, jedyny chrom w samych jednostkach to ich zróżnicowanie, ale jest ono bardzo niskie - u Osi mamy liniową piechotę, wojska pancerne, piechotę specjalną, SS (1 Pancerna i 5 Dywizja SS - muszą wejść z wydarzeń) oraz wojska satelickie, wśród których najlepsze są fińskie, ale one akurat robią niewiele, o ile nie zajdzie wydarzenie pozwalające im operować poza granicami Finlandii (u mnie nie zaszło akurat). U sowietów są jednostki liniowe i specjalne (uderzeniowe i gwardyjskie - w ich skład wchodzą także pancerne). U obu stron jednostki liniowe są całkowicie wymienne, numery dywizji/armii są nieistotne dla gry, a nawet z oszczędności wydawca posunął się do tego, że na odwrocie sowieckich jednostek liniowych są znaczniki niektórych wydarzeń. Kiedy takie zajdzie, a żeton akurat jest na mapie, zdejmujemy go, używamy jako markera, a na to miejsce wstawiamy inny sowiecki żeton liniowy. Podobnie jak w No Retreat, niedozwolony jest stacking, więc żetonów jest zawsze bardzo mało i dłubaniną ta gra na pewno nie jest. ;)

- Myliłby się jednak, kto by sądził, że jest to prosta łupanka do rozpykania w przerwie obiadowej. Mimo niepozornego wyglądu jest emocjonująca, całkiem udatnie oddaje ogólną specyfikę kampanii i ma coś, co cenię najbardziej w jednoosobówkach, to znaczy zapewnia zajmującą "narrację" o konflikcie. Na początku Wehrmacht wchodzi jak w masło, zagony pancerne gromią zaskoczonych Ruskich, mnożą się kotły, odcięcia, miasta padają jedno po drugim, po czym jest coraz mniej różowo, Sowieci mają coraz lepsze wojska i coraz groźniej kontratakują, na tyłach plenią się partyzanci, a skuteczność bojowa spada. Kluczową kategorią jest front (kolejne pewne podobieństwo do No Retreat) i żetonów jednostek w głównej mierze używamy do zaznaczania jego przebiegu - zawsze musi być wyraźna linia, którą łata się w miarę potrzeby jednostkami spoza mapy. Gra jest całkowicie bezkostkowa, wszystko jest rozstrzygane kartami, albo - w przypadku walki - losowanymi z kubka kolorowymi żetonami. I teraz ciekawy twist: pod koniec każdej tury wracają one do kubka w Housekeeping Phase, jednak nie wszystkie - część żetonów korzystnych dla Wehrmachtu jest jednorazowego użytku, więc im dalej w las tym ciemniej i im bliżej 1945 r., tym trudniej osiągnąć dobry wynik walki. Można te jednorazowe żetony wrzucić na nowo, ale zwykle za pewną cenę (na przykład oddajemy za to permanentnie jeden punkt inicjatywy, która jest na wagę złota - nazywa się to OKW Directive - sztabowcy z Berlina narzucają nam swoje genialne pomysły ;) ). Uwarunkowania ekonomiczne i tym podobne mają swoje żetony, dociągane z osobnych kubków (w grze potrzeba ich 3 - walka, przemysł Osi, przemysł ZSRR).

- Ogólnie gra mi się podoba. Bardzo sobie cenię możliwość rozegrania całej (i to pokazanej w dość sensowny sposób) kampanii w jakieś 3 godziny (tyle to powinno zająć przy dobrym opanowaniu reguł, późniejsze tury są dłuższe, bo przy sowieckich kontratakach jest trochę liczenia i dłubania, a siłą rzeczy później jest ich więcej). Istnieją krótsze scenariusze rozpoczynające się w praktycznie dowolnym momencie (chyba po jednym na każdy rok), więc nie trzeba nawet grać całej kampanii - kiedyś pewnie spróbuję, ale nie wiem na ile ma to sens, cała kampania nie trwa przecież aż tak długo. Muszę powiedzieć, że pierwsza część No Retreat była dla mnie pewnym rozczarowaniem, bo zupełnie nie przekonał mnie moduł jednoosobowy, a głównie dla niego tę grę kupiłem. The Barbarossa Campaign wypełnia tę lukę. W swojej lidze uważam ten tytuł za niezły (miłośników chromu zapraszamy do "Case Blue" :) ) i temat frontu wschodniego w mojej kolekcji w znacznej mierze uważam za ogarnięty. A grę już rozłożyłem na nowo. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The Barbarossa Campaign (VPG)
PostNapisane: czwartek, 20 października 2016, 08:31 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 2087
Zapraszam do przeczytania recenzji połączonej z relacją z rozgrywki.
http://www.gamesfanatic.pl/2016/10/20/t ... -campaign/

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The Barbarossa Campaign (VPG)
PostNapisane: środa, 6 grudnia 2017, 10:56 
Adjudant

Dołączył(a): sobota, 14 czerwca 2008, 09:58
Posty: 204
Lokalizacja: Kraków
Obrazek

Mały screenshot z wersji na Vassala.. Na razie testy na chwilkę spowolniły ale koniec jest już bliski..

_________________
Vassal projects:
Facelifting: Rallyman, Outlaws:Adventures in the old west, SpeedCircuit (TransAmMOD), Formula Motor Racing
Finished:Down in FLames (DVG), DieCastTableRacing, Orly i Rakiety, We Must Tell the Emperor
In progress: Wings of Glory, The Barbarossa Campaign
In plan: Red Storm Rising; Guderian's Best


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The Barbarossa Campaign (VPG)
PostNapisane: środa, 6 grudnia 2017, 11:09 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 2087
Fajnie wygląda.

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.