Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest czwartek, 20 września 2018, 01:35

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 83 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: czwartek, 20 kwietnia 2017, 12:00 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2011, 11:30
Posty: 583
Lokalizacja: Las
Tak, przykozaczyłem; te tutoriale są fajne i to super, że są. Niektóre przeskakuję, bo trochę znam tę grę z RW i pewne rzeczy są takie same (na przykład wymienione zasady o niemożliwości formowania stosu po drodze i dobierania kolejnych jednostek czy ignorowanie stref kontroli przez oddziały pancerne), ale generalnie dotyczą one jakichś reguł, które są dość istotne i często odmienne od tego, do czego gracz może być przyzwyczajony z innych heksówek, lub właśnie w RW (np. tam czołgi mogły się wycofywać i mogły otrzymać straty w czasie zwykłej walki). Pewnie i tak do pominiętych scenariuszy szkoleniowych wrócę przy jakiejś okazji. Świetny jest też playbook, bardzo pomocny i solidnie zrobiony.

Walka ogniowa jest bardzo mordercza i błyskawiczna. Aż mię zgięło. Żetony idą jak woda.

_________________
Nie bądź obojętny! Dołóż swoją cegiełkę do upadku patriarchatu!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: piątek, 21 kwietnia 2017, 13:54 
Lieutenant

Dołączył(a): wtorek, 28 października 2014, 23:01
Posty: 599
Lokalizacja: pradawny gród Trygława
Mam trochę inne odczucia co do brutalności walk. Pojazdy opancerzone owszem - w jednej chwili masz pełne kompanie a w następnej pole dymiących wraków i skrobiesz się w głowę zastanawiając co tu się właściwie wydarzyło. Piechota nie schodzi już tak szybko ponieważ zawsze może się wycofać a dzięki lasom i bocage ignoruje strefy kontroli.

_________________
Du musst herrschen und gewinnen,
Oder dienen und verlieren,
Leiden oder triumphieren,
Amboss oder Hammer sein.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: piątek, 21 kwietnia 2017, 14:59 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2011, 11:30
Posty: 583
Lokalizacja: Las
Z piechotą jest wszystko dokładnie jak w RW. Kiedy można, to się ją wycofuje. Zwłaszcza jak się gra Finami (i pewnie Niemcami w OP). Podobnie jak np. warto na jednym stosie z jakąś jednostką specjalnego przeznaczenia (ckm czy p-panc lub saperzy) dawać piechotę, by w razie czego absorbowała straty. To są wspólne cechy tych dwóch gier, jest ich więcej.

Walki ogniowej w RW nie było i o niej mówiłem. Jest bardzo zabójcza, parę rzutów w 1 tutorialu czołgowym i nie było czym jeździć. Jestem bardzo ciekawy, jak to wygląda w czasie normalnej partii z wykorzystaniem wszystkich sił.

_________________
Nie bądź obojętny! Dołóż swoją cegiełkę do upadku patriarchatu!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: piątek, 21 kwietnia 2017, 15:37 
Lieutenant

Dołączył(a): wtorek, 28 października 2014, 23:01
Posty: 599
Lokalizacja: pradawny gród Trygława
W kampanii bardziej krwawo. Co prawda nigdy do końca nie rozegrałem ale widziałem do czego to zmierza - Niemcom kończy się możliwość wycofania. Pojawiają się też sektory operacyjne i nie można stackować saperów z Panzer Lehr z grenadierami z 12 SS i vice versa aby nie stracić punktów zwycięstwa. To trochę utrudnia obronę.

_________________
Du musst herrschen und gewinnen,
Oder dienen und verlieren,
Leiden oder triumphieren,
Amboss oder Hammer sein.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: piątek, 12 stycznia 2018, 17:51 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2011, 11:30
Posty: 583
Lokalizacja: Las
Zagrałem w OD już kilka razy, jak na razie w dwa pierwsze scenariusze (nie licząc wprowadzających). Szczerze mówię, to najlepsza gra na tej planecie. Szybkość rozgrywki, lekkość, opracowanie, no i klimat. Chciałoby się mieć więcej takich gier. Przy okazji niezła łamigłówka, zupełnie odmienna od tego, co było w RW. Ale o tym wszyscy wiemy, a ja tu z czymś innym.

Czy grał ktoś z bywalców forum w 1 scenariusz, ten niehistoryczny, przedstawiający atak na Cristot? W kilku pierwszych partiach nie wiedzieliśmy, co tam Niemcami począć, przewaga Brytoli jest tak duża. A jednak w miarę poznawania gry uczymy się bronić bardzo skutecznie. Do tego stopnia, że tracę w ogóle wiarę w możliwości Brytyjczyków. Ostatnio zagrałem w ten scenariusz z Wallym, zgarnąłem Szkopów i mimo tego, że popełnialem dość głupie błędy w rodzaju strzelania panterami bez potrzeby i jako pierwszy, a przez to odsłaniania ich pozycji firefly`om, a mój przeciwnik sam też zauważył, że miałem wiele wyjątkowo słabych rzutów, jakoś tam wygrałem Niemcami. Wydało się to podejrzane, zwłaszcza że w książce ze scenariuszami atak na Cristot jest proponowany jako scenariusz turniejowy, solidnie wytestowany, na mapie jest dla niego narysowana linia wskazująca dostępne heksy itd. Macie jakiś pomysł, jak pod Cristot wygrać Brytolami? Czy też już dochodzicie do takiego mistrzostwa w organizowaniu niemieckiej obrony, żeby graczowi brytyjskiemu szkoda było wjeżdżać żetonami na mapę?

W 2 scenariuszu (o ataku na park i zamek przed Fontanay) mam teraz podobnie, nie jestem w stanie zająć celów Brytyjczykami, a co dopiero myśleć o wygraniu gry. Jestem ciekawy, jak to u innych grających wygląda.

(Nie licząc grania na kontrolę ognia z Wallym, sam nie stosuję żadnych zasad opcjonalnych w swoich rozgrywkach.)

_________________
Nie bądź obojętny! Dołóż swoją cegiełkę do upadku patriarchatu!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: piątek, 12 stycznia 2018, 21:06 
Lieutenant

Dołączył(a): wtorek, 28 października 2014, 23:01
Posty: 599
Lokalizacja: pradawny gród Trygława
W scenariusz "Nightmarish Crossroads" grałem raz solo i wygrali Brytyjczycy. Niestety było to rok temu i nie pamiętam szczegółów tak dobrze jakbyś chciał ale zdaje mi się że o zwycięstwie zdecydowały dobrze wyciągane assety - tactical recon oraz heavy battery. Zwyczajnie wgniotłem niemiecką obronę artylerią a z Panterami poradziły sobie (ledwo) Achillesy. Wykupienie dwóch Achillesów w 3 turze jest praktycznie obowiązkowe. Jeżeli grasz na kontrolę ognia która mocno wspiera Niemców to polecam również opcję 19.10 (Plunging Fire vs. Vehicles). Pozwoli ona zadać nieco większe straty niemieckim czołgom.

_________________
Du musst herrschen und gewinnen,
Oder dienen und verlieren,
Leiden oder triumphieren,
Amboss oder Hammer sein.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: sobota, 13 stycznia 2018, 23:43 
Sergent
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 lutego 2015, 14:26
Posty: 117
Lokalizacja: Kraków/Szczucin
cadrach napisał(a):
Czy grał ktoś z bywalców forum w 1 scenariusz, ten niehistoryczny, przedstawiający atak na Cristot? W kilku pierwszych partiach nie wiedzieliśmy, co tam Niemcami począć, przewaga Brytoli jest tak duża. A jednak w miarę poznawania gry uczymy się bronić bardzo skutecznie. Do tego stopnia, że tracę w ogóle wiarę w możliwości Brytyjczyków. Ostatnio zagrałem w ten scenariusz z Wallym, zgarnąłem Szkopów i mimo tego, że popełnialem dość głupie błędy w rodzaju strzelania panterami bez potrzeby i jako pierwszy, a przez to odsłaniania ich pozycji firefly`om, a mój przeciwnik sam też zauważył, że miałem wiele wyjątkowo słabych rzutów, jakoś tam wygrałem Niemcami. Wydało się to podejrzane, zwłaszcza że w książce ze scenariuszami atak na Cristot jest proponowany jako scenariusz turniejowy, solidnie wytestowany, na mapie jest dla niego narysowana linia wskazująca dostępne heksy itd. Macie jakiś pomysł, jak pod Cristot wygrać Brytolami?


Ja bym sugrował namówić przeciwnika na przeczytanie rozdziału "Victory conditions" ;) To powinno wystarczyć, w tym scenariuszu przewaga brytoli jest tak duża że w rękach kompetentnego gracza kwestią powinna byc jedynie wielkość ich wygranej...

Co do oceny OD to wszystkie obawy na temat wpływu mnogości systemów na ociężałość gry okazały sią całkowicie bezpodstawne, wygląda na to że samo przeczytanie rulsów nie wystarcza do obiektywnej opinii, jednak trzeba zagrać :)

_________________
buty pełne piasku
na zmęczonych nogach
w oczach noc bez brzasku
w ustach smak pieroga


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operation Dauntless (GMT)
PostNapisane: niedziela, 14 stycznia 2018, 00:07 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 listopada 2011, 11:30
Posty: 583
Lokalizacja: Las
Zagraliśmy dziś w małą kampanię w OD, taki niby dwudniowy scenariusz, ale ze względu na niewielkie siły i ich wyczerpanie, rozgrywający się szybko. Chodzi o 18.4, “The battle for the Parc”.

Batalion brytyjskiej piechoty (4 kompanie po około 125 żołnierzy) wsparty 20 shermanami i 13 transporterami Bren Carrier oraz licznymi pomocniczymi oddzialami zajmował dziś park Boislonde z położonym w nim chateau. Szkopy broniły parku mając cztery czołgi, trzy działa p-panc, 8 stanowisk MG-42 i około 10 sztuk jakiejś jednostrzałowej rupieciarni na kółkach i (lub) gąsienicach oraz dwie przetrzebione kompanie piechoty złożone z niedoszłych maturzystów (razem 90 ludzi). Zaczęło się to popołudniem 18 czerwca. Chateau de Boislonde zajmuje jeden z heksów, a sam park to heks kolejny, do tego punktowane było jeszcze wzgórze położone 400 metrów dalej. Chłopcom Hitlera wzgórze wydało się nie do obrony, machnęli na nie ręką. W drugą zaś stronę od parku, też 400 metrów od niego, położone jest Fontenay, którego linia zabudowań ciągnie się przez dwa kilometry. To calkiem odsłonięty teren. Samo Fontenay to na tę chwilę hitlerowski matecznik. Szkopy mają tam umocnione pozycje, trochę czołgów, piechoty, moździerzy i złomu na kółkach, ale żeby coś z tego wysupłać na pomoc obrońcom parku, to już nie za bardzo. Skromne posiłki z Fontenay ruszają w długich odstępach. Na godzinę 16 trzy nowe działa p-panc, o 17.30 cztery czołgi, na 19 kolejnych 15-20 maturzystów lub 2 ckm-y, coś w ten deseń. A nikt nie powiedział, że jak Brytyjczycy obstawią tę polanę dzielącą park od Fontenay, to Szkopy będą mogły sobie tam bezkarnie śmigać i wymieniać rannych. Nic z tych rzeczy. Poza tym niemieckie “odwody” Brytyjczykom i tak nie straszne, bo gdzieś tam dalej nadciąga kolejny świeży batalion piechoty oraz dalsze 40 shermanów i mnóstwo innego sprzętu. Kilkukrotna przewaga w artylerii to tylko wisienka na torcie.
Obrazek
A jednak Szkopy mocno mnie na początku przybiły. Straciłem w 3 godziny 16 czołgów, a batalion piechoty był wypompowany i rozbity do tego stopnia, że brakowało straty jednego poziomu sprawności bojowej do automatu dla przepaskudnych Szkopów. Nadchodził zmierzch, pole widoczności zaczynało się kurczyć, to musiał być ten moment, o którym poeta mówi, że “las już ciemnieje, choć widne wciąż niebo”. Przez ostanią godzinę walka prowadzona była najzacieklej w okolicy budynku, kto co miał, ściągał tam. Nie umiałem ich stamtąd wyrzucić. Partaczyłem wszystko co się dało, a dodatkowym efektem tego partactwa, jeszcze gorszym od niego samego, były jakieś rozrzucone szczątki kompanii na polanie, pozostałe 4 czołgi i szwadron piechoty w transporterach, a do wszystkiego strzelano z Fontenay jak do kaczek. Ledwo dałem radę to wycofać, właśnie dzięki zapadającej ciemności, bo inaczej to nie wiem, co by się tam działo. Piechota dopiero o świcie następnego dnia prezentowała sobą jakąś wartość. Acha, zapomniałem o czterech Achillesach, również brały udział w ataku, ale do zmierchu też wszystkie zniszczono. I właśnie w tej nachodzącej ciemności mogłem jeszcze na szybko wrzucić tego dnia na planszę jakiś oddział, więc wrzuciłem kolejnych 20 shermanów i posłałem na drugą stronę parku, skąd Niemcy odsyłali do obrony pałacyku kolejne fragmenty swoich efemerycznych oddziałków, aż wreszcie zostały w tamtym miejscu ledwie 2 stanowiska MG-42. Mogłem tam podjechać shermanami jak na parking, to i podjechałem. Oznaczało to, że pałacyk z 30 osobową załogą maturzystów i 8 stanowiskami MG-42 został na noc odcięty od Fontenay. To był tzw. gol do szatni. Wszystko się odwróciło. Teraz Szkopy zaczynały mieć przekichane. Przez noc było cicho. Obie strony wychodziły z szoku, kto mógł, lizał rany. O świcie zaatakowałem pałacyk ponownie i ponownie partaczyłem. Mogłem już partaczyć, bo pałacyk był i tak odcięty. No i te niemieckie bieda-odwody, śmiech na sali. Około południa zająłem chateau, nikt z Niemców nie wydostał się do Fontenay. Aby wygrać lub choćby spróbować zremisować musieliby przeprowadzić kontratak i odbić to miejsce. Wyrzucenie Brytyjczyków z tej pozycji kosztowałoby ich jednak tyle samo trudu, co przed chwilą samych Brytyjczyków. Gorzej nawet, bo zanim nastąpiłby atak, trzeba było z Fontenay przejść do parku przez blisko 400 metrów w otwartym polu. Od strony miasteczka do parku Boisonle nie ma żadnego innego podejścia. Tym oto sposobem partacz wygrał. Jak to mówią, “kulaj, kulaj, to wykulasz”, no więc kulałem w niemożliwych do przeprowadzenia atakach, aż w końcu wykulałem.

Scenariusz jest fajny. Bitwa toczy się o dwa-trzy heksy położone między linią dwóch armii i trzymane z początku przez jedną stronę. To położenie zwycięskich heksów wymusza kminienie, jak do nich podejść. Nie są one gdzieś tam na zapleczu przeciwnika, nie chodzi o przebicie się na tyły. Zwycięsie pola są w zasięgu każdego oddziału na planszy w jednym ruchu. Scenariusz jest jednak moim zdaniem trudniejszy dla Niemców. Wystarczy jeden błąd i po zabawie. Zadecydowało o partii to, że Wally nie wzmocnił tyłu parku jakimś bieda-odwodem z Fontenay. Gdyby nie to, musiałbym nadal podchodzić od drugiej strony i wykrwawiać wojska partackimi atakami. Niemcy popełnili też inny błąd, w początkowym rozmieszczeniu, którego nie dało się potem naprawić. Za dużo pancernego złomu było wokół budynku i w parku, te wszystkie transportery opancerzone okazały się o wiele lepsze, gdy drugiego dnia ostrzeliwały park z Fontenay, a nie tak na pierwszej linii ze swoim śmiesznym pancerzem przeciwko shermanom. Miałem z nich bardzo dużo punktów zwycięstwa.

Ciekawostka: gdy wpisuję w google "Chateau de Boislonde" wyskakuje mi zdjęcie powyższe oraz poniższe. Może się mylę, ale zdjęcie wyżej wydaje się pokazywać budynek po wojnie, niżej zaś ten budynek, który widzieli jeszcze żołnierze. Widać na zdjęciu wyżej, że ma przycięty dach. Cała górna część musiała runąć, odnowiona nie wygląda już na taki pałacyk, jakim był wcześniej. Nie pozostaje nic innego, jak podjechać tam jeszcze na google street view...
Obrazek

_________________
Nie bądź obojętny! Dołóż swoją cegiełkę do upadku patriarchatu!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 83 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.