Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest środa, 14 listopada 2018, 11:46

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: sobota, 25 listopada 2017, 20:36 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 1 września 2015, 20:39
Posty: 256
Lokalizacja: Kraków
Academy Games wydała w 2011 roku w serii "Fog of war" Strike of the Eagle. Jest to "zachodnia" wersja polskiej gry, zrobiona przez Uwe Eickertna i Briana Bennetta na podstawie Orła i Gwiazdy Roberta Żaka (Leonardo).
Rok 2011, więc to nie nowość ale jakoś gra nie doczekała się na tym forum swojego, osobnego tematu, gdy tymczasem Orzeł i Gwiazda, w tym momencie, mają tutaj już 75 stron postów. Pewne komentarze na temat SotE znalazły się po prostu w temacie OiG ale myślę, że grze należy się jednak osobny temat. Nie grałem w OiG ale ludzie, którzy grali w obie gry twierdzą, że zmiany są bardzo duże, a nie jest to jedynie poprawa estetyki i dodanie dowódców. Trzeba więc SotE i OiG traktować jako dwie osobne, choć bardzo podobne, gry.

Mikro AAR.
Grę kupiłem 2 lata temu ale była moim "półkownikiem". Dzisiaj, na samuelowym, krakowskim konwencie "U harcerzy" udało mi się zagrać w nią po raz pierwszy - objąłem front północny po stronie czerwonej. Pozostali gracze też jeszcze w SotE nie grali, choć Namek (północny front po stronie polskiej) grał wcześniej w OiG. Na południu mieliśmy Arshenika (krasnoarmiejec) i Hamilkara (orły). Zdecydowalismy się rozegrać całą kampanię.
Pod koniec pierwszej tury Polacy prowadzili 9 punktami zwycięstwa: na północy front nie pękł, czerwoni zrobili minimalne postępy, natomiast na południowym froncie Polacy poszli jak burza: trzymał się już tylko Kijów i pola za Dnieprem, a "kotły" w Berdyczowie i pod Kamieńcem Podolskim, z odcięciem i zamorzeniem łącznie bodajże 6 jednostek czerwonych, spowodował duże problemy dla państwa robotniczo-chłopskiego w utraconych jednostkach i miastach kluczowych, co przełożyło się na straty punktowe.

Jednak druga tura odmieniła sytuację diametralnie. Paradoksalnie sukcesy polskie w I turze były najpoważniejszym przyczynkiem do ich klęski w drugiej. Polskie jednostki upojone zwycięstwem obozowały pod Kijowem (bez jego zajęcia), gdy nadeszła 1 Armia Konna S. Budionnego. W drugiej turze szybkie, oskrzydlające i koncentryczne ataki konnicy doprowadziły do zagłady polskich armii na południowym froncie. Na koniec II tury na całym południu były 3 polskie bloczki, a i one nie w pełnej sile i prawie okrążone przez wielokrotnie liczniejsze siły wroga. Wprawdzie na koniec II tury Polacy mieli na tym froncie zgromadzone bardzo dużo kostek uzupełnień ale jednostki frontowe można wzmacniać tylko o 1 punkt (a na całym froncie pozostały 3 niebieskie bloczki), a każda nowotworzona dywizja w sile 1 punktu siły kosztowałaby 2 kostki uzupełnień. Nowotworzonej dywizji nie można też w tej samej turze dalej wzmacniać uzupełnieniami. Więc polskie uzupełnienia to by mogło być parę nowych bloczków o sile 1. Swoją drogą, wydaje mi się, że lepszym spożytkowaniem kart przez Polskiego gracza byłoby na tym froncie wydawanie ich na wykonywanie większej liczby rozkazów, tak by przeprowadzić skoordynowany odwrót, niż zagrywanie kolejnych kart na uzupełnienia. Wydawanie kolejnych kart na uzupełnienia oddało całkowicie inicjatywę w ręce radzieckie.
Na froncie północnym było mniej dramatycznie - nie miały miejsca takie wielkie manewry, sytuacja nie zmieniała się jak w kalejdoskopie, jak to miało miejsce na froncie południowym. Na północy frontu północnego Głębokie przechodziło z rak do rąk, by jednak ostatecznie pozostać w polskich rękach. Po obu stronach frontu w tym rejonie zgromadzone były dość znaczne siły. Przełamanie frontu północnego nastąpiło w jego południowej części. Po wyeliminowaniu 3 polskich jednostek, którym udało się wcześniej ujść na zachód z Możysza, 3 radzieckie dywizje piechoty w pełnej sile doszły 2 kolejnymi forsownymi marszami (w 4 i 5 fazie operacyjnej II tury) i zdobyły Łuck. Na koniec II tury Polacy mieli na tym froncie dodatkowe 2 czarne kostki uzupełnień z wydanych kart, a czerwoni dodatkowe 4 czy 5 czarnych i 1 białą kostkę z kart oraz zachowaną na III turę "na ręce" jedną kartę ( karta: niemieccy ochotnicy - dającą jeszcze kolejne 4 uzupełnienia czerwonym). Karta się zachowała, bo czerwoni mieli na tym froncie dużo kart - "Red tide" pozwolił Tuchaczewskiemu na dociągnięcie w trakcie II tury 3 kart.
Namek musiał uciekać pod koniec II tury (po fazach operacyjnych, a przed uzupełnieniami). Punkty w tym momencie pokazywały 8 punktów przewagi czerwonych, a przecież na koniec I tury było 9 ale dla Polaków (sic!) i było to przetasowanie wyników zasługą głównie Budionnego. W tym momencie zakończyliśmy grę - Namek musiał uciekać, a nie było dużego sensu szukać zmiennika lub spotykać się ponownie na dokończenie gry - dobicie przez czerwonych do 15 punktów było już tylko kwestią czasu (raczej krótszego, niż dłuższego).

Popełniliśmy podczas rozgrywki pewnie wiele błędów, często musieliśmy sięgać do instrukcji ale moje odczucia są takie, że gra jest "miodna". To moja pierwsza gra, więc może mieć tu miejsce pewien "błąd pomiaru" wynikający ze zbyt znikomych danych z obserwacji (1 gra) ale wydaje mi się, że Polacy w kampanii mają zdecydowanie "pod górkę".

_________________
https://boardgamegeek.com/collection/user/Magnum_KR


Ostatnio edytowano sobota, 25 listopada 2017, 21:33 przez Magnum-KR, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: sobota, 25 listopada 2017, 21:33 
Chasseur
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 29 lutego 2016, 13:09
Posty: 16
Bardzo fajna gra - podchodziłem sceptycznie (zwłaszcza małe zróżnicowanie jednostek mnie zniechęcało), a tu okazuje się, że niesłusznie. Zachwostka z samą wojną manewrową daje takie pole do popisu, że gra jest wystarczająco miodna, nie przytłacza przy tym nadmiarem przepisów. Gra zdecydowanie premiuje doświadczenie - po prostu trzeba zagrać roboczo, by wyczuć styl gry.

Obaj z Hamilkarem popełnialiśmy mnóstwo błędów - moje szczęście było takie, że scenariusz premiował ich popełnianie w pierwszym etapie, później Stali, Budionny, Konnarmia i bliskość swoich punktów zaopatrzeniowych działała mocno na moją korzyść. Hamilkar "przetestował" taktykę na kostki zaopatrzenia, ale oddanie 5 z 6 kart na kostki było tragicznym pomysłem (nawet gdyby mógł zrekrutować w Krakowie jednostki o pełnej sile - a nie mógł - to wykonywanie 1 rozkazu na turę okazało się tragiczne w skutkach).

Fabularnie dodamy tylko, że sowieci rozpoczęli zorganizowany odwrót, opóźniając marsz Polaków, z planem stawianie oporu w Berdyczewie i ew kontrataku południowym skrajem na Kamieniec Podolski. Początkowo się to udawało, sowieci wymykali się bez strat lub stawiali opór i dzięki wydarzeniom uszczuplali szeregi Polaków. Brakło im jednak systematyczności stworzyli luki w swej obronie, przez które w brawurowy sposób już w pierwszej turze Polacy zaatakowali Kijów. Dzięki rozpaczliwemu odwrotowi na ratunek Kijowowi przetrzebionych 2 brygad i pechowi Polaków, ten rajd z iście ułańską fantazją skończył się wycofaniem bez strat Polaków, mogła jednak ta brawurowa akcja się udać a Polskie proporce załopotać na Kreściatyku.

Była również nadzieja na zatrzymanie części sił zamykających kleszcze na Berdyczewie i wybronienie ofensywy, Towarzysz Stalin jednak wykazał się kompletną indolencją: wpierw wysiadł z wojskami o stację za wcześniej w Kijowie, pohulać z mołojcami - potem zapił i pomylił rozkazy forsownego marszu "do" i "z". Zdrada Kozaków zaporoskich, przecięcie linii zaopatrzeniowych i błędy taktyczne sprawiły, że kocioł Berdyczewski wyparował, a resztki armii czerwonej rzuciły się do panicznej ucieczki. Los odmienił dopiero towarzysz Budionny wraz ze swoją konarmią,flankując i niszcząc wycofującego się zbyt niemrawo przeciwnika. To dodało otuchy nawet Towarzyszowi Stalinowi, który zaczął szaleć na froncie, dużo odważniej mu było uderzać przeciwnika, gdy ten był odwrócony plecami ;)

Błędów było dużo, jak zwykle przeważyła masa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: niedziela, 26 listopada 2017, 19:49 
Major

Dołączył(a): czwartek, 17 kwietnia 2008, 09:54
Posty: 1197
Lokalizacja: Szczecin
Pamiętam mój zachwyt nad systemem Orła i Gwiazdy i jego "miodnością". Gra miała jednak kilka niedoróbek i jedną sporą: nieprzetestowaną kampanię, która nijak nie zmuszała sowietów do ciągłego parcia do przodu. Ot, wyjdźmy sobie na lekkie prowadzenie (co mogło się zdarzyć po zajęciu zaledwie kilku miast) i Polacy, mając słabsze uzupełnienia, mogą nam skoczyć. Pewne wydarzenia w talii polskiej wręcz zniechęcały sowietów do kontynuowania ofensywy. Stworzyłem sobie wtedy szereg domowych zasad, które systematycznie wprowadzałem/modyfikowałem na użytek kolejnych rozgrywek.

SotE wprowadziła kilka uproszczeń/innowacji (np. generyczne bloczki w miejsce oznaczonych dywizji, bloczki dowódców), ale ostatecznie wg mojej wiedzy nie naprawia znacząco kampanii, ograniczając się do kilku pomniejszych zmian. Generalnie reedycję Academy Games traktowałem raczej w kategoriach zmarnowanej szansy na stworzenie gry, którą sobie wymarzyłem.

Mam SotE i liczę, że uda mi się wrócić do rozgrywki. Dotąd grałem tylko raz jeden scenariusz, zapoznając nową osobę z systemem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: niedziela, 26 listopada 2017, 19:58 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 1 września 2015, 20:39
Posty: 256
Lokalizacja: Kraków
W trakcie rozgrywki pojawiły się pewne wątpliwości co do przepisów. Nie znaleźliśmy wyjaśnienia w FAQ ale może ktoś wie, gdzie podobne sprawy zostały wyjaśnione:

1. Wydaje mi się, że dobrze zrozumieliśmy instrukcję: jeśli atakowałem z kilku pól i wygrałem to przeciwnik się wycofuje, a ja musze min. jedna swoją jednostką wejść na to pole. Inne moje jednostki biorące udział w ataku mogą się cofnąć po bitwie - ale nie można zrobić "wymieszania" - takie bloki mogą się ewentualnie po bitwie wycofać ale wtedy cofają się na te pola, z których do bitwy przyszły; proszę o potwierdzenie;
2. W bitwie zarówno po stronie atakującej, jak i po stronie obrońcy może brać udział więcej, niż 4 jednostki. Limit 4 bloków na polu jest sprawdzany dopiero na koniec danej fazy operacyjnej i skoro się bitwę wygrało (albo do bitwy nie doszło) to nadmiarowe jednostki można wycofać na koniec fazy na pola, z których przyszły. Jeśli jednak te pola, z których te jednostki przyszły zostałyby zajęte przez wroga to można nadmiarowe bloki wycofać na inne, sąsiednie pole? Jeśli wszystkie sąsiednie pola byłyby zajęte to nadmiarowe bloki ulegają likwidacji. Ale czy dostaje przeciwnik punkty zwycięstwa za zlikwidowane w ten sposób bloki? Wydaje się, że nie, bo w instrukcji wprost pisze, o punktach tylko za bloki likwidowane w wyniku out of supply lub w wyniku braku możliwości ucieczki (ale tutaj nie mamy do czynienia z ucieczka po bitwie - wygraliśmy bitwę i chcemy relokować nadmiarowe bloki, a nie uciekamy);
3. Ucieczka po przegranej bitwie - wszystkie jednostki przegrywające (niezależnie czy atakowały czy się broniły) cofają się razem w kierunku najbliższego własnego punktu zaopatrzenia. Tylko jeśli się tam by wszystkie nie zmieściły (max. 4) to nadmiar może uciec na inne pole ale też w kierunku najbliższego supply depot;
4. W przepisach jest mowa o tym, że "supporting blocks" negują efekt jednego ataku flankującego. Ale nie ma dokładnej definicji "supporting blocks". a/ Czy wszystkie bloki przychodzące na dane pole obrońcy w tej samej fazie co będzie bitwa to są supporting blocks? b/ Czy tylko te nadmiarowe (ponad 4 mieszczące się na tym bronionym polu)? c/ Czy też jeszcze inaczej - supporting to będą te bloczki, które przybyły na pole gdzie się bronię już po przybyciu jakichkolwiek jednostek wroga czyli gdy już wiadomo, że bitwa się odbędzie.

_________________
https://boardgamegeek.com/collection/user/Magnum_KR


Ostatnio edytowano poniedziałek, 27 listopada 2017, 00:17 przez Magnum-KR, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: niedziela, 26 listopada 2017, 20:11 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 1 września 2015, 20:39
Posty: 256
Lokalizacja: Kraków
adalbert napisał(a):
SotE wprowadziła kilka uproszczeń/innowacji (np. generyczne bloczki w miejsce oznaczonych dywizji, bloczki dowódców), ale ostatecznie wg mojej wiedzy nie naprawia znacząco kampanii, ograniczając się do kilku pomniejszych zmian. Generalnie reedycję Academy Games traktowałem raczej w kategoriach zmarnowanej szansy na stworzenie gry, którą sobie wymarzyłem.


Zrezygnowanie z nazw dywizji i wprowadzenie generycznych bloczków ma swoje plusy: dużo szybsze rozstawianie bloczków przed grą, łatwiejsze zapisywanie stanu niedokończonej partii, itp. Ale oczywiście "coś za coś". Także moim zdaniem odbywa się to kosztem klimatu, "chromu". Wydaje mi się, że idealnym rozwiązaniem byłoby wyjście pośrednie: zastąpienie generycznymi bloczkami większości "zwykłych", niewyróżniających się dywizji ale pozostawienie jednak na bloczkach nazw kilku specjalnych, charakterystycznych jednostek, nazwijmy je "gwardyjskich". Tak bym zrobił np. dla dywizji legionowych, jednostek generała Stanisława Bułak-Bałachowicza (akurat wiadomo, który bloczek reprezentuje te oddziały w grze, bo ma flagę białoruską ale nazwy na bloczku brak), czy dla III Korpusu Kawaleryjskiego Gai-Chana. Jednostki te mogłyby się jakoś różnić w samej grze - np. zaczynać scenariusze w pełnej sile.

_________________
https://boardgamegeek.com/collection/user/Magnum_KR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: poniedziałek, 27 listopada 2017, 00:28 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 1 września 2015, 20:39
Posty: 256
Lokalizacja: Kraków
A propos mojego pierwszego posta na tej stronie. W temacie dotyczącym X Konwentu krakowskiego Raleen skomentował, że autorem SotE jest jednak Rober Żak. Absolutnie się z tym zgadzam. Może trochę niefortunnie się wyraziłem i nie było to moje pierwsze zdanie w pierwszym poście jasne. Więc jeszcze raz. Na podstawie gry R. Żaka amerykański wydawca Academy Games, w porozumieniu z autorem, przygotowało zachodnią wersję tej gry, o nieco zmienionych przepisach i poprawionej jakości wykonania elementów. Jako autorzy Strike of the Eagle figurują 3 osoby: Robert Żak, Uwe Eickertn i Brian Bennett.

_________________
https://boardgamegeek.com/collection/user/Magnum_KR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:23 
Major

Dołączył(a): czwartek, 17 kwietnia 2008, 09:54
Posty: 1197
Lokalizacja: Szczecin
A propos twojego pytania - to przykład na to, że pewne niejasności związane z rozstrzyganiem rozkazu March/Forced March To, które istniały już w wersji OiG nadal pozostały. Wg mnie zmiana jest taka, że w OiG (z tego, co pamiętam) bronić mogło maks. 4 bloczki, natomiast SotE dopuszcza obronę większa ilością bloczków (atak większa ilością bloczków był zawsze możliwy). Nie jestem pewien, czy to dobra zmiana, przy jednoczesnym pozostawieniu starej tabeli walki. Tabela walki jest na tyle krótka, że obrońca może sobie stosunkowo łatwo zapewnić punktowane zwycięstwo (karta, modyfikatory, bloczki wsparcia negujące flankę, wygrywanie remisów).
W kontrze do tego, co napisał kolega na forum OiG wydaje mi się, że atakujące bloczki mogły nie dojść na atakowane pole. Wykonując rozkaz bloczki są na linii przed punktem docelowym. Po rozstrzygnięciu ataku rozkaz do końca wykonuje co najmniej min. 1, maks. 4 bloczki, a reszta nie kompletuje rozkazu, bo nie może (pole jest zapełnione).
Kiedyś dopytywałem się czegoś od zachodnich developerów SotE i jestem sceptyczny wobec ich rulingów. Wydaje mi się, że są one dość uznaniowe.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:36 przez adalbert, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:29 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 1 września 2015, 20:39
Posty: 256
Lokalizacja: Kraków
adalbert napisał(a):
Kiedyś dopytywałem się czegoś od developerów SotE i jestem sceptyczny wobec ich rulingów. Wydaje mi się, że są one dość uznaniowe.


Czyli pozostaje umówienie się ze współgraczami przed grą co do home rules i samemu sobie zdecydować jak to interpretować....

_________________
https://boardgamegeek.com/collection/user/Magnum_KR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:35 
Major

Dołączył(a): czwartek, 17 kwietnia 2008, 09:54
Posty: 1197
Lokalizacja: Szczecin
Zaczekaj, co napiszą. Jak sensownie, to jak najbardziej wypada skorzystać. Problem jest po prostu taki, że to nie oni tworzyli system, tylko Robert Żak, a o OiG też mówiono, że wyszedł chyba nieco za wcześnie.
Z tym wszystkim, zawsze grałem w OiG z ogromną przyjemnością, a niedoróbki/niedopowiedzenia dawało się przezwyciężyć.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: czwartek, 30 listopada 2017, 00:06 
Adjudant

Dołączył(a): środa, 22 września 2010, 19:31
Posty: 226
Lokalizacja: Pszczyna
Dzięki Magnum za relację z rozgrywki, ja jedynie dodam odrobinę ze swojej perspektywy.

Co do licytacji na kosteczki uzupełnień na froncie północnym to wbrew temu co głosi Sowiecka propaganda Polacy dbali o uzupełnienia ;). W drugiej turze w miarę możliwości parę razy stosowałem rozkaz uzupełnienia, czerwona strona nie zagrała go chyba ani razu. Natomiast w pierwszej turze poświęciłem najmocniejszą możliwą kartę na kosteczki przy czym Sowieci nie zagrali wtedy żadnej, jednak nie było to dla nich specjalnym problem bo w sumie na początku kampanii mają i tak duże posiłki.

Co do walk o Głębokie to uważam je za sukces strony Polskiej, a to dlatego że straty po stronie Sowieckiej były znacznie większe. Po krwawej rozprawie pozostały tam tylko ogryzki dywizji, do tego „przyklejone” do frontu tak więc niewiele by się wzmocniły, natomiast strona polska miała dywizje na zapleczu gotowe do „podładowania”, nowy garnizon plus Sowieci w trakcie tury musieli cofnąć się spod Mińska z powodu czasowego odcięcia sił przez polską partyzantkę.
Oczywiście na tyłach Armia Czerwona miała znaczne siły gotowe ruszyć z pomocą na słabnący front jednak i siły Polskie miały na tyłach kilka Dywizji w prawie pełniej mocy. Ale żeby nie było tak różowo nastąpił wyłom w dolnej części frontu północnego, tu czerwona strona święciła triumf, udało się przechytrzyć polskie dowództwo i zmasowanym atakiem złapać i wyeliminować polskie siły w Kopatkiewicze a później forsownym marszem dotrzeć do Łucka.
Tak więc gdyby rozgrywka trwała dłużej siły w odwodzie trzeba by rzucić na ten odcinek aby zapobiec kryzysowi jak i siły z okolic Głębokich i Mińska stopniowo musiały by się zacząć cofać.

Co do południa to tam nastąpiła rzecz dziwna. Sam nie skupiałem swojej uwagi specjalnie na tym froncie jednak efekt końcowy był zaskakujący. Po pierwszej turze po żywiołowych walkach i manewrach obu graczy sytuacja strony polskiej wyglądała naprawdę dobrze, jednak turę później nastąpiła katastrofa która wyeliminowała prawie całkowicie walczące tam siły Rzeczpospolitej.
Zagrywanie prawie wszystkich karta na uzupełnienia okazało się tragiczne w skutkach. Co prawda strona polska zgromadziła imponującą liczbę kosteczek uzupełnień ( tu chyba zapomnieliśmy wspomnieć o ograniczeniu w ich liczbie na front jeśli zasady w SoE nie różnią się w tym względzie od OiG) ale w walkach jak i kotłach zostało utracone znacznie więcej bo poszedł praktycznie cały front.

Pierwotnie planowane było rozegranie całej kampanii, po 15:00 miałem być zastąpiony przez innego gracza ale w takiej sytuacji zapadła decyzja że gra będzie zakończona.
Swoją drogą gdybyśmy od początku wiedzieli że kończymy po drugiej turze tak jak przewiduje to pierwszy scenariusz to zagrywanie jakichkolwiek uzupełnień w drugiej turze nie miało by najmniejszego sensu. Wszystko potoczyło by się inaczej, a na pewno nie doszło by do takiej sytuacji jaką mieliśmy finalnie.


Ostatnio edytowano czwartek, 30 listopada 2017, 00:34 przez Namek, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: czwartek, 30 listopada 2017, 00:29 
Adjudant

Dołączył(a): środa, 22 września 2010, 19:31
Posty: 226
Lokalizacja: Pszczyna
adalbert napisał(a):
Pamiętam mój zachwyt nad systemem Orła i Gwiazdy i jego "miodnością". Gra miała jednak kilka niedoróbek i jedną sporą: nieprzetestowaną kampanię, która nijak nie zmuszała sowietów do ciągłego parcia do przodu. Ot, wyjdźmy sobie na lekkie prowadzenie (co mogło się zdarzyć po zajęciu zaledwie kilku miast) i Polacy, mając słabsze uzupełnienia, mogą nam skoczyć. Pewne wydarzenia w talii polskiej wręcz zniechęcały sowietów do kontynuowania ofensywy. Stworzyłem sobie wtedy szereg domowych zasad, które systematycznie wprowadzałem/modyfikowałem na użytek kolejnych rozgrywek.



Tak to częsty i słuszny zarzut, jednak po pewnym czasie zasady zostały poprawione i przewidywały odejmowanie punktów na koniec kampanii Sowietom za nieprzekroczenie odpowiednią liczbą bloczków linji Curzona jak i linii niemieckich okopów.

Jednak co ciekawe i na pierwotnych zasadach można było czasem rozegrać ciekawą i wyrównaną partię.
Pamiętam rozegraną kampanię ( pełne 6 tur) która zakończyła się zwycięstwem Sowietów którzy rzutem na taśmę w ostatnim momencie przeciągnęli 1 PZ na swoją stronę. Linia frontu na zakończenie przechodziła całkiem daleko bo w okolicach: Lwów, Łuck, Brześć nad Bugiem, Grodno.
Już nie pamiętam czym dokładnie Polacy trzymali tak mocno punkty, czy wielkimi zwycięstwami czy zagrywaniem wydarzeń ale rozgrywka była emocjonująca i wyrównana do samego końca. Na pewno z tego co akurat teraz sobie przypominam ważne było to że siły polskie nie dały się nigdzie odciąć i pomimo prób okrążenia przez konarmie wycofywały się stopniowo i w ładzie, do tego od czasu do czasu uderzając mniej lub bardziej niespodziewanym kontratakiem w słabsze zgrupowanie Sowietów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: czwartek, 30 listopada 2017, 00:30 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 1 września 2015, 20:39
Posty: 256
Lokalizacja: Kraków
Namek napisał(a):
Co do licytacji na kosteczki uzupełnień na froncie północnym to wbrew temu co głosi Sowiecka propaganda Polacy dbali o uzupełnienia ;). W drugiej turze w miarę możliwości parę razy stosowałem rozkaz uzupełnienia, czerwona strona nie zagrała go chyba ani razu. Natomiast w pierwszej turze poświęciłem najmocniejszą możliwą kartę na kosteczki przy czym Sowieci nie zagrali wtedy żadnej, jednak nie było to dla nich specjalnym problem bo w sumie na początku kampanii mają i tak duże posiłki.

Tak, w swoim poście pisałem o kartach wydanych na kosteczki uzupełnień. Rzeczywiście rozkazami Sowieci ani razu podczas gry się nie umocnili na froncie północnym.

_________________
https://boardgamegeek.com/collection/user/Magnum_KR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: czwartek, 30 listopada 2017, 00:47 
Caporal-Fourrier

Dołączył(a): wtorek, 14 marca 2017, 20:41
Posty: 78
Lokalizacja: Kraków
Punkty w tym momencie pokazywały 8 punktów przewagi czerwonych, a przecież na koniec I tury było 9 ale dla Polaków (sic!) i było to przetasowanie wyników zasługą głównie Budionnego: - Cóż,tak naprawdę to była moja "zasługa". Wiedziałem że zostało nam mało czasu do końca a że to była moja pierwsza gra postanowiłem sprawdzić czy da się obronić przed Moskalami minimalną ilością rozkazów. Otóż nie da się :)
Generalnie gra mi się podoba ale żałuję że tak mało kart w praktyce zagrywa się na wydarzenia. Dla mnie właśnie takie zagrywanie kart decyduje o klimacie gry. Zagrywanie kart na OP do manewrowania armiami to oczywista konieczność by wygrać grę. Ale pula 6 kart na 5 tur to jednak chyba trochę mało...

_________________
...Więc kimże w końcu jesteś?
– Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro

J.W. Goethe "Faust"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strike of the Eagle (Academy Games)
PostNapisane: czwartek, 30 listopada 2017, 21:37 
Adjudant

Dołączył(a): środa, 22 września 2010, 19:31
Posty: 226
Lokalizacja: Pszczyna
Nawiązując do mojego ostatniego wpisu o zmianach w kampanii OiG warto wspomnieć że wcześniej jeszcze pojawiła się zasada aby wliczać punkty za pierwszy scenariusz, tz. pod koniec 2 tury strony dostają punkty zgodnie z warunkami ze scenariusza Wyprawa Kijowska ( z tym chyba akurat graliśmy w rozgrywce o której wspominałem). I tu przy okazji mam pytanie czy te zmiany wprowadzone w kampanii OiG zostały przeniesione do zasad SotE ?

hamilkar1978 napisał(a):
Generalnie gra mi się podoba ale żałuję że tak mało kart w praktyce zagrywa się na wydarzenia. Dla mnie właśnie takie zagrywanie kart decyduje o klimacie gry. Zagrywanie kart na OP do manewrowania armiami to oczywista konieczność by wygrać grę. Ale pula 6 kart na 5 tur to jednak chyba trochę mało...


To trochę taki minus rozgrywki na 4 graczy. Gdy gramy na 2 osoby to mamy 12 kart na oba fronty, mamy większą dowolność i elastyczność, możemy zagrywać wszystkie wydarzenia, a jak przeciwnik akurat nas mocno nie ciśnie na jednym froncie to możemy odpuścić zagrywanie karty i skupić się bardziej na drugim jeśli nam to odpowiada. Też są większe możliwości na zagranie kart które dają nam kolejne karty lub "darmowe" rozkazy w kolejnych etapach przy czym też łatwiej pozostawić kartę na następną turę. W grze na 4 graczy karty mamy podzielone po równo na każdy front i często wydarzenia nie będą nam pasowały do frontu który właśnie prowadzimy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.