Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest wtorek, 16 października 2018, 07:34

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1049 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: wtorek, 24 stycznia 2017, 09:22 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 sierpnia 2015, 18:34
Posty: 482
Lokalizacja: Radom
To smutne, że obecnie gracze nie lubią myśleć i gry które wymagają jakiejś dłuższej nauki są szybko porzucane. Na nieszczęście dla nas, mało firm decyduje się na takie ryzyko jak wypuszczanie cięższych symulacji czy strategii. Gry paradoxu, są już chyba wystarczająco skomplikowane dla Kowalskiego. Kiedyś im bardziej gra była złożona i dawała możliwości tym bardziej cieszyła, a teraz jest odwrotnie.

No i mamy do czynienia z zalewem chłamu, a tandetne gry z masą wodotrysków, na kilka godzin rozrywki, wychodzą na rynek jak parówki. Nie wiem co by było gdyby nie istniały takie firmy jak Slitherine, czy Paradox. Pewnie nie miał bym w co grać.

Racja, często samo słowo symulacja wystarczy, żeby odstraszyć kowalskiego, chociaż obecnie symulatory stały sie bardzo przyjazne dla graczy. Symulatory pancerne, jak Steel Fury, czy Steel Armor, albo świetnych symulacji taktycznych z serii Achtung Panzer (w ogóle gry od Graviteam), no i w końcu WarThunder, czy IŁ Sturmovik. Przecież to porządne symulatory pełną gębą, a jednocześnie bardzo przyjazne do ogarnięcia i maja porządne tutoriale i zaplecze pomocy. Ale przecież i bardzo popularna Arma, właściwie tez zaliczać się powinna do symulacji.
Mimo wszystko tak jak piszesz, zbyt mało graczy jest zainteresowanych, żeby to było mniej ryzykowne dla producentów.

_________________

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: wtorek, 24 stycznia 2017, 09:51 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Według mnie to nie jest kwestia myślenia. To trochę jak z grami samochodowymi - można grać w Lotusa, gdzie w zasadzie interesuje Cię strzałka naprzód i klawisze kierunku a można w jakiś zaawansowany symulator F1 gdzie trzeba myśleć nawet o ciśnieniu w oponach i regulować skład mieszanki gumy. Ale w tą pierwszą zagra każdy a w tą drugą garstka maniaków. To nie jest kwestia "gry wymagające dłuższej nauki sa porzucane"; to kwestia, że jak kogoś nie pasjonują loty w stopniu zaawansowanym to do symulatora nie usiądzie bo nie będzie miał z tego żadnej przyjemności. Na tej samej zasadzie nawet kijem nie tkne jednoosobowej planszówki B-17 bo wiem, że tematyka lotów nie interesuje mnie az tak, żeby się pasjonować rozbitym na szczegóły lotem bombowca nad Japonię.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: wtorek, 24 stycznia 2017, 13:50 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4607
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Cytuj:
Wyjdzie jakaś porządna symulacja z II wojny św MMO, to wszyscy prawie podziekują za WarThunder i odejdą sobie tak jak kiedyś ludzie podziekowali za World of Warplanes i poszli grać w WarThunder.


Przed WT był Ił-2 Sturmovik ale jakoś nie widzę aby ludzie się do niego garnęli, uciekali z WT. Jest też Rise of Flight: The First Great Air War.

Powód jest prosty.

1. Sprzęt. Potrzebna porządnego joysticka ze sporą ilością przycisków pod które podpiszemy funkcje gry. Osobnej przepustnicy. Przyrządu do wyłapywania ruchu głową (teraz są gogle VR). Pedałów do obsługi steru kierunku - to minimum mym zdaniem aby komfortowo móc zagrać z innymi graczami.

2. Dobry symulator uwzględnia wszystkie czynniki (w porównaniu z upośledzonym symulacyjnym trybem z WT). Zegary w kokpicie nie są w nim tylko dla ozdoby, bawisz się zmiennym skokiem śmigła, dobierasz mieszankę, bawisz się silnikiem maszyny. Pilnujesz energii, wykonujesz płynnie manewry swoją maszyną aby nie wpaść w korkociąg płaski. To wymaga setek godzin praktyki, a gdy przesiadasz się na konstrukcję z innej szkoły (ze zautomatyzowanego Me-109 na Ła-5) uczysz się jeszcze raz.

War Thunder położyli twórcy poprzez uleganie podszeptom graczy-warzyw i dostosowywaniu gry pod nich. Np. systematycznie nerfiono bombowce.

Bombowce były zbyt wytrzymałe - ciach. Strzelcy zbyt zabójczy - ciach. Strzelcy trafiali w cokolwiek - ciach. W pełni ulepszeni strzelcy za pieniądze wykazywali znośną celność - ciach.

Efekt końcowy: Warzywo w swoim Me-109 wsiada na ogon B-17, leci za nim 20-30 sekund i zwala go w płomieniach. Sam nie odnosi żadnych istotnych obrażeń. Ten sam bombowiec można było zniszczyć odpowiednio dobraną taktyką, atakując z przewagi szybkości aby zyskać energię i koncentrując ostrzał na najbardziej kluczowych punktach maszyny czyli sterach kierunku i wysokości w części ogonowej. Tak zrobiłem wielokrotnie np. na Ki-61c - nie mogłem nawiązać równej walki z myśliwcami więc atakowałem wielkie bombowce.

Dla warzyw było to zbyt trudne. Warzywo w myśliwcu chce mieć bombowiec po 5 sekundowej serii z bylejakiej broni. Oni nie chcą symulacji skomplikowanej, czy nawet uproszczonej lecz prostego celowniczka. Dlatego Call of Duty czy Battlefield ma o wiele większą popularność niż ArmA.

Spróbuj się tak bawić w Il-2 choćby z DB-3. Momentalnie otrzymasz kulę w silnik rzędowy, spadną drastycznie obroty aby po chwili wszystko stanęło i pozostał jedynie lot szybowcowy do bazy.

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: środa, 25 stycznia 2017, 04:50 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 sierpnia 2015, 18:34
Posty: 482
Lokalizacja: Radom
Telamon napisał(a):
Cytuj:
Wyjdzie jakaś porządna symulacja z II wojny św MMO, to wszyscy prawie podziekują za WarThunder i odejdą sobie tak jak kiedyś ludzie podziekowali za World of Warplanes i poszli grać w WarThunder.

Przed WT był Ił-2 Sturmovik ale jakoś nie widzę aby ludzie się do niego garnęli, uciekali z WT. Jest też Rise of Flight: The First Great Air War.

Powód jest prosty.

1. Sprzęt. Potrzebna porządnego joysticka ze sporą ilością przycisków pod które podpiszemy funkcje gry. Osobnej przepustnicy. Przyrządu do wyłapywania ruchu głową (teraz są gogle VR). Pedałów do obsługi steru kierunku - to minimum mym zdaniem aby komfortowo móc zagrać z innymi graczami.

2. Dobry symulator uwzględnia wszystkie czynniki (w porównaniu z upośledzonym symulacyjnym trybem z WT). Zegary w kokpicie nie są w nim tylko dla ozdoby, bawisz się zmiennym skokiem śmigła, dobierasz mieszankę, bawisz się silnikiem maszyny. Pilnujesz energii, wykonujesz płynnie manewry swoją maszyną aby nie wpaść w korkociąg płaski. To wymaga setek godzin praktyki, a gdy przesiadasz się na konstrukcję z innej szkoły (ze zautomatyzowanego Me-109 na Ła-5) uczysz się jeszcze raz.

War Thunder położyli twórcy poprzez uleganie podszeptom graczy-warzyw i dostosowywaniu gry pod nich. Np. systematycznie nerfiono bombowce.

Bombowce były zbyt wytrzymałe - ciach. Strzelcy zbyt zabójczy - ciach. Strzelcy trafiali w cokolwiek - ciach. W pełni ulepszeni strzelcy za pieniądze wykazywali znośną celność - ciach.

Efekt końcowy: Warzywo w swoim Me-109 wsiada na ogon B-17, leci za nim 20-30 sekund i zwala go w płomieniach. Sam nie odnosi żadnych istotnych obrażeń. Ten sam bombowiec można było zniszczyć odpowiednio dobraną taktyką, atakując z przewagi szybkości aby zyskać energię i koncentrując ostrzał na najbardziej kluczowych punktach maszyny czyli sterach kierunku i wysokości w części ogonowej. Tak zrobiłem wielokrotnie np. na Ki-61c - nie mogłem nawiązać równej walki z myśliwcami więc atakowałem wielkie bombowce.

Dla warzyw było to zbyt trudne. Warzywo w myśliwcu chce mieć bombowiec po 5 sekundowej serii z bylejakiej broni. Oni nie chcą symulacji skomplikowanej, czy nawet uproszczonej lecz prostego celowniczka. Dlatego Call of Duty czy Battlefield ma o wiele większą popularność niż ArmA.

Spróbuj się tak bawić w Il-2 choćby z DB-3. Momentalnie otrzymasz kulę w silnik rzędowy, spadną drastycznie obroty aby po chwili wszystko stanęło i pozostał jedynie lot szybowcowy do bazy.


Tak, masz rację, do dobrej gry w WT w trybie symulacji, sprzet jest praktycznie niezbędny, żeby ogarniać gre w całości. Chociaz powiem ci, że mam znajomych (starych wyjadaczy), którzy pozostali przy sterowaniu myszą i klawiaturą i powiem ci, że nie odstają od reszty w swoim klanie i wymiatają na myszy bez kompleksów, mówiąc że nie maja zamiaru przesiadać się na analogowy sprzęt do symulatorów, ale to mniejszość, ci gracze są darzeni dużym szacunkiem w klanie w którym grałem (dywizjon 303) chyba najlepsi w Polsce. VR to bardzo praktyczna rzecz ale i bez tego wyjadacze też potrafią grać, widziałem na własne oczy jak grają i tłuka równo w dogfightach przeciwników ze sprzetem za ładne kilkaset zł :)
Ja tez nauczyłem się grać na myszy ale nie gram na symulacji. Tzn daje sobie radę w tym trybie, ale w pojedynkach 1v1 ciężko by mi było wygrać z doświadczonym graczem.

Ja nie zaliczam sie do doswiadczonych graczy w trybie symulacji w WT, z reszta mnie bardziej ciagnie do czołgów.

W Rise of Flight nie grałem ale słyszałem pozytywne opinie, grałem w IŁ Sturmovik.

Co do odporności bombowców, to jest to sprawa dość dyskusyjna, bo doswiaczony bombowiec (USA) z pojedynczymi myśliwcami dawały sobie rade bez problemów, skutecznie waląc do nich już z 1km. Tym bardziej jak trafisz na już 2 bombowce lecące w formacji i wspierające się ogniem. Poza tym maja się czym bronić, bo ich bron pokładowa to już nie karabiny na wode 7,7mm ale sprzężone pół calówki które potrafią rozerwać myśliwiec na strzępy zanim doleci na odległość skutecznego strzału, poza tym oni nie martwią sie o amunicje i wala ile wejdzie. Poza tym umiejętności podejścia takich maszyn to też sztuka. I to mi się bardzo podoba.
Z reszta zależy kto siedzi za sterami.
Żeby dobrać się do ciężkiej maszyny amerykańskiej, musieli byśmy lecieć we dwóch i to jeszcze uzgodnić strategie podejścia. Podoba mi się w tej grze, że umiejętności maja kluczowe znaczenie, a nie tak jak w Wocie, że mają mocniejsza maszyne to na starcie maja zwycięstwo w kieszeni.

Grajac w WOT i Wt w klanie zajmowałem się tworzeniem strategii, ale tak jak pisałem bardziej ciągną mnie czołgi i tam opracowywanie strategii. W Wt tworzyłem strategie na clan wars, turnieje i turnieje eksporotwe.

Tak COD oraz Battelfield maja większa popularność. Ale w Armie III mozna tworzyć bardzo skomplikowane strategie dlatego bardziej uważam Armę za ciekawszą grę.

Poinstalowałem wczoraj WT i WOTA, w ogóle ostatnio zastanawiam sie czy może nie spróbować zebrać kilku osób i spróbować z nimi zacząć tworzyć nowy klan, ale żeby zrobic dobry klan to trzeba dobrac ludzi (a przynajmniej ten rdzeń) z którymi bedzie zrozumienie zaufanie i współpraca, rekrutacja i szkolenie żołnierzy to już detal. W WOCIE udało mi sie stworzyć 2 krotnie całkowicie profesjonalny klan, z własna witryną, zapleczem edukacyjnym, szkoła dla kotów i dyscypliną w klanie, walczyliśmy na CW prawie 2 lata. Odprawy i planowanie strategii były przeprowadzane przy użyciu odpowiednich aplikacji do tworzenia i prezentacji strategii, a bitwy były nagrywane i analizowane.

Myślę, że gdybym znalazł kilka osób na których mozna by było polegać, to mozna by spróbować coś zacząć tworzyć, no ale to trzeba miec na początek wąska grupę ludzi na których można polegać. Satysfakcja na Wocie z awansu do clan wars była zawsze czymś wyjątkowym, co dawało satysfakcje po cięzkich walkach o awans. W klanach zawsze tworzyliśmy strukturę na zasadzie rady i niżej hierarchii i systemu awansów. Rada składała się z najblizszych ludzi i dowódców polowych która się zbierała i omawiała problematyke a nastepnie dowódca podejmował decyzje. Do tego dysponowalismy oprogramowaniem do tworzenia statystyk itp (pełny profesjonaloizm) jak juz grac to na całego i wygrywać :)

Co do WT, to opracowywanie strategii było nieco trudniejsze. poza tym musiało by to być Ground forces bo na samolotach nie czuje sie na siłach żeby coś organizować.

A wy jestescie juz w jakichs klanach?, bo ja jakbym miał cos organizowac to wychodzę z założenia, że albo robi sie cos profesjonalnego, z dyscypliną w klanie albo nie warto sobie zawracac 4 liter na uzeranie się z ludźmi.


Tak więc jesli ktos by obligował, to mozna by porozmawiać.

ps. @Profes79 - mój nick w WT to Philip79

ps.2 Rise of Flight: The First Great Air War chyba bym si e przymierzał do tego, nie grałem w symulacje z okresie IWW, dobrze ogarnełes tą grą, tzn czy mógłbyś mi pomóc ogarnąć jakbym miał problemy i czy jest sens startowac z mysza i klawiaturą?


Pozdrawiam

_________________

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: czwartek, 26 stycznia 2017, 11:04 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4607
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Cytuj:
Chociaz powiem ci, że mam znajomych (starych wyjadaczy), którzy pozostali przy sterowaniu myszą i klawiaturą i powiem ci, że nie odstają od reszty w swoim klanie i wymiatają na myszy bez kompleksów, mówiąc że nie maja zamiaru przesiadać się na analogowy sprzęt do symulatorów, ale to mniejszość, ci gracze są darzeni dużym szacunkiem w klanie w którym grałem (dywizjon 303) chyba najlepsi w Polsce.


Jeżeli grają na historycznym to mysz daje im przewagę celności i wygody. Joy przydaje się tam jedynie do pełnego wychylenia sterów (które zabiłoby w Ile-2) ale można to nadrobić poprzez użycie strzałek kierunkowych.
W symulacyjny (ostatni tryb) nie grałem - na niedorobione rzeczy szkoda mi nerwów a tak było kilka lat temu, może teraz coś się zmieniło. Jeżeli tamci grają to szacunek - mi by nie chciało się tak dręczyć za pomocą myszki.

Cytuj:
Co do odporności bombowców,


Jeżeli coś się nie zmieniło od 2014 na ich korzyść (wątpię) to taka odporność nie występuję i pisze to jako wieloletni "użytkownik" takich maszyn bawiący się np. Ki-49 w 2013. Trzeba mieć pecha aby zginąć od ostrzału lub być wyjątkowo głupim i tyczy się to nawet 12,7 zamontowanych np. w B-25. Tyczy się to nawet pojedynczych maszyn atakujących wroga.

W 2013-2014 nie potrzebowałem nikogo do ataku na B-17 w leciutkim, powolnym myśliwcu zatem teraz tym bardziej jest to zbyteczne. Jeżeli natomiast bombowce lecą w formacji... cóż, to jak stado rozbitków na środku oceanu. Rekiny tam płyną w pierwszej kolejności całym stadem aby złapać "fraga".

Cytuj:
A wy jestescie juz w jakichs klanach?, bo ja jakbym miał cos organizowac to wychodzę z założenia, że albo robi sie cos profesjonalnego, z dyscypliną w klanie albo nie warto sobie zawracac 4 liter na uzeranie się z ludźmi.


Ja już nawet nie grywam w WT (Wojna na Ukrainie i te sprawy oraz czas). Jak grałem to wolałem samotnie z racji latania wybranym typem maszyny. Nie latałem dla fragów przymusowo na najbardziej w danej aktualizacji skokszonej maszynie przeskakując się co patch lecz na konkretnym sprzęcie jaki do mnie przemawiał - czyli głównie wspaniałym D.520 i pokrewne konstrukcje cechujące się przyzwoitą sterownością oraz bombowcach. ;)

Czołgi natomiast z tego co pamiętam były nudne jak flaki z olejem. Już lepsze nawet World of Tanks z racji konstrukcji map i francuskich czołgów.

Jeżeli chodzi o symulatory (RF) to w prawdziwym nie steruje się myszą i klawiaturą. Tzn. klawiatura służy jedynie do kontrolowania przyrządów, kursorem coś klikniesz w trybie interaktywnym kabiny ale stery kontrolujesz przy pomocy drążka dla wygody i dokładności.

P.S.

https://www.youtube.com/watch?v=PBFSa8qv7FU

Więc wiem już jak wygląda sterowanie myszą w WT. Ciekawi mnie jeszcze kwestia wygodnej obserwacji sfery i kontroli silnika.

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: czwartek, 26 stycznia 2017, 11:24 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Pecha nie pecha - latałem namiętnie Beaufortem który miał jedną wieżyczkę ze sprzężonymi karabinami i który strącał więcej samolotów niż czasami zdarzało mi się na myśliwcu. Ale to było jeszcze jak nie wprowadzono systemu er tylko przy normalnym tierowaniu więc nie natrafiał na przeciwników nie do zdjęcia. A jak jeszcze miałem moment luzu (czytaj: nie musiałem lawirować w dolinkach) to po prostu przełączałem się na tą tylną wieżyczkę i robiłem sieczkę. Natomiast próbując jakiś czas temu ulubionego Wellingtona (ach te dwutonowe bomby) stwierdziłem, że jest źle. Kiedyś można było polatać, pobronić się, pobombardować. Teraz jest się w zasadzie free fragiem. Niestety ale uważam, że oprócz zmian w samym gameplay mocno do tego przyczyniła się zmiana systemu ekspienia i systemu battle rating samolotów - przy dwudziestu kilku tierach łatwiej było balansować rozgrywkę niż przy podziale na cztery ery...To trochę jakby w WoT stwierdzono, że zrobimy I erę tiery 1-2; II erę III-V; III erę 6-8 a IV erę 9-10 - i dziwiono się czemu ludzie narzekają, że im Pz III rzuca na IS-3. Tak zresztą długo MM wyglądał w WoT nawet bez podziału na ery zanim tego nie zmieniono jakoś na przełomie 2012/13.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: czwartek, 26 stycznia 2017, 12:25 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 sierpnia 2015, 18:34
Posty: 482
Lokalizacja: Radom
Cytuj:
Jeżeli coś się nie zmieniło od 2014 na ich korzyść (wątpię) to taka odporność nie występuję i pisze to jako wieloletni "użytkownik" takich maszyn bawiący się np. Ki-49 w 2013. Trzeba mieć pecha aby zginąć od ostrzału lub być wyjątkowo głupim i tyczy się to nawet 12,7 zamontowanych np. w B-25. Tyczy się to nawet pojedynczych maszyn atakujących wroga.

W 2013-2014 nie potrzebowałem nikogo do ataku na B-17 w leciutkim, powolnym myśliwcu zatem teraz tym bardziej jest to zbyteczne. Jeżeli natomiast bombowce lecą w formacji... cóż, to jak stado rozbitków na środku oceanu. Rekiny tam płyną w pierwszej kolejności całym stadem aby złapać "fraga".

Na marginesie, to teraz już nawet widzę, że są klany specjalizujące się w bombowcach. :)
Powiem ci, że jestem zdziwiony, jak piszesz, że strącanie bombowców (np B-17) nie stanowiło najmniejszego problemu dla pojedynczego myśliwca, oczywiście jeśli pilot myśliwca nie wie w jaki sposób atakuje się te maszyny. (oczywiście nie chodzi o bitwy arcade).

To nagranie mojego kolegi z klanu, akurat o tym co piszę. Kolega akurat jest doświadczonym graczem. A raczej był bo uciekł spowrotem do Wargaming tłuc w okręty. :)

https://youtu.be/6EONndiAqt8?t=67

Tutaj jest pokazane co sie dzieje ze spitfire uzbrojonym w 4 działkami Hispano 20mm, gdy próbuje podejść od ogona B-17.
A co by było gdyby próbował atakować 2 bombowce w formacji? :)

Oczywiście mówimy o sytuacji kiedy mamy do czynienia z graczem przeciętnym, któremu wydaje się, że taki powolny B-17 to łatwy frag. Jeśli coś zmienili w tej kwestii i jest tak jak piszesz o gównianej odporności ciężkich bombowców to mogę tylko powiedzieć że ubolewam.
Jak jest obecnie, nie mam zielonego pojęcia bo dopiero wczoraj zainstalowałem grę chyba po 2 latach. :)

Cytuj:
Pecha nie pecha - latałem namiętnie Beaufortem który miał jedną wieżyczkę ze sprzężonymi karabinami i który strącał więcej samolotów niż czasami zdarzało mi się na myśliwcu. Ale to było jeszcze jak nie wprowadzono systemu er tylko przy normalnym tierowaniu więc nie natrafiał na przeciwników nie do zdjęcia. A jak jeszcze miałem moment luzu (czytaj: nie musiałem lawirować w dolinkach) to po prostu przełączałem się na tą tylną wieżyczkę i robiłem sieczkę. Natomiast próbując jakiś czas temu ulubionego Wellingtona (ach te dwutonowe bomby) stwierdziłem, że jest źle. Kiedyś można było polatać, pobronić się, pobombardować. Teraz jest się w zasadzie free fragiem. Niestety ale uważam, że oprócz zmian w samym gameplay mocno do tego przyczyniła się zmiana systemu ekspienia i systemu battle rating samolotów - przy dwudziestu kilku tierach łatwiej było balansować rozgrywkę niż przy podziale na cztery ery...To trochę jakby w WoT stwierdzono, że zrobimy I erę tiery 1-2; II erę III-V; III erę 6-8 a IV erę 9-10 - i dziwiono się czemu ludzie narzekają, że im Pz III rzuca na IS-3. Tak zresztą długo MM wyglądał w WoT nawet bez podziału na ery zanim tego nie zmieniono jakoś na przełomie 2012/13.


No własnie, nie za bardzo rozumiem po co wmieszali do losowania ten system er, był przecież normalnie battle rating i nie było problemu. Teraz pogubiłem sie w tym.
Zapłacze jeden gracz z drugim, że go wylosuje na silniejszy sprzęt i robi od razu rozpacz, że rozgrywka jest niegrywalna. Niech się uczą zwalczać silniejsze czołgi, jak sie tak zdarzy, to przecież nie jest wot, że maszyna 2 tiery wyższa jest niezniszczalna. Poznać budowę maszyn, nauczyć określać się słabe strony i do boju a nie płacze wielkie będą robić bo pociski się odbijają. :)
Widzę, że wszystkie podłe cechy z WOTa zaczęły przechodzić na Warthundera, to skutkuje wiecznym grzebaniem w statystykach itd. Ja tam lubiłem walczyć z mocniejszymi maszynami, bo satysfakcja ze zniszczenia mocniejszego jest zawsze większa, a chyba na tym gra polega.

Wyobraźmy sobie niemców w 1941r. którzy zobaczyli pierwsze czołgi KV, obrazili się i powiedzieli Guderianowi, że wracają do domu bo ruskie maja mocniejszy czołg ;)

W grze powinny być mocniejsze i słabsze maszyny, przewaga terenu, zasadzki, bo to jest naturalne i nadaje grze smaku. W jednej bitwie masz przesrane, a w drugiej uda ci się zmasakrować wroga.
Nawet jakby robili bitwy gdzie była by przewaga liczebna wroga, albo przewaga w powietrzu, to żadna tragedia by się nie działa. W historii były różne bitwy, a bohaterskie czyny wychodziły własnie z takich sytuacji.
Wystarczy nagradzać teoretycznie słabszych, którzy sie wykazali w walce. Wtedy gra nabiera smaku i realizmu, dodatkowo motywując gracza i dając mu satysfakcję z trudnego zwycięstwa.

"...Siema Franek, dzisiaj miałem bitwę, gdzie udało nam się odeprzeć atak tygrysów, a mieliśmy do dyspozycji pluton starych T-34, to była dopiero zajebista bitwa, a im nie pomogła nawet przewaga w powietrzu..."

Ciekawie, prawda? :) dopiero wtedy chciało by się grać, a nie same nudne bitwy, do tego co patch, zmanipulowane statystyki maszyn, bo na forum był płacz, że Sherman ma małe szanse w starciu 1 na 1 z działem ppanc Stug IV ukrytym w zasadzce :lol: cholera, to niesprawiedliwe, trzeba zmienić ustawienia gry i dać Shermanowi działo 155m.

Nie sądzicie, że to kretyństwo do kwadratu? :D
Cały WOT sie kłania, a panowie z WT zaczęli robić dokładnie to samo.
To jest wynik tego, że aspektami gry zajmuja sie marketingowcy a nie historycy, ktorych tam mają.


Kiedyś czytałem wywiad z facetem pracującym w Gaijiin, który pracował jako tzw spec. od realizmu i historyczności. No i własnie mówił, że prawie wszystkie ciekawsze pomysły ich grupy, były zwykle przeforsowywane przez tych gości od marketingu, którzy podawali kretyńskie powody, że jak zrobią tak, a nie inaczej to spadnie sprzedaż o tyle i tyle.

Ja kończyłem psychologie marketingu i pracowałem kiedyś w korporacji. Zdążyłem zrozumieć taki sposób myślenia...
Po prostu jest "target", klapki na oczach jak u konia i kompletny brak obiektywizmu, czy jakiejś wyobraźni, liczy się tylko jeden cel, który i tak by osiągnęli i to z lepszym efektem, gdyby chodź trochę ruszyli głowami. Ale tutaj niestety wkracza całkowity beton umysłowy i cynizm takich ludzi. Do nich już nie docierają żadne inne argumenty bo boja się, że to rozreguluje ich ustalony schemat myślenia (taki zupełny brak elastyczności w myśleniu). I podejrzewam, że własnie takie dziwne pomysły są efektem takiego myślenia.


Ps. Wiecie może jak wyłączyć autostart w trayu tego beznadziejnego gaijin agent? Po kiego grzyba w ogóle to zrobili?

_________________

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: czwartek, 26 stycznia 2017, 23:03 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4607
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Cytuj:
To nagranie mojego kolegi z klanu, akurat o tym co piszę


Twój kolega pokazał film z Arcade z tamtejszą odpornością maszyn. Ja piszę z perspektywy trybu HB i tamtejszych warunków jako gracz, który dorobił się takiego G8M (niegdysiejsza "Gwiazda Śmierci") z w pełni ulepszonymi strzelcami. ;)

Niech na ogonie B-17 usiądzie niegdyś okropnie popularny (sam się nawet nim bawiłem) FW-190 A-4. Ten samolot potrafił bez zadyszki wyczyścić niegdyś sam całe niebo z wrogich graczy w HB. Np. ja tak zrobiłem rozwalając 6-8 graczy w ich spitach, hurysiach, helciakach i bomberach.

Zresztą to kolejny przejaw braku balansu (obok ruskich maszyn) - patch rzuca uber maszynę do jednego kraju, nagle połowa graczy tym gra zgniatając bezlitośnie drugą część. Sieczka gorsza niż gdy FW-190 D-9 rzucało stadami na Hurricane Mk.I (2013).

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: piątek, 27 stycznia 2017, 13:38 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 sierpnia 2015, 18:34
Posty: 482
Lokalizacja: Radom
Telamon napisał(a):
Cytuj:
To nagranie mojego kolegi z klanu, akurat o tym co piszę


Twój kolega pokazał film z Arcade z tamtejszą odpornością maszyn. Ja piszę z perspektywy trybu HB i tamtejszych warunków jako gracz, który dorobił się takiego G8M (niegdysiejsza "Gwiazda Śmierci") z w pełni ulepszonymi strzelcami. ;)

Niech na ogonie B-17 usiądzie niegdyś okropnie popularny (sam się nawet nim bawiłem) FW-190 A-4. Ten samolot potrafił bez zadyszki wyczyścić niegdyś sam całe niebo z wrogich graczy w HB. Np. ja tak zrobiłem rozwalając 6-8 graczy w ich spitach, hurysiach, helciakach i bomberach.

Zresztą to kolejny przejaw braku balansu (obok ruskich maszyn) - patch rzuca uber maszynę do jednego kraju, nagle połowa graczy tym gra zgniatając bezlitośnie drugą część. Sieczka gorsza niż gdy FW-190 D-9 rzucało stadami na Hurricane Mk.I (2013).


Nie jestem asem w WT jeśli chodzi o lotnictwo, bo przeszedłem do tej gry z Wota gdy wchodziły jednostki naziemne. Jednak pod wpływem znajomych zaczęłem też trochę latać. Tylko, że na historykach (nie mam sprzętu do symulacji).
Oczywiście kwestia (niezwyciężonych) samolotów zsrr obrosła legendą już dawno i ich samoloty były oskarżane o niesprawiedliwy balans w stosunku do reszty.

Co do awantury o źle zbalansowane mega ruskie maszyny....

Ja mam wytłumaczenie na ten tzw niesprawiedliwy balans ruskich maszyn, ale mogę powiedziec kilka słów jedynie pod katem historii a nie gry.
Biorąc pod uwagę legendę me-109, to radzieckie jednopłaty z metalowym poszyciem wcale nie były gorsze. W 1941r o masowej klęsce nie zadecydowała jakość maszyn zsrr, tylko błędna taktyka, złe dowodzenie no i oczywiście skutki czystek.
Tuchaczewski stworzył najpotężniejsze lotnictwo świata, a I-16 w wojnie Hiszpańskiej nie miały równych przeciwników, nawet pierwsze modele Me-109 nie były jeszcze na tyle dobre, a I-16 były w stanie je wymanewrować bez większych problemów.
W1941r, pierwsze Jaki lub Migi też nie odstawały wcale od Me-109, a już lekko przestarzały I-16 nadal był o wiele zwrotniejszy i w rękach doświadczonego pilota, ten samolocik potrafił wymanewrować Me109. Dodam jeszcze, że na I-16 zaczęto w końcu montować po 2 działka 20mm, wiec i siła ognia była potężna.

Tak więc tak na prawdę, czy samoloty ZSRR były gorsze? Nie jestem tego do końca pewien.
Ale jak dokładnie wygląda to w grze i czy rzeczywiście za bardzo przesadzili, to trudno mi powiedzieć, ale zdecydowana większość graczy tak uważa.

_________________

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: piątek, 27 stycznia 2017, 13:53 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4607
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
Cytuj:
Biorąc pod uwagę legendę me-109, to radzieckie jednopłaty z metalowym poszyciem wcale nie były gorsze. W 1941r o masowej klęsce nie zadecydowała jakość maszyn ZSRR, tylko błędna taktyka, złe dowodzenie no i oczywiście skutki czystek


Ja bym bardzo chciał aby Migi-3 i Jaki-1 czy tam ŁaGGi-3 walczyły z Me-109 w odpowiedniej wersji. Tylko, że tak nie ma oprócz "bitew historycznych".

Sęk w tym, że oprócz podrasowywania osiągów tych maszyn oraz siły ognia występuje tutaj zabawa z BRarem dzięki czemu radzieckie maszyny np. z 44-45 walczą z konstrukcjami z 40-42. Wróg jest zwrotniejszy, szybszy, lepiej uzbrojony, opancerzony. Ogólnie rzecz biorąc nie fajnie się walczy D.520 przeciwko Jakowi-9T - maszyny o tej samej filozofii walki lecz sowiecki ma trzy lata przewagi i wynikające z tego atuty.

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: piątek, 27 stycznia 2017, 14:01 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4607
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
1

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: piątek, 27 stycznia 2017, 17:07 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 sierpnia 2015, 18:34
Posty: 482
Lokalizacja: Radom
Telamon napisał(a):
Cytuj:
Biorąc pod uwagę legendę me-109, to radzieckie jednopłaty z metalowym poszyciem wcale nie były gorsze. W 1941r o masowej klęsce nie zadecydowała jakość maszyn ZSRR, tylko błędna taktyka, złe dowodzenie no i oczywiście skutki czystek


Ja bym bardzo chciał aby Migi-3 i Jaki-1 czy tam ŁaGGi-3 walczyły z Me-109 w odpowiedniej wersji. Tylko, że tak nie ma oprócz "bitew historycznych".

Sęk w tym, że oprócz podrasowywania osiągów tych maszyn oraz siły ognia występuje tutaj zabawa z BRarem dzięki czemu radzieckie maszyny np. z 44-45 walczą z konstrukcjami z 40-42. Wróg jest zwrotniejszy, szybszy, lepiej uzbrojony, opancerzony. Ogólnie rzecz biorąc nie fajnie się walczy D.520 przeciwko Jakowi-9T - maszyny o tej samej filozofii walki lecz sowiecki ma trzy lata przewagi i wynikające z tego atuty.


Osobiście obecnie nie mam zielonego pojęcia jak teraz rzuca samoloty do bitew (wiem natomiast czytając forum, że gracze dostają białej gorączki, a na forum są same bluzgi) :lol: . Z reszta to samo mówią moim znajomi, którzy są starymi wyjadaczami i grają w symulacje.

Gdybyśmy mieli do czynienia z bitwami historycznymi w sensie (spotykają się maszyny z danego okresu) to ok, powinni dbać o to aby ścierały się maszyny z tego samego okresu.

Jednak, wyjątkiem od tego, powinny być momenty, że w danej bitwie historycznej takie sytuacje były, że walczyły różne maszyny. Po rozbiciu głównych sił ZSRR, na przełomie 1941/42, stawka rzucała do bitwy wszystko co latało (nie zaczęli tylko jeszcze montować karabinów na szybowcach) :P , więc różnie mogło bywać i bywało.

Np śmieszne w swojej tragedii były liczne półki kobiece latające na PO-2 z 1928r, których prędkości maksymalna wynosiła (UWAGA!) 120km/h :lol: . To dopiero była tragedia. Fakt, dziewczyny latały tymi bombowcami głównie w nocy, ale wyobraźcie sobie, że dawały radę, była masa odznaczeń za męstwo, chociaż te... powiedzmy, samoloty (wyglądem przypominające najnowszy model braci Wright) ;) były masakrowane, tak samo przez artylerie jak lotnictwo.

Wracając do gry, to gdyby była taka bitwa, w której Rosjanie z braku możliwości dali to co mieli, a Niemcy mieli najnowszy sprzęt, to wtedy sprawę nierównych szans rozwiązał bym zupełnie inaczej (bo chciałbym za wszelka ceną zachować historyczność, zmieniając jak najmniej).
Bitwy historyczne nie powinny być sztucznie wyrównywane, bo wtedy nie będą historyczne jednie z nazwy.

Więc aby nie robić co aktualizacje "transformersów" z samolotów, co patch zmieniając im statystyki, to można to robić inaczej i nieco mądrzej, zachowując realizm i zostawiając te samoloty takie jakie były na prawdę podczas wojny.

Więc załóżmy, że doszło do bitwy, gdzie ruskie musiały rzucić do bitwy starsze maszyny bo innych nie mieli... więc wtedy aby rozgrywka miała sens i szanse były równe dla graczy po obu stronach, to zrobił bym następujące rzeczy:

1. Słabsze radzieckie samoloty otrzymywały by odpowiednio wyższe bonusy i EXP w danej bitwie.
2. Wprowadzić dodatkowe opcję, jak np utrzymania pozycji (np bronić danego obszaru przez określony limit czasu) do, powiedzmy przybycia wsparcia
3. Jeśli "historycznie" jest możliwość, to zmienić proporcje sił (z zasady jak maja gorszy sprzęt, to pewnie i mogą mieć go więcej)
4. Limit paliwa (tak jak w bitwie o Anglię, Niemcy często mając przewagę w sprzęcie, po przebyciu kanału, mieli około 20 minut na walkę, żeby dolecieć z powrotem do bazy)
5. Jeśli historycznie jest możliwość, to dać większe wsparcie z ziemi w postaci p-lotek,mobilnych i stanowisk p-lot

Dało by się wymyślić dużo więcej, aby tylko nie niszczyć maszyn przerabiając ich statystyki, bo wtedy to już będą zupełnie inne samoloty, a nie historyczne maszyny.

Oczywiście takie zasady wprowadzałbym wyłącznie w przypadku gdy twórcy chcą stworzyć bitwą historyczną.
Bo jak miały by to być arcadówki czy jakieś inne bitwy to pal to licho, niech se przerabiają nawet samoloty na pancerniki. :)

Co o tym myślicie?

W ogóle mam do was pytanie odnośnie tego Battle R. i losowań. Jak to się w ogóle teraz odbywa, bo przecież oprócz tierów to jest i battle rating.
Pytam dlatego, ponieważ do bitew historycznych robię sobie specjalnie zakładki, gdzie dobieram sobie maszyny którymi chciałbym w danej bitwie grać i zapisuje sobie takie różne ustawienia. Obecnie już zgłupiałem i nie mam pojęcia jak dobierać tak aby rzucało odpowiednie bitwy, bo przecież wystarczy dodać tam jedna maszynę z innym BR lub tierem i rzuci nas na inna bitwę.

Zainstalowałem sobie WT dopiero 2 dni temu i zdążyłem trochę pograć, ale mam pewne dylematy:

1.

Czy losując bitwę, to system jakoś zlicza/sumuje wszystkie maszyny jakie sobie wybrałem, czy bierze pod uwagę np tylko tą z najwyższym BR?? Jak to jest teraz z tym losowaniem?

Obrazek
w jaki sposób dobierać maszyny żeby były na jednym poziomie? Wcześniej brałem pod uwagę tylko BR.
W WOcie pamiętam była taka tabelka, W Wt obecnie jest coś takiego aktualnego?



ps. A jeszcze propo wyrównywania szans poprzez "haniebne" grzebanie w ustawieniach maszyn, to zamieszczam zdjęcie chyba dobrze obrazujące sytuację :)

KV-1 po jednym z pierwszych spotkań z niemieckimi pancerniakami, zdjęcie pochodzi z początków Barbarossy. Niestety zapomniałem po jakiej to było bitwie i jaka jednostka. Z tego co pamiętam, załoga czołgu poddała się, chyba z powodu wystrzelania całej amunicji, czołgiści byli jedynie oszołomieni, chyba nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń, natomiast maszyna podobno bez większych uszkodzeń, nadal była sprawna. Niemcy naliczyli 100parę trafień, głównie pociskami 37 i 50mm, ale wydaje mi się po niektórych otworach, że obrywała nawet pociskami 75mm :D
Obrazek

_________________

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: sobota, 28 stycznia 2017, 14:39 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Kiedyś w sumie było chyba 22 albo i 25 tierów samolotów. Nie znam dokładnego działania MM ale różnice w tierach nie były bardzo duże i nawet jeżeli trafiało się na samolot z najwyższej dostępnej półki to można było sobie dać z nim radę. Tymczasem po wprowadzeniu er gra się z erą wyżej i erą niżej. Efekt jest taki - nie chce mi się teraz grzebać w starych postach - że kiedyś Me-110 mogłem wpaść co najwyżej na pierwszą wersję Lightninga i dać sobie z nim radę; po zmianie z tierów na ery wpadłem na ostatnią wersję Lightninga i spadłem na ziemię po 15 sekundach...Różnice między konstrukcjami to czasami prawie początek i koniec wojny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: sobota, 28 stycznia 2017, 18:52 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 16 sierpnia 2015, 18:34
Posty: 482
Lokalizacja: Radom
Profes79 napisał(a):
Kiedyś w sumie było chyba 22 albo i 25 tierów samolotów. Nie znam dokładnego działania MM ale różnice w tierach nie były bardzo duże i nawet jeżeli trafiało się na samolot z najwyższej dostępnej półki to można było sobie dać z nim radę. Tymczasem po wprowadzeniu er gra się z erą wyżej i erą niżej. Efekt jest taki - nie chce mi się teraz grzebać w starych postach - że kiedyś Me-110 mogłem wpaść co najwyżej na pierwszą wersję Lightninga i dać sobie z nim radę; po zmianie z tierów na ery wpadłem na ostatnią wersję Lightninga i spadłem na ziemię po 15 sekundach...Różnice między konstrukcjami to czasami prawie początek i koniec wojny.

No to w końcu ery czy battle rating jest brany po uwagę przy losowaniu?

_________________

"kłótnia z idiotą, jest jak gra z gołębiem w szachy. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak poprzewraca pionki, a na koniec nasra na szachownicę"

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:

https://www.facebook.com/Gryzalecane/notes/?ref=page_internal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: War Thunder
PostNapisane: sobota, 28 stycznia 2017, 23:33 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 17:27
Posty: 4607
Lokalizacja: Kraków/Zakliczyn
1,5 roku temu decydował Battle-Rating. Samoloty rzucało o maksymalnie 1 poziom do góry lub w dół, z reguły przy zbyt dużej ilości maszyn jednej z frakcji.

Więc Mig-3 mógł się bić - i często tak było - z He-51. Problem stanowi dopasowanie BRu maszyn pod najbardziej masową grupę klientów chcących w trybie bezmyślnym poczuć się jak "asior" więc maszyny z późniejszych lat wojny wrzuca się do niskich BRów, a gdy dana frakcja jest już zbyt bardzo zgnębiona (np. Niemcy) dostaje swojego kozaka (FW-190) i bawi się z nim przynajmniej przez jakiś czas. Poza tym maszyna zawsze może zostać pokaźnie ulepszona przy braku podwyższenia BRu - tak było z F6F, P-38 i P-39...

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1049 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.