Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest sobota, 25 lutego 2017, 22:27

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 16 stycznia 2017, 00:45 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 31710
Lokalizacja: Warszawa
Dziś graliśmy z Kristo zachodnią połówkę drugiego scenariusza, w wariancie z dywizją Siedmioradzkiego. Kristo dysponował dwiema pełnymi dywizjami rosyjskimi (6 i 9). Po stronie francuskiej też były dość solidne siły, zdolne przeciwstawić się Rosjanom, ale zdecydowanie słabsze. Generalnie układ sił podobny jak w ostatniej rozgrywce na konwencie Strategos między Kristo i Cadrachem, o której można poczytać tutaj:
viewtopic.php?f=260&t=16380&start=15
z tym, że my graliśmy tylko zachodnią część scenariusza. Drobne modyfikacje nieznacznie poprawiły sytuację Francuzów. Dużo mniej było jednostek zdezorganizowanych. Wszystkie jednostki francuskie w pierwszej linii, m.in. dzięki wsparciu dowódców, rozpoczynały jako świeże.

Początek był rzeczywiście ciężki dla Rosjan. Kristo świetnie opanował technikę strzelania ponad wzgórzami (z zachowaniem wymaganej przez zasady martwej strefy) i skutecznie dezorganizował artylerią jednostki francuskie stojące bardziej w głąb szyku. Rosjanie usiłowali oczywiście obejść Francuzów od południa. Próbowali tutaj ataku kawalerią wzdłuż drogi. Kozacy na początku rzucili się do forsowania lasu. Francuzi za wszelką cenę starali się jak najdłużej utrzymać pod lasem, by uniemożliwić Rosjanom rozwinięcie większych sił, w tym ich potężnej artylerii i kawalerii. Uparcie pilnowany był wylot drogi. W pewnym momencie pojedyncze kolumny rosyjskie przedarły się w głąb i tu zaczęły się poważne problemy. Francuzi ratowali się artylerią konną, która na najbliższy dystans ogniem kartaczowym rozbiła dwie kolumny i zmieszała dalsze. Rosjan było jednak tak dużo, że nadal wydawało się, że po prostu zaleją Francuzów. W pewnym momencie dał o sobie znać celny ogień francuskich tyralier. Najpierw powstała wyrwa w szyku, następnie przez nią francuscy tyralierzy wyszli na tyły kolumn rosyjskich i zaczęli je ostrzeliwać od tyłu. Efekt był piorunujący i to było jedno z tych zagrań, które uratowało Francuzów. Dwie duże kolumny, a potem jeszcze jedna uciekły... W tym momencie wiele francuskich oddziałów także było rozbitych. Francuzi przez chwilę trzymali się w największym stopniu dzięki kawalerii oraz owym tyralierom. Rosjanie starali się z kolei przede wszystkim wyeliminować z walki francuską artylerię, która napsuła im tyle krwi. Zapanował chaos bitewny. Jedna z kolumn rosyjskich przedarła się na dalekie tyły i posuwała się w stronę południowej krawędzi planszy, by utrudniać reorganizację. Ostatecznie wyraźne postępy Rosjan powstrzymały duże straty wśród piechoty, ponoszącej główny ciężar walki. W pewnym momencie Rosjanom została na linii bojowej tylko jedna sprawna kolumna i trzy w stanie D2. Tymczasem powoli zbliżał się czas nadejścia 1 Dywizji Piechoty Sucheta.

Z czasem Rosjanom udało się trochę dalej wyjść w stronę przyczółka, nie rezygnowali bowiem z zasadniczego celu, jakim było jego odcięcie. Coraz bardziej do walki angażowana była rosyjska kawaleria. Artyleria rosyjska w znacznej części opuściła pozycje na tyłach i przesunęła się do przodu. W pewnym momencie kompletnym zaskoczeniem dla Francuzów było pojawienie się przed frontem ich czworoboków dwóch rosyjskich baterii artylerii konnej, które otworzyły ogień kartaczowy z najbliższej odległości. Szczęśliwie nie wyrządził on zbyt wielkich szkód. Pojawienie się dywizji gen. Sucheta stanowiło oczywiście zwrot bitwy. Odtąd Rosjanie coraz bardziej musieli przechodzić do defensywy. Na rosyjskich tyłach kłębiła się już ogromna liczba pracowicie reorganizowanych ucieczek (niestety dla Rosjan, reorganizacja szła powoli). Suchetowi udało się osiągnąć spore sukcesy, idąc lasami, ale Rosjanie zatrzymali go w najbardziej newralgicznym miejscu, koło północnej krawędzi planszy, niedaleko Antonii Szlacheckich. Udało się natomiast przebić linię rosyjską w centrum. Wskutek nieudanych obrotów rosyjskich kolumn i ich przejścia w stan ucieczki, francuskie tyraliery odzyskały lasek w centrum i zaczęły wdzierać się między pozycje rosyjskiej artylerii. Ogólnie pod koniec (dograliśmy do 15 etapu) znowu panował spory chaos, tym razem po stronie rosyjskiej. Na plac bitwy ściągały powoli rozbite oddziały francuskie ze zgrupowania Savary'ego (większość oddziałów francuskich, zwłaszcza niemal cała piechota, została wcześniej rozbita). Rosjanie zmusili też do ucieczki artylerzystów z wszystkich czterech baterii francuskich, o których działa bój toczył się w centrum planszy. Ostatecznie Rosjanom nie udało się zagwoździć żadnej z nich.

Podsumowując, generalnie udało mi się Francuzami utrzymać i w zasadzie odnieść sukces, ale gdzieś koło 9 etapu było ciężko i gdyby nie zgrabny manewr tyralierów walka frontalna nie rokowała szans. Żeby powstrzymać Rosjan trzeba mieć pomysł i wykorzystać właściwości taktyczne terenu. Natomiast Suchet nie osiągnął takiego powodzenia, jak w innych rozgrywkach, co jest w dużej mierze zasługą Kristo. Czyli tak jak można powstrzymać Rosjan, tak i można powstrzymać Francuzów idących przez lasy, choć miejscami też nie jest to łatwe. Mam jeszcze szereg dalszych przemyśleń. Rozgrywka trzymała w napięciu i z początku w pewnym momencie jak mi większość oddziałów pouciekała, wydawało się, że naprawdę nie będzie czego zbierać z Francuzów.

Dopatrzyliśmy się w swoich zagraniach pewnych błędów, które mogą ważyć na ocenie możliwości stron w tym scenariuszu, więc następnym razem postaramy się już zagrać w pełni optymalnie, co powinno dać bardzo miarodajny obraz.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 16 stycznia 2017, 12:24 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 472
Lokalizacja: Warszawa
Ze swojej strony dodam, że dobrze sprawdzają się cele terenowe. Ich ilość i odległość jaką trzeba pokonać by dotrzeć do nich sprawia, że trzeba się spieszyć. Presja czasu jest naprawdę duża. Jeśli szybko nie opanujemy punktów strategicznych będziemy mieli bardzo duży problem. Idąca z pomocą 1 Dywizja Piechoty Sucheta jest silna. Do przeciwstawienia się jej potrzeba kilku baterii dział i sporo batalionów piechoty. Trzeba przygotować obronę zanim nadejdzie. To zmniejsza siły walczące w pierwszej części bitwy. Jeśli nie osiągniemy całkowitej przewagi nad pierwszym zgrupowaniem francuskim, będziemy walczyć na dwa fronty. Jeśli uda się ją rozbić staniemy przed kolejnym problemem. Jak utrzymać rozbicie. Trzeba jednak zadbać by wróciła do gry jak najpóźniej. Francuzi mają jeszcze jednego asa w rękawie, tyraliery. Teren jest zalesiony i walka z nimi jest masakryczna. Wszystko to sprawia, że gra jest dynamiczna i zmienia się z upływem czasu. Z atakującego stajemy się obrońcą i odwrotnie. Strona francuska ma całkiem sporo czasu na odbicie punktów terenowych. To moja ocena patrząc od strony Rosjan. Czy rzeczywiście tak jest przekonam się grając Francuzami. Jeszcze kilka partii rozegra Raleen i powinien zakończyć ten scenariusz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 6 lutego 2017, 00:08 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 31710
Lokalizacja: Warszawa
Za nami kolejny test. Tym razem wybraliśmy skrajny wariant scenariusza. Maksymalne siły francuskie wyjściowo pod Ostrołęką na wschodnim brzegu Narwi, minimalne siły Rosjan. Na drugim brzegu na odwrót. Graliśmy na obu brzegach, żeby zaobserwować jaka będzie korelacja między obiema częściami bitwy. Na wschodnim brzegu Francuzom poszło szybko. W 4 etapy całkowicie rozbili ugrupowanie rosyjskie. Zostały same ucieczki. Przewaga była jednak po ich stronie, zwłaszcza widoczna była ona w kawalerii. Grający Rosjanami Kristo pod koniec usiłował uprawiać coś co nazwał partyzantką, ale wydaje się, że ta zmiana strategii okazała się trochę za późna.

Tymczasem już w 5 etapie główna masa Rosjan pojawiła się na zachodnim brzegu. Tutaj z kolei strona rosyjska miała przygniatającą przewagę. Siły wyjściowe Francuzów były zdziesiątkowane w odwrocie, Francuzi stracili w nim całą baterię artylerii, a dwie dalsze miały straty w działach. Gdyby mieli walczyć tylko tymi siłami, które posiadali na tym brzegu wyjściowo, walka tutaj rozstrzygnęłaby się bardzo szybko. Jednak wskutek zwycięstwa grupy francuskiej na wschodnim brzegu, była ona w stanie przerzucić większość swoich sił na zachodni brzeg i wzmocnić walczące tutaj oddziały francuskie. Posiłki Francuzów weszły akurat w takim momencie, że były w stanie uratować sytuację. Gdyby walki na drugim brzegu potrwały nieco dłużej, albo były choć trochę bardziej angażujące, nastąpiłoby opóźnienie, mogące mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu bitwy toczącej się na zachodnim brzegu. Dzięki sprawnym działaniom Francuzów tak się jednak nie stało.

Mimo wzmocnienia sił francuskich na zachodnim brzegu, Rosjanie nadal posiadali nad nimi znaczną przewagę. Strona rosyjska nie wprowadzała tym razem dywizji Siedmioradzkiego, ale i tak dysponowała 27 batalionami piechoty, wobec 15 batalionów przeciwnika. Wyraźna przewaga była również w artylerii i kawalerii. Jednym z atutów Francuzów były natomiast aż 3 baterie artylerii konnej. Co prawda słabe liczebnie, ale wykorzystane do ostrzeliwania z najbliższej odległości nacierających kolumn rosyjskich spisały się znakomicie. Francuzi wykorzystali też do maksimum tyraliery, starając się opanować zagajnik, znajdujący się na lewo od ich pozycji i będący cierniem w pozycjach Rosjan.

Generalnie grałem bardziej elastycznie i z początku, po części pod wpływem przygniatającej przewagi Rosjan, szybko się cofnąłem. Okazało się to być nie bez wpływu na przebieg bitwy. Szybko wyszło, że w paru punktach, gdzie Rosjanie liczyli na to, że kilkakrotnie ostrzelają mnie swoją liczną artylerią, miała ona dość daleko do celu, a potem zaczęły jej blokować widoczność własne jednostki. Mnie zaś udało się skrócić front, choć napór rosyjski był nieprzerwany i w pewnym momencie zaczął wkradać się chaos. Jednak bardziej defensywna taktyka, mniej rzucania się do ataku, a raczej oczekiwanie na pozycji i liczenie na błędy przeciwnika, w większości wydawało dobre owoce. Pod koniec doszło do użycia na większą skalę kawalerii. Francuzi mieli niewielką przewagę, do tego trochę sprzyjało im szczęście i większość szarż rosyjskiej kawalerii odparli. Pod sam koniec bój toczył się o opuszczone działa francuskiej baterii konnej, które Rosjanie chcieli zagwoździć, a Francuzi skutecznie im to uniemożliwiali, atakując oddział, który akurat opanował pole z działami. W pewnym momencie 1-2 nieudane ataki rosyjskie w centrum przyniosły przesilenie bitwy. Kristo zabrakło w tym przypadku cierpliwości tzn. chciał przechylić losy bitwy na swoją korzyść, a dało to odwrotny efekt, bo atakujący "odbili się" od obrońców i uciekli.

Z czasem Rosjanie mieli sporo rozbitej piechoty i powoli zaczęło im jej brakować na froncie. Z kolei Francuzom udało się opanować trudną sytuację i pozbierać swoje rozbite jednostki, których w początkowej fazie walki też mieli dużo. W chwili gdy kończyliśmy, wynik bitwy pozostawał sprawą otwartą, chociaż Francuzi najtrudniejsze mieli już za sobą. Jeden z wniosków jest taki, że z posiłkami z drugiego skrzydła Francuzom generalnie gra się łatwiej nawet niż w wariantach z większą ilością sił na tym brzegu. Przyglądaliśmy się też, jak zawsze, rozkładowi ponoszonych przez obie strony strat i zdobywanych punktów zwycięstwa.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Ostrołęka 1807] Końcowe testy scenariusza 2
PostNapisane: poniedziałek, 6 lutego 2017, 13:13 
Sous-lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Posty: 472
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki za grę. Jak zwykle było bardzo ciekawie.
Skrajny wariant i zupełnie inne wyzwanie. Tym razem przechodzenie Francuzów na drugi brzeg jest kluczowe. Nie da się ich zatrzymać a jedynie opóźnić. Francuzi muszą się spieszyć z rozbiciem małej grupy Rosjan przy Ostrołęce i natychmiast zacząć przechodzić na drugą stronę. Jeżeli zabawa z małą grupą Rosjan będzie się przeciągała mogą utknąć przy mieście. Masa rosyjska na drugim brzegu może opanować mosty skutecznie blokując przeprawę. Skromne siły francuskie nie będą w stanie samodzielnie powstrzymać Rosjan przed takim zagraniem. Francuzi muszą skorzystać z szansy, jaką daje las, w którym stoją Rosjanie. Mozolnie z niego wychodzą często stojąc w korku. To jest czas na szybkie przechodzenie przez mosty. Oczywiście Francuzi muszą odpowiednio wcześnie wrócić do Ostrołęki i czekać na sygnał do rozpoczęcia przeprawy.
Jeśli to się nie uda mogą zaczekać na posiłki generała Sucheta i razem próbować odbić mosty. To jednak nie gwarantuje sukcesu. Rosjan jest dużo i jeśli wyjdą z lasu, przygotują obronę ciężko będzie ich pokonać. Blokada mostów daje stronie rosyjskiej dużo punktów zwycięstwa. Jeśli Francuzi nie zdołają odbić któregoś z kluczowych pól mogą jeszcze zagrać na wykrwawianie Rosjan, którzy ponoszą przez całą grę spore straty. Na szczęście liczna artyleria rosyjska pomaga wykrwawiać Francuzów.

W naszej partii Francuzi przeszli na drugą stronę. Przeprawili wszystko, co było można przeprawić. Do tego zrobili to szybko łapiąc Rosjan w lesie. Główna bitwa przeniosła się na za chodni brzeg. Było ciężko. Do tego sporo błędów w dowodzeniu skutkowało powolnym zdobywaniem terenu. Za chwilę miała nadejść 1 Dywizja Piechoty gen. Sucheta. Dwie grupy Rosjan przeciwko trzem Francuzów. Na szczęście dwie grupy francuskie w pierwszej części bitwy zostały mocno obite. Straciły dużo punktów siły tracąc przewagę morale. Sporo oddziałów miało morale niższe od Rosjan. Walka trwała.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.