Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest środa, 20 września 2017, 15:04

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne
PostNapisane: wtorek, 20 stycznia 2015, 00:19 
Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 20 listopada 2012, 13:17
Posty: 306
Lokalizacja: Edynburg
Jeśli chodzi o Pattona to kopalnią bon-motów jest jego "Wojna jak ją poznałem". Chociaż jak Patton pisze o sobie, to czyta się to trochę jak powieść o superbohaterze. W szczególności polecam jego dyrektywy dla swojej armii:

"Każdy dowódca, który nie osiągnie swego przedmiotu natarcia, a nie został zabity lub ciężko ranny, nie spełnił swego podstawowego obowiązku".

_________________
Moja kolekcja


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne
PostNapisane: wtorek, 17 lutego 2015, 14:13 
Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 20 listopada 2012, 13:17
Posty: 306
Lokalizacja: Edynburg
For this second mission, the crew had been woken up around 4 A.M. and had breakfast followed by the officer's attending "the briefing" for the day. On this day they were told:
"By the way the Germans have a new kind of airplane. It's called a jet."
The crew asked "What on earth is a jet?"
It was explained to them:
"You don't have to worry about a jet for 2 reasons. One, the Germans don't have very many, so your chances of being attacked by one are slim. And two, if a jet does attack you, you're dead, so you do not have to worry about it!"

Ponoć to usłyszała załoga California Rocket przed misją w której zostali strąceni nad Ochotnicą. Za http://www.hubertbrooks.com/3_8HubertBr ... r1944.html

_________________
Moja kolekcja


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne
PostNapisane: środa, 29 lipca 2015, 15:02 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32496
Lokalizacja: Warszawa
Podczas rewii Wielkiej Armii, kiedy Napoleon szedł wzdłuż szeregu, kapelusz upadł mu na ziemię. Pewien porucznik podniósł go i podał od tyłu Cesarzowi. Ten zaś, sądząc że podającym jest kapitan, który przed chwilą składał raport, rzekł nie odwracając się:
- Dziękuję ci kapitanie.
- A w którym pułku, Sire? - zareagował z fantastycznym refleksem młodzieniec.
Napoleon odwrócił się, spojrzał na rezolutnego chłopaka, i doceniwszy tak potrzebną w działaniach wojennych szybką orientację, dodał z uśmiechem:
- Kapitanie mojej gwardii.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne
PostNapisane: niedziela, 22 listopada 2015, 23:16 
Chorąży
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 31 grudnia 2009, 18:53
Posty: 349
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Jeden z ułanów zapytał kiedyś Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego jak to jest, że będąc w bezpośrednim otoczeniu marszałka Piłsudskiego pozwala sobie na takie wybryki (z jakich Wieniawa jest oczywiście znany). Na to uzyskał następującą odpowiedź:
- "Słuchaj no, ułanie z prowincjonalnego pułku! Kiedyś żył pewien Polak, który nocami ścigał się nago po Warszawie z Mokotowa aż pod Belweder. Innego razu ten sam jegomość w mundurze francuskiego marszałka utopił się w Elsterze. I do dziś nie wiadomo, czy postawiono mu pomnik za to pierwsze, czy drugie..."

_________________
"Polska nie zna pojęcia pokoju za wszelką cenę!"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Anegdoty i powiedzonka historyczne
PostNapisane: środa, 28 grudnia 2016, 17:02 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5122
Lokalizacja: Warszawa
Najsłynniejszym birbantem Polski międzywojennej był oczywiście Bolesław Wieniawa Długoszowski. Jakiś czas temu zaczęto próbować Wieniawę odbrązawiać. Że ten wybitny polityk, poeta, lekarz nie brał alkoholu do ust, a jeśli już, to rzadko. Nie wiem dokładnie, jak tam było i skąd wzięła się legenda o wjeździe na koniu do Adrii, ale z legend rodzinnych znam opowieść o pewnej młodej damie, która z ojcem jadła kolację w najsłynniejszej ówczesnej restauracji Wierzbickiego w Radomiu. Na salę wkroczył Wieniawa w stanie wskazującym i zaczął młodej damie robić awanse tak drastyczne, że na drugi dzień papa młodej kobiety wysłał generałowi sekundantów. I po jakimś czasie otrzymał odpowiedź, którą widziałem: Szanowny Panie, jestem oczywiście gotowy udzielić Panu satysfakcji. Wiem, że to nie jest usprawiedliwienie, ale o tym, że byłem w Radomiu, dowiedziałem się od swojego adiutanta dopiero w trzy dni później. Do pojedynku nie doszło.

Jedna z moich ulubionych anegdot o Wieniawie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.