Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest niedziela, 19 listopada 2017, 15:55

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: [A] Tragedia HMS "Thetis"
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 10:38 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5332
Lokalizacja: Warszawa
https://tech.wp.pl/tragedia-hms-thetis- ... 973560449a

Cytuj:
Ratować ludzi czy okręt? Na tak postawione pytanie brytyjska Admiralicja miała tylko jedną odpowiedź. Zamiast ocalić załogę HMS "Thetis", skazała ją na śmierć tylko dlatego, by nie wycinać dziury w kadłubie okrętu. Haniebna decyzja przez lata pozostawała sekretem brytyjskich władz.

Przez lata brytyjskie władze milczały o przyczynach tragedii HMS "Thetis"

Późną wiosną 1939 roku nie było już miejsca na złudzenia. Wybuch wojny był tylko kwestią czasu i Anglicy doskonale wiedzieli, że nie są do niej gotowi. Choć gwarancjami z marca i kwietnia udało się im skierować impet III Rzeszy na Polskę i kupić jej kosztem trochę czasu, brytyjskie siły lądowe nie miały szans, by skutecznie przeciwstawić się Niemcom.

Całą nadzieję pokładano więc w lotnictwie i odwiecznej chlubie imperium – flocie. Intensywne, choć spóźnione zbrojenia zaowocowały m.in. serią okrętów podwodnych typu T. Jeden z nich – HMS Thetis – został zwodowany 29 czerwca 1938 roku.

Niemal dokładnie rok później – po zamontowaniu potrzebnego wyposażenia – okręt wyruszył w swój dziewiczy, testowy rejs po Zatoce Liverpoolskiej. Nic nie zapowiadało zbliżającej się tragedii.

Tłok na pokładzie


HMS "Thetis" należał do długiej, bo liczącej aż 53 jednostki, serii okrętów podwodnych klasy T. Zaprojektowany w latach 30., mierzył 84 metry długości i wypierał w zanurzeniu 1560 ton. Jego uzbrojenie stanowiło – obok działa – 10 wyrzutni torpedowych, a na czas bojowych patroli okręt miał być obsadzony 48-osobową załogą.

Miał, bo w swój pierwszy, testowy rejs wyruszył 1 czerwca 1939 roku z ponad dwukrotnie liczniejszym kompletem pasażerów.

Część stanowiła właściwa załoga, ale było tez kilkudziesięciu robotników stoczniowych, dowódcy innych okrętów podwodnych,przedstawiciele Admiralicji (dowództwa Królewskiej Marynarki Wojennej) a także obserwatorzy ze stoczni, która niebawem miała rozpocząć budowę kolejnego okrętu z serii. Razem – wliczając dwóch kelnerów – 103 osoby.

Niespodziewane nurkowanie

Początkowo rejs przebiegał zgodnie z planem, jednak podczas próbnego zanurzenia pojawił się nieoczekiwany problem. Choć okręt był w pełni wyposażony we wszelkie urządzenia i instalacje, nie miał na pokładzie zapasu uzbrojenia, przez co był zbyt lekki. W rezultacie, aby przeprowadzić zaplanowane próby, kapitan postanowił zalać wodą wyrzutnie torpedowe. Nie było to nic nadzwyczajnego – standardowa procedura, poprzedzająca odpalenie śmiercionośnych "cygar".

Każda z wyrzutni była zaopatrzona od wewnątrz w niewielki kranik. Odkręcając go, można było po strumyczku tryskającej pod ciśnieniem wody sprawdzić, czy wyrzutnia faktycznie została zalana, jednak jeden z kranów nie działał prawidłowo. Przyczyna była banalna. W czasie prac wykończeniowych stoczniowcy pokrywali emalią wnętrze wyrzutni torped i przez przypadek zatkali nią zawór w wyrzutni numer 5, więc nawet po zalaniu nie lała się z niego woda.

Zaniepokojony domniemaną awarią oficer torpedowy, porucznik Frederick Woods, postanowił sprawdzić, co dzieje się ze szwankującą wyrzutnią i otworzył jej wewnętrzną pokrywę. Rezultat okazała się opłakany – ponieważ okręt płynął, woda wytrysnęła do wnętrza przedziału dziobowego pod bardzo dużym ciśnieniem, błyskawicznie go zalewając.

Stało się to tak szybko, że dowódca nie zdążył zareagować i obciążony na dziobie HMS "Thetis" gwałtownie zanurkował. Na szczęście woda była w tym miejscu płytka, a okręt długi. Choć uderzył dziobem w dno, to wsparłszy się na nim, wciąż wystawał częścią rufy ponad powierzchnię wody.

Spokój ratuje

Początkowo nic nie zapowiadało tragedii, a zgromadzeni wewnątrz okrętu ludzie nie musieli nawet liczyć na pomoc z zewnątrz. Konstruktorzy okrętu przewidzieli podobne sytuacje i wyposażyli go w śluzę ewakuacyjną, dzięki której można było bezpiecznie opuścić zanurzony okręt.

Problem polegał na tym, że skorzystanie ze śluz wymagało mocnych nerwów. Trzeba było wejść do komory, zamknąć za sobą szczelne drzwi, następnie otworzyć zawór i poczekać, aż woda całkowicie wypełni śluzę. Dopiero wówczas – po otwarciu włazu – można było wydostać się na zewnątrz, zamknąć właz i w końcu na powierzchnię.

Zrobiło tak czterech marynarzy, jednak piąty w kolejce do ewakuacji spanikował. Spróbował wydostać się ze śluzy przed jej całkowitym zalaniem i nie dość, że utonął, to na dodatek zablokował drogę ewakuacji reszcie załogi. Ta jednak nie traciła nadziei – przecież nad wodę wystawała rufa okrętu.

Wyrok śmierci

Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Katastrofa została natychmiast zauważona przez inny, asystujący przy próbach okręt. Choć wysłana do Admiralicji wiadomość na skutek bałaganu trafiła na biurko decydentów dopiero po kilku godzinach, niebawem wokół rufy "Thetis" zaroiło się od okrętów ze sprzętem ratowniczym. Ratownicy wchodzą na kadłub i stukając w niego alfabetem Morse'a kontaktują się z uwięzioną załogą.

Tej – na skutek tłoku na pokładzie – zaczyna powoli brakować powietrza (dla standardowej załogi wystarczyłoby go na ponad 30 godzin), jednak nie stanowi to problemu. Na zewnątrz są przecież ratownicy, gotowi w ciągu kilku minut wywiercić w 16-milimetrowym kadłubie otwór, który ocali życie prawie setki ludzi.

Wtedy przychodzi odpowiedź Admiralicji: żadnego wiercenia! Dowództwo obawia się, że jakikolwiek otwór w kadłubie osłabi go na tyle, że okręt w przyszłości nie będzie mógł zanurzać się na planowaną głębokość. W praktyce oznacza to wyrok śmierci dla 99 osób na pokładzie HMS "Thetis".

Okręt ważniejszy od ludzi

Decyzja, by celowo poświęcić prawie setkę ludzi tylko po to, aby podnieść okręt z dna, usunąć ciała i obsadzić go nową załogą (już jako HMS "Thunderbolt" okręt pływał do 1942 roku, kiedy to został na Morzu Śródziemnym zatopiony przez Włochów) nie wywołała skandalu – przez lata było o niej cicho.

Mocno kontrastowała przy tym z podobną sytuacją, jakiej zaledwie tydzień wcześniej doświadczyli Amerykanie w czasie testów okrętu podwodnego USS "Sailfish". Jego załoga miała więcej szczęścia – na miejsce katastrofy ściągnięto wszelki dostępny sprzęt ratowniczy i zdecydowano się z niego skorzystać. Choć część załogi zginęła, to z zatopionego na głębokości 74 metrów okrętu udało się uratować 33 marynarzy. O skali starań dobitnie świadczy fakt, że w czasie akcji ratunkowej i późniejszego podniesienie okrętu z dna, wykonano w sumie aż 628 nurkowań.

Tragedia załogi HMS "Thetis" – choć była następstwem bezdusznej kalkulacji urzędników – nie poszła jednak na marne. Na podstawie tragicznych doświadczeń wszystkie okręty podwodne zostały wyposażone w specjalne zabezpieczenie, uniemożliwiające przypadkowe otwarcie zalanej wyrzutni – tzw. Thetis clips.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [A] Tragedia HMS "Thetis".
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 20:28 
Shoi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 grudnia 2014, 18:40
Posty: 497
Lokalizacja: Warszawa
:roll: "żadnego wiercenia! Dowództwo obawia się, że jakikolwiek otwór w kadłubie osłabi go na tyle, że okręt w przyszłości nie będzie mógł zanurzać się na planowaną głębokość." - czy na pewno?

_________________
Jak my tu przetrwaliśmy?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [A] Tragedia HMS "Thetis".
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 20:50 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5332
Lokalizacja: Warszawa
http://www.dailymail.co.uk/news/article ... n-sub.html

Co prawda Daily Mail, ale artykuł o tym wspomina.

Cytuj:
HMS Thetis partly resurfaced with the men still alive inside and rescuers could have saved them in just five minutes by cutting air holes through the 5⁄8in-thick steel hull. A larger hole could then have been cut to let them out.

But the Admiralty refused to allow the rescue because the hull would have been permanently weakened.


http://www.liverpoolpicturebook.com/201 ... aster.html
Kolejne źródło

Cytuj:
In recent years new information suggests that as HMS Thetis partly resurfaced with the men still alive inside and rescuers could have saved them in just five minutes by cutting air holes through the 5⁄8in-thick steel hull. A larger hole could then have been cut to let them out. A document was uncovered by author Tony Booth while researching Thetis Down: The Slow Death Of A Submarine. He found a memo at the National Archives in Kew signed by Prime Minister Neville Chamberlain’s private secretary Sir John ‘Jock’ Colville and dated February 9, 1940. Referring to the cutting of a hole, Colville wrote:

‘This was not attempted until matters became desperate, in order that the submarine might be as little damaged as possible.’

Mr Booth said: ‘It proves that the men were condemned to death by the decision “to protect the integrity” of the vessel. ‘Salvage experts were prevented from drilling air holes, which they said would have taken only five minutes, followed by the cutting of a larger hole. ‘Opening an escape route would have permanently weakened the structure of the submarine. She could have been repaired but the fear was that she would be more susceptible to damage from depth charges. That decision cost 99 men their lives.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.