Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:00

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Warunki życia w starożytnym Rzymie
PostNapisane: sobota, 29 sierpnia 2009, 07:55 
Tribunus Angusticlavius
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 marca 2009, 17:38
Posty: 698
Nie ma chyba wątpliwości co do tego, że w starożytnym Rzymie mieszkało się niezbyt komfortowo - no chyba, że było się bogatym, ale bogaci zawsze są nieliczni. Zabudowa była gęsta, a ulice wąskie kręte (w końcu "Rzym na siedmiu pagórkach się piętrzy" ), poruszające się nimi tłumy utrudniały ruch uliczny i stanowiły łakomy kąsek dla wszelkiej maści przestępców i było przyczyną awantur i bójek. Jakby tego było mało, plagą były pożary, ale nie ma co ukrywać, że zabudowa im sprzyjała. Co prawda w mieście istniała straż pożarna, która działała chyba tylko z nazwy :cool:

Paradoksalnie mimo wielu zdobyczy techniki - term, latryn, akweduktów również z warunkami sanitarnymi było kiepsko. Najbardziej jaskrawym tego przykładem były chyba właśnie latryny. Nie były oczywiście zaopatrzone w papier toaletowy, jego rolę spełniały gąbki wielokrotnego użytku, które przymocowywano do specjalnych drążków. Gąbki oczyszczano w wodzie płynącej kanałem umieszczonym w podłodze, która następnie wpadała do Tybru. Gąbki pełniły też i inne funkcje - Seneka w listach do Lucyliusza wspomina, jak pewien Germanin, który miał wystąpić na arenie przekonał straż by pozwoliła mu samemu iść do latryny, a gdy się tam udał, chwycił gąbkę i zadławił się nią na śmierć. Seneka całe wydarzenie podsumował krótko: "Dokonało się to niezbyt czysto i niezbyt powabnie" Nie lepiej bywało w termach - dostęp do nich mieli wszyscy, również chorzy, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się różnych chorób.

Zapraszam do dyskusji ;D

_________________
"Każda trudność zdawała się beznadziejna i nie do pokonania, bo nie było Aleksandra by ich z niej wydobyć" (Arrian VI, 12, 2)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 3 września 2009, 16:04 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32981
Lokalizacja: Warszawa
Ciekawe co piszesz o tej straży pożarnej, chętnie dowiem się czegoś więcej, choć jak znam życie w źródłach nie ma pewnie zbyt wiele.

Co do warunków życia wspomnę o osławionych rurach ołowianych, w które wyposażano akwedukty i którymi szła woda, przez co korzystający z tego dobrodziejstwa cywilizacji znacznie szybciej później umierali na ołowicę. Jako żywo widzę tu nawiązanie do dzisiejszych czasów, kiedy do niemal całej żywności dodaje się środki konserwujące, a potem dziwią się ludzie, że tylu umiera na różne odmiany raka. Rzymianie mieli przynajmniej możliwość obycia się bez swojego wynalazku - wystarczyło zrezygnować z tych rur, my chyba raczej nie damy rady bez konserwantów.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 5 września 2009, 10:24 
Tribunus Angusticlavius
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 marca 2009, 17:38
Posty: 698
O straży pożarnej wspomina w paru zdaniach Swetoniusz w opisie Augusta, bo tak się akurat złożyło, że to on postanowił ją założyć :P Nawet ją tak ładnie nazwał - cohortes vigilum, czasem również nazywano ich militia vigilumm. Jak będę miała czas i znajdę Swetoniusza to podam cytaty ;')

Napisałam, że straż działała tylko z nazwy, ale cóż, taka prawda - rzymscy strażacy mieli na swoim wyposażeniu sikawki o małym zasięgu i wiadra do noszenia wody. W takich warunkach, mimo najszczerszych chęci, trudno było być skutecznym.

_________________
"Każda trudność zdawała się beznadziejna i nie do pokonania, bo nie było Aleksandra by ich z niej wydobyć" (Arrian VI, 12, 2)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 5 września 2009, 20:42 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 lutego 2007, 11:48
Posty: 4474
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Gdzieś, dawno temu , czytałem, że owi strażacy, jako firma prywatna, po przyjeździe na miejsce akcji, negocjowali z właścicielem posesji cenę usługi gaśniczej. Czy to prawda?
Jeśli tak, to trudno powiedzieć, że strony negocjujące stały na wyrównanej pozycji ;D

_________________
http://wargamingowo.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 5 września 2009, 21:06 
Tribunus Angusticlavius
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 marca 2009, 17:38
Posty: 698
Prawda, prawda ;D Krassus był taki przedsiębiorczy z tym, że negocjował nie cenę samego gaszenia, ale palącej się nieruchomości, inaczej nie gasił. Jak się właściciel zgadzał, Krassus płacił za budynek i ziemię, i przystępował do gaszenia, a że gasił swoje, więc raczej się do tego przykładał :P Później chyba ten pomysł odgapił Pompejusz.

_________________
"Każda trudność zdawała się beznadziejna i nie do pokonania, bo nie było Aleksandra by ich z niej wydobyć" (Arrian VI, 12, 2)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.