Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest niedziela, 17 grudnia 2017, 13:43

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: wtorek, 10 stycznia 2017, 11:02 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Zgodnie z dawniejszą zapowiedzią, wracam do tematu, który pojawił się jakiś czas temu, w związku z pierwszą i drugą edycją „Strategosa”. Mam nadzieję, że te parę słów na początek pozwoli wprowadzić dyskusję na właściwe tory i wyjaśnić mi najważniejsze kwestie, często przedstawiane w niewłaściwym świetle przez niektórych.

Konwent „Strategos” został powołany m.in. po to by promować planszowe gry historyczne. Takie było i jest jedno z jego podstawowych zadań. Nie darmo podtytuł konwentu brzmi: „Warszawski Konwent Gier Historycznych”. Podtytuł ten pojawił się już przy pierwszej edycji imprezy. Takie było moje założenie jako organizatora i nikt z tym założeniem jako takim, gdy organizowałem pierwszą edycję imprezy, nie polemizował.

Konwent nie miał być imprezą poświęconą „wszystkim grom w ogóle” i to też od początku zaznaczałem. W związku z tym zależało mi na tym, żeby na tej imprezie grano w gry historyczne i żeby na takich grach ta impreza się skupiała. W moim zamyśle były to głównie historyczne gry wojenne, które są węższą kategorią, ale zdawałem sobie od początku sprawę, że na imprezie mogą pojawiać się rodzice z dziećmi i że jest cała grupa gier karcianych, które do końca wojenne nie są, ale mają duży ładunek historyczny (na ile jest to możliwe w przypadku karcianek ze względu na samą ich formę). Chodzi o tego typu gry, jakie produkuje wydawnictwo Fabryka Gier Historycznych. Stwarzało to też pole współpracy z wydawnictwami, które wydają tego typu gry.

Zależało mi natomiast i nadal zależy na tym, żeby na imprezę nie wprowadzać typowych eurogier. Zawsze istniała oczywiście kwestia ustalenia granicy tej kategorii. Wiem, że np. część graczy nie uważa za grę wojenną „Zimnej wojny” („Twilight Struggle”) i jej kontynuatorki „Jesieni narodów”. Podobnie zdarza się niejednokrotnie, że gracze odmawiają przymiotów gry wojennej grom, których rozwiązania im się nie podobają. Wystarczy tu wspomnieć toczące się na forum dyskusje na temat gier „Genesis” i „Churchill” (obie z wydawnictwa GMT Games). We wszystkich tych przypadkach było dla mnie oczywiste, że te gry muszą być uznane przeze mnie za gry historyczne. To samo dotyczy gier wydawnictwa Taktyka i Strategia, które w ocenie części graczy często przedstawiają historię w krzywym zwierciadle. Tutaj również nie ulegało dla mnie wątpliwości, że te gry należy uznać za gry historyczne. Wydawało mi się, że moje stanowisko było tutaj i jest elastyczne.

Gdy się za to zabierałem, wydawało mi się, że przynajmniej wśród doświadczonych graczy wszystkim zależy nam na tym samym i że z grubsza wszyscy będą się trzymać tych założeń. W końcu jak robimy imprezę poświęconą grom wojennym to po to, aby grać w gry wojenne, a nie w inne rzeczy. Uważałem, że wspólny cel pozwoli rozwiać wszelkie pojawiające się ewentualnie wątpliwości i przyjmowanie jakichś ścisłych ustaleń, nakazów i zakazów jest po prostu zbędne. Co ciekawe, spotkałem się z pełnym zrozumieniem wśród zaproszonych na imprezę eurograczy. Nie było żadnych narzekań, żadnej krytyki takiego rozwiązania ani wątpliwości. Uwagi krytyczne z tej strony, jeśli były, to bardziej nakierowane na to, że brakuje oferty dla młodszych, co w przypadku pierwszej edycji nie do końca było prawdą. Osoby, które nie grają w gry wojenne, przede wszystkim były zainteresowane, żeby zobaczyć jakąś większą grupę ludzi grającą w tego typu gry, bo jest to dość rzadki widok.

W związku z tym, że pojawiły się wątpliwości i dyskusje wokół tego tematu, tak jak zrobiłem to przed drugą edycją imprezy, apeluję by przynosić na tą imprezę gry historyczne i grać na niej w tego typu gry. Po to ta impreza jest. Zależy mi jako organizatorowi, żeby była to impreza poświęcona grom historycznym, a nie „wszelkim grom w ogóle”. Nie zamierzałem nigdy na miejscu ściśle egzekwować stosowania się do mojego apelu. Liczyłem i nadal liczę na to, że generalnie uczestnicy imprezy uszanują mój apel jako organizatora i charakter tej imprezy.

Chciałbym powiedzieć, że w tym wszystkim interesuje mnie przede wszystkim efekt końcowy, czyli żeby na tej imprezie grano w gry historyczne. Z mojego punktu widzenia jako organizatora najlepiej gdyby kilku najbardziej aktywnych graczy pomogło mi w organizacji imprezy od tej strony, tzn. organizacji poszczególnych rozgrywek, co zapewne pozwoliłoby ją lepiej zorganizować i uniknąć ewentualnych zgrzytów. Jestem też w pełni otwarty i dopuszczam wszelkie inicjatywy, które pozwolą nam zmierzać do założonego przeze mnie celu.

Co do organizacji kolejnych edycji „Strategosa”, jeśli impreza zacznie zupełnie rozmijać się z zakładanym pierwotnym charakterem, albo dam sobie w ogóle spokój z jej organizowaniem tak jak kiedyś dałem sobie spokój z organizowaniem konkursu „Planszowa Gra Wojenna Roku” po niekończących się corocznych dyskusjach wokół formuły, albo impreza przekształci się (w całości bądź w części). Biorę pod uwagę:
1) Przekształcenie imprezy w bardziej zamknięte spotkanie, dla osób, które chcą grać na niej w gry historyczne i zaproszonych przeze mnie gości, którzy nie mieli styczności z takimi grami, a chcą spróbować. Myślę, że znajdę dość zainteresowanych, tak że spotkanie będzie miało rozmiary zbliżone do większości lokalnych konwentów.
2) Zastanawiam się też nad pewną dywersyfikacją, tzn. robieniem w ciągu roku dwóch edycji imprezy – jednej bardziej otwartej, drugiej bardziej zamkniętej. Doświadczenia z edycją listopadową, gdzie duża liczba graczy pochorowała się albo z innych powodów losowych nie dotarła, skłaniają mnie do tego, żeby edycję listopadową zrobić jako takie bardziej kameralne spotkanie. Jest to także rozwinięcie pomysłu pierwszego.
3) Trwają przymiarki do powołania analogicznej do „Strategosa” imprezy dla bitewnych gier historycznych. Odbywałaby się ona, tak jak „Strategos”, w klubie „Agresor”. W związku z tym po mojej stronie jako organizatora jest do rozważenia opcja połączenia obu imprez. Z mojego punktu widzenia niewątpliwą zaletą jest to, że środowisko graczy bitewnych działające na naszym forum jest bardziej zgrane i nie będzie tutaj tego typu kontrowersji, jakie wystąpiły przy planszówkach.
To jeszcze nie wszystkie możliwości.

Kończąc, chciałem poinformować, że najbliższa III edycja „Strategosa” planowana jest na połowę lutego.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na Strategosie
PostNapisane: wtorek, 10 stycznia 2017, 11:25 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Osobno pozwolę sobie jeszcze napisać parę słów o zmarłym niedawno Trutu, ponieważ pojawiały się swego czasu uwagi na temat tego, że grał on na pierwszej edycji w eurogry, co miało być argumentem przeciwko mnie. Prawda jest taka, że nie dogadaliśmy w pełni szczegółów pierwszej edycji imprezy, stąd Trutu, już wówczas chory, myślał, że rzeczy mają się trochę inaczej. Zaprosił też parę osób, również nie wprowadzając ich w szczegóły. Skoro tak wyszło, trudno mi było na miejscu toczyć z nim dyskusje i prostować to. Pomijając, że był gospodarzem miejsca, miałem przed sobą człowieka ciężko chorego, który już wówczas był w takim stanie, że nie wiadomo było ile jeszcze pociągnie.

Jak widziałem się po raz ostatni z Trutu (w listopadzie tego roku po II edycji Strategosa wybrałem się do niego m.in. żeby mu przekazać grę, którą podarował mu Konrad za zorganizowanie stoiska Fortu Gier i po prostu, żeby się z nim zobaczyć), rozmawialiśmy m.in. o imprezie i jej formule. Trutu, wówczas jak się wydawało wracający do zdrowia, zgodził się z moją koncepcją imprezy. Zaproponował jedynie by zorganizować, niezależnie od imprezy, jakieś sale dla eurogier, np. piętro niżej, bo zarówno na potrzeby I, jak i II edycji mieliśmy także aż cztery sale na czwartym piętrze, nie licząc sali 17 przy starej Kotłowni. Dzięki temu gdyby ktoś z grona eurograczy pojawił się przypadkiem i chciał grać w eurogry w ten weekend, żeby cały klub nie był zablokowany. Jak impreza startowała to w piątki, z uwagi na to, że graczy w ten dzień aż tylu nie było i żeby nie blokować całego klubu, też zostawiliśmy jedną salę na eurogry. To też jest oczywiście pewne rozwiązanie kompromisowe i zamierzam się go trzymać, tzn. jakieś odrębne sale od imprezy zawsze powinny być, choćby sala 17 przy starej Kotłowni, tak żeby nie utrudniać życia tym, którzy akurat przyjdą sobie pograć w eurogry.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na Strategosie
PostNapisane: wtorek, 10 stycznia 2017, 11:27 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5397
Lokalizacja: Warszawa
Problem polega na tym, że mnóstwo gier które można określić historycznymi ma mechanikę czysto eurogrową. Część z nich można określić "historycznymi" bo takie Manouvre czy seria C&C i jej pochodne to momentami z historią mają kontakt iluzoryczny. Tylko to właśnie takie proste, "eurogrowate" gry "historyczne" dają najlepsza możliwość wprowadzania w świat nieco bardziej zaawansowanych gier młodego pokolenia. Shogun, Battle Cry, Wyścig do Renu, Command & Colours, Manouvre, Mali Powstańcy - można wymieniać i wymieniać. Nawet tak cenione serie Wings of War mają mechanikę co do zasady identyczną z bardzo popularnym X-Wingiem (a raczej w drugą stronę - mechanikę X-Winga oparto o Wings of War). Ostatnio dyskusję wywołała chęć przyniesienia gry Mare Nostrum - a czym ona się różni od Bożego Igrzyska jeśli chodzi o umowność mechanizmów? Jeżeli wszyscy przyjdą i zaczną grać w Assyrian Wars, HIS-a, Ostrołękę, gry z serii GBACW, For the People - to czym zachęcimy kogoś, kto już się przyczłapał "z ulicy" na konwent? To trochę paradoks - bo jak organizujesz konwent zamknięty to gracze i tak będą grali w co będą chcieli - wątek gier na AgroWarze przytaczałem we wcześniejszej dyskusji. Jak zorganizujesz otwarty to gry o lżejszym i niekoniecznie stricte historycznym charakterze tez muszą być bo inaczej się nowych graczy nie zainteresuje tematem a takie zdaje się m.in było założenie Strategosa u jego początków. Na pierwszym Strategosie ludzie z zewnątrz nie pochylali się nad grającymi pół dnia jeden etap graczami w Assyrian War tylko przychodzili zagrać czy to w Dawn of War, czy to w Battle Cry czy też w pędrakowy Wyścig do Berlina - proste, lekkie, niekoniecznie stricte historyczne gry które były równocześnie atrakcyjne wizualnie.

Nie ma problemu "przyjdę na Strategosa z X-Wingiem czy Talismanem i będę grać". Problem jest przy grach o charakterze mieszanym, gdzie przy niektórych arbitralnie się stwierdza "to jest gra historyczna" (Churchill) a przy niektórych "to eurogra" (Mare Nostrum).

I jest to spostrzeżenie nie po raz pierwszy - osoba z zewnątrz przyjdzie popatrzeć tam, gdzie są bloczki, kolorowe kostki, figurki etc. Na paru konwentach gdzie miałem okazje coś wyjaśniać osobom z zewnątrz czasami nawet od ręki dawało się kogoś do takiej rozgrywki zaprosić i to z niezłymi efektami.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: wtorek, 10 stycznia 2017, 11:58 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Zdaję sobie sprawę z tych trudności w wyznaczeniu granicy, ale gdzieś musimy ją wyznaczyć jeśli to ma być impreza tematyczna. Starałem się być elastyczny, co niekiedy potem wytykano mi jako niekonsekwencję. To co mogę zaproponować, to byśmy następnym razem w gronie kilku graczy podyskutowali nad różnymi tego typu tytułami z pogranicza. Ja mogę pewne tytuły mniej znać, może ktoś inny zna lepiej i to też okaże się pomocne. Mogę też zadeklarować większą elastyczność. Większość z wymienionych przez Ciebie tytułów była obecna na imprezie, a przynajmniej była brana pod uwagę, więc byliśmy chyba dość elastyczni. Byłem tutaj także otwarty ze względu na młodszych. Dużo elastyczności wykazuję jeśli chodzi o fillery (czyli krótkie gry stosowane jako przerywniki między poważniejszymi rozgrywkami, takie jak "2 de Mayo" czy karcianka Szarego o szalonym Stalinie).

Gdybyśmy robili konwent tylko dla grona weteranów-znajomych, faktycznie wtedy można nie robić jakichkolwiek zastrzeżeń, tyle że takim konwentem wiele nie osiągniemy i takie imprezy zwykle zamierają. Ja w swojej wersji bardziej zamkniętej, kameralnej imprezy nie zakładam, że ona będzie tylko dla weteranów. Warszawa stwarza możliwości zrobienia większej imprezy, ze względów, o których chyba nie ma co się rozwodzić. Natomiast co do nowych ludzi, ja raczej chciałbym bazować na bardziej wyselekcjonowanej grupie, takiej jak np. licealiści z Czackiego. Szkoda, że nie byłeś ostatnio, bo byłbyś zaskoczony jak szybko wchodzili w temat, w tym dziewczyny. W przypadku ludzi wziętych "zupełnie przypadkowo z ulicy", będzie najczęściej tak jak piszesz, ale można sobie trochę inaczej zorganizować grupę docelową, i gdyby udało się to skutecznie przeprowadzić w ramach tej imprezy, efekt byłby bardziej widoczny niż w przypadku wielu tego rodzaju działań podejmowanych dotychczas.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 01:19 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 553
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Profes79 napisał(a):
Ryszardzie to jedyny znany mi konwent gdzie słyszę: "Nie wolno. W to nie graj. Tego nie zabieraj". Na AgroWarze graliśmy nawet w Agricolę i świat się nie zawalił a Maciunia nas za drzwi nie wyrzucił...


Raleen napisał(a):
We wszystkich tych przypadkach było dla mnie oczywiste, że te gry muszą być uznane przeze mnie za gry historyczne.


Pamiętam od czego zaczęła się awantura, od próby przyniesienia i zagrania w Mare Nostrum: Imperia. Skoro na konwencie promowana była Stawka to myślę, że na Mare Nostrum i podobne gry można było przymknąć oko. Miernikiem historyczności miał być jako taki klimat historyczny i w moim odczuciu wiele lżejszych gier taki warunek spełnia. Poza tym jeśli ludzie po całym tygodniu pracy jadą po kilka set kilometrów to nie sądzę aby mieli na tyle sił aby przesiedzieć trzy dni w pełnym skupieniu nad jakimś mózgożernym tytułem. Warto dać wszystkim również chwilę wytchnienia. Przy lżejszych grach łatwiej jest porozmawiać i pośmiać się ze znajomymi znad planszy, których jednak nie widuje się zbyt często. Ryszardzie jako główny organizator Strategosa masz prawo decydować o wszystkim, ale uważam, że większa tolerancja jest wskazana, a wręcz konieczna. Fajnie było w tym samym czasie na jednej sali zobaczyć ludzi z różnych krańców Polski, ale jeśli zechcą poddać się wyśrubowanym normom zachowań to pójdą następnym razem do opery, a nie na Strategosa. To są planszówki, środek do miłego spędzania czasu w fajnym towarzystwie. Nie ma co tego bardziej komplikować. Na I Strategosie była jako taka wolność i czy przełożyło się to na wysyp euro-gier i euro-graczy?

Raleen napisał(a):
Oczywiście nie bez pewnego znaczenia jest też, że Robert wspiera imprezę jako wydawca, więc robimy pewien ukłon w stosunku do niego i tak to można potraktować.


Na czym polega wspieranie darmowej imprezy, że zyskuje się aż takie fory kosztem zainteresowanych uczestników takich jak Chevau-léger? Jeśli chodzi o promocję i reklamę to myślę, że każdy może coś w tym względzie zrobić. W takim wypadku wszyscy podniosą swój status uczestnika? Uważam, że to nie miła perspektywa aby na konwencie byli równi i równiejsi. Jeśli tak będzie to na pewno w ostatniej chwili wiele osób się pochoruje albo im coś wypadnie.


Przy okazji niemal każdego spotkania mowa jest o promocji gier historycznych i wojennych. Chciałbym jednak spytać jaki jest główny cel tego? Czy został on gdzieś zdefiniowany? Ma być to idea sama w sobie? Jeśli celem ma być pomnożenie liczby graczy to również po co, aby zwiększyć rynek sprzedaży czy aby powiększyć frekwencję na konwentach? Jak na razie w tysiącach postów gdzieś się to rozmywa i staje się nieczytelne, a czasem wręcz męczące. Wytyczenie jasnego celu pomaga dobrać środki do niego prowadzące. Myślę, że wszystkim byłoby wtedy pewne rzeczy łatwiej zrozumieć. Co dalej idzie nie można przymusić każdego do promocji gier. Warto pomyśleć aby zbierać ewentualnych OCHOTNIKÓW, którzy na konwencie siedzieliby tylko z nowicjuszami. Pozostałych,dla których jest to czasem jedyna okazja aby z kimś zagrać ftf można wtedy pozostawić w spokoju. Jak dla mnie promocja gier na dotychczasowych konwentach spisywała się zdecydowanie gorzej od aspektu towarzyskiego i nie sądzę aby się to zmieniło. Patrząc po sobie, nie mam aż tyle czasu, aby móc tracić go i rezygnować z możliwości pogrania z innymi ludźmi znanymi mi tylko z forum. Trzeba dokonać brutalnej, ale właściwej diagnozy. Jakie są rezultaty takiej promocji? Czy warto dalej w to brnąć?


Herman napisał(a):
Jednak moim zdaniem takie mocne profilowanie imprezy to jest trochę strzał w stopę. W Twoim założeniu ma ona promować gry wojenne, a nie być tylko zamkniętym spotkaniem weteranów. Sam to podkreślasz niejednokrotnie. Działasz jednak trochę w inną stronę. Chodzi o to, że pojawienie się mitycznych "ludzi z ulicy", którzy nagle zainteresują się wargamingiem raczej nie nastąpi (chciałbym się mylić). Naturalnym rezerwuarem potencjalnych graczy są właśnie osoby, które grają w historyczne euro-strategie.

Po drugie - obawiasz się, że eurogracze zaleją Ci konwent i zamiast pojedynkować się pod Ostrołęką będziesz musiał sadzić proso i wozić pociągiem węgiel do portu. Z całym szacunkiem i sympatią do Ciebie i Twoich działań, to taki konwent żadną atrakcją dla nich nie będzie. W Warszawie jest kilkanaście miejsc gdzie każdego dnia można pograć w planszówki w wygodnym, dobrze oświetlonym miejscu, posiedzieć do późna, napić się piwa etc. Jest rok 2016 i kilka szkolny sal otwartych do 23 na nikim wrażenia nie zrobią. Eurogracze mają gdzie cisnąć, jest też dużo większych imprez z masą atrakcji m.in. Planszówki na Narodowym czy Rzuć Kostką. Nawet jeśli kilku przyjdzie to co się stanie? Może złapie bakcyla i następnym raze przyjdzie pograć już w coś bardziej wymagającego?


Herman ma tu bardzo wiele racji. Na dotychczasowych konwentach promocja sprowadza się do oczekiwania, że ktoś postronny dostrzeże słabo rozreklamowaną imprezę i na nią przyjdzie i w najlepszym wypadku się nie zniechęci. Wydawało mi się zawsze, że podstawą promocji jest wyjście do ludzi, a nie czekanie na nich. Więcej ugralibyśmy organizując grupowy wjazd na takie Planszówki na Narodowym czy inną dużą imprezę, gdzieś gdzie przewija się mnóstwo osób. Tam wystarczyłoby tylko pograć, a na pewno nie pozostałoby to niezauważone. Klimat Polibudy dla nas jest w sam raz bo wojennika-weterana nic nie zabije, ale dla "zwierzyny łownej" możemy sprawiać wrażenie "przytułku dla bezdomnych". Chcąc nie chcą oprawa wizualna ma także wielkie znaczenie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 10:39 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Mam prośbę, jak cytujesz mnie wyrywkowo to nie cytuj tak, że wynika z tego coś innego niż powinno, bo zdanie "We wszystkich tych przypadkach było dla mnie oczywiste, że te gry muszą być uznane przeze mnie za gry historyczne." nie odnosiło się do wszystkich tytułów wymienionych przez Profesa, tylko do tych, które wcześniej wskazałem w swojej wypowiedzi.

Zacznę od tego, że nikt z osób, które jechały do nas wiele kilometrów, a było takich kilka na pierwszym Strategosie, nie narzekał na te kwestie, o których tu dyskutujemy. Byli np. koledzy z Poznania, był Michał Stachura z Krakowa, który wręcz mnie wsparł może nie w całej rozciągłości, ale w zdecydowanej większości. Tak się składa, że uwagi i zastrzeżenia mieli tylko gracze z Warszawy. Jakoś Ci co przyjechali z dalsza, jak również Ci co się z dalsza wybierali też raczej nie mieli i nie mają problemu z bardziej "mózgożernymi" tytułami - po prostu nie bardzo spotkałem do tej pory takie sytuacje. Wybierał się do nas np. Khamul by grać w dość zaawansowaną grę o wojnie secesyjnej, był Cadrach, który grał w "Ostrołękę" itd.

Na Strategosie owszem, byli eurogracze, np. Brown Jenkins i Kostyr, chyba niezbyt Ci znani, byli także ich koledzy, co prawda nieliczni. Grali po części w "Virgin Queen". A w niedzielę w "Combat Commandera". Nie narzekali na brak eurogier na imprezie. Ostatnio się mnie pytali kiedy będzie kolejna edycja. To, że nie byli liczni to cóż, była to pierwsza edycja, prawda jest taka, że wieloma rzeczami muszę się zajmować sam, nie byłem tego w stanie jeszcze zorganizować na większą skalę, a nikt mi wtedy nie pomógł.

Co do "Stawki", nie wiem czy Robert będzie w najbliższym czasie wydawał kolejne części, więc być może najbliższa edycja będzie ostatnią, gdzie "Stawka" zaistnieje. Tym samym zniknie argument osób wytykających mi, że wpuszczam na imprezę "Stawkę", a nie wpuszczam eurogier. Poza tym nadal uważam, że "Stawka" odstaje wyraźnie od eurogier.
Bambrough napisał(a):
Na czym polega wspieranie darmowej imprezy, że zyskuje się aż takie fory kosztem zainteresowanych uczestników takich jak Chevau-léger? Jeśli chodzi o promocję i reklamę to myślę, że każdy może coś w tym względzie zrobić. W takim wypadku wszyscy podniosą swój status uczestnika? Uważam, że to nie miła perspektywa aby na konwencie byli równi i równiejsi. Jeśli tak będzie to na pewno w ostatniej chwili wiele osób się pochoruje albo im coś wypadnie.

Jak pisałem już wyżej, uważam, że "Stawka" odstaje wyraźnie od eurogier. Mam tę przewagę, że sporo w nią grałem, w przeciwieństwie do niektórych - jak sądzę. Stąd prawdopodobnie pewna różnica między nami. Sugerowano mi przed rozpoczęciem imprezy, żeby zadbać o obecność na niej wydawców, więc starałem się to zrobić. Jak już pisałem, prawdopodobnie Robert nie będzie się już tak angażował w kolejne edycje, tym samym argument ze "Stawką" Wam odpadnie. Tylko prosiłbym, żeby w przyszłości nikt nie narzekał, że na imprezie nie ma wydawców.

Natomiast sugerowanie przez Ciebie, że dużo osób pochorowało się czy miało inne sprawy na głowie tylko pozornie uważam delikatnie mówiąc za mało kulturalne i w stosunku do mnie i w stosunku do tych osób. Dobrze znam wielu uczestników i wbrew Twoim wyobrażeniom większości z nich w ogóle te kwestie, które były i są tu tak intensywnie roztrząsane nie interesują, są dla nich wręcz jakimś dziwnym biciem piany. Ludzie cieszą się, że jest jakaś impreza i na nią przychodzą. Nie przychodzą gdy im się ktoś z rodziny rozchoruje, gdy mają dużo do roboty w pracy i muszą się zająć pewnymi sprawami w weekend, i z takich prozaicznych względów, a nie dlatego, że podzielają jakieś Twoje zastrzeżenia co do imprezy. Wystarczy wspomnieć, że np. Konrad z Fortu Gier, mimo całej jego solidności i obowiązkowości nie dał radę pojawić się w sobotę ze stoiskiem sklepu, bo mu córka zachorowała na zapalenie płuc. Był dopiero w niedzielę. Ma zamieszczać na forum zwolnienie lekarskie, żebyś uwierzył? Proponuję, jeśli nie znasz pewnych osób w ogóle albo prawie w ogóle, nie wypowiadaj się. Zapewniam Cię też, że żaden z harcerzy od Jednorożca nie odpadł z imprezy ze względu na kontrowersje wokół eurogier, bo żaden z nich w ogóle przed imprezą na to forum nie zaglądał ani nie analizował charakteru imprezy.

Bambrough napisał(a):
Przy okazji niemal każdego spotkania mowa jest o promocji gier historycznych i wojennych. Chciałbym jednak spytać jaki jest główny cel tego? Czy został on gdzieś zdefiniowany? Ma być to idea sama w sobie? Jeśli celem ma być pomnożenie liczby graczy to również po co, aby zwiększyć rynek sprzedaży czy aby powiększyć frekwencję na konwentach? Jak na razie w tysiącach postów gdzieś się to rozmywa i staje się nieczytelne, a czasem wręcz męczące. Wytyczenie jasnego celu pomaga dobrać środki do niego prowadzące. Myślę, że wszystkim byłoby wtedy pewne rzeczy łatwiej zrozumieć.

Najkrócej mówiąc chodzi o to, żeby pojawiali się nowi gracze. I ze względu na konwenty, i ze względu na kluby, fora, rynek gier. Wszystko po kolei. Nie chodzi tylko o to, żeby poszerzać grono grających w planszówki, ale ponieważ jak w każdej grupie hobbystycznej z upływem czasu następuje naturalne odpadanie niektórych (np. jakiś czas temu odpadł od nas Arteusz, którego zajmowanie się dziećmi i praca oraz brak solidnego przeciwnika w pobliżu skłoniły do zarzucenia hobby) chodzi także o to by graczy nie było za jakiś czas mniej.

Bambrough napisał(a):
Co dalej idzie nie można przymusić każdego do promocji gier. Warto pomyśleć aby zbierać ewentualnych OCHOTNIKÓW, którzy na konwencie siedzieliby tylko z nowicjuszami. Pozostałych,dla których jest to czasem jedyna okazja aby z kimś zagrać ftf można wtedy pozostawić w spokoju. Jak dla mnie promocja gier na dotychczasowych konwentach spisywała się zdecydowanie gorzej od aspektu towarzyskiego i nie sądzę aby się to zmieniło. Patrząc po sobie, nie mam aż tyle czasu, aby móc tracić go i rezygnować z możliwości pogrania z innymi ludźmi znanymi mi tylko z forum. Trzeba dokonać brutalnej, ale właściwej diagnozy. Jakie są rezultaty takiej promocji? Czy warto dalej w to brnąć?

To, że nie wszystkich można i należy zmuszać do promocji gier wiemy już od dawna. Już parę edycji Pól Chwały temu, chyba z 5 lat temu, o tym dyskutowaliśmy, i potem zdarzało się też nie jeden raz, więc wydaje mi się, że powtarzasz coś co już zostało dawno powiedziane. Ochotnicy byli na Strategosie. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Profes spędził trochę czasu z nowymi graczami. Podobnie chętny do pomocy był mi Silver. To, że nie trąbimy o tym na forum, nie znaczy, że takie rzeczy nie były robione. Natomiast pozostali też mogą pomóc biernie - po prostu grając ze swoimi kolegami w gry wojenne, ewentualnie jak ktoś podejdzie i o coś zapyta, wystarczy, żeby mu powiedzieli dwa słowa o danej grze. To nie powinno ich odrywać zbytnio od rozgrywek, a ludzie, którzy pytają też nie zdarzają się często. Na to liczę. Natomiast jeśli porozstawiacie sobie eurogry, to siłą rzeczy osoba z zewnątrz, która przychodzi na taką imprezę zamiast gier, które nam zależy, żeby pokazywać i promować, widzi eurogry...

Bambrough napisał(a):
Herman ma tu bardzo wiele racji. Na dotychczasowych konwentach promocja sprowadza się do oczekiwania, że ktoś postronny dostrzeże słabo rozreklamowaną imprezę i na nią przyjdzie i w najlepszym wypadku się nie zniechęci. Wydawało mi się zawsze, że podstawą promocji jest wyjście do ludzi, a nie czekanie na nich. Więcej ugralibyśmy organizując grupowy wjazd na takie Planszówki na Narodowym czy inną dużą imprezę, gdzieś gdzie przewija się mnóstwo osób. Tam wystarczyłoby tylko pograć, a na pewno nie pozostałoby to niezauważone. Klimat Polibudy dla nas jest w sam raz bo wojennika-weterana nic nie zabije, ale dla "zwierzyny łownej" możemy sprawiać wrażenie "przytułku dla bezdomnych". Chcąc nie chcą oprawa wizualna ma także wielkie znaczenie.

Dotychczasowe konwenty albo organizowane są w miastach gdzie jest mniej potencjalnych graczy i organizatorzy chcąc zapewnić frekwencję muszą iść na różne kompromisy, albo są to imprezy przekrojowe, jak Pola Chwały czy Grenadier, gdzie siłą rzeczy jest obok siebie wiele różnych rzeczy, a planszówki są tylko jednym z elementów, więc z tego względu też nie ma sensu się zawężać. Strategos jest z założenia inną imprezą od obu tych przypadków i ze względu na to, że jesteśmy w Warszawie, w dobrej lokalizacji w centrum, ma inne możliwości. Stąd argument, że skoro gdzie indziej jest tak a tak, to u Was musi być tak samo, jest błędny. Choćby pierwsza edycja Strategosa, gdzie było około 40 graczy, czyli więcej niż na którejkolwiek z odbywających się w ostatnich latach imprez, pokazuje potencjał. Nie oznacza to, że tak musi być i musi się nam udać. Jeśli się nie uda wypłynąć na szersze wody (z różnych powodów, z czego głównym jest brak zgodnego współdziałania części miejscowych graczy), to rzeczywiście mogą to być kolejne "manewry".

Rozmawiałem o planszówkach na Narodowym m.in. z Robertem Sypkiem, który był tam ostatnio ze stoiskiem swojej gry. Oczywiście, że można wiele rzeczy, natomiast jeśli będą nas co chwilę trapić różnego rodzaju wewnętrzne sprzeczności, to obawiam się, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Co do samej imprezy na Narodowym, wiele zależy od oprawy wizualnej, Robert specjalnie zaangażował rekonstruktorów poprzebieranych w mundury z II wojny światowej i efekty nie były tak duże jak by się można spodziewać. Pytanie jak sobie wyobrażasz oprawę wizualną naszych gier, czy biorąc pod uwagę to, że poza kilkoma osobami większość graczy zainteresowana jest tylko graniem, ktoś byłby chętny angażować się w takie rzeczy jak to, żeby poprzebierać się w mundury jak rekonstruktorzy. Co do angażowania ich, to oni to robią oczywiście odpłatnie, a nie sądzę byśmy znaleźli chętnego do tego by za takie akcje zapłacić. Nie widzę oczywiście przeszkód by wybrać się na Narodowy i coś tam zrobić, o ile będą chętni. Ja sam pewnie wybiorę się z "Ostrołęką", bo już w zeszłym roku planowałem tylko pokrył mi się termin z Grenadierem.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 11:32 
Lieutenant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 553
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Bez urazy Ryśku, ale nie zastanawiałeś się nad kandydowaniem do Parlamentu. Masz niezwykłą łatwość w komplikowaniu rzeczy oczywistych i trywializowaniu ogromu. Najpierw zapraszasz wszystkich do debaty, a potem niesłusznie każdy głos w dyskusji odbierasz bardzo personalnie, przeważnie jako atak. Uważam udział w każdej dyskusji na tym forum za bezcelowy bo na koniec i tak zawsze musi wyjść na Twoje, przeważnie przy sformułowaniu długiej wypowiedzi, która może i tak sprowadzić się do krótkiego: za krótko jesteście w tej branży, nie znacie się, ja wiem lepiej. Co by się nie wydarzyło, trzymam kciuki za III Strategosa, oby okazał się sukcesem przynajmniej takim jak I edycja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 12:22 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4402
Lokalizacja: Festung Stettin
Ja mogę jedynie dodać od siebie, że mieszanie do dyskusji osób zmarłych, powoływanie się ich wypowiedzi, rozmowy z nimi, itp. uważam za wysoce niestosowne.

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 12:33 
Colonel en second

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1271
Lokalizacja: Kraków
Czuję się trochę wywołany do tablicy przez Ryszarda, więc napiszę dość krótko. Przede wszystkim, życzę powodzenia III Strategosowi, w każdej formule. Bardzo chciałbym Was wtedy odwiedzić, niestety nie wiem, czy będę miał pozwolenie - po tych chorobach jestem dość mocno walnięty kardiologicznie i nie wiem, czy wyjazd w lutym do Warszawy będzie już wchodził w grę. Moje "wsparcie" dla Ryszarda jest w tym sensie oczywiste, że uważam, iż każdy organizator jako gospodarz decyduje o formule konwentu, natomiast oczywiście nie dla wszystkich musi być ona trafiona. Formuła naszych krakowskich spotkań jest szersza: "gry historyczne i strategiczne" i dość się sprawdziła w tym sensie, że dominują jednak na spotkaniach strategie historyczne, natomiast np. gry tradycyjne Ecoli bywały bardzo dobrym uzupełnieniem dla młodszych gości. Podobnie pozytywną rolę odgrywała np. "Cywilizacja" i w tym sensie mogę jedynie doradzać, na podstawie doświadczeń krakowskich, szerokie traktowanie formuły "historyczne". Inna sytuacja jest np. na "Polach Chwały", gdzie miejsce dla gier innych niż hard-corowe strategie jest po prostu w innych pomieszczeniach. Natomiast ja osobiście, wydając pieniądze na nienajtańszy przecież wyjazd do Warszawy, jestem nastawiony właśnie na moje ulubione historyczne strategie i stąd nawet zawężenie formuły konwentu w niczym mi nie przeszkadza. Bardziej przeszkadza oczywiście zawężenie składu personalnego, stąd apele o nie zaostrzanie polemik.
Wydaje mi się, że Ryszard dość intuicyjnie określa granicę między tym, co już spełnia kryteria a co jeszcze nie i trochę stąd nieporozumienia w dyskusji. W takim wypadku dyskusja łatwo schodzi do poziomu rozpatrywania każdego tytułu z osobna. Z drugiej strony ze smutkiem obserwuję pewne niepotrzebne zaostrzenie dyskusji - myślę, że nikt z rozmówców nie chce obrazić Organizatora, który czasem zbyt osobiście odbiera niektóre wypowiedzi, z drugiej strony sam Organizator nie ma chyba, jeśli dobrze zrozumiałem, intencji jakiegoś ostrego ingerowania w menu gier. Myślę, że chodzi po prostu o wyczucie, na "Strategosa" przychodzimy dla szeroko rozumianych gier historycznych, jeśli natomiast mamy ochotę pograć sobie akurat w tym dniu w "Pana Zimowego Ogrodu", to niekoniecznie akurat w tym miejscu. Oczywiście, w Krakowie jak wiecie dopuszczam i "Pana Zimowego Ogrodu" (jako ciekawą strategię), acz nie preferuję. ;)


Ostatnio edytowano czwartek, 12 stycznia 2017, 12:41 przez Samuel, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 12:38 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Bambrough napisał(a):
Bez urazy Ryśku, ale nie zastanawiałeś się nad kandydowaniem do Parlamentu. Masz niezwykłą łatwość w komplikowaniu rzeczy oczywistych i trywializowaniu ogromu. Najpierw zapraszasz wszystkich do debaty, a potem niesłusznie każdy głos w dyskusji odbierasz bardzo personalnie, przeważnie jako atak. Uważam udział w każdej dyskusji na tym forum za bezcelowy bo na koniec i tak zawsze musi wyjść na Twoje, przeważnie przy sformułowaniu długiej wypowiedzi, która może i tak sprowadzić się do krótkiego: za krótko jesteście w tej branży, nie znacie się, ja wiem lepiej. Co by się nie wydarzyło, trzymam kciuki za III Strategosa, oby okazał się sukcesem przynajmniej takim jak I edycja.

Chętnie przeczytam Piotrze na czym polega ta moja "niezwykła łatwość w komplikowaniu rzeczy oczywistych i trywializowaniu ogromu". Jak byś mógł rozwinąć myśl, będę zobowiązany. Rozumiem, że moja przewina polega na tym, że potrafię się odnieść do tego co pisałeś za pomocą sensownych argumentów, zamiast pokornie przyznać Ci we wszystkim rację. Poza tym nie wydaje mi się, żeby Profes wyżej tak postrzegał moje wypowiedzi jak Ty ("ataki personalne"), więc wydaje mi się, że to tylko Twoje wrażenia, a nie "wszystkich", których usiłujesz pod nie podpiąć.

Owszem w jednym masz niewątpliwie sporo racji Piotrze. Co do "Stawki większej niż życie". Faktycznie gra ta nie do końca wpasowuje się w założony przeze mnie charakter imprezy. Chciałem żeby na imprezie pojawili się jacyś wydawcy gier. Zanim odbyła się pierwsza edycja "Strategosa" debatując o idealnej imprezie poświęconej grom wojennym pisano o tym, że dobrze aby pojawili się na imprezie wydawcy. Na ile byłem w stanie, usiłowałem to wprowadzić w życie. Zaprosiłem wydawnictwa: Fabryka Gier Historycznych, Inte-gra i Phalanx (ci ostatni nie pojawili się). W przypadku Roberta należy też pamiętać, że był on kiedyś redaktorem "Dragona" i wydawcą gier wojennych. Można to oceniać jako moją niekonsekwencję. Mogło oczywiście nie być wydawców - wtedy narzekano by na to, że ich nie ma.

Jeszcze odnośnie odbierania przeze mnie Twoich wypowiedzi jako ataków personalnych. Domyślam się, że chodzi o kwestię nieobecności z powodu choroby wielu uczestników i Twoje aluzje, że następnym razem też wielu uczestników zachoruje. To akurat (i tylko to z wszystkiego co pisałeś) uważam za chwyt poniżej pasa. Nie licząc Ciebie czy Kpt. Bomby i innych, którzy na forum dyskutowali na temat eurogier na "Strategosie" i mnie krytykowali, nie pojawiło się na imprezie może z 10 osób, które z powodów losowych odpadły. Wiele z tych osób zapraszałem telefonicznie, wiele z nich dobrze znam osobiście, podczas gdy Ty nie znasz ich w ogóle. Większość z tych osób w ogóle nie czytała dyskusji na temat eurogier na "Strategosie". Dlatego Twoje aluzje, tym bardziej, że są to często moi dobrzy znajomi, uważam za argument poniżej pasa. Po prostu nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcia. Zresztą nawet przy nieobecności tych osób i tak było na II Strategosie ponad 20 osób, czyli tyle co na AgroWarze czy na Konwencie Krakowskim. Taka to klęska...

Co do wyjścia grupowego na Planszówki na Narodowym, nie widzę problemu byś zorganizował takie przedsięwzięcie. Ja się tam w najbliższym roku tak czy inaczej wybiorę, więc pewnie będę. Każda nasza obecność i okazja jest dobra, natomiast nie spodziewałbym się cudów. Sam nie potrafię ocenić na dziś jakie są możliwości tej imprezy z punktu widzenia planszówek wojennych. Mogę polegać tylko na opinii innych, którzy tam byli. Poprzednio pisząc szczerze powiedziawszy chyba nie do końca zrozumiałem co masz na myśli przez oprawę wizualną w przypadku imprezy Planszówki na Narodowym. Oprawą jest Stadion jako miejsce imprezy? Jeśli rozwiniesz, to ewentualnie się odniosę.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 12:50 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
clown napisał(a):
Ja mogę jedynie dodać od siebie, że mieszanie do dyskusji osób zmarłych, powoływanie się ich wypowiedzi, rozmowy z nimi, itp. uważam za wysoce niestosowne.

Nie ja pierwszy użyłem argumentu odwołującego się do Trutu, tyle że wtedy był on jeszcze na tym świecie. Niestosowne byłoby, gdybym krytykował osobę zmarłą, która nie ma możliwości odniesienia się do moich słów, a tego jak widać nigdzie nie robię. Napisałem to co zgodnie z prawdą miało miejsce, odnosząc się do argumentu, którego wcześniej używano wobec mnie, nic ponadto.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 13:29 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Samuel napisał(a):
Czuję się trochę wywołany do tablicy przez Ryszarda, więc napiszę dość krótko. Przede wszystkim, życzę powodzenia III Strategosowi, w każdej formule. Bardzo chciałbym Was wtedy odwiedzić, niestety nie wiem, czy będę miał pozwolenie - po tych chorobach jestem dość mocno walnięty kardiologicznie i nie wiem, czy wyjazd w lutym do Warszawy będzie już wchodził w grę. Moje "wsparcie" dla Ryszarda jest w tym sensie oczywiste, że uważam, iż każdy organizator jako gospodarz decyduje o formule konwentu, natomiast oczywiście nie dla wszystkich musi być ona trafiona.

Dziękuję za wsparcie Samuelu, mam nadzieję, że ostatecznie wyzdrowiejesz, tak że zobaczymy się jeśli nie w Warszawie, to w Krakowie. Sądzę, że tak naprawdę mamy podobne podejście, a jak wspominałem, staram się być elastyczny. Czasem ciężko u niektórych znaleźć zrozumienie, ale taki już nasz los jako organizatorów.
Samuel napisał(a):
Wydaje mi się, że Ryszard dość intuicyjnie określa granicę między tym, co już spełnia kryteria a co jeszcze nie i trochę stąd nieporozumienia w dyskusji. W takim wypadku dyskusja łatwo schodzi do poziomu rozpatrywania każdego tytułu z osobna. Z drugiej strony ze smutkiem obserwuję pewne niepotrzebne zaostrzenie dyskusji - myślę, że nikt z rozmówców nie chce obrazić Organizatora, który czasem zbyt osobiście odbiera niektóre wypowiedzi, z drugiej strony sam Organizator nie ma chyba, jeśli dobrze zrozumiałem, intencji jakiegoś ostrego ingerowania w menu gier.

Dokładnie takie były moje intensje. Nie wydaje mi się bym poza jednym argumentem, który jest ewidentnie poniżej pasa, odbierał to co jest pisane w tym wątku osobiście. Może mój, miejscami dość żywy, sposób argumentacji wywołuje u niektórych takie wrażenia emocjonalne. Chyba nie jestem w stanie na to nic poradzić.
Myślę, że bardzo dobrze, że wspomniałeś o różnicach między poszczególnymi imprezami. Mam wrażenie, że jak ja o tym piszę, jest to ignorowane.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 17:14 
Padpałkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 20:14
Posty: 1447
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Warszawa
Na sprawę spoglądam z nieco innej strony, a mianowicie sensowności ustalania zasad, które i tak nie będą przestrzegane. Na ostatnim Strategosie z przyczyn niezależnych byłem tylko przez chwilę, jednak na jeszcze poprzednim byłem, grałem m. in. w Tajniaków i widziałem masę innych gier niewojennych.

A zatem - albo faktycznie organizator decyduje, że konwent jest nur für wojennicy i wtedy trzeba ten zakaz egzekwować, ze wszystkimi konsekwencjami, albo jest dla wszystkich i wtedy nasze długie dyskusje na ten temat są bezprzedmiotowe. Podejście typu "srogość naszych praw łagodzi nieobowiązkowość stosowania się do nich" zupełnie mnie nie przekonuje.

_________________
A gdybym był strategiem,
Nad planszą w klubie szalał,
To co byś powiedziała,
Czy coś byś przeciw miała?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 17:30 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 32731
Lokalizacja: Warszawa
Liczyłem na to, że załatwimy to na zasadzie pewnego konsensusu i że nie będę musiał się posługiwać metodami nakazowo-zakazowymi. Trochę jak w bliskiej Ci zapewne instytucji zwanej Unią Europejską. Tym bardziej, że wydawało mi się, i nadal wydaje, że nie mamy tu sprzecznych interesów, a wręcz zbieżne. W końcu to są tylko (a może aż) sprawy hobbystyczne.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eurogry na "Strategosie"
PostNapisane: czwartek, 12 stycznia 2017, 21:52 
Colonel en second

Dołączył(a): środa, 23 listopada 2011, 00:27
Posty: 1271
Lokalizacja: Kraków
Hej, niestety już wiem, że w lutym nie bardzo mogę wyjechać z Krakowa, więc życzę Wam wszystkim udanego "Strategosa" i mam nadzieję, że pojawię się na IV edycji :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.