Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest poniedziałek, 19 listopada 2018, 18:16

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 272 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: sobota, 9 maja 2015, 23:27 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Dziękuję Strategosowi za jak zwykle emocjonujące spotkanie nad planszą w Klubie Manhattan oraz możliwość poznania dwóch gier - Kaiser's Pirates i Liberte :) Efekty pozytywne; lepsze niż w przypadku Halls of Montezuma :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: niedziela, 10 maja 2015, 09:44 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Stali domownicy Klubu Manhattan również dziękują. Było super :D. Graliśmy jeszcze w Szoguna (z biegiem lat gra nic nie traci ze swego uroku) a nie zdążyliśmy w Battle Cry ale wszystko przed nami.
Liberte było formą sprawdzenia w praktyce funkcjonowania systemu wyborczego J.... [autocenzura związana z ciszą wyborczą] i wraz z Kaisrers Piraten tworzyły klimat kontrowersyjności w związku z regułami wymagającymi wyrafinowanego podejścia do gry. No cóż, nie zawsze rządzi reguła pozwalająca na prostą identyfikację ze stronami reprezentowanymi w grze. ;)

Profesie na szczęście w znakomitą Hall of Montezuma zagrasz niedługo z osobami, które doprowadziły do rehabilitacji tego tytułu i to bez nieświadomej "ustawki", której dokonał kiedyś prezes Klubu, w wyniku czego nie miałeś szans przeciwstawić się rekonkwiście Teksasu. :)

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: niedziela, 10 maja 2015, 22:55 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Niesieni na fali wczorajszego radosnego grania inspirowani atmosferą wyborczą rozgraliśmy z żoną partyjkę w Make President 1960 , która zakończyła się zwycięstwem mojego Nixona różnicą 63 głosów elektorskich. :)

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 11 maja 2015, 10:53 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Ha, to ja grając z Tobą po raz pierwszy przegrałem tylko 52 głosami :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 12 października 2015, 11:22 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
W Klubie Manhattan na spotkaniu weekendowym gościli Andy z Żoną.
Sesyjki miały charakter rodzinny graliśmy w Cytadelę, No Thanks, Stone Age oraz... o tym za chwilę a także pod kierownictwem Andy'ego rozpracowywaliśmy angielską wersję dodatku do Innowacji oraz Roll for Galaxy jak się okazuję nie tak "intuicyjną" dla doświadczonych graczy w Race for Galaxy.

Przebojem spotkania był dla gospodarzy Dominion.
Znów podobnie jak w znakomitym Star Realms budowa decku :) .
Genialnie regrywalna i w sama w sobie genialna :) gra a właściwie biorąc pod uwagę kombinacje podstawki i dużej liczby dodatków setki (tysiące) wariantów rozgrywek.

Zasługuje na otworzenie nowego wątku co niebawem uczynię.

Na razie zwracam uwagę na stronę z możliwością darmowego trenowania w podstawkę i zakupów dodatków. Jest tryb chalenge, losowania przeciwników on-line oraz kampanie.

https://www.playdominion.com/Dominion/gameClient.html

Andy jest w scoutingu "planszowym" (Dominiona zna od dawna a ja przed czasami grania w Star Realms jakoś bez sensu nie skorzystałem z dobrej rady) jak Midas Hobbystyczny wszystko co dotknie rekomendacyjną ręką zamienia się - u adresata rekomendacji - w przebój planszówkowy albo karciany.

Wielkie dzięki za wspaniały Weekend :D :!:

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 12 października 2015, 14:27 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:00
Posty: 4242
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Strategos napisał(a):
Niesieni na fali wczorajszego radosnego grania inspirowani atmosferą wyborczą rozgraliśmy z żoną partyjkę w Make President 1960, która zakończyła się zwycięstwem mojego Nixona różnicą 63 głosów elektorskich. :)

No no... Making the President: 1960 :)
Ja pamiętam jedną z partii z pewną sympatyczną niewiastą od Samuela w Krakowie. Po pierwszym podliczeniu wygrywali Demokraci mojej oponentki, nie zgadzała się jednak suma wszystkich głosów, dlatego jeszcze raz przeliczyliśmy je. Ostatecznie wygrał Nixon 6 głosami. Zdaje się, że zadecydowało zagranie karty, które nie dawało głosów elektorskich Kennedy'emu w stanach Południa, w których nie miał on kontroli.

_________________
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 12 października 2015, 14:35 
Grossadmiral
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:49
Posty: 9611
Lokalizacja: Piastów
Strategos napisał(a):
Andy jest w scoutingu "planszowym" (Dominiona zna od dawna a ja przed czasami grania w Star Realms jakoś bez sensu nie skorzystałem z dobrej rady) jak Midas Hobbystyczny wszystko co dotknie rekomendacyjną ręką zamienia się - u adresata rekomendacji - w przebój planszówkowy albo karciany.

Jeszcze kilka postów Strategosa w tym stylu i moje już nadęte ego rozpadnie się z hukiem, pozostawiając po sobie złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń. ;)

Nie znajdujemy z panią Andy'ową słów podziękowania za gościnność Gospodarzy i wspaniałą atmosferę manhattańską! Ale... czy ja się przypadkiem nie powtarzam? :D

_________________
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 12 października 2015, 22:03 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Andy: jak mawia moja żona - taka jest prawda :) .
leliwa napisał(a):
Strategos napisał(a):
Niesieni na fali wczorajszego radosnego grania inspirowani atmosferą wyborczą rozgraliśmy z żoną partyjkę w Make President 1960 , która zakończyła się zwycięstwem mojego Nixona różnicą 63 głosów elektorskich. :)

No no... Making the President: 1960 :)
Ja pamiętam jedną z partii z pewną sympatyczną niewiastą od Samuela w Krakowie. Po pierwszym podliczeniu wygrywali Demokraci mojej oponentki, nie zgadzała się jednak suma wszystkich głosów, dlatego jeszcze raz przeliczyliśmy je. Ostatecznie wygrał Nixon 6 głosami. Zdaje się, że zadecydowało zagranie karty, które nie dawało głosów elektorskich Kennedyemu w stanach Południa, w których nie miał on kontroli.

Gratuluje emocjonującej partyjki w tę znakomita grę :) .
Ta minimalna różnica głosów elektorskich świadczy o tym, że gra była epicka :D . Miałem podobną partię z żoną. Uciekła mi (nazwijmy to: w sondażach przedwyborczych) na początku rozgrywki ale potem (między innymi dzięki mechanizmom balansującym związanym z mechanizmem rest) dogoniłem ją po morderczym pościgu. O zwycięstwie mojego Nixona decydowała zmiana poparcia (w grze dzień elekcji) w stanie Kansas!
Wybór tematu gry czyli pojedynku Nixona i Kennedy'ego był znakomity (pierwsza debata telewizyjna - mająca odzwierciedlenie w grze i wyrównane szanse kandydatów co też gra oddaje jak widać :), możliwość identyfikacji z programem politycznym itd.)

PS
Uwaga: (post Leliwy to potwierdza)
gra nadaje się do zainteresowania nią damy co ma niekiedy strategiczne znaczenie w naszych relacjach damsko-męskich :).

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: wtorek, 13 października 2015, 09:51 
Grossadmiral
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:49
Posty: 9611
Lokalizacja: Piastów
Strategos napisał(a):
Andy : jak mawia moja żona - taka jest prawda :) .

To przypomniało mi powiedzonko jednego z dowódców z czasu mojej chwalebnej służby w Ludowym Wojsku Polskim: "Taka jest prawda w układzie dnia dzisiejszego" :D

A w greckim stylu brzmiałoby to: "taka jest prawda na tę chwilę" ;)

_________________
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: wtorek, 13 października 2015, 10:28 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Andy napisał(a):
Strategos napisał(a):
Andy : jak mawia moja żona - taka jest prawda :) .

To przypomniało mi powiedzonko jednego z dowódców z czasu mojej chwalebnej służby w Ludowym Wojsku Polskim: "Taka jest prawda w układzie dnia dzisiejszego" :D
A w greckim stylu brzmiałoby to: "taka jest prawda na tę chwilę" ;)

Cytat "klubowy" za cytat: "chwilo trwaj wiecznie". :D

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: niedziela, 25 października 2015, 16:47 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Edycja 1.08

Relacja dopiero teraz z uwagi na moje kłopoty zdrowotne i zapodzianie się arkusza opisującego kampanie w FoM :
W ubiegłym tygodniu odwiedził Klub Manhattan pełen nowych pomysłów i zaopatrzony w wykonane pięknie własne wersje gier i ich komponentów Leonardo da Vinci naszego Hobby czyli Silver . :D

W pierwszym dniu spotkania klubowego graliśmy z wielką przyjemnością i towarzyszącym jej wszechobecnym humorem rodzinnie w
Aeroplany , Blood Bowl Manager Drużyny, Modern Art , Stone Age oraz bawiliśmy się w Dixit.
------------------------------

Drugi dzień :Gość objaśnił jak grać w jego autorską wersję Wsiąść do Pociągu rozgrywającą się na pięknie wykonanej mapie Polski oraz jak działają wymyślone przez niego i jego żonę eventy = miodzo.
Silver dokonał też prezentacji nieoficjalnego dodatku do epickiej gry Woja o Pierścień= miodzio.

Resztę czasu poświęciliśmy ( złe sformułowanie :) ) dwuosobowej kampanii w Fires of Midway.


https://boardgamegeek.com/boardgame/570 ... arketplace

Nie uniknąłem co prawda ( pierwsza gra po wielu latach) drobnych błędów przy wprowadzeniu do gry ale nie wypaczyły one przebiegu rozgrywki
Oczywiście aby zrozumieć zalety FoM i bawić się wspaniale trzeba wybrać obowiązkowo tryb kampanii. Dodajmy ,że toczymy w niej 4 historyczne bitwy w takich miejscach jak Morze Koralowe, Midway, Wschodnie Salomony i Santa Cruz.
W przypadku dwu ostatnich dysponujemy ( przy zachowaniu historycznej dostępności) jednym lotniskowcem na stronę więcej pod warunkiem ,że nie poniesiemy zbyt wielkich strat w poprzednik bitwach .
To kontrowersyjne dla wielu miłośników historii założenie zostało przeze mnie i Silvera bez zastrzeżeń zaakceptowane .

Ta gra ma określone założenia .
Podstawowe to umożliwienie nam absolutnego wczucia się w porywający klimat morderczej wymiany ciosów dokonywanej przez strategiczne obiekty wojskowe zmagań na Pacyfiku czyli lotniskowce. Podejmowanie decyzji kiedy , w jakim składzie , jak desperacko i jaki okręt atakujemy, kalkulacja możliwych strat stwarza mimo pozornej prostoty komponentów gry poważne dylematy odzwierciedlające autentyczne procesy zachodzące na akwenach bitewnych .Nie mniej istotna jest decyzja o walorze strategicznym kontynuować czy przerwać bitwę - po każdej pełnej rundzie-dokonywana bez męczącej ekwilibrystyki na mapie strategicznej uproszczonej zresztą prawie do granic możliwości jedynie na podstawie kolejnych deklaracji stron za cenę straconych VP przez rejterującego . Autor dba we wszystkich aspektach aby nic nie odciągało niepotrzebnie naszej uwagi od założonej koncepcji .
Nie ma skomplikowanego liczenia, tabel , rozbudowanych współczynników ,wszystko mamy na kartach bitewnych samolotów lotniskowców a rozstrzygają na ogół najwyższe wyniki na kostkach o których ilość podczas decydującego rzutu idzie walka na karty bitewne ( bez przesady po jednej na stronę podczas starcia)
Pokłady lotniskowców po udanych atakach na przemian płoną i są gaszone co utrudnia akcje ofensywne a czasem zmusza do ich zaniechania i zajęcia się akcją ratowania okrętu .
Stwarza to różne kombinacje problemów okraszone pięknym akcentem :
ustalając po wylosowaniu specjalnych kart ( oraz modyfikacji tego losowania przez stronę posiadającą przewagę ) kolejność ataków z poszczególnych lotniskowców mamy wybór pomiędzy szybkim wysłaniem mniej licznej grupy atakującej albo większej ale później co wiąże się czasem z ryzykiem ,że w ogóle niczego nie wyślemy .
Niuanse , którymi się zachwycałem z Silverem podobnie jak wcześniej z Andym można spotkać na na każdym kroku.
Bombowce są w praktyce groźniejsze niż samoloty torpedowe bo łatwo w wyniku trafienia wzniecają pożary powodując czasem od razu krytyczne uszkodzenia albo mniejsze ,które nie dość ,że już są uciążliwe dla akcji ofensywnych to mające „ właściwość „ kumulowania się do krytycznych.
Z drugiej strony samoloty uzbrojone w torpedy jeśli trafią to powodują od razu krytyczne uszkodzenia. Każde krytyczne uszkodzenie zbliża nas do zatopienia okrętu. Naprawa w wypadku zalania jest trudniejsza niż gaszenie pożaru.

Problem strat związanych z walką , zużycia paliwa na CAP lub w trakcie dolotu rozwiązany jest z genialną prostotą przez zwykłe odwrócenie karty symbolizującej grupę samolotów lub jej usunięcie ( żadnej wielkiej buchalterii najwyżej ciągniecie kart w celu sprawdzenia czy starcza paliwa)
Pasjonujące „przedzieranie się bombowców do celu w zależności wyniku rzutu testującego wynik walki jest uwieńczone prawem wyboru atakowanego celu oraz jednej z dwu wylosowanych możliwych do zastosowania kart na podstawie których sprawdza się ostatecznie czy i do jakich trafień doszło ( a karty różnią się szansami na sukces zarówno torpedowców i bombowców)
No i specyfika stron :
Japończycy mają samoloty o dalszym zasięgu co ma ogromne znaczenie jeśli chodzi o lepsze parametry ataku ( grupy lotnicze walczą częściej nie osłabioną stroną ).
USA dysponuje znakomitymi sprawnymi ekipami remontowymi zdolnymi ocalić lotniskowiec w zgoła nieprawdopodobnych sytuacjach.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W praktyce naszej rozgrywki wyglądało to w skrócie tak ( grałem Amerykanami - przy stosownej muzyce z lat 40-tych :) - a Silver Japończykami )- wszystkie bitwy kończyły się po jednej rundzie ataku dokonanej przez każdy lotniskowiec:

1/Na morzu Koralowym
Japończycy wygrali 5 do 2 .
Amerykanie musieli wykonać odwrót ponieważ stracili prawie wszystkie myśliwce co czyniłoby ich zespół bezbronnym w następnej rundzie.
Straty
USA:
Lexington uszkodzony w wyniku bitwy , Yorktown uszkodzony w wyniku ataku okrętu podwodnego w trakcie powrotu do bazy( straty w trakcie powrotu nie generują VP ale osłabiają potencjał strony – kolejne znakomite rozwiązanie ).
Skuteczna naprawa :Yorktown
Japonia:
Shokaku uszkodzony

2 /Midway
Zwyciężyli Amerykanie 10 do 2 .
Japończycy zostali zaskoczeni akcją lotnictwa z bazy Midway , nie odzyskali inicjatywy do końca bitwy i zostali w wyniku poważnych strat zmuszeni do odwrotu

Straty USA
Yorktown uszkodzony podczas bitwy zatopiony przez japoński op podczas powrotu do bazy.
Japonia
Zuhikaku zatopiony
Shokaku uszkodzony podczas bitwy , samozatopiony podczas powrotu do bazy

3/Wschodnie Salomony
Zwycięstwo Japonii 5 do 3.
Tym razem Amerykanie stracili w atakach bardzo dużo bombowców co pozbawiło ich do tego stopnia siły ofensywnej ,że nie widzieli sensu kontynuowania walki tym bardziej ,że wygrywali nadal kampanię.

Straty
USA :
uszkodzony Hornet trawiony ogromną ilością pożarów przechylony nieprawdopodobnie w wyniku podtopienia został jednak dzięki unikalnym właściwościom amerykańskich ekip remontowo-naprawczych ocalony. Nemezis była jednak okrutna .. OP zatopił go w drodze powrotnej ( przypominam nie wiązało się to ze strata VP)
Japonia :
uszkodzony Akagi

4/Santa Cruz
Podczas tej epickiej bitwy ,która zakończyła się całkowitym pogromem amerykańskich lotniskowców i zwycięstwem Japończyków 12 do 1

( zdobyty drogą losową w fazie "rozpoznania" punkcik rozkręcający każdą bitwę - bo jedna ze stron przegrywając na punkty staje się "zdesperowana " co ma swoje konsekwencje w regułach)

był wart zapamiętania moment kiedy - po serii zupełnie nieudanych ataków samolotów USA które „masowo „ fatalnie pudłowały mimo skutecznego przedzierania się nad cel - dosłownie ważyły się losy kampanii.

Zanim doszło do tego kluczowego wydarzenia Japończycy w odwecie ciężko uszkodzili Saratogę i Enterprise ( ogień przeciwlotniczy był totalnie nieskuteczny , bombowce i "torpedowce" „robiły co chciały”)
Widząc co się "święci" po raz pierwszy podczas naszej gry wysłałem bez osłony myśliwskiej dwie grupy bombowców licząc na ich niewykrycie na czas przez przeciwnika( mała grupa 1-2 na k6 ).Stawką było uniemożliwienie samolotom z lotniskowca , które jak się okazało potem zadały cios łaski zarówno Saratodze jak i Enterprise, uderzenia z maksymalną siłą.
Jak powiedział Monty podsumowując operację Market Garden plan udał się w 90 % ...
Zaskoczonym Japończykom nie powiodło się wystawienie CAPa ( amerykańskim "indykom" groziło z jego strony bezkarne polowanie, odzwierciedlone w regułach gry przez dwie zamiast jednej " kolejki" ataku myśliwców ) ale mimo braku na ogonach Zero wynik w trafieniach lotniskowców też był prawie zero z wyjątkiem niewielkiego , łatwego do opanowania pożaru spowodowanego celną bombą .

Straty USA :
zatopione Saratoga, Enterprise ,Wasp
Japonia:
bez strat
Ostateczny wynik - po doliczeniu wykorzystanych punktów napraw na korzyść przeciwnika - 31 do 26 dla Japonii.

Grało się cudnie . :D
Wielkie dzięki Silverze !!

PS
W planach porównanie wyników statystycznych bitew kampanii Strategos- Silver i dwu kampanii Strategos- Andy.

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Ostatnio edytowano poniedziałek, 26 października 2015, 02:08 przez Strategos, łącznie edytowano 20 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: niedziela, 25 października 2015, 17:46 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 14 maja 2015, 14:09
Posty: 2366
Ile trwało rozegranie kampanii?

_________________
"Jest to gra planszowa. Każdy gracz ma planszę i lutuje nią przeciwnika." - cytat za "7 krasnoludków - historia prawdziwa."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: niedziela, 25 października 2015, 18:34 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Trudno mi powiedzieć ile zajęło to bezwzględnie godzin .W moim przypadku kiedy coś jest nie tylko grą ale wydarzeniem czas dziwnie się zachowuje.
FoM tak dalece zdominował drugi dzień spotkania , że nastąpiło przestawienie fragmentu o dwu prezentacjach Silvera ,które miały miejsce właśnie wtedy( poprawiłem relacje doprecyzowując co kiedy miało miejsce ).
Zaczęliśmy samą grę przed południem po pierwszej prezentacji , skończyliśmy późnym wieczorem z przerwami na drugą prezentację i posiłki oraz rozmowy klubowe .

W tracie gry celebrowaliśmy podobniej jak kiedyś jak z Andym różne kluczowe momenty, zresztą również doskonale się z tego powodu bawiąc ,w tych warunkach kampania trwała ...całą jednodniową sesyjkę .

Z Andym z tego co pamiętam dwie kampanie trwały dwa dni. Jak by to wyglądało przy większym ograniu czy też założonym szybkim tempie ?
Silver debiutując znakomicie sobie radził i był przygotowany do gry ja grałem pełniąc rolę "mistrza gry" ;) po długiej przerwie .

Powiedzmy ,że dałoby się to skrócić ale z drugiej strony mogą zdarzyć się sytuacje przeciągania się bitew na dalsze rundy walki( przypomnę : w ostatniej kampanii zawsze jedna ze stron się wycofywała po pierwszej rundzie ) co może przedłużyć każdą z bitew.

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 26 października 2015, 00:03 
Général de Brigade

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:33
Posty: 2935
Lokalizacja: Warszawa
Ze wspaniałej rozgrywki zapamiętam, że praktycznie w każdej bitwie japońskie lotniskowce na ich początku nie zyskiwały CAPu w przeciwieństwie do przeciwników którzy zawsze mieli w powietrzu osłonowe misje. To tak jakby bokser prowokował przeciwnika atak mając opuszczona gardę.
Jak fatalną mą decyzją było usilna próba wyremontowania lotniskowca uderzeniowego Zuikaku by mógł razem z Shokaku znaleźć się w składzie posłanym na Midway. Nie dość, że te lotniskowce zostały zatopione to jeszcze poświęciłem na to cenne punkty naprawcze a to skutkowało bodajże obniżeniem mego wyniku punktowego kampanii o 3 punkty.
Po bitwie pod Midway japoński admirał był bliski popełnienia seppuku i wylosowałem kostką, że tak powinno się stać. Jednak popatrzyłem na kolejną bitwę i tam powinien dowodzić więc powróciłem go z martwych. Jednak finał samego mnie zaskoczył.
Trochę boli, że nie udało nam się zagrać ściśle wg zasad, które teraz postaram się przetłumaczyć i odpowiednio, czytelnie, w odpowiedniej kolejności ułożyć. Np. nie stosowaliśmy się do tego że krytycznymi uderzeniami są wszystkie trafienia od samolotów torpedowych. Więc większym zagrożeniem dla okrętów są właśnie tego rodzaju samoloty a nie bombowce.
Jeszcze raz dziękuję za serdeczne i gorące przyjęcie w Łodzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: [Łódź] Klub Manhattan
PostNapisane: poniedziałek, 26 października 2015, 00:36 
Censor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 18:53
Posty: 8363
Lokalizacja: Łódź
Co do początkowego CAP w wyniku zbierania kart w fazie rozpoznania to rzeczywiście Amerykanie mieli wyjątkowe szczęście.
Swoją drogą kolejny piękny niuans zamiast banalnego rzutu kostką przemienne dobieranie specjalnego zestawu kart ( służącego do kilku celów !) aż do wyciągnięcia po raz trzeci określonej karty . Zbieranie do tego momentu premii w postaci kart bojowych , automatycznego CAP i ustawianie chmur na mapie przez tego "który je rozpoznał " a potem ten kto przegrał rozpoznanie grupuje okręty w zespoły a ostatecznie uznany za lepszego w "rozpoznaniu" ustawia zespół przeciwnika na mapie według swojego wyboru na polach "wyjściowych" czyli tworzony jest jak gdyby obraz :arrow: na podstawie raportu zwiadowczego .

Te braki zaliczenia 2-3 krytyków ( jednej i drugiej stronie) , jak pamiętam zaliczaliśmy tyle samo innych prawidłowo ( wiadomo na czym polegał śmieszny błąd ),w przypadku samolotów torpedowych naszej rozgrywki nie zmieniłyby ostatecznych wyników starć wiec spoko. W przypadku nie dociągania kart za nieudany CAP poza fazą rozpoznania w której nie ma "rekomensaty" dla strony bez CAP pokrzywdzona Japonia wygrała rozgrywkę wiec też nie stanowi to problemu. W pozostałych wypadkach , które budziły Twoje wątpliwości graliśmy prawidłowo jak wyjaśniałem na privie .
Silver napisał(a):
Więc większym zagrożeniem dla okrętów są właśnie tego rodzaju samoloty a nie bombowce.

Nie mogę się z tym do końca zgodzić :) gdyż w grze (... jak w realu :) ) :

1/Bombowce nurkujące ogromnym zagrożeniem dla siły ofensywnej naszych śmiercionośnych zabawek ;) bo w przypadku jakiegokolwiek, nawet małego, nie zneutralizowanego pożaru nie możemy rzucić do ataku na lotniskowiec wroga maksimum grup lotniczych .
Krytycznie trafiony torpedą lotniskowiec zawsze może operować wszystkimi dostępnymi samolotami.
Przypomnijmy sobie jakie to miało znaczenie w naszej decydującej bitwie .
Nie bez powodu wysłałem do "ataku ostatniej szansy" bombowce ( nie zastanawiając się w ogóle nad szansami trafienia "krytyka " przez samoloty torpedowe ) licząc ,że nie ugasisz pożarów co aż o 50% zmniejszy siłę ofensywną japońskiego lotniskowca .
Trafienie torpedami nie spowodowałoby według reguł gry natychmiastowego zatonięcia a japońskie samoloty zdążyłyby wystartować i tak w pełnym składzie.
2/Choć trafienie bombą może spowodować mały (niekrytyczny) pożar zamiast dużego, krytycznego istotne jest ,iż 2 małe pożary kumulują się natychmiast do dużego oznaczającego trafienie krytyczne .
3/Karty bojowe nadające się do zastosowania dla samolotów torpedowych są słabsze ( dają mniej dodatkowych kostek do testu walki z obroną przeciwlotniczą lotniskowca decydującego o tym kto wybiera kartę określająca prawdopodobieństwo trafień .
4/Samoloty torpedowe zabierają mniej torped niż bomb , oznacza to w grze mniej rzutów, które mogą przynieść trafienie .

Ponieważ każde trafienie torpedą w grze jest krytyczne a same zalania są trudniejsze do neutralizacji niż pożary samoloty uzbrojone w torpedy nie są tak słabe jakby się wydawało.
Tylko tyle i aż tyle . :)

_________________
"Bądź szybki jak wicher, spokojny jak las, napastliwy i żarłoczny jak ogień, niewzruszony jak góra, nieprzenikniony jak ciemność, nagły jak piorun"

Sun Tzu


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 272 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.