Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest sobota, 21 lipca 2018, 19:32

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:33 
Praetor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 października 2007, 16:17
Posty: 3190
Lokalizacja: Kielce
Co do rzutów. Jak gracze są obeznani z grą to już na wstępie ataku mogą z dość dużym prawdopodobieństwem określić wynik, a często bywa tak, że nic nie zależy od rzutów bo warunki wstępne są takie że atakowana jednostka jest eliminowana lub znamy przyblizony wynik (np. okrążenie 3 jednostkami jednej o niskiej wartości już daje prawie w każdym przypadku min. 3-krotną przewagę a wynik rzutu tylko może ta przewagę powiększyć). Wiele zależy od graczy.

_________________
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:36 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4619
Lokalizacja: Festung Stettin
Cytuj:
nie przypisywałbym tego szczególnemu oddziaływaniu na nich Pędraka

Rozumiem tą ironię :P Krzysztof ma naprawdę szczególny dar przekonywania, co wraz z estymą i szacunkiem daje jego argumentom odpowiednią moc. Tutaj jednak myśle, że Krzysio przesadził z przekonywaniem :D

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:42 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33768
Lokalizacja: Warszawa
clown napisał(a):
Cytuj:
nie przypisywałbym tego szczególnemu oddziaływaniu na nich Pędraka

Rozumiem tą ironię :P Krzysztof ma naprawdę szczególny dar przekonywania, co wraz z estymą i szacunkiem daje jego argumentom odpowiednią moc. Tutaj jednak myśle, że Krzysio przesadził z przekonywaniem :D

W stosunku do eurograczy ma i to szczególną, zwłaszcza, że jest w ich gronie osobą, która ma jakąś większą praktykę jeśli chodzi o gry wojenne i o tyle całkiem słusznie. Sam też zawsze lubił zabawę w socjotechnika, nawet pamiętam, że na PoGu i u nas kiedyś miał coś takiego wpisane w profilu. Stąd drobna ironia z mojej strony, ale bynajmniej nie złośliwa. W odniesieniu do Manoeuvre z tego co zauważyłem mocno się zaangażował i wspiera Wargamera w promocji tej gry i powiedziałbym nawet, że widać tego pewne efekty.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:46 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4619
Lokalizacja: Festung Stettin
Ja wiem, że Krzyśkowi gra się autentycznie podoba i tyle. A nie każdy umie przekonać do tego innych.
Cytuj:
Jeżeli jakiś dzieciak-nowicjusz może wszystkich ograć znaczy, że gra jest losowa

Jaszu a jak nowicjusz* ogra cię w NT to to też będzie znak, że jest to gra losowa :?:



* nowicjusz w NT rzecz jasna :) cudów nie ma :)

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Ostatnio edytowano piątek, 17 października 2008, 13:54 przez clown, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:46 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Posty: 2172
Lokalizacja: Warszawa
Raleen napisał(a):
Nie bluźnij, w Niepołomicach nawet eurogracze doszli do wniosku, że nie jest to mimo wszystko gra losowa (i nie przypisywałbym tego szczególnemu oddziaływaniu na nich Pędraka :P ).


Losowe to nie są szachy. Jeśli, żeby coś zrobić musisz mieć odpowiednie kartki (a nie przykład same supllaje i dowódcy z ręki jak ja raz miałem), potem musisz dobrze rzucić a potem jeszcze naprzykład robić pościg kawaleria na 1-2 to znaczy, że gra jest losowa. Jeżeli jakiś dzieciak-nowicjusz może wszystkich ograć znaczy, że gra jest losowa (no chyba, że chccesz mnie przekonać, że ten gracz był wybitnym strategiem, taki samorodny talent).


Ostatnio edytowano piątek, 17 października 2008, 13:48 przez Jasz, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:53 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33768
Lokalizacja: Warszawa
Jasz napisał(a):
Jeżeli jakiś dzieciak-nowicjusz może wszystkich ograć znaczy, że gra jest losowa (no chyba, że chccesz mnie przekonać, że ten gracz był wybitnym strategiem, taki samorodny talent).

Ale do czego Ty pijesz Jaszu? Do turnieju Maneouvre w Niepołomicach? Bo jeśli do turnieju, to wygrał z tego co mi wiadomo Rebel. Dzieciakiem to bynajmniej on nie jest, nowicjuszem, może, ale to tak samo jak większość tam grających.
Jasz napisał(a):
Losowe to nie są szachy.

Wiesz, moim zdaniem chodzi o to co odgrywa rolę dominującą.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 13:56 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Posty: 2172
Lokalizacja: Warszawa
tak do turnieju miesliście jakiegoś 9 latka w półfinale czy coś takiego;
element losowy jest wtej grze dominujący!!!
w innym wątku doczytałem, że nie grałeś wiec dyskusje uważam za pozbawioną sensu, zagraj to porozmawiamy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:01 
Colonel Général
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 15:40
Posty: 33768
Lokalizacja: Warszawa
Ten 9-latek przesiedział nad tą grą chyba cały dzień, więc mógł się sporo nauczyć. Poza tym jego tatuś, z którym potem rozmawiałem, mówił mi, że grał kiedyś w Waterloo, więc sam rozumiesz, te korzenie :P Pewne zdolności przechodzą z ojca na syna ;) .
Jasz napisał(a):
w innym wątku doczytałem, że nie grałeś wiec dyskusje uważam za pozbawioną sensu, zagraj to porozmawiamy

Dobrze, już się pokornie zamykam, mając nadzieję, że jakiś dobry człowiek litościwie pozwoli mi w nią w najbliższym czasie zagrać w klubie.

_________________
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:02 
Praetor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 października 2007, 16:17
Posty: 3190
Lokalizacja: Kielce
Ja grałem. Mogę? ;) :D
Przesadzacie z ta losowością. Prawda zapewne leży gdzieś po środku.
Młodziniec mógł dojśc tak wysoko z kilku powodów:
-szybko opanował zasady, bo są proste
-jest nieodkrytym strategiem
-poziom innych był niższy niż jego (faktem jest, że kilka osób grało po raz pierwszy)
-miał szczęście
-itp.

co do rzutów to napisałem już wyżej. Co do kart. Zawsze przecież masz możliwość je odrzucić (nawet wszystkie i dobrać nowe) a nawet jak nie chcesz możesz czekać na ruchy przeciwnika. Niezmiernie rzadko się zdarza że z kart na ręce nie da się nic zrobić.

_________________
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:10 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4619
Lokalizacja: Festung Stettin
Cytuj:
co do rzutów to napisałem już wyżej. Co do kart. Zawsze przecież masz możliwość je odrzucić (nawet wszystkie i dobrać nowe) a nawet jak nie chcesz możesz czekać na ruchy przeciwnika. Niezmiernie rzadko się zdarza że z kart na ręce nie da się nic zrobić.

Tutaj zgoda - to ogólna cecha gier z mechaniką opartą o karty. Ale gra i tak jest mocno abstrakcyjna i nic dziwnego, że taki nieoszlifowany diament jak wspominany przez was młodzieniec, mógł sobie z nią dobrze radzić. A szczęście w każdej grze i każdemu graczowi bez względu na wiek jest potrzebne :)

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:25 
Praetor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 października 2007, 16:17
Posty: 3190
Lokalizacja: Kielce
clown napisał(a):
Tutaj zgoda - to ogólna cecha gier z mechaniką opartą o karty.

Mechanika kart została tutaj trochę zmieniona, bo nie dość że karty możesz odrzucić to dodatkowo nie ma przymusu ich zagrania jak w większości CDG.
clown napisał(a):
Ale gra i tak jest mocno abstrakcyjna i nic dziwnego, że taki nieoszlifowany diament jak wspominany przez was młodzieniec, mógł sobie z nią dobrze radzić. A szczęście w każdej grze i każdemu graczowi bez względu na wiek jest potrzebne :)

Abstrakcyjna-tak
Losowa-średnio
Przyjemność z gry-bezcenna ;) :D

_________________
Moje gry
Szlachectwa nie nabiera się przez urodzenie, ale przez czyny.
"Moim obowiązkiem, jako patrioty, nie jest umrzeć za swój kraj, ale sprawić, żeby wróg oddał życie za własny".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:30 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 11 września 2006, 21:12
Posty: 2172
Lokalizacja: Warszawa
Arteusz napisał(a):
Ja grałem. Mogę? ;) :D
Przesadzacie z ta losowością. Prawda zapewne leży gdzieś po środku.
Młodziniec mógł dojśc tak wysoko z kilku powodów:
-szybko opanował zasady, bo są proste
-jest nieodkrytym strategiem
-poziom innych był niższy niż jego (faktem jest, że kilka osób grało po raz pierwszy)
-miał szczęście
-itp.

co do rzutów to napisałem już wyżej. Co do kart. Zawsze przecież masz możliwość je odrzucić (nawet wszystkie i dobrać nowe) a nawet jak nie chcesz możesz czekać na ruchy przeciwnika. Niezmiernie rzadko się zdarza że z kart na ręce nie da się nic zrobić.


oczywiście można odrzucić tylko, że to są najlepsze karty w grze. Jest tylko jeden warunek muszą sie pojawiać pojedyńczo. Dalej w tematyce kart - nie dość, że musisz dostać to co trzeba to jeszcze przeciwnik musi nie mieć na ręku kart obronnych do jednostki jaką atakujesz. Reasumując czym atakujesz zleży tylko od kart (100% losowaości bez karty nie możesz) czy atak się powiedzie zleży (jak już mamy karty do ataku) od rzutu i tego czy dana jednosta ma na ręku karty obronne (znowu kwestaja fartu). Dowódcy zostaje tylko optamalizować ustawienie cześć decyzji zapada poza nim.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:48 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4619
Lokalizacja: Festung Stettin
Jeden tytuł - Combat Commander - podobna mechanika. Losowane karty, nie ma przymusu ich zagrywania, można discardować (aczkolwiek różną ich ilość w zależności od nacji) i rękę niejako "budujesz". I to nie jest argument przeciwko losowości. Symuluje wydawanie rozkazów i proces decyzyjny, planowanie. I sam sobie na to odpowiedziałeś:
Cytuj:
Dowódcy zostaje tylko optamalizować ustawienie cześć decyzji zapada poza nim.

Tak jak w życiu. Gry z pełną kontrolą pola walki są mocno niehistoryczne.
Argumentem o abstrakcyjności (i jednocześnie jego hmm..."lekkości") Manoeuvra jest to, że jego osadzenie w epoce napoleońskiej jest bardzo luźne - równie dobrze gra mogłaby traktować o starożytności czy średniowieczu, a z drobnymi zmianami kosmetycznymi o czasach współczesnych.

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:53 
Grossadmiral
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:49
Posty: 9611
Lokalizacja: Piastów
clown napisał(a):
równie dobrze gra mogłaby traktować [...] z drobnymi zmianami kosmetycznymi o czasach współczesnych.

Fakt. Zamiast Ambusha - rakieta ziemia-ziemia średniego zasięgu. ;D

_________________
Never in the field of human conflict has so much been owed by so many to so few...
Premier Winston Churchill, 20 sierpnia 1940 r.
...and for so little.
Porucznik pilot Michael Appleby, dzienny żołd 14 szylingów i 6 pensów


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 17 października 2008, 14:58 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2006, 18:07
Posty: 4619
Lokalizacja: Festung Stettin
Czyli Rocket Ambush :P

_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 117 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.