Strategie

Forum historyczno-wargamingowe
Teraz jest wtorek, 17 lipca 2018, 11:51

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: wtorek, 6 września 2016, 12:55 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:00
Posty: 4163
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Bambrough napisał(a):
Ostatnio z wielkim zaciekawieniem oglądam serial dokumentalny: The Civil War by Ken Burns. Naprawdę świetny. W ostatnim odcinku spodobała mi się zwłaszcza ta scena: https://drive.google.com/open?id=0B4jPxfPP-MG_SWwwbWpzQm5uVVU Widziałem to zdjęcie ze sto razy, ale nigdy dłużej nie zastanawiałem się nad nim. Od razu chce się sięgnąć po którąś grę z półki.

Owszem bardzo ładnie zrobiony, fajna muzyka by Bobby Horton, ale dość dużo "politycznie poprawnego fantasy" jak napisał jeden z historyków TCW. Trochę Shelby Foote ratuje zrównoważenie stron.

_________________
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: niedziela, 11 września 2016, 10:43 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 656
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Bamrough vs Mark Symonich - Scenariusz 1862 r. rozegrany 03.09.2016 na konwencie AgroWar w Brańszczyku

Kiedy w styczniu pierwszy raz graliśmy z Maciunią w The U. S. Civil War, ten sobie zażartował: „Jak przyjedzie Simonitch na AgroWar to sobie z nim zagrasz”. Wtedy mieliśmy z tego dużo śmiechu, ale jak się okazało słowa Maćka były prorocze. Otóż w zeszłą sobotę miałem faktycznie możliwość zagrać w scenariusz 1862 r. z samym autorem gry. Mark jako Teksańczyk wziął pod komendę rebeliantów, a mi wobec tego przypadła Unia. Warunki zwycięstwa scenariusza są następujące: Unia zaczyna z 4 pkt. zwycięstwa i do końca 1862 r. musi dobić do pułapu min. 24 pkt. lub jedna ze stron wygrywa automatem jeśli na koniec któregokolwiek z etapów różnica w pkt. zwycięstwa Federalnych wynosi +12/-12 w stosunku do liczby wskazanej w harmonogramie postępów Unii na torze etapów.

Obrazek

Rozstawienie początkowe scenariusza. Zdjęcie z zasobów Kpt. Bomby.


Zima 1862 r.

Pierwsza aktywacja w tej turze przypadła Unii, co było błogosławieństwem. Na wschodzie Jankesi wykorzystali swoje aktywacje do przegrupowania sił, a na zachodzie Grant uderzył z Cairo na Columbus i praktycznie unicestwił siły Polka. Wobec takiego otwarcia Konfederaci przegrupowali siły na północnej granicy Tennessee i oczekiwali nadejścia przeciwnika.

W dalszych aktywacjach etapu Banks na wschodzie uderzył na Jacksona w Dolinie Shenandoah i całkowicie wyeliminował jego siły z walki, a następnie ruszył w dół doliny opanowując kolejne punktowane miejscowości: Strasburg, Staunton i Lynchburg. Burnside próbował się desantować w forcie St. Philip pod Nowym Orleanem, ale niestety nie sforsował mizernej Konfederackiej obrony. W tym czasie Rebelianci na wschodzie zabezpieczyli Richmond i wydzielili siły osłonowe przeciwko Banksowi. Stuart zdecydował się na rajd w celu odzyskania utraconych miasteczek, ale niepyszny musiał wrócić do Armii Północnej Wirginii, która we Fredericksburgu wybudowała sobie fort.

Na zachodzie w tym czasie Grant podszedł pod Dover, z którego został odparty, a Buel zajął znajdujące się nieopodal Clarksville. Konfederaci na tym odcinku frontu mieli w tym momencie naprawdę nieliczne siły. Z trudem podciągnęli posiłki z południowego wybrzeża i z wielką ulgą przyjęli zakończenie etapu. Przeciwstawienie się Jankesom w Kentucky/Tennessee kosztowało ich jednak odsłonięcie swojej południowej flanki i narażenie jej na desanty.

W Trans-Mississippi niewiele się działo. Grę w podchody zakończył Van Dorn(CSA), który pognębił Curtisa(USA) i zajął Spriengfield.

Na koniec zimy 1862 r. Jankesi dopisali do swojego konta kolejne 4 pkt. zwycięstwa.


Wiosna 1862 r.

Mark miał duże szczęście przy rzutach na blokadę co zaowocowało 11 pkt. posiłków. Wykorzystał je niemal w całości na odtworzenie sił na zachodnim teatrze działań. Jankesi mając znaczną przewagę materiałową wzmocnili Banksa w Lynchburgu, podesłali posiłki Buelowi na przyczółek w Hompton i przygotowali się na kolejny desant. Tym samym Richmond znalazło się w bezpośrednim zasięgu 3 silnych armii, które mogły uderzyć z 3 różnych kierunków.

Na wschodzie, jak było wspomniane, w ogniu walki stanęło Richmond. Najpierw z położonego na wschodnim wybrzeżu Hompton rzucił się na nie Buel, ale został odparty, a poprawka Armii Północnej Wirginii okazała się dla niego zabójcza. Manewr ten mimo iż bolesny pozwolił Armii Potomaku na zajęcie Fredericksburga, a później na uderzenia na Richmond od północy.

Obrazek

Podgląd mapy po rozegraniu 2 z 4 faz akcji na wiosnę 1862 r.

Bitwa u wrót stolicy Konfederacji zakończyła się remisem, ale strategicznie Konfederaci odnieśli zwycięstwo. Banks w tym czasie wypuścił spod swoich skrzydeł mały rajd w kierunku Greensboro. Burnside natomiast wreszcie udanie się desantował w forcie Philip, a następnie otrzymawszy posiłki rozjechał milicję w Nowym Orleanie, spalił kolebkę jazzu i wyruszyła Baton Rouge.

Na zachodzie trwała seria manewrów i mniejszych starć, które ostatecznie przesądziły o odepchnięciu rebelianckiej Armii Tennessee aż do Alabamy i spaleniu Nashville. W ostatniej aktywacji etapu Grant samodzielnie poprowadził mały rajd na Chattanogę i spalił to niebronione miasteczko.

W Trans-Mississippi Jankesi nie mieli w ogóle szczęścia. Porażka goniła porażkę co zadecydowało o upadku Rolli i otworzyło rebeliantom drogę do ataku na St. Luis.

Na zakończenie etapu Unia dopisała kolejne 10 pkt. zwycięstwa. Konfederaci trzymali się w Tennessee tylko za sprawą Knoxville. Jankesi z kolei zadomowili się już na dobre na południu stanu Mississippi. Na wschodzie Armia Północnej Wirginii stanowiła jednak dalej siłę, której nie można było lekceważyć.


Pierwsza połowa lata 1862 r.

Na początku kolejnej tury za sprawą szczęśliwych rzutów na blokadę Konfederaci kolejny raz otrzymali 11 pkt. posiłków, które wykorzystali na umocnienie Richmond i na przygotowanie ofensywy na zachodzie. Unia z kolei podesłała posiłki do Baton Rouge i do Port Royal w pobliżu Charlestonu.

Na wschodzie w Południowej Karolinie Jankesi forsownym marszem z Port Royal przedarli się przez bagna i wyparli Beauregarda z Charlstonu. Następnie spaliwszy miasto próbowali zmusić go do bitwy, ale bez skutku. Ostatecznie zabezpieczyli sobie zaopatrzenie i zajęli jeszcze Branchville. Odcięty Fort Sumpter poddał się przy pierwszej możliwości i znacznie osłabił konfederackie zdolności łamania blokady morskiej.

W Wirginii natomiast wydarzyło się bardzo wiele. Najpierw Armia Północnej Wirginii pozostawiwszy solidny garnizon w Richmond ominęła Armię Potomaku i ruszyła na Waszyngton. Miałem wrażenie, że mamy do czynienia z powtórką z kampanii gettysburskiej. Dowodzący Armią Potomaku Grant nie dał się zwieść i z czystego wyrachowania uderzył na Richmond. Obrońcy dysponujący rozbudowanym do poziomu +4 fortem postawili twarde warunki, ale przy małym pechu musieli ustąpić liczniejszemu wrogowi. Stolica Konfederacji została spalona. Co prawda gen. Lee zajął Waszyngton i Baltimore, ale jego armia znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, odcięta od zaopatrzenia i co gorsza przez upadek Richmond odizolowana.

Ostatnim akordem na froncie wschodnim było ryzykowne zajęcie przez Jankesów Greensboro i Salisbury w Karolinie Północnej. Obie Federalne zgrupowania rzucały na atrycję, ale szczęśliwie jej uniknęły.

Na zachodzie Konfederaci przeszli do ofensywy w Tennessee. Odzyskali Chattanogę, ale na ich nieszczęście zostali 3-krotnie odparci przez Shermana spod Nashville. W Mississippi Jankesi desantem zajęli Vicksburg, a następnie Jackson i Nantchez. Co prawda Taylor (CSA) wdarł się jeszcze do Nowego Orleanu, ale Konfederatom nie starczyło już kart aby zanegować kontrolę Unii nad Mississippi.

W Trans-Mississippi Jankesi przygotowali silną grupę uderzeniową aby powstrzymać nacierających rebeliantów. Wskutek ważniejszych rozstrzygnięć na wschodnim i zachodnim teatrze, pozwolili jednak bez przeszkód zająć im St. Louis.

Obrazek

Podgląd mapy po rozegraniu trzeciego (jak się okazało ostatniego) etapu scenariusza - pierwszej połowy lata 1862 r.

W tym momencie podliczyliśmy punkty zwycięstwa. Jankesi zgromadzili ich aż 32 (Wheling 1, Grafton 1, Charleston WV 1, Harper’s Ferry 1, Strasburg 1, Staunton 1, Lynchburg 1, Greensboro 1, Salisbury 1, Fredericksburg 1, Richmond 4+1, Charleston SC 3, Branchville 1, Clarksville 1, Nashville 3, spalenie Chattanogi 1, Vicksburg 2, Jackson 2, Nantchez 1, Baton Rouge 1 i spalenie Nowego Orleanu 2). Konfederaci natomiast mieli na swoim koncie 7 pkt zwycięstwa (3 za panikę w Waszyngtonie i 4 za zajęcie Waszyngtonu i Baltimore). Łącznie Jankesi byli 25 pkt. na plusie czyli osiągnęli już zakładane końcowe warunki zwycięstwa dla scenariusza. Ponadto brakowało im tylko 2 pkt. do osiągnięcia automatu.

W obliczu nadchodzącej tury, w której Armia Północnej Wirginii byłaby odcięta i odizolowana gdzieś na północy, wschodni i zachodni teatr nie miałby połączenia kolejowego, Konfederaci ze względu na wysoką skuteczność blokady i 69 pkt. zasobów otrzymaliby najwyżej 9 pkt. posiłków, a Jankesi mogliby praktycznie bez przeszkód pływać po Mississippi, Mark postanowił poddać partię.

Obrazek

Widok na północny odcinek teatru Trans-Mississippi po zakończeniu gry.

Obrazek

Widok na północny odcinek zachodniego teatru zmagań po zakończeniu gry.

Obrazek

Widok na południowy odcinek Trans-Mississippi i zachodniego teatru zmagań po zakończeniu gry.

Obrazek

Widok na północny odcinek wschodniego teatru zmagań po zakończeniu gry.

Obrazek

Widok na południowy odcinek wschodniego teatru zmagań po zakończeniu gry.

Rozgrywka z Markiem okazała się bardzo pouczająca i niezwykle manewrowa. Mój przeciwnik w przeciwieństwie do mnie rzucał prawie zawsze 5 i 6 na inicjatywę, co przekładało się na 4-5 pkt. aktywacji w niemal większości faz akcji. Mimo to przeważająca ilość kart została wydana nie na modyfikator do walki lecz na dodatkowe aktywacje i forsowne marsze poszczególnych dowódców. Często jednak opcji było tak wiele, że i tak brakowało punktów aktywacji i trzeba było wybierać kluczowe dla siebie odcinki działania. Dlatego między innymi padło St. Louis. Obie strony nie obawiały się także ryzyka, czego najlepszym przykładem był hazardowy atak Armii Północnej Wirginii na Waszyngton. Rozgrywkę tą będę na pewno zawsze miło wspominał. Dodatkową frajdę daje mi fakt, że udało mi się jeszcze ograć samego autora gry.

Obrazek

Na zakończenie Mark podpisał mi się jeszcze na mapie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: niedziela, 11 września 2016, 19:53 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Posty: 2362
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Super opis. Zachęcony sukcesami Unii rozłożyłem sobie grę i odświeżam sobie przepisy.
Skąd konfederaci mieli tyle SP na T-M? Tam co turę jest tylko 1SP posiłków.
Mark przerzucał tam SP w ruchu strategicznym czy walczył tymi początkowymi 2SP + standardowe reinforcementy?

_________________
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: niedziela, 11 września 2016, 22:27 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Kpt. Bomba napisał(a):
Super opis. Zachęcony sukcesami Unii rozłożyłem sobie grę i odświeżam sobie przepisy.

Zawsze można odświeżyć naszą partię na Vassalu ;)

Bambrough, bardzo dobry AAR. Sytuacja po zakończeniu niesamowita - na tyle na ile znam TUSCWa to Mark osiągnął świetny rezultat, a jednak ni dał rady. Ty jak zwykle metodycznie do przodu, nie rozmieniając się na drobne. Coś mi mówi, że w drugim wydaniu gry panika podskoczy do +5VP do konfereracji ;)

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 12 września 2016, 00:27 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:00
Posty: 4163
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Ponieważ niezguła Banks rozbił konfederatów Jacksona w Dolinie Shenandoah, uważam ten scenariusz za zupełnie niehistoryczny. :lol:

W ten sposób zachęcasz oczywiście innych do gry przeciwko sobie. Fajnie wygrać z kimś, kto wygrał z autorem gry.

Tak. Maciunia, ale bedzie dopisek (Optional - only for agressive Union players from Poland ;) )

_________________
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 12 września 2016, 07:33 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 656
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Kpt. Bomba napisał(a):
Skąd konfederaci mieli tyle SP na T-M? Tam co turę jest tylko 1SP posiłków.
Mark przerzucał tam SP w ruchu strategicznym czy walczył tymi początkowymi 2SP + standardowe reinforcementy?


A wzięli stąd, że nie wygrałem w T-M prawie żadnej bitwy. Co więcej w każdym starciu regularnie rzucałem 1 i 2 czyli nie zadawałem żadnych strat Rebsom. Można przegrać, ale najlepiej upuścić trochę krwi przeciwnikowi. Dlatego w 3 etapie scenariusza Konfederaci dysponowali w T-M armią z 5SP. I teraz najzabawniejszy motyw. Moja jedyna wygrana bitwa w tym rejonie to desperacka obrona St. Louis przez 1SP. Mark przy przewadze 5:1 (+3 za wodza i kartę) rzucił 1, a ja 6 i na chwilę dzięki zwycięskiemu remisowi powstrzymałem Konfederatów. Miałem jeszcze szansę uratować St. Louis, ale tak jak pisałem, inne zadania miały wyższy priorytet.


maciunia napisał(a):
Coś mi mówi, że w drugim wydaniu gry panika podskoczy do +5VP do konfederacji ;)


Już podczas rozgrywki Mark powiedział, że ma 100% pewność aby wprowadzić modyfikację w zasadach do podsyłania posiłków drogą morską. Stwierdził, że taka krwawiąca rana jak np. desant pod Nowym Orleanem jest nie do opanowania kiedy Jankesi sobie za 1AP co i rusz mogą podsyłać 3SP.


leliwa napisał(a):
Ponieważ niezguła Banks rozbił konfederatów Jacksona w Dolinie Shenandoah, uważam ten scenariusz za zupełnie niehistoryczny. :lol:

W ten sposób zachęcasz oczywiście innych do gry przeciwko sobie. Fajnie wygrać z kimś, kto wygrał z autorem gry.


Tak grasz jak przeciwnik pozwala. Niezguła Banks (0-1-4) miał przewagę w bitwie z okopanym Jacksonem (2-2-5) 6:2. Rzuciłem jeszcze kartę i liczyłem na natychmiastowe unicestwienie sił Jacksona. Rzuciłem 5 co z modyfikatorem +2 dało mi upragniony wynik. Poza tym leliwo masz sporo racji, odezwało się do mnie ostatnio 3 nieznanych mi zupełnie graczy z propozycją zagrania w TUSCW. Efekt Simonitcha - takie nowe psychologiczne zjawisko.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 12 września 2016, 20:48 
Porucznik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 lutego 2008, 17:00
Posty: 757
Lokalizacja: WWY
Bambrough napisał(a):
Już podczas rozgrywki Mark powiedział, że ma 100% pewność aby wprowadzić modyfikację w zasadach do podsyłania posiłków drogą morską. Stwierdził, że taka krwawiąca rana jak np. desant pod Nowym Orleanem jest nie do opanowania kiedy Jankesi sobie za 1AP co i rusz mogą podsyłać 3SP.

Oj biedni Ci Amerykanie, już zimą krzyczeli, że desanty są za trudne dla Unii i trzeba pozwolić wykonywać je z aktywacji, a nie karty (weszło to jako optional do drugiej wersji instrukcji). Teraz jak Mark przykręci śrubkę z ruchem morskim, to będzie taki lament na forach, że łohoho. Mają problem z playtesterami.

_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
Youtube nie jest od tego, żeby ludzie go oglądali, tylko od tego, żeby dawali suby - WojennikTV


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 12 września 2016, 21:18 
General
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 kwietnia 2006, 08:30
Posty: 5656
Lokalizacja: Warszawa
Nie mają problemu z playtesterami tylko playtesterzy są Amerykanami i jak widać nie pierwszy raz mają tendencję do gry zachowawczej. Gdyby grali ze mną to przy niektórych moich pomysłach Mark pewnie by osiwiał do reszty :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: poniedziałek, 12 września 2016, 22:48 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 656
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
maciunia napisał(a):
Oj biedni Ci Amerykanie, już zimą krzyczeli, że desanty są za trudne dla Unii i trzeba pozwolić wykonywać je z aktywacji, a nie karty (weszło to jako optional do drugiej wersji instrukcji). Teraz jak Mark przykręci śrubkę z ruchem morskim, to będzie taki lament na forach, że łohoho. Mają problem z playtesterami.

W zaawansowanych zasadach morskich desant jest przeprowadzany za pomocą 1AP, bez konieczności zagrywania karty. Obie strony na każdą fazę akcji dostają za darmo 1AP na morskie manewry więc takie lądowanie jest właściwie darmowe w porównaniu do podstawowych zasad. Jeśli jednak chce się uzyskać dodatkowe wsparcie pełnomorskich jednostek to trzeba wtedy poświęcić karcinkę z ręki. Problem jednak w tym, że desant rozstrzygany jest w dwóch fazach, najpierw walczą jednostki nawodne o możliwość lądowania piechoty, a później jednostki lądowe muszą zrobić swoje. Jak więc widać coś za coś, można narzekać na podstawową wersję rozgrywki, ale zaawansowana wcale tak Jankesom nie pomaga.

Podtrzymuję zdanie, że tej gry trzeba się nauczyć. Doświadczenie jak i przy FtP jest niezbędne do maksymalnego wyzyskania potencjału gry, a to z kolei czyni każdą rozgrywkę niezwykle ciekawą, emocjonującą i historyczną. Obie strony muszą walczyć inaczej. Ktoś pisał o ogromie mapy. Mi ostatnio zaczęło się zdawać, że przy dużej manewrowości i wielu starciach potrafi się na tej mapie zrobić bardzo ciasno.

profes79 napisał(a):
Nie mają problemu z playtesterami tylko playtesterzy są Amerykanami i jak widać nie pierwszy raz mają tendencję do gry zachowawczej. Gdyby grali ze mną to przy niektórych moich pomysłach Mark pewnie by osiwiał do reszty :P

Nie ma to jak jankeska skromność ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: niedziela, 18 września 2016, 09:44 
Général de Brigade
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 20:14
Posty: 2362
Lokalizacja: Warszawa/Jabłonna
Zaczęliśmy z Piotrem scenariusz 1862. Ja gram konfederatami. Używamy zasad podstawowych choć Piotrek twierdzi, że faworyzują one Unię. Zachęcony wiec jego doświadczeniami czytam właśnie zasady zaawansowane i chyba faktycznie Unia nie ma już tam takiej swobody jesli chodzi o działania morskie. Pewnie jak skończymy scenariusz to zagramy raz jeszcze na zasadach pełnych. Tak dla porównania.

_________________
"Chit Pull system - my favorite mechanic in wargames. Give me a chit, I'll pull it. That’s just a kind of wargamer I am."

http://kptbomba.wordpress.com
https://www.facebook.com/GryPlanszoweKapitanaBomby


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: niedziela, 25 września 2016, 08:50 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 656
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Rozegrałem już 3 partie (w tym 2 scenariusze) z udziałem rozbudowanych zasad morskich i faktycznie utrudniają one Jankesom życie, ale dzięki temu gra staje się dużo bardziej ciekawsza. W kampanii zdolności marynarki Unii wchodzą na swój zwyczajny poziom dopiero w 4 etapie. W pierwszym etapie transportem morskim federalni nie mogą przerzucać żadnych SP, w drugim 1SP, w trzecim 2SP, a dopiero w czwartym 3SP. Dodatkowo dopiero w tym etapie dochodzi Unii najwięcej jednostek morskich i zaczynają pojawiać się dowódcy floty. Wszystko to daje odrobinę więcej czasu na umocnienie się Konfederacji. W podstawowych zasadach Unia może dociskać rebeliantów już od pierwszej aktywacji. Nie można zapominać o rozbudowanych zasadach desantu i bitwach morskich/rzecznych. Przy zaawansowanych zasadach gra jeszcze więcej zyskuje i wcale nie wydłuża to znacząco rozgrywki.

Przy okazji grania w TUSCW puściłem kiedyś mojej 4-letniej chrześnicy kilka melodii z epoki i jej przebojem stał się utwór ze wskazanego linku:https://www.youtube.com/watch?v=AO_vlmbd72o Dziwne, że jednak większość mimowolnie sympatyzuje z CSA.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: wtorek, 29 listopada 2016, 02:37 
Général de Division Commandant de place
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 22 grudnia 2005, 19:00
Posty: 4163
Lokalizacja: środkowe Nadwieprze
Zapewne najbardziej się wzruszała przy słowach "...and kill that Yankee soldier"

Podejrzewam, jednak że "Jine the cavalry" albo "Kemo Kamo" też by się jej bardzo spodobało.

_________________
"Z kości moich powstanie mściciel"
Napis na grobie Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: środa, 30 listopada 2016, 14:28 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 656
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
No to skończyło się dokazywanie Unią http://talk.consimworld.com/WebX?233@@.1ddabee3!enclosure=.1ddc75ed Ciekawe tylko na jak długo?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: czwartek, 1 grudnia 2016, 09:22 
Adjudant

Dołączył(a): wtorek, 14 października 2014, 13:42
Posty: 244
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Dziękuję za link. Do tej pory jakoś nie mogę się zabrać za grę a słyszałem, że jakieś zmiany są. Czy to komplet nowych przepisów?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: The U.S. Civil War (GMT)
PostNapisane: czwartek, 1 grudnia 2016, 11:26 
Lieutenant-Adjudant-Major
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 14:45
Posty: 656
Lokalizacja: Ortelsburg/Warszawa
Wersja zasad z marca + errata z linku i masz komplet. Jeśli chciałbyś spróbować to zawsze możemy trochę powalczyć na Vassalu lub w Agresorze na Polibudzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group. Color scheme by ColorizeIt!
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Informacja o ciasteczkach
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji świadczonych usług. Jeśli nie akceptujesz tego faktu prosimy o opuszczenie tej strony.